Skocz do zawartości

zate

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    47
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez zate

  1. bucklos - pedały nylonowe - kupione za ok. 50PLN komplet Pierwszy komplet 1500km i jeden pedał zaczął być luźny. Drugi komplet 2500km i jednym pedale wyskoczyła uszczelka. Nie udało mi się ich rozebrać. Droższy o 25PLN mzyrh jest wyraźnie solidniejszy. Do jazdy po mieście bucklosy są ok, ale gdy męczysz rower, to te najtańsze modele od bucklosa nie mają sensu. bucklos gumowe chwyty za 15PLN Guma jest dość fajnej jakości i fajnie "czymie".
  2. W 2024 w ówczesnych-współczesnych wtedy rowerach do 8k, jak je macałem, tarcze, hamulce i linki wydawały mi się po prostu potwornie tandetne. Może dlatego, że hamulce na nich nie były od shimano, tylko jakieś "inne"? Nie mam pojęcia. Po prostu naiwnie, ale dość chętnie wierzę, że w tych droższych modelach one będą lepszej jakości.
  3. W ramach tłumaczenia się. Śmigam na huraganie 2 od dwóch sezonów. Nawet czasem na zawodach tri dostarczam gawiedzi trochę radości - no sorry, te romety wyglądają trochę klasycznie, może trochę śmiesznie, mają dość fajne malowanie i jako takie za psie pieniądze są po prostu świetne. I do tego nienajgorzej jeżdżą. Jestem z niego dość zadowolony. Jak go kupowałem w 2024, to właśnie tak to wyszło: zrezygnowałem z caad optimo za 6k na alu i rimach, żeby sprawdzić, czy przypadkiem nie będę chciał kupić jednak czegoś współczesnego. Po tych dwóch latach wątpię, by tamten caad optimo dałby mi jakąś istotną różnicę. W samym huraganie zeszłym sezonie podniosłem clarisa do tiagry, skróciłem korbę, zmieniłem koła na szimanowe R501. Jazda zrobiła się ciekawsza. Zastanawiam się nad obniżeniem kierownicy. Dość chętnie w zeszłym sezonie na niego wsiadałem po robocie. Myślę, że ten sezon będzie podobny. Być może rzeczywiście jestem po prostu już za stary i jednak nie złapałem bakcyla. Kupję to! I przede wszystkim dziękuję za podzielenie się doświadczeniem i podpowiedzi.
  4. Uzbierałem 20k. Jestem w stanie zwiększyć budżet do 25 i... powiem szczerze szkoda mi tej kasy. Ten sezon zapowiada mi się (już się de facto zrobił) bardziej pływacki. Owszem, lubię jeździć na rowerze i nie oszczędzam się na nim, ale na chwilę obecną brakuje mi przekonania, że chcę tę kasę wydać na rower. W wypadku tańszych (do 10k) mam jeszcze więcej wątpliwości. Do tego niestety już na twardo zaczęli mi likwidować normalny wyjazd z miasta, co - przyznaję - mnie zniechęca. Po co mi szosa, na którą nie jestem w stanie wsiąść po robocie i pośmigać? Tylko muszę zapakować się z nią w samochód i gdzieś pojechać? Co do konkretnych modeli. Kombinowanie z basso odpuściłem - nie mam zasobów czasowych, by to ogarnąć. Tu jestem na tyle zdecydowany, że jeżeli rzeczywiście będę wybierał to właśnie pomiędzy propelem a tcr. Główny argument? Najbardziej boję się kupienia drogiego (dla mnie to spora cena) roweru, który po prostu mi nie będzie pasował. Rozmiar ML i dla tcra i dla propela, jest taki, że mam spory zakres w jedną i w drugą stronę, by dopasować rower.
  5. Ostatecznie skończyłem na: - poleconych obręczach/kołach alex rims/novatec, - 3x9, kaseta: 11-32, korba: 48,38, 28, - osprzęt z przewagą naklejki alivio, - opony michelin protrek 700x32. Akurat jestem po pierwszej przejażdżce 50km/400m podjazdów w nowej konfiguracji. Rower jest zauważalnie lżejszy i szybszy - nawet w takich zimowych warunkach to czuć. Pierwsza moja reakcja - obniżyć kierownicę i założyć baranka, bo bardziej czuję opór powietrza. Czego oczywiście nie zrobię. Cieszy mnie ta podmiana, bo rower ewidentnie zyskał, konfiguracja nie jest skomplikowana (brak amortyzatorów i hydrauliki). No i nie muszę wozić ze sobą klucza, by odkręcić koła przy wymianie dętki. Ogromnie dziękuję za pomoc i podpowiedzi.
  6. Chciałbym popróbować aero, bo później po prostu już nie będzie kiedy - nie ten poziom dochodów i nie ten wiek. 🙂 Jeżeli jeszcze na jakieś zawody się zdecyduję na starość, to kilka razy bym wystartował w triathlonie w "konfiguracji" olimpijskiej. Tam jest wyścig kolarski, a nie TT i generalnie impreza jest bardziej dynamiczna niż 1/4 IM, i z trudniejszym progiem wejścia z powodu dłuższego pływania. No nic, zabieram się za wysyłanie mejli do sklepów. P.S. Jeżeli odrzuciłbym aero... to mam pomysł na basso venta, a jakże!, na rimach.
  7. Czyli powinienem się liczyć, że przy takim podejściu 15k to bardziej all rounder, czy też nawet i to odpada? Generalnie nie zamierzam protestować, jak sklep/salon/butik będzie sprzedawał, to co sprzedają (bardziej) seryjnie. Ma pasować. Największą - praktycznie jedyną - moją obawą jest to, że po prostu wydam kasę, a rama będzie nie taka. Bo jak to potem wymienić? Świetnie taką sytuację opisał pan Śledziński: https://youtu.be/L5V2-pg4MTA?t=1030 Akurat mam wzrost w większości rozmiarówek na styku. Z huraganem 2 i ramą 53 (na której za bardzo się garbiłem/źle trzymałem kierownicę) vs teoretycznie za dużą 56, koszty w razie wtopy były niewielkie. Wtopienie kasy powyżej 10k ssie. Wydać 20k raczej bym nie chciał - aż takich wrażeń rower mi nie daje. A z drugiej strony, ktoś inny z podobnymi gabarytami czuje coś kompletnie innego niż ja: https://www.forumrowerowe.org/topic/261512-zakup-roweru-ramy-basso/#findComment-2397414 Dlatego godzę się, że obsługa całości też pochłonie koszty.
  8. Tak jeżdżą zawodowcy: https://www.youtube.com/shorts/Ry6fOtsc83w A tak jeżdżą mistrzowie: https://www.youtube.com/shorts/mdVDyOyp434 Nie nazywasz się Peadcock? Prawdopodobnie nie umiesz w tarcze. Jeżeli nie ma konieczności - bo już nie ma innej konfiguracji w zakresie cenowym, który Ciebie interesuje, to w życiu nie kupiłbym ani tarcz, ani hydrauliki. Nie muszę wchodzić w zakręty pięćdziesiątką. Trzydziestka daje radę. Bez kompleksów i bez napinki. Polecam. 🙂
  9. Jedź do sklepu, pomacaj i usiądź. Zapłać więcej, ale wybierz lepiej dopasowany rower. U mnie sprawdził się gabaryt dla "wyższej" osoby z rozmiarówki producenta, do którego dokupiłem korbę z krótszymi ramionami. Przez internety - sorry - nie da się. Ale też powiem, że z Rometem się udało mi dogadać, że jeżeli rama nie będzie mi pasować, to mogę wysyłkowo zwrócić rower. Oczywiście powiedzieli, że jak będzie widać, że rower jest jeżdżony (np. piach w łańcuchu, czy ślady choćby niewielkie, na oponach), to mi kasy nie zwrócą*, ale sposób zapakowania przy zwrocie nie musi być idealny (ale ma być bezpieczny!). *Wykombinowałem większą salę do sprawdzenia.
  10. Na forum dominują wątki w stylu: "szosa za X PLNów, jaką polecacie". Chciałbym podejść do tematu w nieco inny sposób. Nie znam się na wszystkich detalach, niektóre rzeczy we współczesnych rowerach są dla mnie przereklamowane, a wartości innych zupełnie nie rozumiem. Ale co zrobić - przecież nie obrażę się na życie. 🙂 Oczywiście są też i takie ficzery w aktualnych rowerach, które mi się podobają. I to bardzo. Obecnie śmigam na najtańszym krosie i na szosie sub-entry. Po robocie rower nie odrzuca mnie i spokojnie kręcę ok. 40-60km, a w weekendy jak wymyślę fajną trasę, to robię dłuższe wypady 100 - 150, czasem 200. Choć tu z powodu bezpieczeństwa i przejazdów przez miasta często wygrywa kros. Do tego mam w pobliżu fajny podjazd, z którego dość chętnie korzystam. W każdym razie trend jest stały i utrzymujący się, więc jestem skłonny przesiąść się na ciekawszą szosę. Mam świetne doświadczenia z clarisem i odczułem korzyść po przesiadce na tiagrę. Jednak nie mam obsesji w przejściu z dziesięciu rzędów na dwanaście. Tu wyznacznikiem byłaby dla mnie raczej korzyść w przejściu na elektronikę. A z drugiej strony chętniej bym rozważył za zaoszczędzoną kasę dokupić drugi komplet kół - choćby po to, by mieć dwie konfiguracje kaset (co z pierwszej strony pewnie by załatwiła dwunastorzędowa kaseta...). Czego bym chciał? Przyjeżdżam do jakiegoś sklepu/salonu rowerowego. Mierzą mnie w tę i we w tę, zamawiamy ramę i osprzęt (chyba, że jakimś cudem wszystko mają na miejscu), montują to, dopasowują i dokręcają do moich gabarytów, wyjeżdżam szczęśliwy. Szosa raczej aero. Zakres kosztów 8-15k, żeby mieć fajnie dopasowany rower z pedałami. I tu podkreślę: wolę mieć lepiej dopasowany "gorszy" rower niż gorzej dopasowany "lepszy". Gdzie? Najlepiej południowo-zachodnia Polska. Chociaż jak będzie warto, to do Poznania, czy Krakowa też dojadę. Więc dla jasności: gdzie najwygodniej kupić szosę?
  11. @KNKS jeżeli nie zauważyłeś, to zwykły etatowiec musi pracować 8h dziennie (czasem więcej), z czego 6h oddaje wszelkiej maści pasożytom. Z tych 2h dziennie musi mu wystarczyć na dzieci i rachunki. Oczekujesz, że każdy amator będzie miał jeszcze 4h dziennie na profesjonalne treningi? Te wyścigi mają w nazwie "amatorów". Co do tras do jazdy, to 20 lat temu u siebie miałem sześć, czy siedem tras, by bezpiecznie, a nawet po prostu fajnie, wyjechać na rowerze z miasta. W chwili obecnej mam jedną, a i jej los jej jest przesądzony. I daj Boże żeby to były DDRy! Wszędzie są ciągi pieszo-rowerowe! Posiadanie samochodu, żeby pojeździć na rowerze zaczyna być koniecznością - i to nie tylko na szosie. Także jeszcze dodaj i ten koszt, czas i wysiłek dla amatora. TDPA to nie TDP. Mnie osobiście cieszy, że jest to impreza tak otwarta. Ci wszyscy amatorzy, których uroczo nazywacie kasztanami (i bardzo dobrze!), na pewno rozniosą dobre słowo nie tylko o TDPA, ale przede wszystkim o TDP. I po to jest ta impreza dla amatorów. I bardzo fajnie panowie Leszek Śledziński i Przemysław Niemiec wykpili pewne nadęcie, które może powodować hermetyczność takich imprez. Cóż mi do tego, jak ktoś lubi instagrama czy tam fejsbunia, to niech se je lubi. Niby czemu mam komuś zakazywać upubliczniania swojego życia? Tak samo nie będę zakazywał nikomu udziału w Wyścigu Ulicznym o puchar JE Sołtysa Dworszowic Górnych poprzedzonych kwalifikacją lub jej brakiem. @KNKS to fajnie, że masz możliwości, czas i kasę, by to wszystko żenić, a nawet swoją postawą dodajesz sportowego charakteru wyścigom niezawodowców - to jest ważne. Nie każdy tak ma. Ale właśnie i takich ludzi obejmuje słowo "amator". To właśnie inni amatorzy będą robić za tło dla Ciebie, w tym i ja.
  12. TdP Amatorów, amatorów, amatorów, amatorów. amatorów... A tu, czytam, sami pro wannabies.
  13. Te sensy, które podał @nossy to nawet mi się podobają, a mam awersję do sztywnych osi i hydrauliki. @noexcuses jeżeli pierwszy start planujesz dopiero za dwa lata (pewnie ćwiartkę), to raczej poszukaj kogoś, kto pomoże Ci dobrać długość korb, poprawić pozycję siodełka, czy nawet ustawić klamkomanetki - tego bez doświadczenia i online nie da się zrobić - niż na siłę podnoś koszty roweru, bo 105 jest lepsze od tiagry. To będzie miało większe znaczenie niż to, czy wybulisz na rower 3k, czy 8k. Zawody w Polsce raczej są rozgrywane na płaskich i dość krótkich pętlach, więc nawet nie zauważysz że brakuje Ci koronek z większą ilością zębów. Do tego będziesz kombinował, jaka przystawka TT Ci pasuje, a jaka w ogóle nie wejdzie do kierownicy, jak będzie za bardzo customowa. A jeszcze dojdą buty (i do roweru i do biegania), może pianka, wejścia na pływalnię. To wszystko są koszty. Kiedy więcej koronek się przydaje? Jak masz fajną okolicę w pobliżu i od momentu zakupu wiesz, że będziesz sporo podjeżdżać. I jest to dość fajny bodziec treningowy. Dwa lata to spory okres, by wybadać, jak ułożyć szosę pod siebie. Czego na pewno nie rób? Nie kupuj roweru, który Ci się nie podoba.
  14. Właśnie w tych konfiguracjach sprzedażowych od rometa czy na 8 rzędach, czy na 9, jest zawsze 11 - 28. Natomiast w sensie przy dziesięciu rzędach jest 11-34, co jest ciekawszą konfiguracją. Hollowtech jest ten sam. Takie sobie tarcze vs. 10 rzędów w tym budżecie? Ja brak 10 rzędów odczuwam, więc wolę 10 rzędów (emilia/romagna) niż takie se tarcze w feltsie. A jak mam iść w clarisa, to szczękowe będą prostsze i tańsze w utrzymaniu (huragan 2). I tak nikt nie założy do niego karbonowych kół. A zwykłe metalowe obręcze na szczękach na zwykłym deszczu działają.
  15. Bardzo ładne zdanie. Jak ktoś ma tarczowy fetysz w tym miejscu, to polecam jako najbardziej skrajny przykład pooglądać Toma Peadcocka, gdy wpada w kontrolowane poślizgi i z nich wychodzi, a potem zastanowić się, czy ja, tzn. wy, czy też ktoś kto kupuje rower tak zamierza śmigać, zwłaszcza gdy kupuje rower za 3k maks. P.S. Owszem bogatemu nikt nie zabroni. Ale ja ani nie jestem Peadcockiem, ani nie jestem bogaty.
  16. Jeżdżę na huraganie 2 z clarisem - jest ZNACZNIE lepiej niż oczekiwałem kupując go rok temu. Po robocie chętnie wsiadam na pętelkę 2-3h, a jak mam wolną sobotę to przy 4h i więcej też jest cały czas fajnie. Konfiguracja kasety w sorze (huragan 3) nic nie daje w stosunku do 2 z clarisem, a huragany 2 2023 i 2024 są poniżej 2000PLN w chwili obecnej. Przymierzałem huragana 4 - rama mi bardziej pasowała niż huragana 2. W tamtym okresie cena za 4 była znacznie wyższa niż obecnie. Tarcze na kablach są takie sobie i regularnie słucham o "docieraniu hamulców", "piskach", itp. - to nie są moje wrażenia, tylko innych. Czy dyskusja o geometrii ramy w rowerach poniżej 3k, i że gdzieś tam jest pół centymetra więcej, a tu centymetr mniej ma sens? Generalnie one ani nie są za bardzo racing, ani za bardzo endurance. Powyżej 8k zwracałbym uwagę na takie rzeczy. Ale za 3k? Jaką zaletę ma huragan 2 za 1999PLN? Masz już coś bardziej szosowego, możesz na tym śmigać i zastanawiać się, co Ci się w szosówkach podoba, za co możesz i chcesz zapłacić większe pieniądze, a za co nie. Jakbym w tym roku miał kupować najtańszą szosę, to leciałbym w sensę z tiagrą za 3k. Oczywiście najpierw bym ją zobaczył i na niej usiadł. Dopiero potem, bym za nią zapłacił. Bez macania nie kupuję, nawet jeśli jest promocja.
  17. Widzę, że korba w altus to 3x6, 3x7 i 3x8 (np. FC-M311). Natomiast acera i alivio to 3x9 (np. FC-T3010, FC-MT210) Jeżeli chodzi o obecny układ 3x7 (48/38/28 xh 14/16/18/20/22/24/28) raczej nie byłem w sytuacji, gdy aż tak bardzo mi czegoś brakowało. Podkreślam: aż tak bardzo. Chyba najbliżej jestem altusa. Pytanie, czy acera i alivio dadzą mi coś więcej niż tournay i altus. One wszystkie są w kwadracie, który, kehem, w tej mojej wersji tournaja jest dość dzielny. Hollowteka bym bankowo zauważył, ale przy całości kosztów to przesada. IMO dywagacje claris (są konfiguracje 3x8) z "turystycznymi" manetkami, czy deore raczej odpuszczamy. Od początku roku śmigam na oponach Vittoria Randonneur 111.344.B4.37.111TG 700 x 38C. Po wymianie z prążkowanych jest różnica. Znacznie dłuższe dystanse zaczęły być na nich całkiem dynamiczne (dominuje asfalt i ścieżki przepalonych dotacji). W zeszłą sobotę przejechałem na tym w obecnej konfiguracji i stanie ponad 200km. Ani razu nie włączył mi się tryb "nigdy więcej". @StrayRider,dzięki za hinty z kołami - podobają mi się. I wracając do głównego wątku: szukam istotnych różnic między: - altusem z https://allegro.pl/oferta/kolo-rowerowe-tyl-alexrims-en24-28-29-622x19-novatec-nt-f362-kaseta-v-brake-17402085095 - a acerą z https://allegro.pl/oferta/kolo-rowerowe-tyl-alexrims-en24-28-29-622x19-novatec-nt-f362-kaseta-v-brake-17402085095
  18. Witajcie! Coraz częściej na kandsie stv700 zdarzają mi się wycieczki powyżej 5h, na których nie oszczędzam się. stv700 to najtańszy możliwy kros na tournaju ze sztywnym widelcem. Rama bez uginacza bardzo mi odpowiada. Zastanawiam się, czy coś mogę w tym rowerze poprawić. Nieco szybsze (może ciut węższe?) koła na lepszych piastach? A jeśli tak, to jak dobierać koła, by pasowały pod nieco wyższe grupy, które mają rożne ilości koronek? pozdro, zt
  19. @Kacperxyz chce kupić szosę za 2,5k. Pomyliłeś wątki @Mihau_.
  20. Kupiłeś rower za 2,5K. Dokupujesz do niego nie jakiś element hamulców - tłoczek, uszczelkę, albo jakąś podkładkę, których jest trochę rodzajów, i się nie mylisz. Nie mylisz też płynu do hamulców, bo też jest więcej rodzajów (w jakimś wątku odnotowałem nawet dyskusję o zgodności dot 3.1 z 5). Nic z tych rzeczy. Ty kupujesz rower szosowy i kupujesz do niego najbardziej niektórą oponę 28c za 50PLN właśnie po to, byś nie mógł jej założyć i mógł nabić posta. Masz prawo. Powodzenia! Strade Bianche to nie mój poziom. Krajowe dziurawe drogi i 25c zupełnie stykają. Mi. Ty rób, co chcesz. P.S.622/14 anyone?
  21. @Greg1 mówisz, że od 1927 ludzie nie potrafili założyć kół i im zawsze biły po hamulcach? No dobra, nie wiem kiedy dokładnie użyto tego w kołach rowerowych, ale... https://bikerecyclery.com/1950s-campagnolo-gnutti-rear-quick-release-skewer-dogbone-frankenstein-1940s-1950s-flat-blade-exc/ Czyli niech będzie, że od lat 40-stych ubiegłego wieku koła waliły wszystkim po hamulcach aż do czasu przeniesienia tarcz, które np. świetnie się sprawdzały w motocyklach, do rowerów. Tak, trzymajmy się tego, że to ja tu wypisuję bzdury. Również i Tobie nie odmawiam prawa do jazdy na grawelowych oponach w szosówce. Osie QR po prostu nie wytrzymają przeciążeń, które które generują tarcze. I nie przeszkadza mi, że uznajesz to za bzdurę. I rzeczywiście tarcze wymagają większej precyzji przy zakładaniu koła. Tak, też tydzień temu zmieniałem dętkę na trasie w nieco przyjemniejszej temperaturze. Zgadnij, ile imbusów musiałem wieźć ze sobą tylko dlatego, że chciałem nakręcić parę (-dziesiąt) kilometrów.
  22. 1300 PLN Kands STV 700 model 2023 Na modelu 2013 najeździłem 8k przez 4 lata na płaskim. Później odświeżyłem go na model 2022, na którym mam nakręcone 4,5k w terenie zróżnicowanym. Po 3,5k suport (podszedł lekko rdzą) i tylna przerzutka (pogiąłem ją przy podjeździe w upale) były do wymiany. Rower prosty w budowie i do ogarnięcia samemu. W serwisie nie będą zdzierać, bo nie ma na czym. Zamiana opon na szybsze wyraźnie przyspieszyła ten rower.
  23. Rozmiarówka huraganów jest dziwna. Jeżeli masz ok. 180 cm wzrostu i będziesz miał jakiś sklep w pobliżu (huragany są dość popularne w sieci prorowery), to dla świętego spokoju przymierz w sklepie ramę 56cm. W Huraganie 2 2023 najsłabszymi rzeczami jakie mam są łańcuch i miękkie rawki (obręcze), ale da się z tym żyć - przy całości ceny nie mam co marudzić. P. S. Jak nie jesteś fanatykiem, to hamulce szczękowe i osie qr są bardzie wdzięczne na trasie, jak będziesz zmieniał pękniętą dętkę. A to masz w tej używce.
  24. Sztywne osie to konieczność wymuszona przez użycie tarcz. To nie jest dodatkowa zaleta, to konsekwencja.
  25. Żeby jeździć na rowerze należy wiedzieć, jak są zbudowane w samochodzie kierunkowskazy i układ hamulcowy - też w samochodzie. Bez tego rowerem jeździć nie można. A to, że w rowerach są dwa rodzaje płynu, to już zupełna oczywistość. Proste to i logiczne. No i najważniejsze - tanie.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...