Skocz do zawartości

[2 szosy] Którą byście polecili?


Rekomendowane odpowiedzi

Witam wszystkich,

Zacznę od tego, że jestem totalnym nowicjuszem w rowerach szosowych i ogólnie na rowerze nie jeździłem od lat. Cokolwiek wybiorę będę kupował dwa rowery bo planujemy jeździć we dwójkę z żoną :)

Na ostatnim weekendzie przejechałem się wszystkimi typami rowerów, które mnie interesowały (trekking, city, fitness, cross, szosa, gravel) i szosa mnie urzekła i też najbardziej pasuje do tego do czego chce roweru używać - mieszkam poza miastem z dostatkiem dróg i planem krótkiej przejażdżki 2-3 razy w tygodniu 10-15km i może raz dłuższej przejażdżki.

Potrzebuje dwóch rowerów. Dla siebie i dla żony.

Moje parametry to 186cm / 82kg / 88cm przekrok i dość delikatne plecy, które też będę chciał wzmocnić nieco ćwiczeniami.

Myślę, że przy moim zastosowaniu nie ma się co oszukiwać i celuje w bezpiecznie wersje Endurance.

Który z tych dwóch rowerów według was był by lepszy na start (albo może uważacie są jakieś lepsze modele w tych pieniądzach dostępne?):

ROWER SZOSOWY TRIBAN RC520 Z HAMULCAMI TARCZOWYMI:
https://www.decathlon.pl/p/rower-szosowy-triban-rc520-z-hamulcami-tarczowymi/_/R-p-301734

ROWER SZOSOWY EDR AF 105":
https://www.decathlon.pl/p/rower-szosowy-edr-af-105/_/R-p-305449?mc=8529300&c=Czarny

Oczywiście skłaniam się w kierunku EDF AF 105 ale on ma też nieco bardziej agresywną pozycję za kierownicą i zastanawiam się czy cały lepszy pakiet jest wart tej bardziej agresywnej pozycji i potencjalnie większych problemów z plecami. Różnica w cenie nie gra dla mnie roli między tymi dwoma modelami.

Drugie pytanie to czy EDR jest warty różnicy w cenie vs RC520?

Wolał bym też kupić dwa identyczne modele dla siebie i żony.

Czy zgadzacie się, że w moim przypadku najlepsza była by rama L?

Z góry dzięki i pozdrawiam

EDIT:

A no tak bym zapomniał, co jest bardzo kuszące dla mnie w RC520 to, że mogę tam wsadzić opony do 43mm szerokości czyli mogę z niego kiedyś zrobić takiego niby Gravel-a gdybym chciał albo dalej zwiększyć wygodę na asfalcie kosztem wydajności także 520-tka jest na pewno bardziej uniwersalna (pomijając już, że mógł bym też do niej dołożyć bagażnik, sakwy i błotniki).

Do EDR-a chyba maks wejdą tylko 25mm? Czy może też 28mm wchodzą?

Edytowane przez sebna
Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Właściwie to sam sobie odpowiedziałeś. Musisz zdecydować co wolisz. Czysta szosa, czy pseudo Gravel.

Ja na Twoim miejscu wziąłbym chyba szosę, bo wygląda na to że masz gdzie jeździć.

Z drugiej strony miałem szosę, kupiłem Gravela i jestem zachwycony. Na asfalcie jest wolniej, nie ma co ukrywać. No ale mogę wjechać wszędzie gdzie mi się podoba, co otwiera naprawdę bardzo dużo tras.

Edytowane przez skom25
  • +1 pomógł 2
Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Patrząc na geometrię obu i to co piszesz o plecach, ja bym się bardziej kierował w stronę R520. Ma dużo lżejszą, poza tym jak napisał @skom25 pozwala zwyczajnie na więcej. Z tego co piszesz nie planujesz jakichś długich szosowych tras, więc w sumie plecy nawet przy EDR nie powinny dawać o sobie znać, ale czy na takie trasy szosa potrzebna? Wyjściowo pod względem szybkości będzie niemal to samo, to już kwestia nogi - dopiero po zmianie opon może być odczuwalne.

Tylko może w tej sytacji warto zastanowić się własnie nad wariantem z R520 i wrzuceniem tam opon pokroju 35c? Wtedy masz co prawda wolniej, ale jeszcze bardziej uniwersalne i co ważne, dużo wyższy komfort niż na kapciach 25c na rasowej szosie.

Do EDRa POWINNY wejść opony 28c, aczkolwiek najlepiej byłoby się upewnić w sklepie.

Co do ceny - IMO nie warto dopłacać. EDR ma zwykłe hamulce, R520 bardzo przyzwoite hybrydy tarczowe. Dopłaca się głównie za niższą wagę - różnica jest spora, ale dopóki nie wybierzesz się w solidne góry, to jej nie odczujesz.

  • +1 pomógł 1
Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

Cześć, dzięki za szybką odpowiedź.

Żeby uzupełnić obraz sytuacji to powinienem dodać, to że mieszkam w Irlandii, która ma inna specyfikę niż w zasadzie wszystkie kraje Europejskie w tym Polska, w których byłem (poza UK, która jest taka sama jak Irl w dużej mierze). Różnica polega na tym, że pomimo, że mieszkam na odludziu to nie ma tutaj nic poza drogami asfaltowymi. Wynika to z tego, że w tym kraju wszystko jest ogrodzone, z asfaltu nie da się zjechać w boczne ścieżki bo ich albo nie ma albo są na prywatnych posesjach.

Także, żeby wykorzystać Gravela, musiał bym jeździć w specjalnie wyznaczone i zatłoczone miejsca co nieco zabija ideę eksploracji dla mnie. W celu takich przejażdżek będę miał dwa rowery trekkingowe.

Także tak naprawdę możliwość wsadzenia szerszych opon do RC520 jest o tyle bardziej kusząca dla mnie, że mógł bym za ich pomocą regulować komfort jazdy po asfalcie (kosztem osiągów).

Ale jak bym mógł wsadzić 28mm w EDR to by pewno wystarczyło? Czy są dalsze miarowe zyski w wygodzie na asfalcie z każdym zwiększeniem szerokości opony?

Druga specyfika tego kraju to, że asfalty są robione z dużego granulatu. Nawierzchnia nie jest płaska i jednolita jak w Polsce tylko znacznie bardzie porowata co podobno bardzo się przekłada na komfort jazdy sztywną konstrukcją.

Edytowane przez sebna
Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Carbon, on Ci elegancko wytłumi taką właśnie nawierzchnię. Dodatkowo dziś w nowoczesnych szosach masz amortyzowane widelce (też z regulacją), ale to już nie w tej cenie.

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie wszystkich rad należy słuchać...

Opisałeś potrzeby tak dokładnie, że rady powinny być spójne - triban rc520 jest wręcz stworzony do tego co chcesz. Rowerowi można podnosić poprzeczkę niemal w nieskończoność, albo wymyślać wręcz głupoty... Tyle że na jazdę po 10-20-30km... to nie ma sensu. Triban plus dwa komplety opon (lepiej kół) - dobre 28c i jakieś przyzwoite opony CX czy tam jak już masz parcie to szersze i masz kompletny rower dopasowany do swoich potrzeb... a nie do potrzeb "doradców".

Edytowane przez abdesign
  • +1 pomógł 1
Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

Dzięki za opinię.

Pisze o 10 - 15km kilka razy w tygodniu bo od tego pewno zacznę (i może na tym skończę) ale jednocześnie jak bym połknął przysłowiowego bakcyla to może zaczął bym też jeździć dłuższe i dłuższe dystanse bo mam gdzie jeździć (w tym momencie 1-2 razy w tygodniu spacerujemy 10km). Oboje chcemy po pracować nad kondycją i używać trochę rowerów jako atrakcyjniejszą formę treningu i ruszania się niż spacer. Kiedyś praktycznie żyłem na rowerze więc wiem, że kiedyś miałem to w sobie pytanie tylko czy się teraz po latach wciągnę czy nie :)

Także moje pytanie do Ciebie @abdesign (i kogokolwiek innego chcącego odpowiedzieć) jest: od jakiego dystansu szala przeważyła by się na korzyść bardziej skupionej konstrukcji jak EDR? 30? 50km? Czyli np 30km 2-3 razy w tygodniu i 50-60 na weekendzie albo co drugi weekend?

Inna sprawa kupiłem już dwa trekking także mam też dwie wygodne kanapy do jeżdżenia i dlatego też trochę mnie kusi pójść w nieco bardziej skupioną wersję Endurance w postaci EDR.

Czy powyższe zmienia Twój punkt widzenia, w jakikolwiek sposób, na moją sytuację?

Oczywiście może być tak że jak kupie 520 to biorąc pod uwagę, że mogę doposażyć do nich bagażnik i sakwy, że okazało by się, że trekkingi są mi zbędne i bym je sprzedał...

EDIT:

PS. Mam nadzieję, że szyja już w pełni sprawna :)

Pozdrawiam

Edytowane przez sebna
Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie patrz na to przez pryzmat dystansu. Na jednym i drugim zrobisz tyle ile zakładasz, a nawet dużo więcej. A czy ma znaczenie czy zrobisz to w 50 czy 55 minut?

@abdesign dobrze napisał, zgadzam się z nim co do tego że możesz zmienić koła itd. Tylko zastanów się czy będzie Ci się chciało.

Wybierając szosę, masz lżejszy rower, mimo wszystko na odrobinę lepszym osprzęcie, a właściwie kołach. Tyle że zamykasz sobie drogę przed zmianami w przyszłości.

  • +1 pomógł 1
Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
57 minut temu, sebna napisał:

Masz na myśli rama plus widelec plus sztyca czy sam widelec i sztyca wystarczy?

Wszystko, ma ociekać carbonem. Masz wtedy lekkość (nie tylko jazdy, bo i wnoszenia, przewożenia roweru itp.) zapierniczasz jak szatan, tłumi to cudo porowatą nawierzchnię że hej a mam porównanie, bo jeździłem na ALU te same trasy. Nie było mnie stać na nowy, to wziąłem używkę, też możesz rozważyć podobny kierunek. Zaletą jest możliwość solidnego przymierzenia się i przejechania nawet kilku kilometrów, wadą to, że niestety trzeba przy tym sposobie szukania czasu spalić.

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mój punkt widzenia jest dość specyficzny, wydaje mi się że potrafię wyjść poza swoją strefę komfortu. Dlatego sam chociaż nie mam pojęcia co miałbym robić z takim tribanem (ja mam i rower szosowy aluminiowy i plastikowy i jeszcze XC i CX) to akurat Tobie go sugeruję. To jest rower który pozwala przejechać spokojnie wygodnie jaką się chce ilość kilometrów. Nie raz spotykam ludzi na tych rowerach w Górze czy pod Grójcem i wiem że startowali jak ja na Vogla i wiem że przejadą 100km i wiem że na Vogla wrócą... widuję też ludzi na tym rowerze mielących 60 obrotów i bujających się na boki przy 25km/h...  ale też jak mój kuzyn jeżdżą sobie na oponach CX właśnie po Kampinosie zjeżdżając z asfaltu. Owszem jak na szosę jest kanapą bo do tego go stworzono - kanapiarski rower szosowy pozwalający na przyjemną jazdę bez napięcia liczenia watów, tętnomierza itd. Ale dużo frajdy przynosi ludziom którzy dobrze ocenili swoje potrzeby. Czy 30km to dużo... albo czy 50km to dużo... wszystko jedno. Na pewno nie jest to zakres kilometrów na którym człowiek o jako takiej kondycji jakoś wybitnie straci bo będzie miał o kilogram czy dwa cięższy rower ani też taki że bardziej pochylona pozycja zrobi mu jakiś wybitny wynik.

Robert... zaraz zostaniesz "Kacprem od Domanki"... 

  • +1 pomógł 1
Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
3 minuty temu, omegagl napisał:

Wszystko, ma ociekać carbonem. Masz wtedy lekkość (nie tylko jazdy, bo i wnoszenia, przewożenia roweru itp.) zapierniczasz jak szatan, tłumi to cudo porowatą nawierzchnię że hej a mam porównanie, bo jeździłem na ALU te same trasy. Nie było mnie stać na nowy, to wziąłem używkę, też możesz rozważyć podobny kierunek. Zaletą jest możliwość solidnego przymierzenia się i przejechania nawet kilku kilometrów, wadą to, że niestety trzeba przy tym sposobie szukania czasu spalić.

Oezu, co za pierdoły... Jak się nie ma nogi, to i najlżejszy rower sie pomoże. Zresztą patrzysz bardzo wąsko, jakby każdy chciał tylko cisnąć, bo to jedyny słuszny kierunek w kolarstwie...

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

byle nie "Januszem" forum hehe

Pomoże, pomoże. Sam na sobie osobiście wypróbowałem i uczciwie się dzielę tą wiedzą. Sprzętem nadrobisz niedoskonałości cielesne.

w kolarstwie trochę jak w życiu, zawsze lepiej wyprzedzać niż być wyprzedzanym.

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
51 minut temu, sebna napisał:

ale jednocześnie jak bym połknął przysłowiowego bakcyla to może zaczął bym też jeździć dłuższe i dłuższe dystanse bo mam gdzie jeździć

na początku...

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kolega ma Canyona z Alu na 105, do tego dobre opony. Robi ponad 200 km jednego dnia. Jak się chce, to da się pojechać na wszystkim.

Trochę jak kupowanie najdroższego eskpresu do kawy, bo się pije jedną kawę tygodniowo, na dodatek w większości składającej się z mleka...

Ja wiem że karbon fajny, ale jakoś nie wspominasz o jego wadach.

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Bo jeszcze ich nie znam i tfu tfu odpukać wolałbym nie poznać, już jednego stresa miałem, regulując wysokość siedzenia jak silnie dokręcić śrubę, nie mam jeszcze "dynamometru" na szczęście mam to czucie majsterkowicza, ale i tak chyba lekko przegiąłem, bo się kawałek powłoki odszczypało, ale carbon nie uległ uszkodzeniu.

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
  • Mod Team
20 minut temu, omegagl napisał:

Sam na sobie osobiście wypróbowałem i uczciwie się dzielę tą wiedzą. Sprzętem nadrobisz niedoskonałości cielesne.

Miesiąc temu chciałeś kupić rower TT myśląc, że to doskonała opcja do jazdy na co dzień, także proszę: wstrzymaj się z dawaniem komukolwiek jakichkolwiek rad, bo nie dość że tylko się ośmieszasz to ktoś może wziąć to na poważnie. Jedyne czym się dzielisz to jakimiś mitami i brakiem wiedzy.

Przestań trollować.

 

Koledzy wyżej dobrze piszą, w tym przypadku alu bedzie w 120% wystarczające.

  • +1 pomógł 1
Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Carbon z chęcią czego nie ale nie chce tyle kasy wydawać, szczególnie, że x2 i przedwszystkim bo nie chce, żeby się okazało, że pojeżdżę trochę jeden sezon a potem będę miał rekwizyt w garażu ;)

Jak by się okazało, że się ostro wciągam to za 2-3 sezony mógł bym o tym pomyśleć.

Jechałem na teście pełnym carbonem i różnica była jak najbardziej wyczuwalna vs alu plus carbon fork. ale to nie ten etap przy pieniądzach, które chce wydać a używanych nie chce kupować bo się za mało na tym znam, żeby się w kanał nie wpuścić a doktoryzować się w temacie szosówek też na tym etapie nie mam ochoty. 

Widzę, że mój oryginalny, zdroworozsądkowy pomysł 520-tki i jej uniwersalność cieszy się największą popularnością względem moich wstępnych potrzeb więc pewno tą drogą pójdę. Na razie i tak nie ma ich na stanie więc dyskusja jest czysto akademicka ale jak by się miały pojawić to będę gotowy :)

Pewno kupie to co się pierwsze pojawi na stanie :D, ale wydaje mi się że macie wszyscy rację i 520 jest dla mnie i żony stworzona więc pewno głupio było by nie skorzystać :) 

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

W IRL mamy tylko jeden sklep na cały kraj i jak ich zapytałem o planowaną dostawę, to jak to w IRL często bywa, powiedzieli mi, że nie mają pojęcia (kiedy na to samo pytanie zadane w PL dostałem odp. że rowery planowo mają być dostępne od 20-06-2021 (pytałem o inne modele nie szosowe)).

Zapytam jeszcze o te szosówki ale spodziewam się podobnej odpowiedzi :)

Poruszyliście ciekawy temat co do potencjalnej wymiany kół w 520-tce.

Czy brak sztywnych osi nie spowoduje, że potencjalna wymiana kół była by bardzo ograniczona? Tak czy siak wątpię, że kiedykolwiek chciało by mi się bawić w wymianę kół ale zastanawiałem się nad tym jak by to mogło wyglądać w praktyce a nie rozumiem jeszcze ograniczeń technologicznych i związanych z nimi wyborami.

Edytowane przez sebna
Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Na ogół są to sztywne osie, ale bez problemu ktoś Ci złoży koła na piastach MTB które będą pasowały.

Wadą tych kół z Tribana oprócz wagi, jest to, że podobno koszmarnie ciężko jest zmienić opony.

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

Tak czytałem, że nawet sklepy się potrafią poddawać przy wymianie opon przy tych felgach :D

Podobno oryginalna guma jest przyklejona do felgi.

Nawet nie wiem jakie ma osie EDR - czy już sztywne czy jeszcze nie. Zaraz popatrzę.

Koła nie wiem ale opony prawie na pewno chciał bym zmienić na coś być może szerszego niż 28 a na pewno idącego bardziej w kierunku komfortu nawet jeżeli nadal w rozmiarze 28.

Edytowane przez sebna
Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...