1938
Użytkownik-
Liczba zawartości
286 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Blogi
Kalendarz
Collections
Zawartość dodana przez 1938
-
[do 5000 zł] Zakup elektryka do miasta lub konwersja
1938 odpowiedział 1938 → na temat → Jaki rower kupić do X złotych?
Jeszcze raz przeglądam temat. No to tak: Rower R-Raymon HardRay E 4.0 29 za 4500 zł. Zasięg koło 100 km. Na pełny etat za mało, na 2-3h jazdy starczy. Waga 24 kg i to moim zdaniem duży minus. Bateria w ramie, więc nie jest narażona na czynniki zewnętrzne. Komponenty z niskiej półki. Zdjęcie kagańca wymaga ingerencji sprzętowej. Ale to i tak stara piasta wylatuje? Co do bidonu, to w przypadku konwersji pewnie nie ma innej opcji niż tam ulokować baterię. Musiałeś wiercić w ramie? ChatGPT odradza silnik w piaście, bo gorzej czuje się rower, szczególnie pod górkę. Ile w tym racji? Więcej nie zamierzam jeździć. Kiedyś na wycieczce rowerowej elektrykami wzdłuż jeziora brakowało mi mocy, bo max 25 km/h, a ciężko było rozpędzić własnymi nogami >30 kg masy. Z jednej strony dobrze, bo to wśród ludzi, a z drugiej strony kaganiec utrudniał bezkolizyjne wyprzedzenie kogoś. Ale w górach dawało radę i niewielkim wysiłkiem dało się podjechać na szczyt. Tylko to były typowo górskie elektryki w góry z pełną amortyzacją. W moich rejonach mało jeździ rowerów elektrycznych. ale dużo hulajnóg marki Kukirin w tempie 30-40 km/h. Nawet jak będzie 25 km/h, to duże ułatwienie, ale za 30 km/h jak będziesz pedałować, to też nikt cię nie zatrzyma do kontroli. Ważne, aby silnik sam się resetował do 25 km/h, bo jeśli jednak zdarzy się kontrola, to nie będzie czasu na ręczne przestawienie. Czy 250 W wystarczy? Tu bardziej chodzi o to, ile silnik tak faktycznie jest w stanie wyciągnąć? Bo 250 W to wątpię, że pod górkę 5% pojedzie te 25 km/h. Z innych systemów konwersji popularne są jeszcze Duots i Reactor. Na OLX znalazłem kilka ofert rowerów. Scraper całkiem ciekawie wygląda ze specyfikacji. [spoiler] https://www.olx.pl/d/oferta/kross-evado-4-0-e-bike-gwarancja-do-2026-CID767-ID194pnD.html?reason=observed_ad https://www.olx.pl/d/oferta/norweski-rower-elektryczny-moose-CID767-ID15DDoY.html?reason=observed_ad https://www.olx.pl/d/oferta/rower-elektryczny-raymon-silnik-yamaha-CID767-ID18Re1K.html?reason=observed_ad https://www.olx.pl/d/oferta/rower-elektryczny-cube-CID767-ID158MYK.html?reason=observed_ad https://www.olx.pl/d/oferta/super-rower-elektryczny-mtb-scrapper-e-xc-29-medium-okazja-CID767-ID15Zqss.html?reason=observed_ad https://www.olx.pl/d/oferta/rower-elektryczny-momas-jason-shimano-gorski-miejski-CID767-ID12UhmE.html?reason=observed_ad [/spoiler] A jeśli bym przerabiał, to ten rower (choć myślę nad zmianą na wyższy model, aby mieć powietrzny amorek) https://katalog.bikeworld.pl/2019/web/produkt/rowery_gorskie/xc_maraton/unibike/63611/fusion_29 Ale pierwsza kwestia to bagażnik i on musi być, czy z tyłu, czy z przodu, a rama chyba nie ma dziur na montaż. I tak sam nie będę montował, ale mogę się pobawić sterownikiem, jeśli jest możliwość ingerencji. YT, Discord i inne współczesne formy komunikacji - ciężko się przekopać przez 100 filmów, 1000 komentarzy i 1000000 postów. Za bardzo się nie orientuję, kto ma wiedzę na ten temat, a mechanik, co przerabiał rowery na elektryki, teraz w zimie robi tylko narty. Nie ma co się oszukiwać. Za kilka lat po mieście prawie wszyscy będą śmigać na elektrykach. To nie tylko kwestia wieku, ale pocenie się, itd. Europejskie lobby będzie zmuszone rywalizować z chińskimi gigantami, a UE poluzuje przepisy, żeby podobnie jak hulajnogi, także e-rowery mogły mieć manetkę i mocniejszy silnik na podjazdy. Edit: mam listę serwisów, co konwertują, tylko muszę na 100% być pewny, że konwersja, a nie nowy rower. Co z kwestią bagażnika? -
[do 5000 zł] Zakup elektryka do miasta lub konwersja
1938 odpowiedział 1938 → na temat → Jaki rower kupić do X złotych?
Mylicie pojęcia. Rower elektryczny zgodnie z normą EN 15194 silnik wspomaga tylko podczas pedałowania maksymalna moc silnika 250 W wspomaganie wyłącza się powyżej 25 km/h może mieć manetkę do 6 km/h (walk-assist) Motorower pojazd 2 lub 3-kołowy silnik spalinowy ≤50cm³ lub elektryczny ≤4kW maksymalna prędkość 45 km/h może mieć pedały (przepisy nie zabraniają) musi mieć homologację Fatbike rower z grubymi oponami przeznaczony w trudny teren, np. na śnieg może być napędzany siłą mięśni (jak zwykły rower) lub mieć wspomaganie do 25 km/h (jak rower elektryczny) W dyskusjach na Facebooku ludzie mylą te pojęcia i można się złapać za głowę, co wypisują, np. rower elektryczny to motorower rower elektryczny osiąga 50 km/h rower elektryczny to nie rower (w takim razie co?) Ale co się dziwić, jeśli na rynku pojawiło się pełno pojazdów roweropodobnych z Chin. Branża rowerowa też protestuje, ale postęp trudno zatrzymać. Czego tak naprawdę potrzebuję? Roweru ze wspomaganiem. Mogę ograniczyć moc do 250 W i wspomaganie do 25 km/h. Teraz większość trzyma się tego, bo się boi. Ale nie oszukujmy się, teraz w ciągu godziny zrobię 2-3 dostawy, a na legalnym elektryku 3-4 to max, szczególnie gdy aplikacja każe ci jechać 5-10 km do klienta. Kurierzy radzą sobie tak, że teoretycznie ich rower jest legalny, na papierze moc silnika 250 W i wspomaganie tylko do 25 km/h, ale istnieje magiczny sposób, by wspomagał więcej i ukryta manetka, pozwalająca rozpędzić pojazd do 50 km/h. Absolutnie nikogo nie namawiam, ale ciekawi mnie, czy to powszechne zjawisko, czy tylko niektórzy youtuberzy tym się chwalą. Na chwilę obecną kurierka za psi grosz na analogu nie ma sensu. Traktuję to jako trening, ale efekty są wątpliwe. Raczej nie obejdzie się bez trenażera. Chociaż pogoda się ma poprawiać... Wspomaganie można wyłączyć np. pod koniec dostaw. -
[do 5000 zł] Zakup elektryka do miasta lub konwersja
1938 odpowiedział 1938 → na temat → Jaki rower kupić do X złotych?
Bateria - tak, przyda się wymienna, gdybym chciał dłużej pośmigać. Zębatka - zmieniałeś na większą? w moim rowerze do miasta jest 3x z przodu. Kaganiec - nawet jak masz limit 25 km/h to i tak wyjdzie na plus, ale kokosów nie zarobisz. Zawieszenie - w moim rowerze do miasta jest SR XCM, który ugina się jedynie przy hamowaniu, a więc zmiana na powietrzny konieczna? Dużo rzeczy było do zmiany? Mocno wzrosła waga? Jeśli to jest nieinwazyjnie, to bym przerobił obecny rower. Tylko przydałoby się lepsze zawieszenie i bagażnik. Nie ma dziur w ramie, ale istnieją adaptery, które montuje się na widełkach i sztycy, tylko nie wiem, na ile to stabilne. Druga opcja to kosz na kierę. Popracuj w tym kilka dni, to się sam przekonasz, że jak zaczniesz szybciej kręcić nogami, a potem co chwilę do pomieszczenia i po schodach, to się rozchorujesz. Nie wszyscy, a głównie przybysze, co nie mają obycia w ruchu miejskim, a często nie mają pojęcia o jeździe na rowerze. Nadal zamierzam trenować i ścigać się w zawodach. Nawet jak skonwertuję miejski MTB na elektryka, to nie muszę korzystać ze wspomagania, kiedy nie jest potrzebne. -
[do 5000 zł] Zakup elektryka do miasta lub konwersja
1938 odpowiedział 1938 → na temat → Jaki rower kupić do X złotych?
Wkręciłem się w delivery, a na zwykłym rowerze, choćbyś miał kopyto jak Rafał Majka, to kokosów nie zarobisz, a tylko się zajedziesz. Piszę też o bagażniku lub mocowaniu na kierownicę, gdyż oprócz jedzenia często dostarcza się ciężkie zakupy z dyskontów i nie da się tego wieźć na plecach. Ostatnio 5 km szedłem z buta z torbą na ramie roweru. Inne zastosowania elektryka? W 2025 mieliśmy przez chwilę tropikalne upały i nie dało się dojechać suchym, zwłaszcza pod górkę. Myślałem wtedy o zakupie hulajnogi i to nie byłaby żadna strata dla formy, bo w lecie po godzinach i tak jeżdżę na ustawki lub indywidualne treningi. Ten problem rozwiązałby też e-bike. Góry? Może. Na razie i tak nie mam czym dojeżdżać do najciekawszych tras górskich. Dopóki się ścigam i muszę robić formę, to nadal będę trenował na analogu, a elektryk ma służyć tylko do dostaw. A kto już nie trenuje i ma swoje lata - w Hiszpanii pewien sklep codziennie organizuje ustawki i ich przewodnicy latają na elektrycznych szosach. Kwestia ograniczenia do 25 km/h. Też mam dylemat. W lecie na góralu 25 km/h osiągam bez problemu. A jak długo jesteś w stanie utrzymać 30 km/h? Zmień koła i opony, ale jest zima, śnieg, ślisko i idealnie to by się przydał fatbike. Ale grube opony + elektryczny napęd = pewna kontrola, bo media zdemonizowały takie rowery. Najlepsze jak każe jechać 10 km do klienta i w połowie drogi dostajesz ostrzeżenie dostawa opóźniona. Na pustej ulicy aż by się chciało dorzucić do pieca i polecieć ≥30 km/h. -
Zakładam ten temat na razie po to, by oszacować opłacalność inwestycji w rower elektryczny lub przerobienie jednego z obecnych rowerów na elektryczny. Wzrost - ok. 180 cm Waga - ok. 70 kg Cel zakupu 90% Przede wszystkim rower ma służyć do sprawnego i szybkiego przemieszczania się po mieście. 10% Może od czasu do czasu zabiorę go w góry na wymagające kondycyjnie szlaki. Cena Mam dylemat, czy kupować od razu rower full wypas, czy iść w budżet, bo do 5000 zł kokosów nie będzie, a dobry amortyzator przyda się także w mieście (śnieg, kocie łby, kostka, krawężniki, odcinki terenowe), ale wywalenie 20k na rower do miasta nie ma sensu i w zimie go zajadę na amen. Na czym można oszczędzić? Waga Rower do miasta to trochę inna bajka niż rower w góry. Rower do miasta ma być lekki i zwinny. Po konwersji waży niewiele więcej. Chyba trudno to pogodzić. Rower do miasta można zabrać w góry, ale nie nadaje się w ciężki teren, a co najwyżej na szutry i delikatne zjazdy (choć i tu przydałyby się dobre amortyzatory). Opcja nr 1 - zakup Ma przypominać normalny rower, a nie motorower lub inny pojazd niedopuszczony do ruchu. Podczas kontroli ma wspomagać do 25 km/h. Możliwość zamontowania bagażnika. Wymienna bateria albo długi zasięg (minimum kilka godzin jazdy). Opcja nr 2 - konwersja Ze wszystkich rowerów chyba przerobiłbym budżetowy Unibike Fusion (o ile nie zmienię go na wyższy model z powietrznym amorkiem). Ewentualnie Rocky Mountain Vertex, który już rok wisi na aukcji i nikt nie chce kupić, to się do czegoś przyda. Full karbon, leciutki i chyba żal robić z niego elektryka? Na ile inwazyjna taka przeróbka? Co konkretnie trzeba zrobić? Polecacie jakieś zestawy do konwersji?
-
[Uchwyt na telefon] Jazda w zimie a telefon na wierzchu na kierownicy
1938 odpowiedział 1938 → na temat → Akcesoria rowerowe
Tak, aby uciec przed chomikiem, zacząłem jeździć jako kurier, ale wartość treningowa jest mocno dyskusyjna. Czasami więcej chodzenia niż jazdy. Za psi grosz szkoda zdrowia. Mam podobny pokrowiec jak wyżej, ale mało praktyczny. Nie na miejsca na kabel do power banka. Chwilę schodzi z wyciąganiem telefonu i wkładaniem go tam z powrotem. Jeśli ktoś chce serio się tym zajmować, to tylko rower elektryczny, legalny (w trakcie kontroli). -
[Uchwyt na telefon] Jazda w zimie a telefon na wierzchu na kierownicy
1938 odpowiedział 1938 → na temat → Akcesoria rowerowe
Możliwość uruchamiania aplikacji zewnętrznych dostawców. Ja mam lepsze doświadczenia z AMOLED. Czarne tło = nie świeci = nie żre prądu. Nom, potrafią się nawet wyłączyć, choć u mnie w poprzednich telefonach po prostu bateria szybko spadała np. z 60% do 15% i nagle rozładowany. Nie wiem, jakiego typu musiałaby być bateria, by mróz nie wpłynął negatywnie na jej żywotność. Tak samo na elektronikę. Czasami potrzeba mieć błyskawiczny dostęp do ekranu i podgląd na żywo. No i dodatkowe źródło energii. -
[Uchwyt na telefon] Jazda w zimie a telefon na wierzchu na kierownicy
1938 odpowiedział 1938 → na temat → Akcesoria rowerowe
Pytam poważnie, bo przez zimę zajechałem baterię w każdym telefonie, a w ostatnim całą elektronikę i ledwo odzyskałem dane. Nie ma możliwości wozić ukrytego, bo musi być ekran włączony i łatwy dostęp, ponadto telefon co chwilę będzie wyciągany. A z tańszych telefonów z aktualnym systemem i dużą ilością RAM-u co polecacie? Fajnie, jakby miał AMOLED, bo mniej prądu żre. Quadlock, SKS, SP Connect, kojarzę te uchwyty i mają dedykowane pod mój telefon. Ale jak w innym wątku straszyli, to nie kupiłem. No i przed zimnem nie ochronią lub tylko częściowo. Tak więc ryzyko podejmuję, że po zimie telefon do zmiany. A tych najtańszych, gdzie się zaczepia goły telefon, to się boję. -
Potrzebuję mieć telefon na kierownicy lub na mostku. Mój obecny to Galaxy S22 Ultra. Nie nastąpił żaden przełom, aby zmieniać telefon na nowy i mi go zwyczajnie szkoda, bo kilka telefonów już załatwiłem na mrozie. W ostatnim oprócz baterii padła pamięć, a pewnie cała elektronika dostała w kość. Czy jest jakiś uchwyt, który niweluje skutki jazdy na mrozie? Brzmi jak sprzeczność. Musi być dostęp do ekranu, musi być podpięty power bank lub ładowanie indukcyjne, więc nie da się całkowicie odizolować telefonu od zimna. Chyba że istnieje jakiś patent i o nim nie wiem. Obecnie przewożę telefon w torbie i w ociepleniu jak poniżej, ale teraz muszę mieć dostęp do ekranu. https://www.decathlon.pl/p/pokrowiec-na-telefon-inovik-xc-s-coverphone/_/R-p-334111 Dobrze chroni w dodatnich temperaturach, ale przy dużych mrozach i dłuższej jeździe po pewnym czasie telefon i tak staje się zimny. Są dedykowane uchwyty do S22U. Na forum nie polecano, bo wstrząsy i optykę psują. Przed zimnem też raczej nie ochroni. Rozważam też zakup tańszego telefonu. A czy któryś będzie bardziej lub mniej odporny na zimno? Wszelkie folie i uchwyty, jakich kiedyś używałem, chronią telefon tylko częściowo, że dłużej zajmuje wychłodzenie telefonu i nie jest narażony bezpośrednio na zimne powietrze. I większość takich uchwytów zwyczajnie się złamała, telefon odpadł, bo to był badziewny plastik. A może nie ma się czego bać, bo nowe telefony lepiej radzą sobie z zimnem? Może macie jakieś doświadczenia? TL;DR: - potrzebuję mieć włączony telefon na kierownicy - mam S22 Ultra i chcę go ochronić przed zimnem - telefon będzie często wyjmowany (lub zabierany z etui) - potrzebuję mieć łatwy dostęp do ekranu w rękawiczkach - telefon musi mieć zapewnione dodatkowe źródło energii - rozważam też zakup tańszego telefonu, a czy strach jest uzasadniony? - preferuję telefon na mostku lub na kierownicy, od biedy na górnej rurze - jakie rozwiązanie będzie najlepsze?
-
Cena: 5000 PLN (do negocjacji) Opis: Na sprzedaż rower górski Rocky Moutain Vertex 990 RSL z 2016 roku. Rower został zakupiony używany w 2022 roku z urwanym zaczepem hamulca i został odbudowany zaczep na hamulec w profesjonalnym serwisie zajmującym się naprawą włókna węglowego (Cyklon w Warszawie). Rower górski Rocky Mountain Vertex 990 RSL z 2016 roku to model klasy premium z karbonową ramą i komponentami najwyższej jakości, przeznaczony do wyścigów XC. Specyfikacja: Rama Smoothwall Carbon. Press Fit BB. Internal Cable Routing. Widelec RockShox SID RL Remote 29. 100mm. Motion Control DNA / Rebound / Remote Lockout / 15mm Maxle Lite / Tapered Steerer Stery FSA Orbit C-40: IS42mm Top / 52mm Bottom Tapered Mostek RMB CNC 35mm 5° x 70-90mm Kierownica Race Face Next Carbon 1/2 Rise 35mm x 740mm x 9° Sweep Chwyty Rocky Mountain Lock On XC (uszkodzone) Hamulce Shimano XT Hydraulic Disc 180/160mm Manetki hamulca Shimano XT Manetki przerzutki SRAM X01 Trigger 1x11spd Tylna przerzutka SRAM X01 Type 2 All Mountain 11spd Korba Race Face Next SL 170-175mm 32T Direct Mount 1x11spd suport Race Face Cinch 30mm BB92 Press Fit Kaseta SRAM XG-1195 10-42T 11spd Łańcuch SRAM PC-XX1 11spd Piasta przednia Stan's Neo / Oversized Chrome Bearings / 15mm Axle Piasta tylna Stan's Neo / Wide Stance Oversized Chrome Bearings / 4 Pawl Freehub / 142 x 12mm Axle Szprychy DT Swiss Competition / Alloy Nipples Obręcze Stan\'s ZTR Crest Incl Tubeless Kit Opony Maxxis Ikon Maxx Speed Tubeless Ready 29" x 2.2" (NOWE!!!) Sztyca Race Face Next SL 27.2mm x 400mm Siodełko WTB Silverado SLT Titanium Waga 20.7 lbs/9.4 kg Pedały Dartmoor platformowe z pinami niebieskie Wysyłka: preferuję odbiór osobisty na terenie Rzeszowa lub w okolicach, ale mogę też wysłać (szczegóły do ustalenia). Stan roweru: zaczep hamulca naprawiony i wszystko gra napęd trochę zużyty i niedługo trzeba będzie go wymienić, ale chodzi płynnie i nie ma problemów ze zmianą biegów założone nowe opony Maxxis Ikon trochę rysek jest, ale z daleka nie widać uszkodzone chwyty przy brzegach Historia: przeze mnie używany tylko kilka razy, głównie na lokalnych zawodach XC przez poprzedniego właściciela prawdopodobnie do dirtu dokumentów nie ma (poprzedni właściciele nie mieli, ale mam historię rozmów) rower sprowadzony z USA przez poprzednich właścicieli Aukcja: https://allegrolokalnie.pl/oferta/lekki-rower-gorski-rocky-mountain-vertex-990-rsl (sugeruję jednak załatwić transakcję przez forum, bo wtedy nie płacę prowizji) Edit: zrobię mu jutro lepsze zdjęcia i w aukcji zaktualizuję
-
[do 10k] szosa na zawody, treningi i wypady
1938 odpowiedział 1938 → na temat → Jaki rower kupić do X złotych?
Opony zmienię na 28 mm GP5000S. Koła jeśli mają być na szybko, to: Lemonbike - Evanlite New Disc 38 / 45 / 50, 36T, piasty Evanlite lub DT 350/240, D-Light lub DT Aerolite, 21 mm, 1320 g, czas 5 dni Dandyhorse - ARV45, 36T, piasty ich lub DT 350/240, CX-Sprint, 23,5 mm, 1455 g, czas 5 dni, droższe Szobak - 39 / 44, 36T, piasty Szobak 24H, CX-Ray, 24 mm, 1340 g Nie wiem, kto mi na szybko złoży koła na obręczach DT Swiss. Gotowe zaraz poszukam. Możecie jeszcze podpowiedzieć co do szprych, nypli, itd. O ile w przyszłym tygodniu dostanę szosę z powrotem. -
[do 10k] szosa na zawody, treningi i wypady
1938 odpowiedział 1938 → na temat → Jaki rower kupić do X złotych?
Jeśli na szybko znajdę dobre koła, to włożę. Wieczorem poszukam. Obecnie kopię się z koniem. Korba wróciła z pomiarem mocy, ale nie zamontują jej z powrotem, bo kolejka do serwisu. Już drugi weekend zostanę bez szosy. A gdybym kupił u nich koła, co im nie schodzą, to by zmienili na poczekaniu i wtedy można wykonać coś ekstra. A montaż korby schodzi chyba krócej niż zmiana kół. Jeśli nie założą do jutra, to będą moje ostatnie zakupy w tym sklepie. Trzeba kupić stojak, narzędzia i samemu ogarniać tak proste rzeczy. Jak nie zrobią, to jutro pójdę i zabiorę. Zapłacę tylko za demontaż i wysyłkę korby. Muszą mi wydać sprzęt. -
[do 10k] szosa na zawody, treningi i wypady
1938 odpowiedział 1938 → na temat → Jaki rower kupić do X złotych?
Racja. To nie ma sensu. Pojeżdżę jeszcze miesiąc i szosę trzeba będzie schować do piwnicy. To co z tym framesetem? Ujdzie czy nie? Raczej zmienię sprzęt na nowy sezon. Gdybym kupił M35i, to miałbym od razu Di2 i dobre karbonowe koła. Koła popatrzę i jak da się w miarę szybko ogarnąć, to zmienię. Może jakieś używki, tylko karbony to trochę ryzyko. -
[do 10k] szosa na zawody, treningi i wypady
1938 odpowiedział 1938 → na temat → Jaki rower kupić do X złotych?
Tam tylko czołówka ściga się na poważnie. Zupełnie inny poziom jest na pozostałych wyścigach Lang Team. W sklepie mnie już cisną, jaka decyzja co do elektroniki i muszę podjąć decyzję: zmieniać na 105 Di2 (5700 zł, same części ok. 3800 zł) zmieniać na Ultegra Di2 (8100 zł, same części ok. 5400 zł) pozostawić mechaniczny 105 Różnica tylko w wadze i może być niewielka, bo do zmiany tylko łapy, przerzutki, przewody i bateria. Ceny za pełną grupę, a za same potrzebne części o 1/3 mniej. Dodatkowo wołają 800 zł za wymianę. Zasadnicze pytanie, czy na przyszły sezon szukać nowego roweru, czy obecny da radę i jechać dalej z wymianą komponentów. Nie miałem czasu popatrzeć na koła i z tym już też nie zdążą. Za tydzień wyścig, za 2 tygodnie kolejny i na tym kończę sezon. -
[do 10k] szosa na zawody, treningi i wypady
1938 odpowiedział 1938 → na temat → Jaki rower kupić do X złotych?
Na TDPA zjeżdżają się ludzie z całej Polski, w tym z rejonów, gdzie nie ma takich podjazdów. Założę się, że połowa nawet nie trenuje systematycznie. Di2 nie zaszkodzi, set kół będzie, a obecny FS do zmiany czy ujdzie? Z jednej strony się zgodzę. Wyprzedziłem najsłabszych z nadzieją, że Harnasia podjadę bez przeszkód. Niestety, na całej szerokości prowadzili. Kilku osobom udało się przejechać. Nieco lepiej było na ściance Bukovina, gdzie organizatorzy dbali o to, by po lewej był przejazd, próbowałem jechać, ale już nie dałem rady. Wiecie, dlaczego. Z drugiej strony każdego może odciąć, każdy może mieć usterkę, więc rozdawanie DNF za zejście z roweru zniechęci większość osób do rywalizacji. Można wprowadzić zasadę, dodać do regulaminu i komunikować to przed startem, że jeśli wstajesz, to masz obowiązek zjechać na prawą stronę lub natychmiast przejść na prawą stronę i jeśli kogoś przyblokujesz lub prowadzisz lewą stroną, to z automatu DSQ. W praktyce służby by przeganiały na prawo, a DSQ dostaliby oporni. Wsiąść na rower na podjeździe nie umiem. Na platformach może bym się odważył. W zatrzaskach mam blokadę. No ale tak to wygląda. Jazda w małych grupkach na ciacho i kawkę lub jazda w 100-osobowym peletonie w tempie 25 km/h. W tym roku nie chce mi się samemu trenować i jeżdżę ze średniakami. Tempo po płaskim 30-35 km/h. Ścigamy się tylko na górkach. A te jazdy dają w kość, bo na każdej jest 1000 m przewyższeń. Po jednej tydzień mnie trzymało. Nie zatrzymujemy się w trakcie, a dopiero na mecie. Napinacze mają swoje zamknięte ustawki i nie wiem, jak do nich dołączyć. Tylko komu się chce robić objazd trasy? No chyba że ktoś jedzie na dłuższy urlop i może sobie kilka dni wcześniej przejechać trasę. Jest dużo. W tym roku pod względem organizacji najlepszy był wyścig w Skale. Będzie jeszcze Tatra Road Race - podobno mocniej daje popalić niż TDPA. Z trudnych maratonów MTB ostał się DareToBe, ale ostatnio ma pod górkę. Służby zakwestionowały niektóre odcinki i muszą zmieniać trasę. Szkoda Cyklokarpat. Ale MTB powoli odchodzi w niepamięć na rzecz szos i szutrów. Może MTB ma za słaby marketing, może trasy za trudne. Są szkolenia MTB, ale na szosie nie widziałem. Chętnie bym się zapisał do klubu, gdyby był trener, wspólne treningi, pomoc, itd. W jednym sezonie przycebuliłem i znalazłem tani nocleg koło stacji Wierch Rusiński. Inne hotele też już były zajęte lub żądały pobytu na 5 dni. Dojechałem pociągiem już po zamknięciu biura zawodów i po pakiet udałem się rano. Na miejscu brak depozytu. Pozostaje odwieźć do pensjonatu. Dojazd i powrót zajęły długo. Przez ten czas puścili już wszystkich. Jadę sam i doganiam trochę osób. Harnaś - pusto - wyjeżdżam cały. Bukovina - kilka osób prowadzi, przeganiam ich na prawo - gorsza jest druga część, bo już mięśnie czuć po pierwszej części, ale obniżam środek ciężkości i wyjeżdżam całą. Ten sezon był cały nieudany, nie miałem siły na podjazdach, każdą nawet najmniejszą górkę męczyłem, zmagałem się z problemami zdrowotnymi po jazdach, ale to efekt braku planu, systematyczności i bezsensownego tłuczenia km weekendami. Jeśli wtedy przejechałem całość w siodle, to teraz, gdy mój poziom wytrenowania jest wysoki, była szansa zrobić naprawdę dobry wynik. Tylko trzeba startować ze świeżymi nogami, a nie jechać w nocy Tour of Małopolska lub na ustawkę dzień wcześniej. Kolejna rzecz to ustawianie się z tyłu, bo jednak strach z przodu. -
[do 10k] szosa na zawody, treningi i wypady
1938 odpowiedział 1938 → na temat → Jaki rower kupić do X złotych?
No to lecimy z opisem. Logistyka Do samego końca nie wiedziałem, czy wystartuję. Przez ostatni miesiąc lało, a nie widzi mi się ścigać w deszczu. Nie podobało mi się też przeniesienie mety na odludzie, wyrzucenie ostatniego podjazdu i mety z kibicami. Amatorów potraktowano jako zło konieczne. Dlatego do ostatniej chwili zwlekałem z rezerwacją hotelu i biletów PKP. Polecieć z dnia na dzień do Calpe się udało. Do Bukowiny niestety nie. O ile nocleg znalazłem na FB, to nie dało się kupić biletu PKP na rower. Pozostał plan awaryjny, czyli dojechać do Bukowiny rowerem. Poszło szybko, ale ostatni podjazd 400 m pod górę mnie wykończył. Czyli na wstępie zaliczony Tour of Małopolska. Przygotowanie Została godzina do wyścigu. Zjeść nie ma gdzie, więc idę po bułkę do delikatesów, szybki posiłek i trzeba się ustawić. A wcześniej odebrać pakiet od osoby, która zgodziła się odebrać dzień wcześniej (bo w dniu zawodów nie dało się) i przypiąć numery: jeden do koszulki, drugi na sztycę. Wszystko trwało tak długo, że ustawiłem się na końcu. Start o 7:30 Najpierw startował sektor VIP, potem policjanci, goście specjalni, a na końcu pozostali uczestnicy. Z moich obserwacji na początku puszczali sektorami co kilka minut, a potem zaczęli wszystkich puszczać na raz w wolnym tempie, więc stawka się rozciągnęła na tyle, że dało się bezpiecznie wyprzedzać. Początek trasy Po szybkim zjeździe, gdzie strażacy krzyczeli, aby nie wyprzedzać (kiedyś tego zjazdu się bałem, a teraz wcale i wyprzedzałem nawet na zakrętach), trasa się wypłaszczyła i tutaj udało się wyprzedzić całe grupki osób. Przed startem nie wiedziałem, czy po nocnym dojeździe i braku snu w ogóle dojadę do mety i nawet nie myślałem o poważnej rywalizacji, byle trzymać koło. Szybko się okazało, że sił nie brakuje, by na tym płaskim odcinku przedostać się bliżej czoła stawki. A moim rowerem z tym zawsze mam problem. No ale z tyłu jechali najsłabsi, a kto miał ambicje na wysoki wynik, to przychodził już o 6:30 i zajmował miejsce w kolejce do linii startu. Jednak krótki odpoczynek przed startem, posilenie się pod sklepem, batony, a w bidonach izotonik i napój węglowodanowy, pomogły odzyskać siły i wykrzesać resztki mocy - do pewnego pułapu. Ścianka Harnaś Prawie wszyscy prowadzili i nie było którędy jechać, więc też wstałem. Kto chce jechać, to musi ustawić się na początku i utrzymać koło najlepszym. Pozostałe podjazdy Na podjazdach miałem zaskakująco dużo siły, biorąc pod uwagę wyczerpanie, występowała rywalizacja między uczestnikami i może to dodawało motywacji. Łapały mnie skurcze. Na podjazdach też wyprzedziłem dużo osób. Zjazdy Jedne zjazdy dobrze poszły - bo jazdy grupowe spełniły zadanie - nie boję się już zjeżdżać, więc tam, gdzie się dało, to ciąłem w dół i dokręcałem, by lecieć jeszcze szybciej. Ale były też zjazdy, gdzie bałem się wyprzedzać, bo z lewej strony też wyprzedzali i mógłbym spowodować wypadek. Niepotrzebnie oddałem im pole. Trzeba było ciąć w dół. Asfalt na tyle szeroki, że wszyscy byśmy się zmieścili. Ale biorąc pod uwagę, że uczestnicy byli nieprzewidywalni i często wykonywali dziwne manewry, jednak zapalała się czerwona lampka. Tak więc kiedy nie było to bezpieczne wyprzedzać, to wlokłem się za wolniejszymi, najczęściej za dziewczynami. W TDPA to standard, że ktoś odpadnie z grupy i zamiast dokręcić, to zjeżdża 20 km/h. Ściana Bukovina Zacząłem podjeżdżać, ale mięśnie zaczęły już tak boleć, że za chwilę dopadłby mnie solidny skurcz, dlatego zszedłem. Dodatkowo rower nie był w pełni sprawny, łańcuch przeskakiwał na najniższym biegu, a w bucie miałem uszkodzony blok i nie zdążyłem już zmienić bloków na nowe. To tu straciłem od 50 do 100 miejsc. Organizatorzy pilnowali, aby po lewej stronie był przejazd dla tych, co jadą zamiast prowadzić. Dojazd do mety Udało mi się na sam koniec kilka osób wyprzedzić, bo było lekko pod górkę. Gdyby nie zabrano podjazdu do Bukowiny, to bym odrobił straty. Meta Może jednak meta na stacji to dobry pomysł, bo ludzi było tyle, że pod hotelem w Bukowinie wszyscy by się nie pomieścili, a tam był luz i dużo miejsca. To może trzeba zrobić tak, żeby zostawić ten ostatni podjazd i dodać jeszcze jeden przez Wierch Olczański do stacji. Trochę brakuje klimatu jakby finiszować w zawodowym TDP i dopingu kibiców. Robert Kubica Lista startowa słabo się zapełniała, więc organizatorzy wpadli na pomysł, aby pojawił się ktoś znany i pomogło, bo gość przekonał wiele osób do wystartowania w TDPA. Pobito rekord frekwencji (choć zdaje się, że w 2018-2019 startowało jeszcze więcej osób). Robert swojego wyniku nie ujawnił, ale internauci obliczyli, że koło 150 miejsca. Powrót Okazało się, że pociągiem także nie wrócę, bo nie ma wolnych miejsc na rowery. Zatem powrót rowerem, tylko przez Poronin i Biały Dunajec. Wiatr nie pomagał, szło bardzo powoli, dopiero po przerwie i posileniu się bananami na moment odzyskałem więcej mocy. Podsumowanie Nie było tak źle, choć niedosyt jest. Złudzenie, że nie poszło źle, bierze się stąd, że jechałem wśród słabszych, a potem wśród średniaków. Za rok, jeśli z logistyką wszystko pójdzie ok, to chcę pojechać z koniami, utrzymać im koło i wyjechać obie ścianki w siodle. Kiedy byłem sam (przed pandemią), to obie wyjechałem, co prawda crossem, ale lokalnie też mamy podobną ściankę i szosą bez problemu wyjeżdżam, więc to kwestia świeżości nóg i wypoczynku. Ocena Organizacja w tym roku świetna, choć godzina startu zbyt wczesna, ogólnie 5/6. InPeak już zamówiony (na oryginalną korbę). Co do elektroniki, to do ostatniej chwili się wahałem, ale jednak zamontuję. Trzeba iść do przodu. Natomiast co do kół, to jutro zobaczę, jakie gotowce są dostępne, a jak nie ma, to jaki jest czas realizacji. Jeszcze jedna ważna kwestia. Nie wiem, czy w tym roku zakończę ściganie, czy będzie jeszcze jeden sezon. Podoba mi się rywalizacja, chcę się ścigać, ale to wszystko wymaga potężnych zasobów. Trzeba poświęcić mnóstwo czasu na trening, czytanie o treningu, pielęgnację rowerów, dojazdy, dietę, planowanie, a to tylko wierzchołek góry lodowej. Nie zostaje już czasu na nic. A mam więcej zainteresowań niż rower. Dlatego w sezonie 2026 wprowadzę pewne zmiany i tylko pod tymi warunkami będę kontynuował: współpraca z trenerem - trzeba jeszcze jesienią szukać, najpóźniej końcem roku docelowy sprzęt - albo zostawię obecny po zmianach, albo zmienię na lżejszy i bardziej aero minimalny czas na trening - w tym mniej ustawek, po których idzie się na piwo (oszczędność czasu) samochód - w mieście niepotrzebny, ale na dojazdy na zawody musi być (uwolnić się od PKP) nowa drużyna - która będzie mnie wspierać (od początku uczę się sam) raczej skupię się tylko na szosie (a MTB tylko lokalne wyścigi) wpływ na zdrowie (bywa tak, że 2-3 dni po zawodach jestem osłabiony i gorzej myślę) w zimie trenażer (trener oceni, czy da się zastąpić basenem, czy chomik musi być) niepopełnianie błędów z zeszłych sezonów (np. zajeżdżanie się przed zawodami) -
[do 10k] szosa na zawody, treningi i wypady
1938 odpowiedział 1938 → na temat → Jaki rower kupić do X złotych?
Sam sabotuję swoje starty, ale kolejny raz wychodzi, że ważna jest taktyka, poziom wytrenowania, świeże nogi, energia, a na końcu karbonowe koła. Na ostatnim wyścigu prawie każdy miał karbonowe kółka i myślę sobie, że nie mam z nimi szans, a startując z końca stawki wyprzedziłem 1/3 osób, może nawet połowę, bo na ściance już mięśnie mocno bolały i dla bezpieczeństwa zszedłem i wtedy 50-100 osób mnie wyprzedziło, bo cały czas jechali pod górkę. Jeśli chcecie bardziej szczegółową relację z TDP Amatorów, to dajcie znać. Jeśli jest góra-dół, góra-dół, to karbonowe koła niewiele pomogą, a może nawet lepiej mieć niższe stożki. Szosa w remoncie i przy okazji: jednak wkładam 105 Di2 (to dziś standard) pomiar mocy InPeak (mam też pedały, ale chyba odsprzedam) rozglądam się za kierownicą - jak znajdę coś ciekawego, to kupię karbonowe koła złożę na DT Swiss albo u Szobaka, albo w Dandyhorse W przyszłym roku zobaczymy - albo kontynuuję na tym, albo zmieniam na lepszy i możliwe, że będzie to Romet. Co do kół, to możecie jeszcze napisać, jakie piasty, obręcze, szprychy, nyple, itd. bo to wszystko muszę podać. Co do wysokości stożka nadal się zastanawiam, 35, 40 czy max 45 powinno być ok, a raczej szedłbym w okolice 35-40, jeśli większość to górki i mało płaskiego. -
[pogadajmy] czyli co dziś robiłeś rowerowego - reaktywacja cz. 18
1938 odpowiedział Odi → na temat → NIERowerowe forum na max!
Pytacie, co robiłem o 4 w nocy w Rabce-Zdroju. Zatrzymałem się na przerwę. Przy okazji udało się zaliczyć miejscowości: Świątniki Górne Myślenice Stróża Pcim Lubień Tenczyn Rdzawka Nowy Targ Dystans: 105.53 km Czas jazdy: 4:27:29 Przewyższenie: 1716 m Prędkość średnia: 23.7 km/h Powrót taką samą trasą, ale przez Poronin i Biały Dunajec. No niestety, w PKP nie było już miejsc dla osób z rowerem. Trzeba kupować bilety jak najwcześniej. -
[Zdjęcia] Codziennie Jedno Zdjęcie
1938 odpowiedział klon → na temat → Rowerowe forum na max - ogólna dyskusja
-
[do 10k] szosa na zawody, treningi i wypady
1938 odpowiedział 1938 → na temat → Jaki rower kupić do X złotych?
Sam nie ważyłem, ale na Reddicie ktoś zważył i wyszło mu 2104 g. Link: Co do opon, to tak jak piszesz, Vittoria reklamuje je jako koła do jazdy na co dzień, bo postawili na wytrzymałość (na razie zero kapci), są dość szybkie, ale wolniejsze niż wyścigowe Corsa Pro lub GP5000S. To w takim razie złożę koła zamiast kupować gotowca (no chyba że od DT Swiss). Tak sobie przeglądam fotorelacje i widać korelację, że w czołówce wysokie stożki i karbony, a na tyłach stockowe koła Edit: na różnych fotorelacjach w czołówce u większości nie udało się dojrzeć marki kół, ale dominują Evanlite i No-Limited, potem DT Swiss, trochę Zipp, przewijają się jeszcze Vision, Pro-Way, FFWD, Berg, Scope, Newmen, Oquo, Bontrager. Tych chińskich nie mogłem dostrzec. Stożki na oko 40-50. -
[do 10k] szosa na zawody, treningi i wypady
1938 odpowiedział 1938 → na temat → Jaki rower kupić do X złotych?
To wszyscy są zgodni, aby nie kupować żadnych z tamtych kół. Na pewno będą lepsze od oryginalnych, ale za te pieniądze nie warto. Każdy poleca te chińczyki, ale jakoś nie mam przekonania. Wiele osób chwali, ale dużo negatywnych opinii. Jeszcze Dandyhorse rozważam, bo sklep z nimi współpracuje. Ostatnia sytuacja z jazdy grupowej. Kolega wjechał w potężną dziurę kołami Evanlite na szybkim zjeździe i mu pękły. Ale pewnie żadne karbonowe by nie przetrwały. Zaraz do nich idę i jeśli mają czas, to szybki przegląd i nowe opony (trochę szybciej będzie, a czy wpłynie znacząco na wynik, to trudno powiedzieć, może nie warto, jeśli jestem przyzwyczajony do N.ext 32 mm), a jak nie, to pojadę na obecnym zestawie i na spokojnie zamówię koła z oponami. Na miejscu mam też kołodzieja https://szobakbike.com -
Witam. Mam rower Orbea Orca M30 z aluminiowym kołami (stożek 30 mm, szer. wew. 19 mm), opony Vittoria Corsa N.ext 32 mm i szukam zestawu, na którym pojadę szybciej: dobre karbonowe koła, wytrzymałe, z dobrymi piastami bez oporów, preferowany stożek 30-40 mm szybkie opony, ale przyczepne w zakrętach i na tyle wytrzymałe, by nie łapać co chwilę kapci Co do opon, to chyba najlepiej się sprawdzą: Continental GP5000S 28 mm Vittoria Corsa Pro 28 mm Czy ktoś ma porównanie? Jakie koła polecacie? W sklepie od ręki są do kupienia: Zipp 303 S Tubeless - stożek 45 mm, masa 1530 g, szer. wew. 23 mm, łożyska maszynowe, ale hookless i mam obawy, cena 3800 zł FFWD Raw Glossy Set 44 - stożek 44 mm, masa 1445 g, szer. wew. 21 mm, łożyska ceramiczne, ale cena pojechana 9500 zł Mavic Cosmic SL 35 Disc - stożek 35 mm, niewiele o nich wiadomo, na stronie producenta ich nie ma, cena 5300 zł Scope R4 Road - stożek 45 mm, masa 1623 g, szer. wew. 19 mm, cena 6500 zł Scope S4.A All Road - stożek 42 mm, masa 1622 g, szer. wew. 21 mm, cena 4400 zł Jeśli jeszcze się wstrzymam i nie dokonam zmian przed TDPA, to rozważam jeszcze: DT Swiss - podobno dobre koła Dandyhorse Evanlite No-Limited złożone na zamówienie np. przez Szobak Bike (obręcze pewnie chińskie) Pytanie do tych, co jeździli na aluminiowych kołach i zmienili na karbonowe (podobnie jeśli chodzi o opony). Czy różnica w prędkości jest zauważalna? Bo jest jeszcze opcja, że zmienię same opony, ale z tego, co wszyscy piszą, to dobre koła mają ogromne znaczenie na wyścigach.
-
[do 10k] szosa na zawody, treningi i wypady
1938 odpowiedział 1938 → na temat → Jaki rower kupić do X złotych?
Nie da się tak. Jeśli jest DDR, to masz jechać DDR albo ryzykujesz mandaty i agresję kierowców. A rzeczywistość jest taka, że kiedyś władze ignorowały postulaty rowerzystów i teraz, kiedy rośnie popularność szosówek, mamy problem. W zeszłym roku w Rzeszowie na wylotówkach wybudowano drogi dla rowerów. Są asfaltowe, ale na jednej (w kierunku Warszawy) krawężniki, studzienki, a na drugiej (w kierunku Lublina) co kawałek wyjazd z posesji z kostki brukowej i w niektórych miejscach też krawężniki. Wystarczy kamyczek na poboczu. Zgadza się. Potem zostaną mi części, których tak łatwo nie sprzedam. Dalej się waham, czy cokolwiek jest sens zmieniać, ale z drugiej strony jeśli zmiana kół i opon pozwoli mi pojechać te 1-2 km/h szybciej przy tej samej mocy, a może zdecydować o tym, czy utrzymam koło, to zmianę zrobię. Założę osobny wątek o kołach, by nie mieszać. Na razie kupiłem pedały z pomiarem mocy. W sobotę jest TDP Amatorów i mam dylemat, czy kupić jakiekolwiek karbonowe koła i na nich startować, czy na spokojnie zamówić jakieś lepsze koła. Kolejny wyścig jest za 3 tygodnie, potem może pojadę do Kościeliska i na tym kończę sezon. Na koła Oquo czeka się 2 miesiące. Na inne popularne (Dandyhorse, No-Limited, Evanlite) będzie podobnie. Roval tydzień czekania. Na miejscu mogą mi założyć: Zipp 303 S Tubeless - stożek 45 mm, masa 1530 g, szer. wew. 23 mm, łożyska maszynowe, ale to są hookless i mam obawy, cena 3800 zł FFWD Raw Glossy Set 44 - stożek 44 mm, masa 1445 g, szer. wew. 21 mm, łożyska ceramiczne, ale cena pojechana 9500 zł Mavic Cosmic SL 35 Disc - stożek 35 mm, niewiele o nich wiadomo, na stronie producenta ich nie ma, cena 5300 zł Scope R4 Road - stożek 45 mm, masa 1623 g, szer. wew. 19 mm, cena 6500 zł Scope S4.A All Road - stożek 42 mm, masa 1622 g, szer. wew. 21 mm, cena 4400 zł Podobno 19 mm to przeżytek, ale czy na pewno? Jeśli nie jeździsz na oponach cieńszych niż 28 mm, to może tak. Ale teraz koła są produkowane tak, aby pasowały zarówno do szosy i do gravela, dlatego we współczesnych kołach szerokość jest od 23 mm wzwyż. Najchętniej kupiłbym jakieś DT Swiss, ewentualnie złożył u jakiegoś kołodzieja (Szobak, Dandyhorse, Evanlite, No-Limited, itd.). Dlatego chciałbym zapytać Was o opinie: co sądzicie o powyższych kołach - czy są ok, czy dać sobie spokój i czy bać się tubeless? czy zauważyliście istotną zmianę w prędkości po przejściu z kół aluminiowych na karbonowe? podobnie z oponami Gdybym kupił M35i zamiast M30, to miałbym od razu elektronikę i dobre koła Oquo o masie 1465 g. Na Reddicie ktoś zważył aluminiowe koła w M30 i wyszło 2104 g. - - - - - Na jednym z wyścigów jedziemy w małej grupce. Ludzie dają zmiany, a ja ledwo trzymam koło i ich gubię na zjazdach. Pierwszą zmianę odpuszczam. Za drugim razem stwierdzam - a spróbuję i dzida do przodu. Grupka rozrywa się. Muszę zwolnić. Na ustawkach z mocnymi gośćmi jak choć na chwilę puściłem koło, to pojechali w siną dal i za Chiny ich nie mogłem dogonić. Na ustawkach ze średniakami narzekam, że za wolno, ale jak muszę ich dogonić po płaskim, to też nie ma szans. Pod górkę idę szybko, ale też mam swoje limity. W pewnym sensie karbonowe koła, lepsze opony i pozycja bardziej aero mogłyby pomóc. - - - - - Chyba jeszcze nie wrzucałem zdjęć rowerów, jakimi jeździłem w Hiszpanii. Na BMC super się jechało, tylko co chwilę łapałem kapcie. Pierwszego na poboczu krajówki, a dwa kolejne na Coll de Rates 2.1. Na Specu bolał kręgosłup i rower był mniej stabilny, ale nie złapałem żadnego kapcia. Oba rowery miały opony Continental Ultra Sport drutowe. Może w BMC były mocniej zużyte. -
doStrona: https://www.rzeszowbikefestival.pl 1 sierpnia (piątek) 20:00 - masa krytyczna (start: Bulwary nad Wisłokiem) (nie trzeba się zapisywać) (lampki obowiązkowe) 2 sierpnia (sobota) 11:00 - maraton MTB (XC / enduro) po lesie na Słocinie (start: Bulwary nad Wisłokiem) 12:00 - MTB Kids Race (Bulwary) 16:00 - Dirt Jam (Dirt Park koło hali Podpromie) 3 sierpnia (niedziela) 12:00 - szosowe kryterium uliczne (start: Most Zamkowy) 14:50 - mistrzostwa pump track (pumptrack na bulwarach) 11:00 - pumptrack open race 18:00 - sztafeta MTB team race Zapisy: https://www.rzeszowbikefestival.pl/zapisz-sie
-
📅 Start: 24 sierpnia (niedziela), godz. 11:00 📍 Plaża Trawiasta na Zarabiu – Myślenice 🌲 Trasy prowadzą przez malownicze zbocza Chełmu i Uklejnej Zapisy i regulamin: https://dostartu.pl/daretobe-maratonmtb-myslenice-2025-v13614 Strona cyklu: https://maratonmtb.pl
-
- małopolska
- myślenice
-
(i 3 więcej)
Oznaczone tagami:
