Skocz do zawartości

[kultura jazdy] Czy lubicie być wyprzedzani?


Rekomendowane odpowiedzi

Zdecydowanie nie lubię być wyprzedzana przez inne rowery o nie! Kiedyś wyprzedziłam traktor, po jakimś czasie podjazd i znowu ja na drugim miejscu ale po wjechaniu na górkę nie dałam za wygraną i znowu pierwsza ale ten kierowca (rajdowa dusza) przyśpieszył. Ja nie chciałam być ponownie w tyle i gaz na całego. Udało się ale było potwornie :035: Chciałabym jeździć normalnie swoim tempem ale gdy widzę drugi rower budzi się instynkt bycia pierwszym. :(

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Kultury jazdy?! Od kogo mialby sie jej nauczyc niby od CIEBIE !! :)

Jak ci przeskadza ktos na kole to sie odwroc i powiedz mu co o tym sadzisz. Moze nadziejesz sie kiedys na jedna z takich osob, ktorej zastosowales im hamowanko. Pewnie dostaniesz wtedy odpowiedni wp... i moze sie czegos nauczysz...

To wg Ciebie kultury mają uczyć osoby dające innym wp...? Dobre ;)

A ja nie mam zwykle ochoty odwracać się i dyskutować z jakimś kretynem co mi sie przykleił. Pisałem już, że zwalniam i zjeżdżam do krawędzi, tym samym daję wyraźny sygnał, żeby mnie wyprzedził. A jak tego kretyn nie zrozumie to robię to co zawsze, czyli kulturalnie gwałtownie hamuję. Jak typek jest szybki to zdąży, jak nie to... :lol:

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Gwałtowne hamowanie - to niedopuszczalne! Co on Ci takiego złego robi? Niech jedzie. A niech ten ktoś będzie bez kasku, wyrżnie nosem w asfalt, lub co gorsza coś sobie połamie? To chamskie zachowanie. Raz jechał za mną pewien kolarz. Korzystał z mojego tunelu chyba przez 3 km. wcale mi to nie przeszkadzało. Zamiast go straszyć, zagadałem do niego i tak poznałem bardzo miłego kolarza. Potem on mnie wyprzedził i w podzięce on mnie pociągnął swoim tunelem aero następne 3-4 km.

Hamowanie nie! :)

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Jak czytam posty krzylo to trace wiarę w ludzi... Niby bikerzy - wielka rodzina, a tu takie zachowanie. Siada ktoś na kole, spoko nie przeszkadza mi to, ja też jak nie daję rady to się przykleję, ale jak odpocznę to proponuje zmianę żeby się odwdzięczyć. Wyprzedzanie nie denerwuję mnie, jak mam siłę to przyspieszam żeby być z przodu ale to nie jest powód do nerwów. Najśmieszniej jak bierze mnie jakiś amator na firmowym biku, a w czapce i dżinsach i po 50 m wysiada :) Startowali już tak do mnie tacy 20-25 latkowie jeżdżący na plaże i wyrywający laseczki na rowerek i się dziwili że ich wyprzedzam ;)

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

A do tego wwyższego posta kto gwałtownie hamuje ten jest jak samobójca ,stwarza niebezpieczeństwo nie tylko dla tylko drugiego rowerzysty ale i dla siebie. A takie asfaltowe wywrotki nie należą do przyjemności.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

 

A ja nie mam zwykle ochoty odwracać się i dyskutować z jakimś kretynem co mi sie przykleił. Pisałem już, że zwalniam i zjeżdżam do krawędzi, tym samym daję wyraźny sygnał, żeby mnie wyprzedził. A jak tego kretyn nie zrozumie to robię to co zawsze, czyli kulturalnie gwałtownie hamuję. Jak typek jest szybki to zdąży, jak nie to... :lol:

Gwałtowne hamowanie nie ma nic do kulturalnewgo hamowania.Szkoda tylko że jeszcze nikt ci do zadu nie wjechał tak ześ przez kiere nie wyleciał ,może bys sie wtedy nauczył :)

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Ja tam nie mam nic przeciw jak mi ktoś na kole siedzi. Kiedyś wyprzedziłem jakiegoś pana jadącego na crossowym rowerku - siadł mi na koło, jechał tak ze 2 km. Później wyprzedżił mnie, podniósł tempo o jakies 5 km/h i tak ok 1 km dojechaliśmy do Torunia :D Wyżej wymieniony pan miał coś około 35 lat i trochę lepszą kondycję (jak dotarłem do domu byłem mokry jakbym spod prysznica wyszedł - ponad 30 stopni na dworzu) :030:

 

A gwałtownego hamowania opisanego przez krzylo zdecydowanie nie popieram :mellow:

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

a ja robie odwrotnie niż krzylo

kilka razy mi siadali chłopaki na koło

podnosiłem tempo na 3/4

i zdziwieni po jakims czasie skręcali w boczną ścieżke

 

jak widze przed sobą rower

to musze go dogonić

siadam na koło i odpoczywam

potem wyprzedzam pozdrawiając

 

acha dziewczyn nie wyprzedzam

 

"stary satyr " :D:P

 

kiedyś próbowałem siąść na koło szosowcom

nawet nie zauważyli że coś chciało im sie przykleić

ależ byłem zdziwiony z jaką lekkością sobie odjechali

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

No dobra, pokornie muszę przyznać Wam rację. Hamowanko to zły sposób na przyklejonych, zmęczonych rowerzystów. Rzeczywiście jest to niebezpieczne dla tego z tyłu i dla mnie. Uprzejmie przepraszam wszystkich tak okrutnie potraktowanych. Od tej pory będę miło gawędzić z każdym napotkanym kolarzem, udzielać ochoczo swego aero-cienia, a nawet dzielić się piciem, kanapkami :D Dzięki temu mogę poznać przecież wielu ciekawych ludzi. Będzie wspaniale! W końcu jesteśmy wielką kolarską rodziną i trzeba się nawzajem wspierać.

Wiosna idzie, ptaszki ćwierkają, kochajmy się wszyscy co rowery mają :biggrin:

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

No to mamy nawrocenie :) Przylacze sie do pytania Juraska. Jakie kanapki? Bo nie wiem czy krecic w Twoich okolicach czy nie - wszak dobra kanapka nie jest zla :>

 

Mi tam jakos nie przeszkadza jak mi ktos na kole usiadzie. Ja roznicy nie odczuwam, a gosciowi jest latwiej. Zwlaszcza, ze czesto po pewnym dystansie jest zmiana i ja jade w tunelu. A nawet jesli nie, to zwykle znaczy, ze ten drugi jest bardzo zmeczony, skoro nie chce (nie jest w stanie) zmiany, wiec tym bardziej pomoge bratu rowerzyscie :>

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

A jak z kimś jeździcie to też się ścigacie?

 

Ja prawie zawsze szusuję z kumplem.. jeździmy chyba od 7 lat, poziom kondycyjny mamy porównywalny i w zasadzie każda dłuższa górka jest dla nas doskonałą okazją do walki a z wyprzedzaniem spotykam się najczęściej (prawie wyłącznie) właśnie w tych okolicznościach, jednak fakt że na jednej górce wygram ja, na innej on, sprawia iż nie rozpaczam gdy to ja zostaję z tyłu :blink: a wręcz staram się z tego czerpać doświadczenia które owocują w przyszłości

 

 

Co do siadania komuś na kole w trakcie jazdy.. Irytują mnie strasznie "wielcy bikerzy" którzy widząc kogoś za sobą robią sięczerwoni i zaczynają hamować lub przyspieszać.. pomyślmy o czymś takim jakim współpraca.. próbujmy się jednoczyć jako rowerzyści także w tej materii.. pzdr

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Irytują mnie strasznie "wielcy bikerzy" którzy widząc kogoś za sobą robią sięczerwoni i zaczynają przyspieszać.. pomyślmy o czymś takim jakim współpraca.. próbujmy się jednoczyć jako rowerzyści także w tej materii.. pzdr

 

 

nie robię tego złosliwie

tylko chce sie z kolesiem popróbowac

 

pozdrówko wyjasniające

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

krzylo

 

witaj synu marnotrawny w domu

 

a te kanapki to najczęściej z czym bedziesz miał ?

 

:D:D:D

 

Mam czasem w plecaczku bułki z masłem i dżemem truskawkowym. Zawsze jest też czekolada :D

Głodni cykliści mogą liczyć zawsze na poczęstunek :)

Muszę powrócić do tematu jazdy za kimś na kole:

Nieraz zdarza się, że nie słyszę kogoś kto jedzie mi na kole, z powodu szumu wiatru lub hałasu samochodów. Czasem tylko przypadkowo dowiaduję się o towarzystwie np. widząc jego cień. Nie wiem wtedy ile już za mną jechał :) Uważam, że jazda na kole za kimś bez jego wiedzy jest NIEBEZPIECZNA dla obojga. Przecież ja mogę sobie zawsze przyhamować jak zechce mi się np. siusiu. Mogę to zrobić nieoczekiwanie dla tego z tyłu i może dojść do kolizji :!!: Dlatego proponuję wprowadzić zwyczaj INFORMOWANIA o doczepieniu się na koło. Może to byc np. system dzwonków: 2-3 dzwonki - "chcę cię wyprzedzić, zjedź na prawo" , 1 krótki dzwonek - "uważaj, bedę jechał za tobą". W przypadku braku dzwonka można krzyknąć np."Cześć, jestem Józio, będę teraz za tobą jechał, a za 10min się zmienimy, bedzie fajnie! Czy zgadzasz się na to?" Osoba z przodu musi wtedy odpowiedzieć też krótkim dzwonkiem lub się obrócić i uśmiechnąć zgadzając się. Jeżeli ta osoba z przodu nie wyrazi zgody na towarzystwo, trzeba poszukać sobie kogoś innego i na siłę nie jechac za nim. Co Wy na to?

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Zarchiwizowany

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...