Przy budżecie rzędu 15K carbon zdecydowanie skreśliłbym z listy wymagań:
Po pierwsze, dostaniesz gorsze wyposażenie, a tymczasem amortyzacja, system zmiany biegów i hamulce wpływają na doznania z jazdy dużo bardziej niż materiał ramy.
Po drugie, carbon to nie jest ósmy cud świata. Jak każdy materiał, ma swoje wady i zalety. Tama może, ale wcale nie musi być dużo wytrzymalsza, bo można ją zaprojektować np. tak, żeby zwiększyć wytrzymałość przy podobnej wadze lub zmniejszyć wagę przy podobnej wytrzymałości. Różnica w masie rzędu 200-500g nie jest powalająca. Carbon lepiej tłumi drgania, ale nie zastąpi lepszych amortyzatorów. W końcu, jeśli jest zbyt sztywny, to jazda na nim będzie bardziej męcząca niż na alu.
Moim zdaniem carbon zaczyna mieć sens, kiedy wszystkie inne komponenty są już ze stosunkowo wysokiej półki.