Słuchajcie dla jednych ma to sens, dla innych tamto. Uważam, że poza głosem doboru właściwych komponentów nie powinniśmy usilnie i jednocześnie niegrzecznie komuś przedstawiać swoje zamysły, że to padlina i do niczego się nie nadaję. Nie każdy siedzi na worku z pieniędzmi, niestety wielu ma jeszcze dom na utrzymaniu, zaje****y kredyt na mieszkanie na 100 lat, w związku z tym nie może sobie pozwolić na rower za naście tysięcy. Popatrzcie czasami przez taki pryzmat
Gdybym to ja miał coś robić w tym rowerze, nieważne czy bym chciał go odchudzić czy poprawić komfort, czy jedno i drugie, to zacząłbym od amortyzatora. Na ciężkich kołach można jeździć, jednak na ciężkim amortyzatorze który nie pracuje to już jest męczarnia i lepiej go wywalić i po prostu wstawić sztywny widelec. Chociaż ja bym poszedł krok dalej i kupił wspomnianego Epicona. Może poszukać Reby na niemieckim ebay'u?