Skocz do zawartości

Xzc

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    346
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez Xzc

  1. Aby była możliwość zamocowania go na kierownicy i był w odporny na uderzenia, które z pewnościa zdarza się przu jakiejś glebie, po za tym, chciałbym widzieć przede wszystkim prędkość i podstawowe dane, dodatkowo często korzystam z nawigacji, ponieważ staram się wybierać nowe miejsca i nawigowanie się telefonem nie jest zbyt wygodne. Wiem, że mniej zaawansowane zegarki posiadają również takie funkcję, jednak wolę dopłacić do lepszego sprzętu, bardziej mi chodziło czy rzeczywiście ta oferta z eazymutu jest dobra, ponieważ zupełnei nie siedziałem w temacie zegarków a widzę potężny rozstrzał cenowy i zastanwaiam się czy to tylko ze względu na kolor czy roźnią się one jakimiś aspektami technicznymi. Dodam jeszcze, że kiedyś korzystałem z smartwatcha od huwaweia i przy jeździe na rowerze był tragiczny.
  2. Witam, Rozglądam się od jakiegoś czasu za komputerkiem rowerowym, wstępnie patrzyłem na hamerheada karoo 3, później w stronę garminów seri x40, natomiast zdecydowałem, że lepszym wyborem pod mtb będzie jednak zegarek i tutaj rodzi się pytanie, bo w cenie 2700 zł jestem w stanie kupić epixa 2 pro w wersji z szkłem szafirowym, co wydaje się być doprą ofertą, jednak ceny tych zegarków są tak różne w zależności od kolorów, że sam już nie wiem czy rzeczywiście tak jest i czy ten zegarek ma wszystkie funkcje wersji pro. https://www.eazymut.pl/garmin-epix-pro-gen-2-47-mm/4896-epix-pro-gen-2-47-mm-sapphire-tytanowy-z-paskiem-w-kolorze-mlecznego-kwarcu-010-02803-21.html?utm_source=gmc&utm_medium=cpc&utm_campaign=epix-pro-gen-2-47-mm-sapphire-tytanowy-z-paskiem-w-kolorze-mlecznego-kwarcu&gad_source=1&gclid=Cj0KCQjwrKu2BhDkARIsAD7GBotggjHtvfMiCTMVpqLLCyG__dsfQJ8nq6lj3q1ARXl-lB0p9tI8XvEaAkCNEALw_wcB Mam świadomość zalet i wad wyświetlacza OLED i je akceptuje, natomiast czy w tej cenie mogę dostać jakiś inny zegarek, który sprawdzi się lepiej pod kątem jazdy mtb, z nastawieniem głownie na enduro ?
  3. W specyfikacji jest MT 200, raczej żaden producent w rowerze za 5k nie daje hamulców deore tym bardziej Trek,. Dużą różnice na hamulcach można poczuć montując klamki z servo, natomiast do zacisku MT 200 nie wiem czy ma to sens, w każdym bądź razie przerabiałem, hamulce shimano i obecnie jeżdżę na MT5 od Magury, w połączeniu z klamkami shimano działa to naprawdę fajnie, zdecydowanie lepiej niż z 4 tłoczkowym zaciskiem shimano.
  4. Tak, zapis z telefonu był o wiele mniej dokłady a mówimy o Pixelu 8 pro.
  5. Dokładność zapisu z garmina w porównaniu z telefonem jest o wiele wyższa, używałem kilkukrotnie śledzenia z telefonu ale często zdarzało się, że zapis pokazywał jakieś abstrakcyjne dane typu predkość 130 km/h, dlatego mając tego garmina zdecydowanie wole z niego korzystać, a tak jak wspomniałem na szosie używam go w normalny sposób, tak więc nie chce się go pozbywać.
  6. Na szosie trzyma się, ale tam jazda wygląda dość gładko, na mtb przy podobnym zamocowaniu byłby problem podczas ostrzejszej jazdy, obstawiam, że przy jakimś większym uderzeniu czy lądowaniu garmin po prostu wypadł by z mocowania, bo nie siedzi tam na sztywno wiec wole nie ryzykować i tak szukam jakiegoś zegarka, wiec na razie awaryjnie wystarcza mi opcja wożenia garmina w kieszeni.
  7. Ja go cały czas używam, na szosie pasuje do mocowania, lekko chodzi na boki ale nie na tyle aby wypaść (sprawdzone w praktyce), na mtb włączam zapis i wiozę go w kieszeni, co prawda nie mam go pod ręka, żeby widzieć prędkość i inne dane, natomiast mam zapis na strave co w chwili obecnej mi wystarcza i nie jest aż tak dużym problemem, zdecydowanie częściej korzystam z nawigacji na szosie ale tak jak wspomniałem, tam garmin funkcjonuje w normalny sposób.
  8. Odezwał się suport garmina, zaproponowali mi wymianę na nowy w cenie 556 zł, pytałem w lokalnym serwisie o ewentualną naprawę wycenili ją na 250 zł, tak więc oferta garmina wydaje się dużo bardziej atrakcyjna, patrząc, że dostaje zupełnie nowe urządzenie.
  9. Byłem wczoraj na serwisie u znajomego co połamał w życiu kilka kasków, wszystko jest sztywne, garda cała jedynie lekkie odrapania, tak jak pisałeś ceny kasków są naprawdę zaporowe, za ten który używam dałem coś koło 700 zł na grubej promocji, obecnie jest nowy model tego kasku i z tego co widziałem chodzi po 1600 zł. Natomiast trzeba przyznać, że jestem bardzo pozytywnie zaskoczony jego odpornośćia, przejechałem pare metrów szczęką po ziemi, dodatkowo dostał bardzo mocne uderzenie, bo głownie uderzyłem kolanem i głowa a jest praktycznie w nienaruszonym stanie.
  10. Pisałem wczoraj do nich maila, niestety brak odpowiedzi, nie wiem czy rzeczywiście tak jest, ale wydaje mi się problemem być to, że urządzenie pochodzi z dystrybucji z hiszpanii i z tego co kiedyś się orientowałem, ewentualna obsługa gwarancyjna powinna być załatwiana właśnie z oddziałem stamtąd, ale być może się mylę. A orientuje się, ktoś czy jest odczuwalna różnica w funkcjonowaniu 540 w porównaniu do 530 ?
  11. Tak, to jest oryginalny uchwyt od garmina, natomiast sam wysięgnik też został połamany, w sensie ta okrągła część, w która wpina się garmina, niestety ale siła uderzenia była tak duża, że nie wiem czy jakikolwiek wynalazek by tutaj pomógł, akurat to był początek ścianki a miałem około 40km/h nie widziałem dokładnie co się stało z rowerem bo dopiero jak sie pozbierałem widziałem, że miał 2x kierownice obróconą, ale jest cały, natomiast uderzenie było na tyle mocne, że przebiło ochraniacz na kolanie, tak więc to uszkodzenie garmina nie jest jakimś wielkim ewenementem. Byłem w serwisie, który mi polecono i koszt wymiany plecków wychodzi 250 zł, garmin ma już 4 lat bateria nie trzymie jak w nowym ,więc jest okazją, żeby go wymienić na jakiś nowszy licznik. Może nie w temacie ale co polecacie do 2k ? Słyszłem dużo dobrego o hamerhead ale czy rzeczywiście jest tak dobry i może się okazać lepsza alternatywą od garmina ?
  12. Znaczy ja nie licze na odpowiedź czy w tej konkretnej sytuacji ten kask nadaje się do dalszego użycia, a bardziej czy wy (użytkownicy kasków) po uderzeniach wymieniacie odrazu asekuracyjnie czy jeśli nie wykazuje śladów uszkodzenia dalej go używacie, podjade dziś do serwisu i dam im do oględzin czy coś więcej są w stanie zobaczyć niż ja, natomiast wole zasięgnąć również opinii tutaj. Od ponad 2 lat użytkuje ten kask i to była pierwsza sytuacja kiedy uderzyłem tak, że był rzeczywiście wykorzystany, wcześniej przy jakichś glebach, leciałem po prostu na bok i co najwyzej obtarłem kolano, tym razem w uderzenie brał udział również kask, z którego jestem bardzo zadowolony bo gdyby nie to, że jest full facem, najprawdopdobniej miałbym cała twarz poraniona, skończyło się jedynie na jakimś zadrapaniu nosa na twarzy, więc jeśli kiedyś doszło by do podobnej sytuacji chciałbym aby był w stanie tak samo skutecznie zadziałać.
  13. Witam, wczoraj po mocnej glebie przy sporej predkości, wylądowałem głową na kamieniach i przeszorowałe szczenką pare m po ziemi, miałem na sobie full face uvex jakkyl i uważam, że uratował mi twarz, kolano dostało strzała i mimo ochraniaczy mam bardzo głeboką rane, ale nie o to chodzi w tym temacie. Zastanawiam się czy po czymś takim wciąz nadaję sie do bezpiecznego użytkowania, szczęka jest cała jedynie lekko porysowana co mnie bardzo zdziwiło bo siła uderzenia była na tyle duża, że byłem przekonany, że będzie połamana, górna część wydaje się nietknięta, natomiast zastanawiam się czy po takim zdarzeniu nie powinno się wymienić kasku ?
  14. Napisałem już maila, jeśłi sie nie uda najwyżej będe jeździł z garminem w kieszeni, żeby mieć aktywność na stravie zapisaną xD
  15. Nie, ten garmin ma już 4 lata
  16. Tak szukam tych plecków, bo urwał mi sie ten kawałek plastiku na tym okrągłym elemencie. który wpina się do mocowania. Spróbuje jeszcze lokalnym sklepie podpytać, bo nie bardzo chce wymieniac garmina, działa zadawalająco a szansa, że kolejnego rozwale jest spora.
  17. Witam, Wczoraj podczas troche ostrzejszej jazdy uciekło mi koło i dość mocno wyleciałem z roweru, pozbierałem się natomiast zauważyłem, że uszkodziłem mocowanie na garminie, czy jest możliwość wymiany tego elementu ?
  18. Taką sytuację właśnie miałem w sobotę na DDR wzdłuż drogi 46 z Dobrodzienia do Lublińca. Pomijając fakt słabego oznaczenia dojazdu do DDR, gdzie garmin chciał prowadzić główną drogą a był zakaz wjazdu rowerem, powodowało to krążenie po mieście i szukanie jakiejś alternatywy, po odnaleznieniu DDR co chwile było oznaczenie o jej końcu a potem sie okazywało, że biegnie druga strona, sama DDR była naprawdę fajnej jakości i wolałem zdecydowanie bardziej nią jechać niż ulica, natomiast oznaczenia z tego co zauważyłem były kłopotliwe nie tylko dla mnie ale również kierowców, którzy zatrzymywali się i nie do końca było wiadomo, kto ma pierwszeństwo, domyślam się, że samochód, skoro był koniec DDR natomiast i tak asekuracyjnie wszyscy stawali co powodowało utrudnienia w ruchu. Zwróciłem też uwagę na jedną ciekawą rzecz na DDR, z której korzystał lokalny rolnik, orający pole i wykorzystujący DDR do zawracania xD
  19. Nie chodzi mi o usprawiedliwianie jeźdżenia ulicą, ale ogólny obraz sytuacji, wylot z Wielunia był praktycznie pusty piątek ok 13, co kilka minut przejeżdżał samochód, natomiast chcąc uniknąć sytuacji z przed tygodnia zjechałem na tę scieżke. Nie mam nic do DDR natomiast postawienie znaku na chodniku, że jest to DDR i kompletnie niedostosowanie jej do poruszania sie rowerem nie jest rozwiązaniem. Jeśli tak jak w Nowym Sączu są one wydzielone w miarę sensowny sposób, z chęcią nimi jeżdżę unikając ruchu ulicznego, natomiast rozwiązania typu namalowanie oznaczenia DDR na zwykłym chodniku ma logiczne wytłumaczenie, że ludzie nie chcą się poruszać po tego typu infrastrukturze i wolą wybierać ulicę i w takiej sytuacji dużo lepszym rozwiązaniem było by pozostawienie chodnika chodnikiem i normalne dopuszczenie do poruszania ulica, co nie powodowało by złości kierowców widzących rowerzystów jeżdżących po jezdni kiedy obok teoretycznie jest "DDR".
  20. Widzę, że wywołałem lekką burze swoim wpisem na temat jazdy ścieżkami rowerowymi, w ten weekend miałem okazję pojeździć trochę po województwie śląskim, opolskim i łódzkim. Tendencja do jakości dróg rowerowych z perspektywy roweru szosowego jest taka, że DDR w miastach są totalnie nie przystosowane do płynnej jazdy szosą, pomijając jakość nawierzchni, która pomijając kilka odcinków była na przyzwoitym poziomie, to niestety ta infrastruktura jest poprowadzona w taki sposób, że co chwile drogę rowerową przecinają wjazdy do domu lub boczne uliczki (wyjazd z Lublińca) i o ile przemieszczanie jako takie jest możliwe to jazda z normalna predkością już nie. Podobna sytuacja na wylocie z Wielunia, scieżka poprowadzona zwyczajnym chodnikiem przecinającym wjazdy do domu, zakończona masą piasku na zakręcie czy pseudo ścieżka w krzepicach, poprzecinana zjazdami z kilkunasto centymetrowego krawężnika. Natomiast trzeba przyznać, że nie brakuje również świetnej jakości, przemyślanych DDR, chociażby obok trasy z Dobrodzienia do Lublińca czy z Lublińca w strone Olesna. Będąc uczciwym trzeba również przyznać, że w samym centrum Lublińca jest bardzo fajnie wydzielony pas dla rowerów na jezdni o bardzo dobrej jakości, zbliżonych do ścieżek rodem z Szwajcarskich miast.
  21. Domyślam się, bo natknąłem się na inne wątki gdzie też wypowiadał się w jakiś dziwny sposób, ale pomijając już to, swego czasu było dość głośno o uszkodzeniu McLarena na dziurze w gminnej drodze, naprawę którego pokryto z ubezpieczenia gminy, więc nie jest do końca chyba tak, że gmina nie odpowiada za stan dróg. Oczywiście skala wartości roweru do takiego Maclarena jest nieporównywalna i nikt się tym nie przejmuje, ale jeśli prawo wymaga korzystania z konkretnej infrastruktury to powinna być ona zdatna do użytku. Spotkałem się 3 lata temu z podobna sytuacją jadąc z Wadowic w stronę KRK przejeźdżając przez Skawinę, obok drogi ścieżka, totalny syf, masa śmieci dziury, nagle podjeźdżają strażnicy miejscy i w dość agresywny sposób informują, że nie mamy prawa przebywać na jezdni tylko mamy zjechać na ścieżkę, problem w tym, że ścieżka jest odgrodzona słupkami i wysokim krawężnikiem, dodatkowo tak jak wspomniałem pełna syfu, niestety trzeba było stanąć, dostać się do tej ścieżki i prowadzić po niej, bo kompletnie nie nadawał się do jazdy, a do przejechania mieliśmy jeszcze ok 160km do domu więc ewentualne uszkodzenie opony mogło by mocno pokrzyżować plany. Po tym co kolega Leon piszę, zaczynam się zastanawiać, czy przypadkiem w niedziele to nie był ten lokalny szeryf, który próbował mnie zatrzymać xD
  22. z tego co się orientuję, nie ma obowiązku jazdy ścieżka jeśli ta znajduje się po drugiej stronie jezdni, tym bardziej w tej sytuacji kiedy zaraz skręcałem w prawo a ścieżka znajdowała się naprzeciwległym pasie, więc porównanie mojej sytuacji do samochodu poruszającego sie po ścieżce jest trochę bez sensu. Kiedyś policjant tłumaczył jak tak naprawdę funkcjonuje prawo w tym zakresie i mimo, tego, że wiem, że nie popełniłem wykroczenia, to jeśli ścieżka była by odpowiednio przygotowana zjechał bym z drogi i skorzystał z niej, niestety złośliwość ludzka w postaci rozbijania szkła na tej ścieżce skutecznie uniemożliwia korzystanie z niej, być może ktoś uzna, że da się, ale jednak szkoda mi opon kosztujących prawie 300 zł za szt, tylko dla tego, że komuś wydaje się, że zna lepiej prawo i będzie wymierzał sprawiedliwość nie dopuszczając do jazdy po jezdni.
  23. Xzc

    [2021] Rowery marki Giant

    Podobnie jak ja jesteś na pograniczu rozmiarów. Mając 188 cm byłem na pograniczu L/ XL ze względu na brak rozmiarów wziąłem co było, czyli L jest ok, natomiast XL mógłby być troche wygodniejszy, tym bardziej zakładając na zjazdach, większy rozmiar będzie powodował, że rower będzie bardziej stabilny przez większa bazę kół oraz mniej skrętny, będąc na pograniczu rozmiarów, tak naprawdę możesz zdecydować czego bardziej oczekujesz, jak dla mnie problemem z L są długie podjazdy 1h+ ciągiem w siodle, odczuwam wtedy ból pleców bo rower wydaje się trochę za krótki i nie mogę w odpowiedni sposób się ustawić, po za tym jest ok. Oczywiście mówię w swoim przypadku o wersji analogowej, więc na elektryku możesz na podjeździe nie mieć takiego problemu jak ja z plecami, bo jednak nie będziesz musiał spinać tak mięśni pleców aby efektywnie podjeźdzać, ale tego nie wiem bo nigdy nie jeździłem elektrykiem.
  24. Nie wiem czemu w ostatnim czasie spotykam takie dziwne przypadki, ale niedziela wracam szosą z takiej szybkiej rundy, długa prosta ok 2 km przy, której jest "śmieciowa" ścieżka rowerowa, mam na myśli, że największy syf jaki można spotkać to własnie tam, masa rozbitego szkła, resztki gałęzi po deszczu, jakieś dziwne metalowe elementy, które wydaje się, że ktoś celowo zostawił. Tak więc jadę normalnie asfaltem, droga niezbyt uczęszczana mijają mnie dosłownie 2 samochody, jade maksymalnie przy krawędzi jezdni, aby samochód na spokojnie mógł wyminąć bez konieczności zjazdu naprzeciwległy pas, za ok 100 m skręcam w prawo, nagle samochód ten drugi, który mnie mijał, trąbi od ok 100 m za mną, cała droga wolna, nic z naprzeciwka nie jedzie, ale jakiś starszy "Pan" postanowił wymierzyć sprawiedliwość, widząc, że rower nie jedzie ścieżką tylko ulicą, zatrzymuje się przede mną i nie pozwala mi jechać dalej, zatrzymuje się i idę do niego a nasz lokalny szeryf ucieka, co jeszcze dostrzegłem, to jechał z 3 Paniami w wieku na ok 60-70 lat. Nie wiem czy postanowili urządzić sobie polowanie taka jak czasem te sterotypowe Panie spoglądające z okna z bloku czekające tylko aż ktoś popełni jakieś wykroczenie, wiem, że nie jestem bez winy pod względem tego, że teoretycznie po drugiej stronie jezdni znajduje się scieżka, tylko tak jak wspominam, mając delikatne szosowe opony nie mam zamiaru ciąć nimi po drodze, na której jest masa szkła, jeśli władze nakłaniają aby korzystać z takich dróg powinny być zdatne do jazdy, a nie tylko "być"" chętnie korzystam ze ścieżek, którymi da się jechać, zresztą właśnie tego dnia przejechałem w sumie ok 30 km drogą rowerową, natomiast są takie odcinki, które kompletnie nie nadają się do jazdy. Też z drugiej strony brak myślenia takiego typa, zajeżdźa drogę, jest po deszczu, więc szanse, że nie zdąze wyhamować zdecydowanie wzrastają, a patrząc na jego zachowanie gdybym uderzył w samochód i tak by uciekł.
  25. Doprecyzowując odnośnie dźwięku piły i całego zdarzenia z rozglądnięciem się, doszło do tego dokładnie w tym miejscu: tak więc zaraz po wyjeździe z za zakrętu, droga jest na pewno drogą gminna nie prywatną jest to klasyczny dojazd do zabudowań, które znajdują się wyżej. Odnośnie dźwięku piły, dojeźdząjąc do zakrętu wyhamowałem do ok 15 km/h ponieważ jest tam nawrót i usłyszałem specyficzny dźwięk jakby ktoś palił liście, takie szeleszczenie nie było słychać zupełnie dźwięku piły wynika to z tego co wiemy już po fakcie czyli drzewo w momencie jak znalazłem się na zakręcie już spadało, po wyjeździe zobaczyłem, że leci wprost na mnie i zaczałem ile sił uciekać do przodu, czy mogłem zatrzymać się i sprawdzić czy akurat drzewo nie leci, teoretycznie tak, ale czy wychodząc na rower jadać publiczną drogą, ktoś z nas bierze pod uwage, że zaraz może spaść drzewo na niego i zatrzymuje się aby to sprawdzić ? Raczej nie, podobnie ja nie przypuszczałem, że może dojść do czegoś takiego, oczywiście w zakręcie staram się na tyle rozsądnie jechać mając na uwadze, że może auto nagle wyjechać ale niestety takiej ewentualności jak tutaj zupełnie nie brałem pod uwagę, tak jak wspomniałem jedyny dźwięk jaki usłyszałem to taki przypominający palące się liście, który też nie powodował jakichś wielkich obaw we mnie aby to dokładnie sprawdzić.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...