Skocz do zawartości

kipcior

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    3 145
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    49

Zawartość dodana przez kipcior

  1. Bo Huskverida Stihlex na skoczni narciarskiej we Frenstat Pod Radhostem
  2. Bo szlak wokół Tatr jest wybitny. Okolice Dursztynu.
  3. Bo nad morzem. No jakieś 300m nad morzem. I z 600km od najbliższego morza
  4. Bo 12 procent, tylko nie pchaj proszę. Czy jakoś tak.
  5. @Troip no generalnie masz rację tylko co w związku z tym? Tu jest Polska, prawo prawem, życie życiem, a zakazy zakazami
  6. Bo pozazdrościłem Strekowi zamków
  7. Bo z Łapszanki można jechać do góry
  8. Jest jeszcze kwestia ile ważysz, bo przy dwóch osobach ale różnicy 50kg między nimi, wrażenia z hamowania mogą być skrajnie różne Natomiast to nie będzie działać jak SLX i jak ma być tak dobrze to niestety czeka Cię wymiana hamulców i tarcz.
  9. Przemokną. W zimie tego nie doświadczyłem ale jesienią przy jakichś 10 stopniach już tak. Chwilę na mżawce wytrzymają, to jest cordura więc nie ma tragedii od razu, ale generalnie to nie jest wodoodporne. Inna rzecz, że może by mi to wartało zaimpregnować, bo jak były nowe to nie pamiętam czy mnie zlało.
  10. W singletrackach II zdarzyło mi się chodzić zimą po górach, w śniegu gdzieś po kostki, aczkolwiek miałem kalesony i stuptuty. Na rowerze zimą prawie nie jeżdżę ale jak już to też w nich i kalesonach. Nadają się.
  11. To chyba masz jakiegoś pecha. Ja bym Hummvee chętnie kupił jeszcze jedne, znakomite gacie w świetnej jakości.
  12. Nie mam żadnych letnich gaci Endury. Jest jeszcze Hummvee Lite i te twierdzą, że są letnie. Jeśli krótkie Hummvee są takie same jak 3/4 to od biedy dałoby się z tym żyć w lecie ale wolałbym coś jeszcze lżejszego więc te Lite mogłyby by się nadać. Natomiast sam w lecie jeżdżę w byle jakich szortach za kilkadziesiąt zł. To ma być lekkie, przewiewne i w kilku sztukach, bo zwyczajnie trzeba to prać znacznie częściej niż jesienią.
  13. Dużo jest rowerów z kolorem przeciwnym niż rama i każdy wygląda źle No ale czarny to nie najgorzej w końcu nie tylko on taki jest. Opony, siodełko, manetki, sztyca, uwalony smarem łańcuch
  14. Jak dla mnie to one są max do 20 i to tak w porywach, jakby rano było 10 (długie). To nie są gacie na lato.
  15. Ponieważ sam kiedyś wsadziłem Epixona do Hexagona i co prawda byłem z tego zadowolony, ale powiem Ci kup tańszy. Wszystkie są ok i na każdym odczujesz różnicę, ale bezpośrednio między nimi to już tak niekoniecznie. No chyba, że zależy Ci na wadze to najlżejszy. Natomiast finansowo to po prostu ma średni sens.
  16. Jak to mogło działać? Niezgłębiona tajemnica 🤣
  17. Humvee II mam 3/4, a Singletrack II długie i tak bym proponował. Humvee są trochę cieńsze, bardziej przewiewne. Singletrack z racji tego że mam długie jeżdżę w niższych temperaturach. Materiał jest grubszy, zapewne więcej wytrzyma. Zaliczyłem glebę, widać gdzie ale nie przedarłem gaci. Kieszeni tyle samo natomiast Singletrack mają magnesy, a Humvee rzepy. Oba modele polecam. Mam jeszcze krótkie MT500 i tu mam mieszane uczucia, tzn. wąski zakres zastosowań. Tam jest materiał z lekka wodoodporny ale to sprawia, że są za ciepłe, jak na krótkie spodnie. Jak poleje, są kałuże, błoto, wilgotno to wtedy tak, tyłek pozostanie suchy. Na lato i słońce to się nie nadaje.
  18. Ja bym nie przekreślał używek ale trzeba mieć co najmniej tego tysiaka na serwis. Patrzyłbym też za RS, a nie Foxem, bo to zwyczajnie tańsze w serwisie powinno być. Niektórzy mogą też mieć jakieś rachunki z serwisu, co kiedy było robione, warto zapytać.
  19. @Stiopat Myślę, że większość tu miała w swoim życiu jakieś Hexagony czy inne Ramblery z XCT i wiedzą jak to działa. Sam na takim zjeździłem spory kawałek Beskidów. Zgadzam się, że na pewno coś daje, głównie był to ból rąk. Trochę mniejszy niż ten od braku amora w ogóle, ale amor który działa robi zupełnie coś innego.
  20. Odnoszę takie samo wrażenie o Tobie. Co więcej ja w ogóle nie mam roweru enduro, nie lubię takich tras i zapuszczam się na nie jedynie sporadycznie lub przypadkiem. Przejadę je albo i nie, czasem gdzieś sprowadzę. Rzecz w tym, że w górach nie da się tego uniknąć. Chęć odkrywania nowych tras i terenów jest naturalna, a czasem jakaś droga, która wygląda sympatycznie, kilometr dalej zamienia się w hardcore. Trzeba to jakoś pokonać, a fullem jest prościej. I tyle. Chcesz sobie utrudniać życie na HT to sobie tak jeździj, sam chciałbym wpakować amor do gravela, bo dlaczego nie. Ale to nie jest temat z gatunku dołóż drugie tyle, albo full enduro elektryk na Góry Warszawskie Tu po prostu moim zdaniem znacznie bardziej praktycznym wyborem jest full.
  21. @Tyfon79 Lewocz wcześniej stwierdził, że nie zauważył rąbanki i gdzie ja mam nieprzejezdne trasy... Krótka odpowiedź byłaby "wszędzie". Każdy szlak, którym chcesz jechać oglądasz na YT? Na dodatek kierownik jedzie jakimś fullem enduro, kamerka ma stabilizację, obraz zawsze wypłaszcza i w rezultacie niemal każda trasa na filmie wygląda jak jakaś popierdółka. Do tego są ścieżki poza szlakami, nie oznakowane, nienazwane i tego na YT może nie być, a też się nimi jeździ. A plany też nierzadko zmienia się na bieżąco, bo tak wyszło. Full nie daje umiejętności to niestety prawda. Ale daje większe szanse na przeżycie Wielokrotnie sprowadzałem rower, to nie jest nic niezwykłego. To zawsze jest kwestia psychiki z jednej i narzędzia które mamy do dyspozycji z drugiej strony. Dlatego lepiej mieć fulla, który po prostu jest lepszym narzędziem do tego celu.
  22. Z tanich i niedziałających masz jeszcze Suntoura XCT i XCM. Potem XCR, który może już coś tam robić, a wyżej jest Raidon i Epixon i dopiero to są amortyzatory, gdzie przeskok jest nagły i skokowy jak między Maluchem, a Mercedesem. Takim klasy A, no ale jednak skóra i bajery Dzisiaj rower z amorem za ok 1000 zł kosztuje ponad 4 tysiące. Ten wydatek wbrew pozorom nie byłby aż tak głupi jak się wydaje. Nie chodzi nawet o wagę tylko po prostu o komfort.
  23. Właśnie pojeździłem fullem po mieście, okazało się że można, nikt tego nie sprawdza, skandal Na HT jeździłem po górach jak jeszcze nie miałem fulla. Jasne, że się dało ale na fullu jest znacznie większa przyjemność. Jest łatwiej, rower więcej wybacza, mamy większy margines bezpieczeństwa. Jest takie poczucie, że rower może więcej niż kierownik. Jeszcze wcześniej przed HT zdarzało mi się zapuszczać w góry sztywniakiem z napędem 3x6. To już było złe A co uważam, że na HT jest słabe, szczególnie dla ludzi, którzy jak to napisał autor chcieliby pojeździć więcej po górach. Tak po krótce: Beskid Śląski - Błatnia i zjazd Harcerskim. - Klimczok. Jest tam taki czarny szlak pod nim. Wprawdzie zjechałem go na sztywniaku i udało mi się nie zabić ale full jest tam znacznie bardziej na miejscu. Do tego cały właściwie cały czerwony szlak do przełęczy Salmopolskiej. - Szyndzielnia - stary klasyk szlak żółty w stronę Koziej Góry, którym się jeździło jak jeszcze nie było Rock&Rolli. - Skrzyczne i zjazd do Buczkowic czerwonym szlakiem (na górze chyba zielony był). Dolna część jest bardzo łatwa ale górna... Beskid Mały - właściwie cały Mały Szlak Beskidzki na odcinku Przełęcz Kocierska - Kiczera. Choć cały ten szlak ma generalnie dużo ciekawych momentów. - Czupel i zjazd Czerwonym do Łodygowic, lub niebieskim do Czernichowa Beskid Żywiecki - Rysianka, Romanka, Pilsko, no trzeba uważać gdzie się tam jedzie Ale już się tak nie rozdrabniając, każdym z tych pasm niemal na każdym szlaku są momenty, które po prostu fullem łatwiej jest przejechać. Beskid Sądecki, Jaworzyna, Wierchomla, jechałem tam też wzdłuż granicy za Muszynką i Wojkową i tam rzeczywiście można na HT. Bo tam nie ma kamieni, tylko błoto. Błoto, którego próżno szukać w Beskidzie Małym, Śląskim i Żywieckim, bo jakieś tam pojedyncze kałuże mają się nijak do tego co jest 200km dalej. Gorce - tam jest dużo tras rowerowych, to może nie warto wspominać o szlakach pieszych, które już rowerowe nie są, np zielony z Nowego Targu na Turbacz. Spotkałem tam tryskającego radością użyszkodnika elektryka, który musiał pchać to 25kg bydle na górę. A idąc bardziej w kierunku autora wątku. Olbrzymy - byłem tam w lipcu. Trasy techniczne i w zasadzie łatwe ale nie bardzo dla początkujących na dzień dobry. A akurat nie jechałem północnej części. HT by tam znacząco podniósł poziom trudności. Izery - tu gdzie jechałem, Hala Izerska i okolice było bardzo łatwo, gravelowo wręcz. Glacensis - podobnie, gravelem byłoby wyzwanie, full to był overkill, więc pewnie HT byłoby w sam raz. Rychelby, Srebrna Góra - to nie są HTkowe miejsca
×
×
  • Dodaj nową pozycję...