Skocz do zawartości

[dla poczatkujacych] Maratony - Co powinien wiedziec poczatkujacy?


naiLo

Rekomendowane odpowiedzi

Kiedy startowałem rok temu, w krakowie, to widzialem moze pare, parenascie pań i wiem jedno:

PANIE SIE NIGDY NIE PODDAJĄ! Kiedy na podjazdach panowie woleli sobie dać przerwe, to dziewczyny ostro kroiły podjazd, niezaleznie czy dziewczynka miala 10 latek czy 30 lat :) wielki szacunek dla nich :D Podkresle ze wtedy jechalem mini i byl to koniec stawki :D

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Pamiętam na maratonie w Nowinach na kiedy ja i znacząca większość osób ciągneła rower, wymineła mnie wtedy jakaś pani ciągneła twardo na góre kręcąc korbą i z wielkim uśmiechem na twarzy. Podziwiam :( a więc forumowe koleżanki ruszajcie na trasy maratonów!! :D i pokażcie jak się jeździ!! :D Ja zawsze licze na miłą rywalizacje w dobrym towarzystwie :)

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

A ja mam takie pytanie, czy opłaca się wykupić na własność chip'a na Intelu?

Czy w przyszłości zaoszczędze tym samym na staniu w kolejkach etc.?

Pytam bo w Krakowie będę startował po raz pierwszy, ale wiem, że nie bedzie to ostatni mój maraton stąd takie pytanie.

 

pozdro

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Z tego co wiem to chip trzeba oddać po sezonie, ale nie jestem pewien. Jak dla mnie bez sensu w tym roku bo zostały dwa maratony.

 

Widać źle wiesz...

 

kupujesz jest Twój. Możesz z nim się bujać na rózne iprezy gdzie jest stosowany system wining time.

 

BTW napisz do admina zeby dał status "######ator postow"

 

Wracajac... taki chip wiele nie daje...i tak musisz go na kazdym maratonie "podbić" Omijasz tylko kolejkę "kaucja za chipa" Od tych "normalnych" róznią się kolorem...sa takie ekm zielone i maja stały nr.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Śledzę forum od dawna, ale dopiero teraz mam coś do powiedzenia, więc przyłączam się do dyskusji w kwestii maratonów. Właśnie wróciłem z Barlinka, gdzie miałem swój debiut.

Mam 29lat. Intensywniej jeżdżę od czerwca, gdy kupiłem nowy rower.

Muszę przyznać, że uważnie prześledziłem ten temat przed wyjazdem i niektóre opinie są mało zachęcające. Kosmiczna średnia prędkość, jeszcze większa na starcie. Jasne, ale przecież to dotyczy czołówki, z którą raczej, żaden nowicjusz nie będzie konkurować.

Poczytałem też maruderów i tę stronę polecam dla pozytywnej motywacji. Jechanie bez napinki na pierwszy raz, moim zdaniem jest doskonałym rozwiązaniem. W końcu większość, chce się po prostu sprawdzić, czy da radę w ogóle przejechać, czy też nie skończyć na ostatnim miejscu.

W Barlinku stanąłem sobie spokojnie na końcu i obserwowałem, kto jest w zasięgu. Po starcie okazało się, że przynajmniej tył, nie wystrzelił ostro do przodu. A ja spokojnie swoim tempem( w okolicach 30km/h na prostej), wycinałem powoli wolniejszych zawodników. Czołówką w ogóle się nie przejmowałem, jako, ze straciłem ich z pola widzenia już na pierwszym zakręcie.

Po 20 km złapałem gumę. No i tu, wręcz książkowy przykład z proszeniem omijających mnie zawodników o pomoc. (miałem łatki, ale dziura była tuż obok wentyla). Dostałem dętkę, to okazało się, że z nie samochodowym wentylem. Masakra. Po chwili, ktoś się zatrzymał i pożyczył mi pompkę ze słowami „dogonisz mnie na trasie”. No i miałem motywację. Straciłem 20 minut, ale zyskałem mega motywację. Oddałem pompkę, dojechałem do mety 6 od końca w mojej kategorii, a plan był nie być ostatnim.

Dziś rano obudziła mnie burza i ulewa, już miałem nie jechać. Ale teraz absolutnie nie żałuję, wręcz przeciwnie, rozglądam się za następnym.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Oddałem pompkę, dojechałem do mety 6 od końca w mojej kategorii, a plan był nie być ostatnim.

Pomyliles sie. Pod kartka z wynikami M2 byla jeszcze doczepiona druga (chcesz to moge wyslac foto wynikow). Byles 29-ty na 42 zawodnikow w M2 (a w wynikach jest blad i jedna osoba jest sklasyfikowana podwojnie, wiec de facto 28-y)

 

 

p.s

siedzialem obok przy stoliku juz po wyscigu i zastanawialem sie czy dobrze kojarze Twoja osobę. Ale pomyslalem, ze to nie mozliwe. A jednak. Gratuluje pierwszego startu w maratonie i polkniecia bakcyla sciagania sie.

 

pozdrawiam

absolwent szkoly na Placu Mariackim 1 :036:

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Teraz juz wiem, po co na maratony zabierac ze 2 detki i rozkuwacz do łańcucha;)

 

P.S. Nie mowie tego, dlatego, ze złapałem gume, albo zerwałem łancuch. Poprostu widziałem jak przez piwerwsze kilka km co 500metrow ktos cos naprawiał w rowerze;)

 

 

Bo niektórzy mają pecha, a inni nie mają umiaru - ostatnio na maratonie gość jechał za mną tak nerwowo (co było słychać po notorycznym zgrzytaniu przerzutki i łańcucha), że miałem się zatrzymać i puścić go przodem.

Polecam wszystkim niedawno publikowany w którejś z rowerowych gazet wywiad z Mirkiem Bieniaszem - on się "spieszy powoli", nie zrywa łańcucha, nie łamie haka, nie dewastuje środowiska i maratończyków na trasie - jeśli jest jak mówi, to powinien być dla wielu wzorem.

Osobiście nie jestem w stanie zrozumieć ZBĘDNEGO, nerwowego i bezładnego pośpiechu NIEKTÓRYCH startujących na pierwszych kilometrach, podczas kiedy do przejechania jest jeszcze np. 60.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Mam pytanko otóz w regulaminie pisze: Potwierdzeniem udziału w poszczególnych edycjach Intel® Powerade® BikeMaraton 2006 jest rejestracja, dokonanie opłaty wpisowego, dokonanie opłaty za obsługę chipa oraz start w danej edycji

Czy to wpisowe to jest opłata za start np 30zł za udzial w Mini czy jeszcze cos innego ?

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Mam pytanie. Czy jeżeli jade tylko w jednym maratonie (Kraków w tą niedziele) to muszę brać czip? Kumpel do czytał że tak i że kase za niego potem oddają (czip sie oddaje) ale nie był pewien. Ja też czytałem i równierz nie mam 100% pewności. Proszę o szybką odpowiedź....

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Dzieki Katsumoto. Nie ma to jak mieć 100% pewności :033: Mam jeszcze jedno pytanie. Jak już dojezdza sie do końca to trzeba czekać na to aż wszyscy skończą by dostać "dyplom" uczestnictwa z moim "super" miejscem ? :glare: Pytam bo niewiem jak dlugo mój szefer wytrzyma...

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

dyplomy wydają najczęściej na następneym maratonie

ja np w niedziele jadę do krakowa i otrzymam dyplom z Nowin i z Kościeliska...

 

mam takie pytanko ;]

dzisiaj zepsułem torbę podsiodłową, jutro nie mam jak do sklepu pojechać

 

i tak, mam do dyspozycji wolną sztyce i trzy kieszonki w koszulce na:

dętkę,

smar,

batonika i żel,

komórkę,

łyżkę do opon,

łatki i klej,

skuwacz do łańcucha.

 

Z czego zrezygnowac?

Plecak z rzeczami zostawiłbym w biurze zawodów... jak jest z bezpieczeństwem? w końcu byłaby tam pewnie komórka, legitymacja i $$$

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

"dętkę,

smar,

batonika i żel,

komórkę,

łyżkę do opon,

łatki i klej,

skuwacz do łańcucha."

1. Dętke przyczep sobie do sztycy, jedno z glowy a to zajmuje najwiecej miejsca

2. Smar? Po co ci smar na trasie maratonu?

3.baonik i zel ok ;)

4. Komorka...hmm no zawsze dobrze miec zeby sie w razie czego skontaktowac z pomoca na maratonie.

5. HMm nie uzywam ;p kupilem kiedys ale rownie dobrze sobie radze rękami przy tym nie niszcząc opon i obręczy.

6. łatki i klej, ja akurat biore teraz ;) jakby sie nikt nie zlitowal i nie pozyczyl detki to zawsze to jakis sposob.

7. Tez lepiej miec.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Ja bym zrezygnowal z lyzki do opon i skuwacza do lancucha. Z lyzki bo radze sobie bez, a ze skuwacza, bo nie sadze by zerwanie lancucha bylo prawdopodobne. Jeszcze troche i bedziemy wozic ze soba na maraton butle z gazem i spawarke na wypadek jakby rama pekla...

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Zarchiwizowany

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...