marcinusz
Użytkownik-
Liczba zawartości
2 954 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
6
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Blogi
Kalendarz
Collections
Zawartość dodana przez marcinusz
-
Po prostu ja zamiast brać ramę do której potrzebowałbym 45cm sztycy, wziąłbym ramę o rozmiar większą. Przekroku nie zabraknie. Cofnąłem stronę wcześniej i widzę, że kolega maciej762 podał długość nogi 91cm przy 186cm wzrostu. To mogłoby wskazywać na nieproporcjonalnie długie nogi. Sam mam 190cm i 90-91cm nogę. Dla siebie brałbym XL, bo przy podsiodłówce 47cm, sztyca 450mm siedziałaby w ramie tylko na 11cm - to za mało. Siły działające na komin ramy byłyby zbyt duże. Nie wróżyłbym jej długiego żywotu. O zwrotność Peaka29 w rozmiarze XL nie martwiłbym się. Rozstaw osi to tylko 108cm. Mój 20" XTC na małych kołach ma ok. 110cm. (TT 61,5cm) Ta strasznie długa górna rura Peaka29 to chyba wynik stromego kąta główki ramy i odgiętej do tyłu rury podsiodłowej a nie "realnej" długości roweru czy realnej długości miejsca gdzie wisi kolarz. Niemniej jednak gdybym miał długość nogi jaką mam, a tylko 186cm wzrostu, to też chyba kombinowałbym co zrobić, aby dopasować L do siebie.
-
Moim skromnym zdaniem sztyca 45cm to jakieś nieporozumienie...
-
Ty raczej dość lekki jesteś, a mimo to pękł Ci wahacz? Nie nastraja to optymistycznie... Nie da się ukryć, że czarno-czerwony rebacz lepiej pasował do reszty
-
Ekhem, dobrze zbudowany przy 178cm i 117,5kg wagi? Wygooglałem: To są dane niestety nie moje, tylko Arnolda Schwrzeneggera. On był dobrze zbudowany a poza sezonem przy wzroście 188 ważył pół kilo mniej niż Ty Sam przy wzroście 190cm i wadze 90 kg mam ok. 90 cm w pasie każdy kolejny kilogram powyżej to większy obwód wynikający z tkanki tłuszczowej. Co do roweru: moim zdaniem zrzucenie 2 kilo wagi roweru nie da żadnej zauważalnej poprawy. No chyba że wnosisz rower na 4 piętro - w tym przypadku różnicę odczujesz... Ze względów bezpieczeństwa powinieneś stawiać na wytrzymałość komponentów, a nie niską wagę. W kwestii łatwości jazdy - jeśli jeździsz po płaskim, to wagę roweru możesz olać, bo nie ma praktycznego znaczenia. Jeśli jeździsz po wzniesieniach/górach, to liczy się waga rower + użytkownik. Teraz ubrany z rowerem masz zapewne ok. 135kg. Jeśli odchudzisz rower o 2 kg, wciąż będziesz miał 133kg to rozpędzania. Jeśli odchudzisz rower maksymalnie: do 8kg (majątek!) nadal masz 128kg do wożenia. Przy Twoim wzroście masz spokojnie 30kg zbędnej wagi. Gdybyś się jej pozbył zostaje Ci 105kg do wożenia. Przemyśl te cyferki.
-
Piękna maszyna i skądinąd wiem, że pod mocnym kopytem służy Na jaką ramę zamierzasz się przesiąść. Tej zdawało się nic nie brakować.
-
Ja bym powiedział, że pozycja całkiem niepoprawna. Czemu nie 19"? jest właśnie te 2-3 centymetry dłuższa, a i sztycy nie zabraknie.
-
Nie jest to oczywiste? Zmiennych jest więcej, na wysokość kokpitu składają się w kolejności od dołu: rozmiar koła (determinuje wysokość osi), wysokość amora (zależy od skoku, amory pod 29" są wyższe o ok. 3cm przy tym samym skoku), długość główki ramy, wysokość tej części sterów, która wystaje z główki ramy, wysokosć podkładek pod mostkiem i wreszcie wysokość, długość i wznios mostka oraz wznios kierownicy (jeśli takowy występuje). Też mam 190cm wzrostu i jeśli znacząco nie różnisz się ode mnie budową, to ze swojego hackera możesz zrobić dość komfortowy rower. Nie jest on aż tak długi, żeby wymuszał niewygodną pozycję. Moja rama jest o 3mm dłuższa
-
Mnie logika podpowiada, że bolący kark i plecy to nie wynik długiej ramy, ale złego ustawienia wysokości, długości kokpitu lub jednego i drugiego. Ten Hacker wcale długi nie jest. Zwłaszcza jeśli zważcyć na jego rozmiar - 21,5". Rozważane Gianty w rozmiarze L 20" mają podobną długość. Jeśli zatem po przesiadce plecy i kark przestaną boleć, to obstawiam, że będzie to wynik wyżej położego kokpitu, a to na sktuek dłuższej główki ramy i wyższego amortyzatora (axle to crown). Z tylnym zawieszeniem nie będzie to miało nic wspólnego. Nie ma też co dramatyzować z tą 30. Pięćdziesięciolatkowie na szosach śmigają i żyją. Ale może to dlatego, że nie czekali do trzydziestki, żeby zacząć dbać o kręgosłup. Edit: O Anthemie X2 29er 2011 możesz poczytać tutaj: Giant Anthem X 2 29″er: Out Of The Box | Twenty Nine Inches
-
-
A właściwie czemu nie? Jeśli ustawić zawodnikowi jego optymalne punkty podparcia (wysokość siodła, długość/wysokość kokpitu itd. itp.) - a na to może liczyć w profesjonalnym teamie, to dysponuje tą samą mocą. Co do techniki jazdy, to problemu być nie powinno - wszak mowa o zawodnikach mistrzowskiej klasy.
-
Powinien Ci jeszcze stanowczo odradzić noszenie kapeluszy
-
pyra2, leo1 w pełni popieram. Ramy do 29erów dla wysokich są często za niskie. Do niedawna w mainstreamie były 26" MTB rekreacyjne, które miały przy rozmiarach 19,5"-21" długość 585-600mm. A teraz nadeszły 29ery, które mają długości jak ramy sportowe. Mnie te długości akurat odpowiadają. Ale 50cm podsiodlowej to dla mnie absolutne minimum - bo tylko z thomsonem jestem w stanie na takiej jeździć sensownie. 40cm zwykła sztyca była o ten centymetr za krótka i jeszcze gięła się, że aż strach o rame. Dla mnie rama powinna mieć 52cm, abym mógł jeździć spokojnie ze zwykla sztycą. A mam tylko 190cm i 87kg. Wyzsi i ciezsi maja jeszcze gorzej...
-
To bardzo proste. Po prostu liczę podsiodłówkę + sztycę. Pomijam fakt, że 10cm sztycy jest w podsiodłówce. Odległość suport - pręty siodła ma u mnie 81 cm. A do pedałów nie ma co liczyć, bo pedał ma swoją grubość, potem blok, podeszwa buta, stopa też nie jest stale pod kątem 90stopni do kości piszczelowej, więc w takie rachunki nie warto się bawić. EDIT: Ja liczę że przy 500mm podsiodłowej nie starcza Ci sztycy. Musiałbyś mieć 43cm sztycę, żeby zachować obecną wysokość siodła.
-
Bardzo mądre posunięcie.
-
Peak byłby dla mnie nawet w XL za mały. Na długość z mostkiem 100mm pewnie byłby w sam raz, ale siodełko byłoby za nisko. Oby się Accent ogarnął, bo ta rozmiarówka eliminuje wysokich, czyli niejako naturalnych nabywców 29erów.
-
Z artykułu: Ja bym się bał pisać takie rzeczy. Gdybym się zastosował do tych rad, to wziąłbym ramę o podobnej długości jak mam teraz. Mam 615mm, więc wziąłbym 620mm czyli L. Dostałbym 455mm rury podsiodłowej. Aby zachować taką wysokość siodełka, jak mam teraz potrzebowałbym dość długiej sztycy. Teraz mam 41cm thomsona plus 50cm rury podsiodłowej, czyli 91 cm. W Peaku byłoby to 91cm - 45,5cm podsiodłówki, czyli 45,5cm sztycę. Nawet do rozmiaru XL potrzebowałbym 42,5cm sztycy. A mam 190cm wzrostu i nie sądzę, żebym był "skrajnie nieproporcjonalnym przypadkiem długości nóg". Wiem też, że noga w dolnym położeniu powinna być ugięta i tak też praktykuje. Wysokość siodełka pozwala mi swobodnie przerzucić tyłek za siodełko i wrócić z takiej pozycji. Te ramy mają po prostu za krótkie rury podsiodłowe.
-
IMHO ładniejszy od Scale'a. I mimo rozmiaru 21,5" nie wygląda pokracznie. Rozważasz amor ustawiony na 100mm?
-
Kaiser ma 191 lub 193cm wzrostu. Coś takiego, już nie pamiętam dokładnie. Zgłębiałem kiedyś temat, jaki mają stosunek wzrostu do wagi zawodnicy. Kaiser był o tyle ciekawy, że jest podobnego wzrostu, co ja. BTW, chyba jeździł wtedy na ramie 21". Czy jeździlibyśmy lepiej i szybciej? Może odrobinę szybciej przy pewnych rodzajach tras. Lepiej? Umiejętności mi wielkie koło doda? Przywołałem Kaisera, aby przywrócić proporcje. Ewentualne różnice wynikające z rozmiaru kół nie przekraczają zapewne 3%. Większe znaczenie dla jazdy może mieć sam rodzaj używanych opon. Nie mówiąc już o umiejętnościach czy dobrze podającej nodze. W związku z tym zmierziło mnie że małe koło może wywoływać śmiech czy współczucie. Równie dobrze można by współczuć tym z mostkiem na plus, bo mają większy opór aerodynamiczny i - co do zasady - mniejszy docisk przedniego koło. Jeździliby "lepiej i szybciej", gdyby odwrócili mostki na minus... To jest paranoja.
-
LOL, kolejny czakista? Po pierwsze, 26" koła mają sens nie tylko przy topowych fulach, ale też przy fullach do enduro i zjazdówkach (praktycznie brak 29erów tych kategoriach). Po drugie, duża część stabilności 29erów wynika z większej bazy kół i długiej ramy. Sportowe rowery do XC są pod tym względem bardzo dobre. Nie tylko Trek (6xxx i 8xxx), ale też Canonndale'y, XTC i inne. Po trzecie, mam 190cm i nie trzeba mi współczuć. Za to ja współczuję jeżdżącym na 29erach węższego rynku kół, ogumienia i amortyzatorów. Po czwarte, idź się pościgaj z Andrzejem Kaiserem, potem się z niego pośmiej i nie zapomnij dodać, że jest krok w tyle. Dyskusje o wielkim kole kojarzą mi się czasem z dyskusjami w stylu presta czy shrader...
-
Panowie załamujecie mnie z tą bikestacją. Od prawie miesiąca (!) składają mi koła i myślałem, że jak je w końcu dostanę to "będę w domu", a tu wychodzi na to, że najgorsze może być dopiero przede mną. rauf, pisz proszę, co dalej z tymi kołami. Bardzo jestem ciekaw, co z tego wyjdzie i jak się z bikestacją ułożysz. Od poniedziałku mogę mieć ten sam kłopot co Ty...
-
No, to teraz najwyższy czas zabrać go w góry i trochę ubłocić
-
[10938g]Specialized Stumpjumper 29 by nabial
marcinusz odpowiedział nabial → na temat → Cmentarzysko
Piękny rower. Koła masz i tak nieco lżejsze od moich 26". Opony takoż. Jak już go troszkę "oblatasz", to napisz koniecznie, jakie wrażenia w porównaniu z poprzednią ramą. I jeśli możesz zaspokoić moją ciekawość: ile masz wzrostu, długości nogi i wsuniętej sztycy? -
Moim zdaniem mierzyć 21. Ja przy nodze 90cm mam ramę 50cm (niecałe 20") i sztycę 41cm, więc Ty przy dłuższej nodze powinieneś mieć ramę przynajmnmiej 52cm (20,5") + 40cm sztycę. 21" powinna być w sam raz jeśli chodzi o wysokość. A jeśli będzie za długa, to może powinieneś rozważyć mtb 26", które są na ogół krótsze.
-
Zrób jakiś kamienisty podjazd w Beskidach na 50PSI a potem spróbuj na ciśnieniu o połowę mniejszym. Myślę że wtedy zrozumiesz, o co mi chodzi.
-
Z ciekawości u kolegi zapodałem 40/45PSI. Miałem wrażenie, że odbijam się od wszystkiego... A ów kolega mimo wagi mniejszej od mojej o 20kg jeździ na ciśnieniach w górnych granicach dopuszczalnych. Potem się dziwi w górach, że mu się po kamieniach źle jeździ Wygląda na to, że bycie niskociśnieniowcem jest cechą, która rozciąga się rózwnież na życie rowerowe. Mimo wszystko snejki mnie po gumach nie gryzą. Złapałem jednego w życiu, ale to było na śmiesznych Maxiisach Wormdrive (niski balon, gładki bieżnik), więc się nie liczy
