Nawiązując do tytułowego 250W, spoko starcza dla roweru! (nie dla innych wynalazków), a zresztą mi to obojętne bo najwięcej pożytku mam z momentu 65Nm, ważę 95kg, a teraz po wymianie fabrycznego napędu na miękki to jeszcze jest zmultiplikowany💪. Mam inną zagwozdkę: to jest stan mojego licznika po 3-cim ładowaniu. Tak, dopiero 3 razy ładowałem:
Czy ja potrzebnie wożę tą ciężką baterię?🤣 Może całkowicie wrócić do starego roweru? Nawiasem mówiąc nadal równolegle nim jeżdżę. Po ostatnim ładowaniu nakulałem ~100km, tak że nie ma 100% ale ten licznik mierzy tak jak zbiornik gazu w moim samochodzie, pierwsze 50km jadę za darmo🤣. Szacuję, że już jakieś 15% spadło. Winę za taki stan rzeczy ponosi styl jazdy, bo moim ulubionym jest 6-bieg: "0" co widać na wyświetlaczu. Np dzisiaj piszę to w trakcie wycieczki, przejechałem 15km, a na prądzie może 3-4 razy, łącznie kilka minut. To w czym rzecz???? A tak, gdy pojawia się jakiś cięższy podjazd to dostaję informację od mojego pooperacyjnego kolanka: włącz motorek, bo znowu nie będziesz mógł w nocy zasnąć bez proszków przeciwbólowych! A że dobrej rady warto posłuchać, to włączam!😃 A gdybym miał już rozwalić sobie wątrobę to zamiast deksketoprofenem wolę wypić o jedno piwo więcej😁🍺😂🤣, i tak sobie pomykam 🚲 po Płaskopolsce👍.