Przecież jak kupisz fabrycznego e-bikea to też nie dostaniesz certyfikatu, który by stwierdzał, że rower spełnia normy i można się nim legalnie poruszać po drogach. A nawet jakby producent dołączał od roweru taki certyfikat, to co jakiś czas trzeba by go odnawiać, bo ktoś mógłby rower przerobić. No i jeszcze musiałaby być jakaś służba, która miałaby uprawnienia do kontroli technicznych tych rowerów. Ludzie jeżdżą po ddr'ach "rowerami", które mają kilka kW, a Ty się przejmujesz certyfikatami.