Skocz do zawartości
chiz1611

[delikatna kolizja z samochodem] Wzywacie policję czy piszecie porozumienie stron?

Rekomendowane odpowiedzi

chiz1611
Napisano (edytowane)

Cześć. 

Jechałem dzisiaj z prędkością około 35 km/h przez Ozorków. Pan w samochodzie mnie wyprzedził i po kilkunastu metrach postanowił skręcić w prawo na miejsce parkingowe, zajeżdżając mi w ten sposób drogę. Nie było szans na całkowite wyhamowanie roweru ani na objechanie auta z lewej, więc żeby zminimalizować siłę uderzenia, zacząłem także skręcać w prawo, naciskając oczywiście z całej siły na hamulce. Rezultat był taki, że uderzyłem bokiem w bok samochodu. Nie odniosłem większych obrażeń, jedynie obtarcia na ręce, z rowerem też wydawało się wszystko ok. Pojawił się dylemat, co zrobić dalej, bo Pan bardzo nalegał, żeby napisać porozumienie, a ja nie za bardzo się na tym znam, i wolałem wezwać policję, żeby wszystko było oficjalnie spisane. Nie byłem pewien, czy po spisaniu porozumienia, będę w stanie wyegzekwować od Pana zwrot pieniędzy, gdyby po jakimś czasie okazało się, że coś jest jednak z rowerem nie tak. Dodam, że mam karbonową szosę, więc rower jest trochę wart. No więc wezwałem policję, przyjechali po 20 minutach i powiedzieli, że ich zdaniem lepiej było spisać porozumienie stron, bo szkody są małe, a oni muszą dać teraz kierowcy mandat. Jak dla mnie trochę dziwne podejście do sprawy. Zaskoczyło mnie też, że nie kazali nam dmuchać w alkomat, myślałem że jest to rutynowa kontrola przy wezwaniu do kolizji. W każdym razie sprawa zakończyła się tak, że kierowca dostał 220 zł mandatu i 6 punktów karnych, czyli wg policjanta najmniejszą możliwą karę, mi natomiast policja zapisała numer OC kierowcy i numer rejestracyjny jego samochodu. Udało mi się nie dostać mandatu za brak dzwonka i odblasków.

Jak Wy byście postąpili na moim miejscu? Porozumienie stron czy policja? Mieliście kiedyś podobną sytuację? Jak powinno wyglądać takie porozumienie stron? Może to dziwnie zabrzmi, ale mam lekkie wyrzuty sumienia, bo kierowca był miły i widać było generalnie, że to porządny gość. Wiek 63 lata. A z rowerem mimo wszystko jest chyba ok, bo przejechałem potem jeszcze 60 km i nie zauważyłem, żeby coś było nie tak.

Pozdrawiam,

Michał

Edytowane przez chiz1611

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Artwro

Przede wszystkim nie porozumienie stron tylko oświadczenie,poza tym jeśli nie wiesz jak postępować w takich sytuacjach lepiej wezwać policję.Z opisu wynika że niby nic się nie stało,można było uzyskać parę złotych na miejscu.Wszystko zależy od indywidualnego podejścia lub doświadczenia w takich sprawach.Jak gość byłby cham wezwał bym policję,i tak on płaci,w sprawie oświadczenia lub ewentualnego załatwienia szkody na miejscu trzeba mieć o tym trochę pojęcia.Tak że trudno określić jednoznacznie co robimy w takich sytuacjach.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
lederfox34

Myslę że chciał na oświadczenie własnie żeby mandatu nie zaliczyć i punktów. Z tym brakiem sprawdzenia trzeźwości to dziwne. 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
michuuu

W kwestii późniejszych roszczeń lepiej jak jest protokół policji. Sprawca jak chamidło to może próbować się wyślizgać.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Radekpe

Jeśli chodzi o kolizje to podobno najlepiej wzywać policje jeśli jest się poszkodowanym, a pisać oświadczenie jeśli jest się sprawcą. 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
dorota57

Bardzo dobrze zrobiłeś i nie miej wyrzutów sumienia. Z zajeżdżaniem ja też się stykam. Synowi babka wyjechała z podporządkowanej i przywalił w samochód, koło do wymiany. Gdyby nie Policja to by nie wyegzekwował kwoty zakupu nowego koła. Babka mówiła że da pieniądze na następny dzień, potem następny. Jak syn powiedział że idzie po protokół z wydarzenia i zgłasza do ubezpieczyciela to pieniądze się znalazły. W momencie zdarzenia sprawca nawet by ciebie zaniósł na plecach do domu. Na drugi dzień przemyśli i patrzy się wykpić.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
gocu
Napisano (edytowane)

Bardzo dobrze zrobiłeś. A policjanci to z reguły śmierdzące lenie i _zawsze_ namawiają do rezygnacji ze zgłoszenia, bo przez to mają mniej roboty.

2 lata temu potrącony leżałem na poboczu (przeleciałem przez maskę samochodu który zajechał mi drogę, wyglądało to paskudnie, rozwalony w strzępy kask, pogięty rower...), przyjechała wezwana przez świadków policja i wiesz jakie były pierwsze słowa  jakie od nich usłyszałem? "Nic się panu nie stało? Może pan jechać do domu?"! Czyste sk..syństwo - bo jak ci w domu minie szok to dopiero wyjdzie co ci dolega, a nie daj Boże trafi ci się skrzep... Konsekwencją może być nawet śmierć, ale panów w mundurach już to nie obchodzi.

Nie ufać im, nie słuchać ich "dobrych rad", zgłaszać wszystko i na wszystko brać kwity.

A gadka, że "muszą dać mandat kierowcy" jest chora, przecież to oczywiste że powinien być ukarany!

Edytowane przez gocu

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
lederfox34
18 godzin temu, Radekpe napisał:

Jeśli chodzi o kolizje to podobno najlepiej wzywać policje jeśli jest się poszkodowanym, a pisać oświadczenie jeśli jest się sprawcą. 

Czyli można powiedzieć że każdy z nich zachował się zgodnie z ta zasadą. 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Fenthin

Miałem parę kolizji. Raz z mojej winy - zmieniając pas wymusiłem pierwszeństwo. Za drugim razem to ja byłem poszkodowany - pies wybiegł pod koła wprost z posesji. W pierwszym przypadku spisaliśmy oświadczenie i sprawę pociągnął dalej ubezpieczyciel. W drugim udało się dogadać nawet bez żadnych papierów. Miałem też okazję, tu już jadąc rowerem, leżeć na asfalcie, gdy kierowca wymusił na mnie pierwszeństwo wyjeżdżając z podporządkowanej. Uciekł i tyle go widzieli. Świadkowie byli, ale żaden nie widział rejestracji, a weź tu znajdź ten jeden egzemplarz egzotycznego samochodu jakim jest Golf. Nie ma dobrej odpowiedzi na pytanie policja czy oświadczenie. Jeśli sprawca kolizji jest uczciwy, oświadczenie wystarczy. Jeśli nie, bez interwencji policji sprawa będzie się ślimaczyć. Ale tego niestety nie przewidzisz. Prawdopodobnie gdyby kierowca zrobił coś nieumyślnie, przeprosił i przyznał do winy, to pewnie na oświadczenie bym się zgodził. Gdyby się darł, wyskoczył z łapami, nawet nie wahałbym się najpierw zrobić mu zdjęcie, a później zadzwonić na policję. To jeśli straty były w sprzęcie. Inna sprawa jeśli oberwałoby ciało. I nie mówię o obdartym paluszku. Wtedy policja, pogotowie, wiadomo.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
chiz1611

Dzięki za odpowiedzi. 

Trochę poczytałem w necie o oświadczeniach i wydaje mi się, że mogą być one ok, jeśli rower po kolizji wydaje się być nieuszkodzony. Powinny być jednak one porządnie napisane i zawierać sporo danych. Warto zerknąć na proponowany wzór takiego oświadczenia: https://www.veturilo.waw.pl/wp-content/uploads/2016/03/Oświadczenie_wypadek_kolizja-na-rowerze.pdf 

Ja sobie ten szablon wydrukowałem i chyba będę z nim jeździł. Swoją drogą, ciekawe co powinno się tam wpisać w polu "opis uszkodzeń pojazdu osoby poszkodowanej", jeśli na pierwszy rzut oka nie widać na rowerze żadnych uszkodzeń?

Michał

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
sznib

Ja myślę ze jeśli w wyniku kolizji przewrócisz sie z rowerem i będą widoczne otarcia/rysy/zadrapania/uszkodzenia części to możesz takie oświadczenie ze sprawca spisać. Ale jeśli przy większej szybkości przywalisz w samochód, albo on w Ciebie to od razu wzywaj Policję, bo to zawsze gwarancja formalnego załatwienia sprawy, a w tym wypadku zawsze może wyjść uszkodzenie później, np. lekko skrzywiona rama.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
KrisK
W dniu 15.05.2018 o 15:18, chiz1611 napisał:

Ja sobie ten szablon wydrukowałem i chyba będę z nim jeździł. Swoją drogą, ciekawe co powinno się tam wpisać w polu "opis uszkodzeń pojazdu osoby poszkodowanej", jeśli na pierwszy rzut oka nie widać na rowerze żadnych uszkodzeń?

To teraz nigdy go nie zapomnij bo jak go będziesz miał ze sobą to na bank nie będziesz miał kolizji... Pierwsza Cię dopadnie jak zapomnisz. Sprawdzone i zawsze tak jest;)

A co do oświadczenia to jak kierowca nalega to ja zazwyczaj wzywam policję :D   Jak nie nalega to nie wzywam. Większość cwaniaków jest niestety miłych i nalegających swymi smutnymi zatroskanymi oczkami a potem jest problem.  Kiedyś gość mi wyskoczył z tekstem że wezwiemy policję... Jak mu powiedziałem że może mi oświadczenie napisać to stwierdził że będę miał problem bo on wyjeżdża i nie będzie odbierał listów od ubezpieczyciela. (przy oświadczeniu sprawca potwierdza szkodę!!!! i jak nie potwierdzi to zaczynają się schody a może nie potwierdzić nawet nie z złośliwości a lenistwa ) Więc różni są ludzie ale jak wezwiesz policję to zawsze masz papier i spokój oraz określenie winnego.  Niektórzy stosują zgłoszenie kolizji telefonicznie na policję z określeniem przez winnego że spowodował tu i tu o tej i tej porze kolizję że sprawa jest oczywista i spisujecie oświadczenie i nie chcecie policji. PODOBNO to jest wystarczającym zabezpieczeniem na wypadek jak by zmienił zdanie pod wpływem doradców ale nigdy nie sprawdzałem co to daje jak jest problem

 

Edytowane przez KrisK

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×