Sztywne osie nie są potrzebne w rowerze trekkingowym, nie ma potrzeby usztywniania przedniego widelca, ani ramy. Rower taki nie pracuje w trudniejszym terenie. Piasty na tradycyjną oś są tańsze, łatwo naprawić, wymienić. dostępne lub zapleść koła na 36 szprych, popularny zaplot w trekkingach.
Kolejna rzecz która realnie nie daje odczuwalnych zalet, poza wyglądem w trekkingu.
Wystarczą 3 punkty podparcia,
Jest sporo modeli bagażnika pod przedni widelec, które nie wymagają specjalnych otworów montażowych. Praktycznie to można na dowolnym rowerze, oprócz tych z karbonowymi widelcami.
Rozmawiałem z człowiekiem który na trekkingu przejechał obie Ameryki wzdłuż zachodniego wybrzeża w 10 miesięcy. Wielkie wyprawy to pieniądze, czas, psychika, motywacja dopiero gdzieś tam rower, nierzadko ekwipunek jest stawiany wyżej niż rower.
W takim rowerze waga nie ma znaczenia, bo różnicę wagowe 2-3 kg to niewielki procent wagowy całości jaką stanowi rower i jeździec. Odchudzanie roweru przydaje się tylko w aspekcie sportowym i to robi się z głową.
Dziwny argument. Prądnica nie została stworzona aby z nią trenować, wymiana koła na takie bez prądnicy to banał. Do treningu są lepsze rowery. Z prądnicą zrobiłem 240km jednego dnia plus cały mandżur do biwakowania na rowerze. Przejaskrawiasz na temat prądnicy.