Pięknie ładnie, dostaniecie po 2 miesiącach nieużywania roweru (bo nie jest powiedziane, że wystarczy odesłać koło) kółko pięknie nasmarowane, może wymienione łożysko od którego nic nie zależy ewentualnie (bo to najczęściej spotykany sposób załatwiania reklamacji) ośkę QRM wymienioną na QRM+ z taką plastykową niebieską nakrętką - co nic nie daje. I absolutnie nic się nie poprawi. A stare koła sprzedać oczywiście można - za 200 złotych - każdy liczy po swojemu..
Oczywiście, nie mówię, że to wada kładąca ten rower. Mi się ten rower podoba. Tylko koła i hamulce od razu na allegro póki nowe i ktoś je zechce i od początku mieć porządne. Chyba, że bierzecie na kredyt i ten rok opóźnienia pomoże utrzymać płynność.