Po prawdzie, to w lidze kultowości Surly jest beniaminkiem w porównaniu z Breezerem, którego nadal ciągnie Jego Wysokość Joe Breezer, jeden z paczki ojców-założycieli mtb razem z G. Fisherem, T. Ritcheyem, Charliem Kellym i kilkoma innymi z Marin County. Też mam Radara i trochę uwiera mnie jego banalna prostota, ale trzymam go z szacunku dla p. Breezera i dlatego, że zachował rozsądne standardy osi, sterów (EC34) i przyjmuje napęd 2x. Jak napisałeś, brakuje miejsca na grubsze gumy, ale po redukcji kół do 27.5 weszły mi 2.2, a może dałoby się 2.4. Wokół Surly'ego aura się trochę popsuła, bo niektórzy wyznawcy narzekają na gorsze haki niż kiedyś, a w dwóch różnych niemieckich sklepach, w których dowiadywałem się o dostępność Ogre'ów, panowie przekonywali mnie, żebym wziął Big Bro od Brother Cycles, bo jest "lepiej zrobiony". To oczywiście opinie, a nie werdykt sądowy (który też można podważyć), ale podobnie jak Ty, przestałem myśleć o zamianie.