Skocz do zawartości

[Amator] Czy to dobry wynik


Rekomendowane odpowiedzi

lukasz78 ty chyba uwielbiasz cierpieć za miliony i wszystkich bronić :).

Jak jesteś ciekaw takich wątków, to po prostu pokop w archiwach forum. Wszystkie podobne wątki kończyły się podawaniem średnich kasujących peleton w TdF, osiągniętych na marketowych góralach w terenie górzystym :). I wtedy ktoś z moderatorów to zamykał, ale gdzieś tam wiszą w otchłaniach forum dla zaciekawionych :).

Akurat w średnią LoveBeera wierzę, bo po prostu wiem jakie ma wyniki na maratonach. Sam wyciągnąłem w tym roku ponad 37km/h na 160km, ale zawody szosowe w peletonie to co innego niż przejażdżka na góralu.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chłopak jest wysportowany tak jak mówi, to z napływem małego szczęścia jak perfekcyjne samopoczucie, odpowiednia pozycja, brak zmęczenia, odpowiednio zmienny wiatr i rzeczywiście opony starte tak, że przypominają slicki, dodać jazdę we dwójkę i możliwy wzmożony ruch drogowy, który też wpływa na pokonywane opory powietrza, to jest to możliwe. Do tego można wziąć pod uwagę błąd licznika o około 0.5km/h.

Spory o średnią prędkość zawsze będą miały miejsce, bo niektórzy nie potrafią zrozumieć, jak pogoda, stan psychiczny, ruch drogowy, ukształtowanie terenu, czy specyfikacja treningu (interwały itd.) na nią wpływają... Jedynym niezawodnym sposobem na sprawdzenie swoich możliwości jest start w zawodach (w MTB dużo zależy od szczęścia, ale mimo wszystko możesz jechać ramię w ramię z najlepszymi w regionie).

Uprawiam kolarstwo szosowe od 2 lat, w tym roku zacząłem się ścigać; udaje mi się osiągnąć i utrzymać 2 szczyty formy na stosunkowo długi czas, co zawdzięczam naprawdę ciężką pracą (~17h tygodniowo, mam 18 lat). W tym czasie wykonuję symulacje wyścigu na zawsze tym samym odcinku, by móc porównywać tętno, sprawność na podjazdach, sprintach i w końcu czas i średnią prędkość - dopiero zebranie wszystkich tych danych może dać mi znać na jakim poziomie gotowości wyścigowej się znajduję. Podczas sierpniowego szczytu na omawianej trasce 135km 1250m przewyższeń udało mi się wydrzeć 34.7km/h w pojedynkę, intensywność podobna (a nawet większa... urok niektórych wyścigów) do tej na zawodach, z kolei tydzień później również przy podobnych warunkach pogodowych i fizycznych prędkość spadła już do 34.2km/h (wystarczą inne podmuchy wiatru, mniejszy ruch na ulicy - TIRy grają tu dużą rolę). Po okresie szczytu przejeżdżając tą trasę typowo wytrzymałościowo na przyzwoitym poziomie AVG SPD to 31-33km/h... Teren górzysty, na płaskim średnia oscylowałaby w granicach 35-37km/h, z kierownicą czasową nawet więcej :) Nie mówiąc o jeździe w grupie (40km/h+ bez problemu).

Jest za dużo zmiennych, by odpowiednio oceniać kogoś na poziomie wykręcanych średnich prędkości. Osobiście swój licznik Polara skalibrowałem idealnie pod liczniki samochodowe dwóch samochodów na odcinku 40km i okazało się, że te wartości z instrukcji były podane akurat perfekcyjnie.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Zarchiwizowany

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...