Skocz do zawartości
Troglodyta

[palnik/kuchenka] kuchenka na wyprawy rowerowe

Rekomendowane odpowiedzi

Troglodyta

Planuję kupić palnik / kuchenkę wyprawową na wyprawy rowerowe, które będą i zimą i latem i w górach i nad morzem. Szukam czegoś uniwersalnego i lekkiego. Staram się zgłębić temat i od dwóch tygodni czytam a im więcej czytam tym mniej wiem. Czy ktoś jest w stanie mi przedstawić jakiś konkretny model który się sprawdzi na wyprawach rowerowych, czy powinien to być na gaz czy na płynne paliwa ?

Będę wdzięczny za pomoc.
P.S. Waga jest dla mnie ważna - więc im lżejszy tym lepszy.
Cena nie gra roli

Pozdrawiam wszystkich

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Arni220

Palnik BRS3000 dostępny na Aliexpress, wersja tytanowa. Najlżejszy palnik świata obecnie, bo równe 25g. Do tego zwykłe kartusze nakręcane. Jedna uwaga to ta zima. Czy masz w pobliżu domu rozlewnię gazu? Jak tak, to najlepiej ekonomicznie jest samemu przelewać gaz do kartusza i najlepiej robić to czystym propanem. Taki kartusz 450g wychodzi wtedy w cenie 5zł, a zimą będzie się palił także na trawersie Bajkału.

 

Inna, cięższa opcja ekono, to dowolny palnik wolno stojący od chińczyka z podgrzewaczem płynnego gazu w rurce, który ma podłączenie do karusza na wężyk. Kupujesz wtedy taką przejściówkę na kartusze 230g do takich innych kuchenek turystycznych czy palników robotniczych (czysty butan). W tym przypadku kartusz gazu kosztuje cię 2x drożej bo 5zł/230g.

 

To sa obecnie najekonomiczniejsze i bardzo sprawne rozwiązania do gotowania cały rok. Osobiście mam pierwszą opcję, ale wiem czym jest opcja 2 dla kogoś, kto nie ma rozlewni pod domem. Oczywiście opcja 1 jest znacznie mniejsza i lżejsza o jakieś 100g.

Edytowane przez Arni220

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
jka

Ja od jakiegoś czasu w swoich wypadach rowerowych używam takiego najmniejszego "kociołka" firmy ESBIT 

Wygląda to tak.

2bds7a.jpg

 

fm1lzr.jpg

 

24lijb6.jpg

 

Wszystko to zmieści mi się w niewielkim plecaku. i wystarczy na zrobienie czegoś ciepłego do popicia kanapek :)

jqq82e.jpg

 

Kolega to i nawet zupy w tym sobie gotuje, nie wspomnę o odgrzaniu jakiegoś gotowego jadła ze słoika.

 

 

jka 

Edytowane przez jka

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Arni220

Sama nazwa Esbit wskazuje, iż cena jest wysoka. Garnki i palniki to nie filozofia, szkoda przepłacać za coś, co z powodzeniem można kupić u majfrendów za ułamek ceny. Tego tytanowego BRSa nic obecnie nie przebije, ani wagowo ani cenowo (12usd)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
jka

Jak komuś taki "Esbit" jest za drogi to zawsze może sobie kupić taki jednorazowy zestaw. 

 

Małe poręczne i wszystko co potrzebne do tego by napić się coś ciepłego jest.

2vxhsb4.jpg

 

Trochę drożej wyjdzie takie coś składanego i do wielokrotnego użycia.

263zomp.jpg

 

j6ingj.jpg

 

Trochę :) paliwa kubek i ciepłe picie mamy na każdym wyjeździe.

bv8dw.jpg

 

jka

 

 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Andyjs

kuchenka na gaz jest najbezpieczniejsza dla srodowiska. Ja uzywam Katmandu (Nowa Zealandia), pewnie nieznana w Polsce ale MSR na pewno jest dostepna. Gas canister kosztuje ok $5 i starcza na dlugo ( 1 tydzien codziennie kawa, musli na sniadanie, makaraon z tunczykiem na obiad). Po kilku dniach jedzenia platek (porrage) i tak pojdziesz na typowe sniadanie z jajkami, bekonem i przyzwoitym chlebem. Takiego sniadania nie da sie zrobic na malej kuchence bez patelni. Uczciwie musze przyznac ze wole pojsc na obiad do miejscowego pubu niz gotowac samemu. Jak nie ma pubu w poblizu to oczywiscie zupelnie inna historia. Kuchenki na plynne paliwo jak benzyna i nafta sa rowniez dobre ale tylko dopoki nafta nie rozleje sie w sakwie. Nie do wyczyszczenia i smierdzi przez 10 lat. Pusty gas canister musisz wozic ze soba az trafisz na stacje benzynowa ktora przyjmie to na recucling. Pusty wazy ok 20dkg. kuchenka.JPG.9910da8ba555aec14f02e32000ddffaa.JPG

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Artur202

Z Aliexpress Brs-8 wielopaliwowa, gaz w zimie bez ogrzania butli nie odpali (chyba że ogrzejesz butlę). Koszt maszynki ok 250 zł.

brs.jpg

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
wojtasin

Te kuchenki mają strasznie parszywe uszczelki i mało trwały tłoczek (wszystko łatwe do zastąpienia: oringi na wężyk i pokrętlo zaworu kupowałem po 6 groszy sztukę, uszczelki o przekroju kwadratu do górnej części pompki po 30 groszy, tłoczek to już nie była tania rzecz - dałem coś koło dwóch złotych; warto mieć zapas, szczególnie tych pierwszych uszczelek). Używam takiej maszynki od 6 lat, w międzyczasie pochowałem Primusa Gravity MF, który multi fuel jest tylko z nazwy.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Artur202

U mnie wystąpił problem bo pościł klej do gwintów i muszę zespoili pokrętło do regulacji mocy kuchenki. Primus odpadł u mnie ze względu na awaryjność w niskich temp, to samo MSR nie spisał się (może miałem wadliwy egzemplarz). Teraz wożę też tabletki i kuchenkę awaryjną wojskową podobna do Esbita.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Arni220
21 godzin temu, Artur202 napisał:

Z Aliexpress Brs-8 wielopaliwowa, gaz w zimie bez ogrzania butli nie odpali (chyba że ogrzejesz butlę).

Nieprawda, gaz w zimie się pali tzn. wrze. Warunkiem jest jednak odpowiedni gaz czyli Propan, a nie Butan. Propan wrze do -42st na poziomie morza, a Butan do -0,5st. Jest jeszcze Izobutan, który wrze do -12st. Niestety producenci nie sprzedają czystego propanu, a mieszanki, w których po wypaleniu Propanu mamy bezużyteczną ciecz lub musimy bawić się w takie ogrzewania jak piszesz. 

Co zatem zrobić, by nie truć się spalinami w namiocie, nie zatruwać środowiska, zużywać niemal 2x mniej paliwa, nosić/wozić 25g palnika i 100/150/200g blachy kartusza, palić zimą na Arktyce, a wszystko zmieścić do 300ml kubeczka? A no trzeba sobie samemu ten propan zatankować. W necie znajdziesz dokładne instrukcje co i jak zrobić, by było dobrze i w 100% bezpiecznie.

 

Dziś palniki wielopaliwowe/benzynowe to przeszłość. Mało kto je stosuje, bo one nadają się jedynie w rejony, gdzie nie ma dostępu do gazu, a jest ropa/benzyna. W cywilizowanym świecie Europy nie ma takich miejsc, a jeśli problemu nie stanowi lot samolotem, to praktycznie nie istnieje nic lepszego niż gaz.

Edytowane przez Arni220

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Artur202

1. Problem jest jeden, czasami jeździ się wysoko i w niskich temperaturach.

2. Nie lubię cywilizowanych miejsc ;) Europa jest za europejska / raczej nie uzyskasz pomocy - w Norwegii pchałem rower przez 400km i jeden Norweg się spytał czy ok

3. Nie przewieziesz samolotem butli z gazem / prosisz się o kłopoty - jak wspominałeś.

 

----------------------------------------------------------

To jak dla mnie, każdy ma swoje preferencje

Edytowane przez Artur202

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Arni220

Problem 1 dla Propanu nie istnieje, bo ten im wyższa wysokość, tym wrze w niższej temperaturze i na takich 5000m palił by się pewnie nawet w - 60, a takiej temperatury nie ma w żadnych górach poza Syberią i Arktyką. 

 

2 i 3 napisałem wyraźnie, są problemem, ale jeśli kogoś one nie dotyczą, to nie ma lepszego rozwiązania niż gaz, a konkretnie propan łącznie z zimą.

Edytowane przez Arni220

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×