-
Liczba zawartości
249 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
2
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Blogi
Kalendarz
Collections
Zawartość dodana przez goncik
-
I jak sprawują Ci się tarcze: Magura MDR-P? Ja mam 2x 180 mm, ale mam do nich 2 uwagi. Jedną małą, drugą większą. Grubość 2 mm powoiduje, że dość trudno ustawić by nic nie obcierało. Dwa: Jak upadniesz to wystarczy, że tarcza uderzy w pin (śrubę) łączącą pająk z zewnętrzym tarczą sierną i jest pozamiatane. Krzywią się od razu. próbowałem prostować ją, nawet nieźle wyszło, ale ze względu na minimalną tolerancję (bo są ciasne z tymi zaciskami) to skończyło się na zakupie nowej tarczy. Obecnie pewnie bym, już wziął komplet jednoczęściwoych.
-
Słyszałem o metodzie odpowietrzania na rowerze, ale jak za pewne w końcu to znajdziesz to zaciski Magury MT7 należy odpowietrzać jak są ułożone w pionie. Najlepiej zacisk zdjąć z ramy. Obecnie mam drugi zestaw do odpowietrzania. Pierwxy był jeszcze Avida a obecnie mam EZmtb bleed kit 2022 Lite Box i tym idzie szybko i sprawnie. U mnie jeszcze decydowało to, że żona ma inne hamulce a ten zestaw ma wiele końcówek. A cena... ok .43 zł
-
Tak jak napisał seraph: źródłem pisków są wibracje. Od zacisków po widelec. Na pewno spróbowałbym zmienić klocki by wyeliminować to, że obecne zabrudziłeś jakimś olejem (wypiekanie w piekarniku niestety nie zawsze pomaga) Ale tu postawie małe ale. Miałem mechaniczne Avidy BB7, zamoczyły się, zaczęły piszczeć, zrobiłem: wypiekanie, smarowanie tyłu okładzin, wymianę klosków... wszystko co na forum znalazłem. Poskutkowało w końcu (niestety) całkowita zmiana hamulców: wszystko od tarcz do systemu (mech -> olej). Tak, od tamtej pory (to już kilka lat) nie piszczą.
- 6 odpowiedzi
-
- mała siła hamowania
- skrzypienie
-
(i 3 więcej)
Oznaczone tagami:
-
W Twoim tekście zabrakło mi jednej rzeczy: po zdjęciu starych, startych klocków a przed założeniem nowych (o pełnej grubości okładziny) nie było odsunięcia tłoczków od siebie. Pamiętaj, że nowy klocek może być bliżej tarczy przez grubość okładziny hamującej o 1 - 1,5 mm. Ja bym np.: kluczem oczkowym odsunął. Po założeniu nowych klocków oczywiście trzeba je ustawić czyli między innymi wpompować olej w układ tak by nie został w zbiorniczku wyrównawczym.
-
Czytam sobie odpowiedzi i część na dzień dobry to jakieś gusła. - odtłuszczenie tarcz może pomóc jak Ci słabo hamują - ale to marna ścieżka pomocy - tak może Ci piszczeć jak klocki zapaciałeś olejem: tu pytanie jakie masz klocki: żywica, półmetaliczne czy metaliczne. Żywica i są zaznały oleju - do wymiany, metaliczne - można zetrzeć wierzchnią warstwę papierem ściernym i zerknąć czy nie piszczą - czytałem na forum, że źródłem pisków są wibracje więc można sprawdzić czy nie ma luzów na linii klocek hamulcowy i tłoczek - wypieczenie klocków hamulcowych w piekarniku (podejrzewam, że chodzi o wyparowanie oleju z klocków) - odpowiednie ustawienie klocków względem tarczy - słyszałem jeszcze o patentach psiknięcia WD-40 na klocki i tarczę... u mnie nie zadziałało Historia moich Avid BB7 które piszczały jak się zamoczyły. Piszczały w niebogłosy. Czego próbowałem: smar między tłok a klocek, WD-40, szlifowanie klocków, grzanie klocków w piekarniku (wszystko z forum), wymieniłem nawet klocki na nowe, ale pomogło dopiero zmiana Avid BB7 na inne hamulce. Także nawet mechaniczne hamulce mogą piszczeć czyli olej może ale nie musi mieć wpływu PS. Odpowietrzanie jako źródło poprawy pisków... to tak byś zawsze musiał zakładać niebieskie buty na rower No bez jaj. Nieodpowietrzone będą Ci słabo hamować lub/i klamka będzie się mocno uginać. Standardowo nie mogę znaleźć najlepszego posta o piszcząych hamulcach na tym forum... ale na pewno już był więc i Ty poszukaj
-
liczy się przyjemność z jazdy. Nic innego! A w wersji młodzierzowej: wiesz gdzie mam Twoje setki kilometrów?

-
Moje hamulce czasem ocierają. Sprubuję rady MichalStok. Chociaż mój problrm to: występuje tylko w przypadku gdy jadę po twardej nawierzchni ponad 23 km/h, wtedy słyszę jak czasem okładzina ociera sie o tarczę tak jakby była słaba sztywność bocnza amortyzatora lub tylnego wahacza. Przy Avidach BB7 tego nie było więc tą sztywnośc wykluczam, ale czytając posty na forum ma wrażenie, że to taki feature Hayesa - ocierające klocki o tarcze.
-
Sorka, ale bełkot o tym jakie to są klocki jest bezsensowny. Jak poszukacie mądrzejszych ode mnie to dojdziecie, że piszczenei powodowane jest przez wibracje. Pierwszy krok: sprawdź/użyj małej ilości smaru między okładziną a tłoczkiem hamulcowym by sama okładzina nie piszczała Dwa: jeżeli zdarzyło Ci się (o to dość łatwo) "zamoczyć klocki" wymień klocki. - Nawet klocki metaliczne jak zamoczysz płynem DOT 4 to przestaja się nadawać, tzn hamują, ale to już nie to. Klocki półmetaliczne lub organiczne mogą namoczyć się nawet wodą i wtedy zaczynają piszczeć. Trzy Inne patenty: okładziny klocków hamulcowych możesz zetrzeć papierem ścierny, lekko tylko by zetrzeć wierzchnią warstwę. Słyszałem też o metodzie suszenia ich suszarką do włosów. A tu moja metoda: Hamulce Avid BB7 piszczały mi już dłuższy czas, wszystko co znalazłem i zastosowałem nie zadziałało. Zmieniłem całe hamulce na Hayesa i już mi ine piszczą
-
-
-
-
[opony] Schwalbe Fat Albert 2.25 SnakeSkin EVO edycja 2011
goncik odpowiedział wojtasg → na temat → Koła rowerowe
OK. Pocieszyłeś mnie, ale jednak jakąś osłonę ramy nabędę, szkoda mi lakieru. Jak podczas mojego rowerowego życia miałem wiele opon - jakieś no name, Schwalbe Fat Alberty '2005, Specialized Fast Track, jakieś Kenda, Geax Mezcal i te Schwalbe Fat Albert 2012) to mnie troszkę zaskoczył taki odkurzanie trasy i te wystrzeliwane kamyki -
-
Z albumu: Spec w terenie
Wspomnienie drugiej wyprawy w Bieszczady. Łąki gdzieś pomiędzy Baligordem a Roztokami Dolnymi.© goncik ©
-
-
Serwis Foxa jest stosunkowo drogi. Osobiście mam Fox Vanilla 32 RLC z 2009 roku i póki co po przejechaniu jakiś 2500 km (ok 2000 w terenie) sprawuje się bez zastrzeżeeń także cennik serwisu sobei tylko zerknąłem. Coś jak ASO w samochodach Sam też jeszcze go nie rozkręcałem, po prostu o niego dbam, czyli po każdej jeździe czyszczenie goleni, co 2-3 jazda smarowanie goleni takim środniek Castrola, środek sekko rozmazuej się po gónych goleniach, potem lekiie uginanie i nawilżone są także gumki usczelniające. Po poprzenich amorach wiem, że sposób jest dobry na utrzymanie gumek w dobrym stanie
-
Po klolejnym sezonie używania i ponad 2500 km z czego na pewno ok 2000 km w terenie - dalej jak nówki, nawet naklejki są w takim samym stanie jak nowe.
-
[opony] Schwalbe Fat Albert 2.25 SnakeSkin EVO edycja 2011
goncik odpowiedział wojtasg → na temat → Koła rowerowe
Cześć, czuje się w obowiązku ciut uzupełnić Twój test. Podobnie jak Ty mam te opony Schwalbe Fat Albert 2,25 tylko model 2012 kupiony w Formicki Bike. Kiedyś już miałem te opony, ale bez rozróżnienia na przód i tył i bez tech TriStar czy PaceStar. Sam bierznik pozostaje bardzo podobny do tych starych modeli, ale trakcje jest lepsza. Osobiście uważam, że te opony trakcję mają wyciągnięta w kosmos jeśli chodzi o nawierzchnię typu: leśne dukty, szuter (drobny i gruby), piach (no może bez plaży ), "zniszczony" asfalt ogólnie trasy jakie znajdziesz w Bieszczadach. Opony są słabe na gładkie trasy, opory toczenia na asfalcie są spore - średnia prędkość w stosunku do poprzednich Geax Mezcal spadła mi o 3-4 km/h. Ale umówmy się opona 2,25 z dużym bierznikiem nie jest na asfalt. Natomiast jest jedna rzecz, która mi przeszkadza pry jeździe po szutrze. Kamyki o pewnej wielkości wbijają się w bierznik by po chwili wystrzelić pod wpływem siły odśrodkowej w dolną rurę. Już takimi kamykami dostałem w nogę, po twarzy... po ramie tylko słyszę pukanie tych kamyków. Będę szukał jakiegoś rozwiązania na te kamyki, może jakiś błotnik na ramę..? A co do oceny końcowej to zgadzam się z kolegą: opony sa niesamowite jeśli chodzi o trakcję i jeżeli ktoś chce pośmigać z dala od asfaltu to i ja polecam. -
-
Pomiar ciśnienia ja robię "na oko" - zawsze wychodzi 2,2 bara a poważnie jak już trochę pośmigssz to kciukiem sprawdzisz oczywiście nie jak mamomentrem, ale ze sporą dokładnościę. Duro do FR w Pn Polsce - zgadxam się Tylny hamulec podstawwym... umówmy się szczerze - nawet jak hamujesz dwoma to mocniej hamuje ten z przodu... Moim zdaniem w rowerze nie ma hamulca podstawowego, ale swego czasu w swoim BMW American Eagle, Pelikanie i Misiu miałem tylko hamulec torpedo
-
Czy minusem hamulców jest posiadanie imbusów? Ja bym nie zaliczył tego do negatywów i tak powinno się mieć przy sobie jakiś zestawik a nóż coś się odkręci, coś się stanie. Przy moich Hayes Prime przy wymianie klocków też potrzeba imbusa. Wada? Wątpię bo mogę to zrobić bez zdejmowania koła. Jak kupowałem heble to zastanawiałem się nad Hope (co prawda inny model) ale cena mnie rozwaliła - chciałem pojechac już po bandzie i wziąźć z tarczami pływającymi
-
-
Więc tak jak wspomniałem kilka słów po testach praktycznych. Do tej pory nie poradziłem sobie z dość długim skokiem klamki choć skróciłem go regulacją na minimum... pozostało przyzwyczaić się. Producent podaje, że siła ściskania tarczy jest o 23% większa niż normalnie czyli klamkę ściskasz z siłą 30 jednostek (dźuli, Newtonów, kilogramów... czegokolwiek) a siła ścisku tarczy przez klocki wynosi 37 jednostek... i to jest kurcze prawda (myślałem, że tylko marketingowy bełkot). W Bieszczadach zjeżdzając z górek ściskałem klamki z pewną siłą tak do zwolnienia, ale często tylne koło się blokowało (przy naprawdę przyczepnych oponach - Schwalbe Fat Albert 2.2) - byłem ciut zaskoczony. Nawet przy trasach zjazdowych wynoszącyvch ponad 7 km i hamowaniu na każdym zakręcie (trasa w Bieszczadach: przełęcz Żebrak - Mików) nie traciły na sprawności. To naprawdę pozytyw w szczególności, że poruwnuję do poprzednich hamulców Avid BB7. Hamulce zamoczone potrafią zapiszczeć przez 1-2 hamowania poczym ustępuje to całkowicie (sprawdzone na brodach na Osławie między Duszatunem a Mikowem). Myślę, że nie będę się już rozpisywał o tych hamulcach więc podsumuję... niestety dość drogie i stosunkowo trudne w regulacji i odpowietrzaniu, ale za to wymiana klocków łatwiejsza niż w Avidach a z innej strony siła hamowania i płynność pracy REWELACYJNA.
-
Z albumu: Spec w terenie
Przystanek koło małego jeziorka (okolice szlaku na Chryszczatą). Zaliczony 7 kilometrowy zjazd po nawierzchni szutrowej w towarzystwie fajnej babki na Konie. Jak przeżyiście to wiecie o czym piszę© goncik ©
