Znajdź zawartość
Wyświetlanie wyników dla tagów 'eurovelo 10' .
-
Cześć! Bardzo nam się rowerowo pozmieniało nad Bałtykiem w ostatnich latach. Z jednej strony Pomorze Zachodnie, z drugiej Pomorskie - obydwa regiony znacząco odświeżyły swoje połowy nadmorskiej trasy rowerowej. Za "trzecią połowę" nikt się nie bierze - sensowne ogarnięcie tematu niestety przekracza możliwości Warmińsko-Mazurskiego. Kiedyś symbol R10 mówił wszystko - słońce w oczy, piach na szlaku, smażona flądra i przepocone koszulki. Dzisiaj symboli R10 już nie spotyka się często, świezo malowane widziałem tylko za Świnoujściem, czyli tam, gdzie europejska inwestycja jeszcze nie doszła do skutku, a jakoś szlak znakować w końcu trzeba. Na reszcie szlaku malowane na drzewach R10 zastępują "drogowe", pomarańczowe tabliczki z europejskimi symbolami EuroVelo 10 (i 13, bo "dycha" biegnie tędy razem ze Szlakiem Żelaznej Kurtyny nr 13). I dobrze, bo nareszcie całość zaczna wygląda na cywilizowaną trasę. O EuroVelo 10 na Pomorzu Zachodnim napisałem właśnie sporo na blogu, zapraszam 👇 Velo Baltica. Szlak rowerowy EuroVelo 10 na Pomorzu Zachodnim A Was, tutaj, zapraszam do przeglądu tych znaczących, najważniejszych rowerowych odcinków trasy, bo pod tym względem zadziało się najwięcej właśnie na Pomorzu Zachodnim. Te najbardziej efektowne, nawet spektakularne - w dalszej części, proszę przewijać cierpliwie Start w Świnoujściu - tu szlak nie biegnie bezpośrednio plażą, ale wśród polecanych miejsc do zobaczenia jest Stawa Młyny, której bez wejścia na plażę nie zobaczysz. Jesienią było twardo, bardzo przejezdnie nawet na kółeczko 1.6, a z paskiem Gatesa to nawet piachu się nie boję Potem przykry moment, kiedy z właściwego przebiegu na awaryjny kieruje blokada przed budową gazoportu koło Świnoujścia: I lądujemy w lesie. Nie jest najgorzej, a poza czymś bardzo kamienistym, ale krótkim, naprawdę nie ma dramatu. A potem już leśny odcinek do Międzyzdrojów, ten, gdzie jeszcze europejski powiew świeżości i nowoczesności nie dotarł - jest swojsko i naturalnie. Potem pierwszy z nowych, efektownych kawałków szlaku - około 2,5 kilometra szutrowej drogi rowerowej do Międzyzdrojów, tuż przy plaży: Potem Woliński Park Narodowy - naturalna, ale twarda, wystarczająca nawierzchnia i świetny klimat wokół: Po wyjeździe, zmieniony przebieg szlaku i zamiast szosami jak stary R10, wpadamy na nowe drogi rowerowe wybudowane własnie w ramach inwestycji EuroVelo: Okolice Łukęcina, na chwilę wracamy do lasu - bardzo przyjemny kawałek, chociaż niedługi: Okolice Trzęsacza i Rewala to znów nieco nowej infrastruktury: A w Niechorzu wjeżdżamy na kilka kilometrów drogi rowerowej do Pogorzelicy wzdłuż Nadmorskiej Kolei Wąskotorowej: Potem znów nowe drogi rowerowe - tych nawet nie zamieszczam wszystkich, jest ich tak znacząco wiele. Bardzo, bardzo mało jedzie się w ruchu ogólnym - świetnie dla dostępności turystyki rowerowej. Za Dźwirzynem znajduje się jeden ze szlakowych "fajerwerków" czyli kilkusetmetrowa drewniana kładka pieszo-rowerowa, oddzielająca Dźwirzyńską Patelnię od plaży i morza: Rowerowo daje radę Kołobrzeg. Ewidentnie ludzie przyjeżdżający tu z rowerami na urlop i ci, ktrórzy przejeżdżają tylko jednodniowo po EuroVelo 10, wymusili budową infrastruktury i długiej nadmorskiej promenady dla pieszych i rowerzystów. A potem kolejna z pocztówek z EuroVelo 10, czyli kilka kilometrów nadmorskiej trasy do Ustronia Morskiego, z punktem centralnym na drewnianym pomoście między Ekoparkiem Wschodnim (i Solnym Bagnem) a Morzem Bałtyckim - miejsce piękne, nie z drona również Kolejny dzień to jeszcze jeden z ładnych odcinków, choć krótkich, z Gąsek do Sarbinowa - tu uwaga na samochody, które skracają sobie dystans miedzy miejscowościami: Las koło Mielna z kilkoma miejscami do rzucenia okiem po drodze, między innymi dwa niemieckie bunkry i łódź, ciekawie prezentująca się w środku lasu: Bardzo mi się podoba przejazd nad Jamnem, chociaż remont nawierzchni jest miejscami więcej niż pilny: Potem nieco z dala od morza, między miejscowościami, po drodze rowerowej wzdłuż płytowej drogi dla samochodów, więc widok auta na ddr znowu nie jest rzadki: Na koniec jeszcze jeden cukiereczek, czyli mierzeja między jeziorem Kopań a Bałtykiem - warunki do budowy czegoś nowego są trudne, pewnie za trudne i zbyt ryzykowne, więc kilka kilometrów jedzie się po płytach, ale czy komuś to tutaj przeszkadza? Przed Jarosławcem jeszcze jedna droga rowerowa - szeroka, wygodna, bo będąca również pieszym dojściem na plaże: Na sam koniec, przed wyjazdem w Pomorskie, jeszcze coś, co pokazuję w moich prezentacjach o dobrych praktykach, a o czym nie wiedziałem, że jest na R10/EuroVelo 10, czyli szosa "2+1" - dwa pasy rowerowe po bokach i jeden dla samochodów na środku, fajne: Podsumowując - mnóstwo świetnej roboty. Kiedyś mocno przygodowy szlak, z dużą liczbą piaszczystych miejsc, czasem naprawdę trudno dostępny dla słabszych rowerzystów, robi się bardziej przejezdny, po prostu - łatwiejszy. Na pewno nie wszystkich to ucieszy, ale jednak zadaniem turystyki rowerowej jest jednak wyciągać szerokie rzesze rowerzystów na rower, także w rodzinnych konfiguracjach, a nie być torem treningowym dla ambitniejszych rowerzystów. A dodam jeszcze, że bardzo zwiększył się poziom organizacji szlaku. Nierzadkie są takie widoczki jak niżej, gdzie "rozmawia się" z turystą, podsuwa lepsze objazdy latem, czy komunikuje w sprawie utrudnień i objazdów - świetnie, naprawdę. Nareszcie na rowerze można poczuć się jak człowiek pierwszej kategorii . I jeszcze zwracam uwagę na spójną estetykę tych komunikatów, które drukuje się jak w formie graficznej zbliżonej do tablic szlaku. Lubię! A po mapę, szczegółowy i bardzo aktualny ślad, wrażenia krajoznawcze, estetyczne - niestety, jakieś drobne polecenia (i zniechęcenia) gastronomiczne i inne sprawy zapraszam do artykułu na blogu Velo Baltica. Szlak rowerowy EuroVelo 10 na Pomorzu Zachodnim Z pozdrowerem Szy.
- 5 odpowiedzi
-
- 10
-
-
- znajkraj
- wycieczki rowerowe
- (i 10 więcej)
-
Cześć! Już w czerwcu (a później w sierpniu!) wystartuje kolejna edycja rajdu wzdłuż polskiego wybrzeża! Przejedziemy kultową R10, od Świnoujścia do Piasków, czyli od granicy z niemieckim do granicy z rosyjskim sąsiadem! Tak, jedyna taka wycieczka w Polsce! Terminy 2018: 22.06-1.07, 24.08-1.09 Dystans: 570km ↑500m ↓480m Trudność: Łatwa/Średnia Zakwaterowanie: Komfort Cena: 1300 zł Cena zawiera: - 9 nocy w komfortowych apartamentach ze śniadaniami - opiekę doświadczonego pilota - wycieczkę w małej grupie - ubezpieczenie turystyczne - podatki Cena nie zawiera: - wypożyczenia roweru (opcjonalnie: +250 zł) oraz sakw (opcjonalnie: +50zł) - transportu - wyżywienia (poza śniadaniami) - biletów wstępu Szczegóły wycieczki: Trudność: To wycieczka o łatwej do średniej trudności. Większość trasy wiedzie przez płaski teren. Jedyna trudność wycieczki to podróż z sakwami oraz dzienny dystans: ok 85 km do przejechania niezależnie od pogody. Rodzaj roweru: Podróżować będziemy głównie po asfalcie, ale część trasy przebiega również po drogach szutrowych i leśnych. Dlatego najlepiej sprawdzi się tu rower górski, trekingowy lub crossowy. Zakwaterowanie: Cena wycieczki zawiera 9 noclegów w komfortowych pokojach wieloosobowych (2-5os) w zależności od dostępności i Państwa preferencji podczas zamówienia. Czy mogę jechać sam/sama?: Bez obaw! To nie są standardowe wakacje. Jeśli wyruszysz w pojedynkę, po tygodniu wzbogacisz się o nowe znajomości. Wyżywienie: Wyżywienie nie jest wliczone w cenę wycieczki, ale nie przejmuj się! Podczas naszych tras będziemy robili przerwy, tak by mieć czas uzupełnić niezbędne kalorie. Trasa: Dzień 1: Świnoujście Tego dnia wszyscy spotkamy się w Świnoujściu - pierwszym polskim mieście na zachodzie. Po zakwaterowaniu wybierzemy się wspólnie na pierwszą pamiątkową fotkę ze znakiem granicznym i najwyższą polską latarnią morską. Wieczorem zjemy pierwszą kolację w jednej z nadmorskich tawern i poznamy się lepiej. Dzień 2: Świnoujście - Rogowo: 91km ↑180m ↓180m Rankiem, po pysznym śniadaniu, wyruszymy na wschód. Przejedziemy jedyną wyspę polskiego wybrzeża i przejedziemy Wolińskim Parkiem Narodowym. Tego dnia zobaczymy również 2 latarnie oraz ruiny słynnego, gotyckiego kościoła w Trzęsaczu. Dzień 3: Rogowo - Darłowo: 89km ↑20m ↓20m Jedziemy dalej na wschód. Odwiedzimy Kołobrzeg - jedno z najstarczych miast w Polsce z katedrą, której historia ma już ponad 1000 lat. Tego dnia zobaczymy aż 3 urocze latarnie. Śpimy w Darłowie, gdzie przespacerujemy się uliczkami średniowiecznej starówki. Dzień 4: Darłowo - Rowy: 91km ↑180m ↓180m Czwartego dnia zobaczymy 2 kolejne latarnie oraz odwiedzimy Ustkę - jedną z najpopularniejszych miejscowości nad polskim morzem. Dzień 5: Rowy - Łeba: 74km ↑160m ↓150m Ten dzień rozpoczniemy od eksploracji Słowińskiego Parku Narodowego - jedynego nadmorskiego regionu z prawdziwymi wydmami. Zwiedzimy również latarnię w Czołpinie skąd rozpościera się wspaniały widok na cały park. Odwiezimy również Kluki - tradycyjną wieś Słowińską przekształconą w interesujący skansen gdzie można spróbować specjałów tutejszej kuchni Dzień 6: Łeba - Władysławowo: 75km ↑100m ↓110m Jedziemy dalej na wchód. Tego dnia odwiedzimy 4 latarnie. Nocujemy we Władysławowie, gdzie zabawimy aż dwie noce. Dzień 7: Władysławowo - Hel - Władysławowo: 70km ↑10m ↓0m Ten dzień poświęcimy w całości na eksplorację Helu. Dzień 8: Władysławowo - Gdańsk: 64km ↑160m ↓150m Tego dnia zabierzemy Was na najlepsze gofry na wybrzeżu i zobaczymy Gdynię, Sopot oraz Gdańsk, gdzie spędzimy przedostatnią noc naszej wyprawy. Dzień 9: Gdańsk - Krynica Morska: 90km ↑130m ↓140m Ostatniego dnia naszej wycieczki zobaczymy 4 ostatnie latarnie. Po zakwaterowaniu w naszym apartamencie w Krynicy Morskiej, wybierzemy się do Piasków na kultowe zdjęcie z tablicą graniczną oraz ostatnią wspólną kolację, którą uczcimy wspaniały tydzień. Dzień 10: Krynica Morska Nasza wycieczka kończy się po śniadaniu tego dnia. Najbliższy dworzec PKP znajduje się w Gdańsku (~50km), jednak zachęcamy do rozszerzenia swojego urlopu i dłuższego wypoczynku nad morzem. Zobacz więcej:https://www.wheelovelo.com/baltyk
- 11 odpowiedzi
-
- r10
- eurovelo 10
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
