Mi się zawsze marzyli, żeby w najkrótsza noc w roku wyruszyć o zachodzie i zakończyć jazdę po wschodzie, kiedyś się uda, zwłaszcza, że w tym roku multum marzeń się udało spełnić. Dziś jeszcze rowerowego nic (chyba, że liczyć powrót o 2 z AirShow Radom na 4x4 Rover) ale plany na popołudnie są 😉