pecio Napisano 18 Lutego 2024 Napisano 18 Lutego 2024 No właśnie kolega nie zdefiniował w jakim " terenie " chce na ten Hel i w jakim czasie. A to jest fundamentalne. Bo jak zamierza po asfaltach i w dajmy na to trzy dni to zrobić to kloce odpadają. Jak chce jechać dwa miesiące 😉 to się nawet na takim Kandsie dotelepie na miejsce.
PiotrWie Napisano 18 Lutego 2024 Napisano 18 Lutego 2024 Niektórzy lubią zobaczyć po drodze coś oprócz pobocza i rowu - a nie tylko kręcić po to by się pochwalić w jakiejś aplikacji. A o co chodzi koledze - to sam może napisze.
zdzisek88 Napisano 18 Lutego 2024 Autor Napisano 18 Lutego 2024 2 godziny temu, PiotrWie napisał: Nie wiem czy oprócz kół.Spidellego ktoś z wypowiadających się jeździł na dłuższych trasach z obciążeniem. Pewnie w lekkim fitnessiku który ma być szybki i zwinny a nie wytrzymały to tak. Patrz przede wszystkim na wytrzymałość roweru - Ty + bagaż + rower to trochę będzie i kilka kilogramów w wadze roweru już nie gra większej roli. Z Krakowa no Hel jest ok 700km, jeśli nie traktujesz tego jako wyczyn i nie chcesz tego zrobić w dwa dni a w 7 - 10 to do takiej jazdy właśnie służą te ostro krytykowane "kloce" po 16 - 17 kg. Jeśli amortyzator to sprężynowy i 75 km, polecane powietrzna rozpadną się przy takiej jeździe, a rzeczywiście spokojnie może być sztywny widelec, bardzo ważne jest solidne tylne koło i to wszystkie elementy, opony najlepiej z wkładką antyprzebiciową i to jak najlepszą ( polecam Schwalbe Maraton, choć zaraz będzie komentarz " ile to waży" ) jak chcesz wytrzymały bagażnik to Ci mogę dać - mam jeszcze w garażu robiony dla nas przez na zamówienie przez rzemieślnika taki na którym woziliśmy po 40 - 50 kg i wytrzymywał.Robiliśmy trasy po kilka tysięcy i przedpotopowe ciężkie rowery to wytrzymywały, były awarie ale nie " pół roweru" , rekordowo dwa i pół miesiąca trwał wyjazd na trasie z Wrocławia do Grecji i z powrotem z zahaczeniem o Wiedeń - miało być pociągiem do Grecji i objazd kraju przez dwa miesiące ale Grecy dali wizy tylko na dwa tygodnie więc wyszedł taki wariant. Najlepiej kup kilkuletnią ramę stalową z widelcem i resztę dobudowuj sam, a jak nie to kup kilkuletnią porządny rower trekkingowy - można trafić tanio bo przeważająca większość patrzy by był lekki i zwrotny - rowery do porządnej turystyki są niemodne. Gravela nie radzę - my jeździliśmy na barankach bo wtedy alternatywą była jaskółka - na dłuższą trasę wybitnie niewygodna, ale dolnego chwytu nikt nie używał, a jak kupisz prostą kierownicę i chwyty typu "ergon" to będziesz miał odpowiedniki wszystkich górnych chwytów. I nie szarp się na inny napęd niż 3x8 , max 9 - bo rzeczywiście łańcuchy będziesz zmieniał co kilkaset kilometrów, jak będzie kiepska przerzutka to za 200 zł zmienisz na pancerne Deore M-592. Tak jak znalazłem na szybko - te sprawiają wrażenie dość dobrych, jeśli oczywiście pasują rozmiarem. Wygląda że wystarczy rozebrać, przesmarować, ew wymienić jakieś zużyte drobiazgi i można jechać. Oczywiście przed kupnem należy rower obejrzeć osobiście, na zdjęciach nie widać wszystkiego. https://allegrolokalnie.pl/oferta/raleigh-rushhour-ltd-jak-nowy-rl55cm-176187cm https://allegrolokalnie.pl/oferta/trekking-sensa-cross-sport-deorebontrager-r61cm Godzinę temu, pecio napisał: No właśnie kolega nie zdefiniował w jakim " terenie " chce na ten Hel i w jakim czasie. A to jest fundamentalne. Bo jak zamierza po asfaltach i w dajmy na to trzy dni to zrobić to kloce odpadają. Jak chce jechać dwa miesiące 😉 to się nawet na takim Kandsie dotelepie na miejsce. Co do drogi to asfalt, co do czasu to chciałem bez większego ciśnienia w 7-10 dni przejechać. Co do bagażnika napisz na priv to się dogadamy
Rekomendowane odpowiedzi
Zarchiwizowany
Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.