Użytkownik arroyo dnia 11 luty 2012 - 09:51 napisał
W efekcie otrzymujemy sport w którym nie rywalizują sportowcy a lekarze, którzy szprycują zawodników do granic możliwości starając się utrzymać jak najmniejsze zanieczyszczenie organizmu do czasu badań antydopingowych. Niech jeżdżą wolniej, ale bez tego całego syfu w swoim organizmie oraz zamieszania w zarządach i negatywnych opinii publiki.
Na samym koksie nie pojedziesz, tak czy inaczej trzeba trenować, mieć predyspozycje. Jeżeli wszyscy równo biorą doping, to na końcu i tak liczą się umiejętności zawodnika. Jak jeszcze zabronią korzystania z radia, to tym bardziej będą się liczyć umiejętności, których dopingiem nie poprawisz.















