Ciekawy temat.
Nie mam zdjęć, bo to już stare dzieje:
1. Odłamana w okolicach spawu rura podsiodłowa w okolicy suportu w ramie aluminiowej - naprawiona, skręcona metalową obejmą do rur z Obi. Koszt - kilka złotych. Przejeździłem później z powodzeniem jeszcze kilka tysięcy, aż rama pękła przy sterach. Wtedy ją wyrzuciłem.
2. Skasowanie luzu w szczękach v-braków STX RC przy pomocy przyciętych na okrągło fragmentów dyskietki 3,5”. To było robione w czasach, gdy każdy miał w domu taką dyskietkę. Hamulce działają do dziś i przejechały taki dziesiątki kkm.
3. Mój kumpel postanowił przyoszczędzić pracy i kosztów na wymianie linek i pancerzy tarczowych hamulców, więc zamontował przy zaciskach dodatkowe sprężyny, które mają pomóc pokonywać opór zatartych linek przy odbijaniu hamulców. Działa od 2 lat. Inna sprawa to żeby zahamować, trzeba użyć siły większej niż przy canti.