-
Liczba zawartości
1 302 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
2
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Blogi
Kalendarz
Collections
Zawartość dodana przez MrJ
-
SLR pod V ma z przodu 18 i jakoś nikt nie przewidział ich na szosę A serio - miał ktoś z tymi kołami (Crossride UB) REALNĄ styczność???
-
Więc tak: z CL z poprzedniego posta zrezygnowałem (dłuuuga historia ) ale po głowie lata mi co innego, mianowicie powrót do V-brake (krytykantów odsyłam pod inny temat ) i stąd mam pytanko: Czy ktoś miał do czynienia z wersją Crossride UB 2x20 szprych??? Czy wytrzymają jazdę typu "ciężkie XC"? Przy czym nie będą to żadne ostre zjazdy tylko ścieżki, szutry, bezdroża i to na fullu, czyli bez zbytniego obciążania tylnego kół (skok 125/115mm)? Bo mogę je mieć w cenie niższej nawet od alledrogo a i tak czeka mnie zmiana kółek...
-
Po wykonaniu kilku ważnych rozmów z kilkoma ważnymi ludźmi wiem tyle że w razie czego zestaw Crossride UB mogę mieć w tydzień-dwa w cenie niższej niż spora część ofert Allegro, do odebrania 10 minut rowerkiem od domu Z decyzją i tak na razie się wstrzymuję (czekam na nowe katalogi) ale przy okazji zakręcę się też może koło mostka (nadal 90mm w typie "Boplight za ćwierć ceny") i kiery (prosta 600mm - ostatnio pojawiło się ciekawe KCNC za 70zeta, nie wiem tylko jak z realną wagą tego) aby w efekcie po wszystkich upgrade'ach zejść do 12,5 kg. Będzie to TYLKO 0,5kg więcej niż mój dawny Versus z 105 ma przedzie, czyli bardzo przyzwoicie bo w efekcie nie będę musiał dzięki temu "dodatkowemu balastowi" omijać co większych dziur i kolein :D
-
To chyba nie ten dział - tu są testy części a nie pytania o nie A co do samych - mostek jest mom zdaniem "zwyczajny" - o ile o KCNC da się tak powiedzieć - ale kiera bardzo przyzwoita o ile trzyma podaną wagę. Ech, gdybym nie posiadał prawie nowego Accenta Profi i miał 80kilka zeta (kiera+przesyłka) od razu przesiadam się znów na prostą, bo 600 ciężko dostać
-
Pixon - wygląda to na głęboką rysę w lakierze, ale jeszcze nie przechodzącą "na drugą stronę". Zresztą interesują mnie bardziej golenie niż korona, choć... w Chen100hoffje jest firma profesjonalnie i niedrogo spawająca aluminium. Widziałem kilka ich "dzieł", polegających głównie na reanimacji ram których reanimować się już prawie nie dało I efekt był czasami rewelacyjny Jak będę maił kiedyś chwilę to się przejdę z samą koroną, pogadam, spytam czy w ogóle sprawnie miałoby sens czy nie, i w razie czego mama zapasową, bo w obecnej jest bardzo krótka sterówka i przy zmianie ramy już by nie podołała siwy84 - cóż, experymentować nigdy się nie bałem, ale akurat Magura to raczej efekt "namowy" ze strony znajomego, podparty sporą zniżką Fakt faktem że zadowolony jestem z pracy Phaona średnio, ale jednocześnie ani mi specjalnie nie ciąży, ma zaskakująco przydatną regulację skoku, a serwis zrobię kilka minut od domu w "zaprzyjaźnionym towarzystwie" Gdybym chciał mechaniki, przechodzę na pobliski dirt (albo i nie bo do połowy tam skaczących mam kontakt) i za tydzień-dwa jest co chcę i to za pół ceny. Ale jeżeli przechodzić na tarczówki, to już hydro, a te zaczynają się powiedzmy od ok. 400-450PLN (SLX, Juicy lub kopia w postaci Scrapera itp). Koła tak czy inaczej zmieniam (wiosną, chyba że zimą trafię na xtra promocję ) i stąd zastanawiam się nad dobrymi V-kami. Bo tak po prawdzie, gdybym wcześniej (tj. podczas składania roweru) zorganizował golenie pod V-brake, lub siostra nie zostawiła mi "spadku", dyskusji by nie było, bo już bym na nich jeździł
-
To tak: przez ostatni miesiąc (ponad!) od poprzedniego postu zmieniło się tyle, że prawdopodobnie wiosną zmienię owszem hamulce i koła, ale... pod V-brake Pisałem już w innych postach dlaczego się do tego przymierzam (mechaniczne tarcze to jednak NIE to, na hydro mnie nie stać, V-ki posiadam a ich siła do tej pory mi swobodnie wystarczała), zresztą na początku opcją były właśnie V-brake. Jednak z powodu "odziedziczenia" piast pod tarcze i takowego amorka ostatecznie zdecydowałem się na tarcze i... nie powiem że żałuję, ale wracam do pierwszej opcji. Pojawił się jednak problem zasadniczy - co z amorkiem? Phaon ma golenie tylko pod tarcze, wymiana amortyzatora raczej nie wchodziła w grę (koszty, ale też na co? R7 i stracić możliwość jazdy po dziurach? Coś 120mm nie nadające się do codziennej jazdy?) więc należało poszukać. I po kilku próbach wreszcie wynalazłem to: Czyli Magurę Vidar znajomego - nie jeździ już na niej bo zauważył lekkie nadpęknięcie korony (o tym innym razem) ale golenie są, mimo że odrapane tu i ówdzie, w 100% sprawne i kompatybilne z Phaonem Co prawda czekam jeszcze na piwoty (Magura nawet tu ma swoje <OCENZYROWANO> standardy ) ale kiedy dojdą, opcja "V" stanie otworem, i to za... 50PLN Aha, jeszcze foto samych goleni: Co prawda kolor jest "ładny inaczej" ale zamalować zawsze można
-
Ramka jest REWELACYJNA przez to że nie jest "obła" jak zdecydowana większość carbonów, tylko mocno kanciata Mam takie dwa pytanka: pierwsze jak się spisują hamulce na mineralce w taką pogodę jak teraz? Tzn. 10 stopni albo i mniej? Bo aż się ostatnio siostry Tiny spytałem co z jej Magurami i powiedziała że za bardzo nie czuje różnicy, a jeśli to bardzo niewielką. W zimę przestałem jeździć, i tak z wiosną muszę sobie jakieś hydro sprawić, a ostatnio sporo dobrego się o nowych SLXach naczytałem A po 2gie - czy SID idzie do innego sprzętu czy raczej na sprzedaj? Bo szukam podobnego amorka dla Mej , może być w takim sobie stanie byleby trzymał ciśnienie, oczywiście w (nie) wygórowanych pieniądzach W razie czego będę wdzięczny za jakieś info na priva albo coś
-
Gratuluję okazji przerzutkowej, przyznam że u Rafała się nie przyjrzałem A że sam czasem długo poszukuję "dziwnych" części, tym bardziej wiem jaki człowiek może być wtedy happy PS. Ultralighty na auto się znalazły? PS2. Gratuluję kolejnych zbić wagi! Takiemu to dobrze, ja wożę pod siedzeniem 4 kilo więcej
-
Spytałem na razie o Ryde i wyszło mi drożej - bez tarcz ale z adapterami komplet wyszedłby ok. 550PLN. Za Scrapery - 400PLN (też adaptery, też bez tarcz). Z tym że i tak na razie nie mam kasy , więc były to "rozmowy rozpoznawcze". Ale thanx za pomoc Zważyłem za to zacisk+przewód+klamka dla obu hamulców i wyszło że TYŁ SCRAPER = 330g, PRZÓD (chyba???) STROKER - 298g. BEZ ADAPTERÓW. Więc na razie czekam, myślę i... spytam się paru znajomych bo mają maszynki typu Avid Seven czy Magura Marta (mineralka, ale za to bardzo lekka i nie muszę dawać adapterów na 2x160!), lekko używane i w dobrym stanie, a wiem że niedługo będą zmieniać. Może do zimy się coś zarobi, a potem jakoś dogada... Zwłaszcza że serwis nawet używek i tak miałbym po znajomości.
-
Niby jestem zadowolony z mechaników Accent Freezer które posiadam, ale miękkość układu w połączeniu z absurdalną wagą trochę zniechęca... I tu mam pytanie: zaopatrywać będę się na pewno w Velo, więc mam do wyboru Accenty Scraper (coś jak Juicy 3 z liftingiem, coś się tam w klamce różni) i właśnie Hayesy Stroker. Oba są na DOTcie, różnica w cenie katalogowej wynosi 110PLN NA JEDEN HAMULEC (Accent 239, Hayes 349) i stąd nie wiem czy jest sens tyle dopłacać... I teraz: padały słowa o wadze Hayesów, ale czy ktoś jest w stanie podać wagę klamki z zaciskiem i przewodem (bez tarczy)? Bo Accenty ważyłem i przód liczył sobie circa 315g (mniej niż w katalogu, chyba że tam obowiązuje waga tyłu co też jest możliwe). Hamulce będę brał bez tarcz, co jest dodatkowym plusem dla Accenta bo sprzedawca bez problemu przyjmie w rozliczeniu faliste Accenty, a z Hayesami to nie wiem Do tego czy w Hayesach są do razu adaptery? Bo w Accentach tak, a to dodatkowe paredziesiąt zeta do przodu. Kolejny plus to klocki - do Accenta pasuje Avid Juicy których jest do wyboru, a z Hayesami różnie. PS. Interesują mnie tylko te dwa hamulce, mineralki nie chcę a poza tym cena będzie baaardzo atrakcyjna więc nie ma co się zastanawiać nad wynalazkami typu M-485
-
Także posiadam od jakiegoś czasu te Accenty (2x 160), używane z tanimi i dość topornymi hamulcami Accent Freezer (mechaniki). Same hamulce były wcześniej używane w zestawie 2x180 z tarczami falistymi typu WinZip. I tu porównanie: hamulce na 2x 160mm Blade działają LEPIEJ niż 2x180 falistych. Tarcze mniej dzwonią - z jednej strony to logiczne, bo tarcza mniejsza, ale z drugiej Blade'y mają połowę tego materiału co falowce więc powinny być bardziej miękkie a nie są - układ ma lepszą modulację (jak na mechaniki naprawdę bardzo dobrą) a całość jest jakby odporniejsza na zapychanie się syfem. Podejrzewam że przez kształt tarcz, które jakby :czyściły" klocki podczas pracy. Co prawda na mokro układ wyje jak głupi, ale to raczej przez klocki Objawów "zjadania" klocków nie zauważyłem, a wręcz tarcza ściera je wolno - po krzywo zamontowanym zacisku odziedziczyłem także lekko nierówno starte klocki i ich docieranie trochę trwało
-
Uuu... współczucie PS. Wiem że to trochę wykorzystywanie sytuacji, ale skoro opony już an kole nie ma... będę wdzięczny za zmierzenie wewnętrznej szerokości obręczy
-
Odświeżam A tak bardziej na temat - ostatnio GT przeżyło jazdę w deszczu. Kąpiel wodno-błotka nie zrobiła jednak wrażenia na mimośrodzie, czego się trochę balem. Chodzi nadal płynnie, cicho i w miarę (jak na tak skomplikowany system to bardzo) lekko. Hamulce co prawda wyły jak głupie zanim wyschły, no ale co poradzić Co do ewentualnych zmian... na teraz rower jest skończony, ale wspominałem już że prawdopodobnie będę potrzebował drugiego kompletu kół pod tarcze, więc zaadaptuję sobie te piasty, z tym że to pewnie dopiero po sezonie. W każdym razie przewidywanym zakupem będą wówczas Fulcrumy RedMetal5, do których coraz bardziej się przekonuję. Waga spadnie w dół o ok. 310g (wyliczenie wstępne na podstawie wag realnych podanych w innym temacie). Gdybym miał nadmiar środków, od razu poszukam też hamulców, tak żeby zejść z wagi kolejne min. 200g. Ale w tym celu muszę się zapoznać z Accentami Scraper (komplet samych zacisków wyniesie mnie +/- niecałe 350PLN) lub Hayesami Stroker (<400???) ale jest to na razie opcja dalsza. Na razie tyle
-
Więc jeśli tylko będę miał nadmiar kasy (jesień lub wiosna, prędzej to drugie) to z powodu przyszłościowej potrzeby posiadania jeszcze jednego kompletu kół pod tarcze, zamówię prawie na pewno RM5... Zyskam w sumie ponad 300g co mi baaardzo odpowiada, i to za nieprzerażającą cenę... Szkoda trochę że od razu się na nie nie "szarpnąłem", ale cóż zrobić Nawet szerokość pasuje - zewnętrzna = 25mm, więc wewnętrzna pewnie ok. 20 - w sam raz
-
Co do "limitu wagowego" - jeden znajomy je użytkuje i popytałem go o nie. Sam (znajomy) waży koło 100kg (!) a często jeździ jeszcze z córeczką na foteliku i jakoś Exustarów nie popsował... Gdybym zmieniał swoje geje (prawdopodobnie w przyszłym roku będę potrzebował drugiej pary SPD) prawie na pewno będą to te
-
A ja w zeszłym tygodniu widziałem Pana poisonka jak mykał przez Aleje NMP z czymś co wyglądało jak wieszak na ubrania PS. Tak się przyjrzałem fotce - czy kierownica nie jest za wysoko? Ja np. preferuję ją niżej siodełka a tu jest mniej więcej na równi, jeśli nie wyżej. PS2. A tak obok - skoro wiek coraz bardziej o sobie przypomina, to może kiedyś jakiś lekki fullik? Tzn. ok. 100 skoku i <11kg? "rolleyes"
-
Nawrotek - mam pytanie bo nigdzie nie mogę tego znaleźć... będę bardzo wdzięczny za zmierzenie (lub podanie) SZEROKOŚCI OBRĘCZY w RM5. Może być tylko zewnętrzna (chwila intymności z suwmiarką ), ale jeżeli posiadasz też wewnętrzną lub wiesz gdzie jej szukać, z góry THANX
-
siwy84 - szukaj niebieskich ptaków Co do mego bika - na razie kombinuję z ciśnieniami w damperze, ale nadmierne obniżenie prowadzi do bujania więc wrócę do poprzednich, a może nawet trochę je zwiększę... Magura na przedzie jak muliła tak muli, ale, o dziwo, ciekawe efekty daje jej postawienie "do góry nóżkami" - nie wiem dlaczego, ale działa po tym lepiej PS. Lookas46 - no nie chcę być natarczywy, ale w rankingu MTB FS, na chwalebnym co prawda ostatnim miejscu ale zawsze, mnie nie ma
-
Raport: dogbone'a na razie skręciłem, jutro jadę zrobić test. Jeśli nadal coś będzie "pukało" to znajomy serwisant uprzedził że może mi to obejrzeć i ewentualnie rozkręcić mimośród. Hamulce też wymagały małej korekty (usunąłem podkładki dystansowe spod adapterów bo nie były oryginalnie pod 160P i 160T i wystawały nad tarczę ok. 3-4mm za dużo) i muszę całość dotrzeć. A poza tym jeździ się świetnie, mogłoby oczywiście być trochę mniej gramów ale nie narzekam
-
Chcesz zrzucić parę gram? Z całym szacunkiem dla WSCa, ale 123g to kpina za tę kasę. Smica albo Boplight w tej długości to około 100, a kosztują 1/3 Ritcheya. Wiem że trochę nie te napisy, ale bez przesady... Accent 361-AH za 60 zeta waży BEZ tuningu 133g. Po wymianie śrub dałoby tyle samo... A tak bez żartów - rower jest XTRA MOCNY BEZ FILTRA
-
poisonek - nie on jeden ma/miał/mieć będzie takie ciągoty. Ech, gdybym ja miał więcej funduszy... swoją drogą kiedyś trzeba by się jakoś zebrać i może razem pojechać? Ale nie za daleko, mam pod zadkiem prawie 4kg więcej niż Ty PS. Sorka za OT - a tak co do wagi - koła to ciążą, ale jak sądzę jest to "produkt przejściowy"
-
Więc wynik będzie rewelacyjny! Czekamy(y) niecierpliwie PS. Ramy o takiej konstrukcji jak ten Cube mają zwykle ok. 80-100 skoku. Kopia Arsena AM/Curare (w końcu który to???) w innym malowaniu, sygnowana przez RockMachine jest za mniejszą kasę na ebayu: http://cgi.ebay.de/RockMachine-VOLCANO-Mou...1QQcmdZViewItem Na alledrogo też czasem trafi się coś fajnego. R3ssurection - tylko określ o jaki skok i przeznaczenie chodzi!
-
W panelu kontrolnym można ustawić wiek - będzie mniej niedomówień A co do "nagonki" - cóż, jedna strona napisała to czego nie chciała, druga zrozumiała to opatrznie, i już mamy zamieszanie Ale ważne że się wyjaśniło W każdym razie chodziło też o to, że niektórzy "bogatsi" uważają się za lepszych od "mniej zamożnych" tylko dlatego że mają więcej kasy na sprzęt. Nieważne jest że go nie wykorzystują, jeżdzą jak łamagi i nie mają kondycji. Ważny jest "poziom lansu" O pieniądzach... hmm, jeśli nie ich nie wydajemy są bezużyteczne, więc faktycznie można powiedzieć że "kasa bez hobby niczemu nie służy". Ale też jeśli ktoś chce się rozwijać, to na pewnym etapie bez nakładów finansowych po prostu stanie w miejscu. Mimo jak najlepszych chęci i samozaparcia (jeśli już jesteśmy w temacie rowerowym ) nawet świetny biker, ale na "kozie" nie prześcignie przeciętnego na dobrej kolarzówce. Zresztą to się tyczy też innych sportów (i nie tylko). Ważne jest JAK pieniądze wykorzystywać, a nie tylko ILE się ich ma. PS. Dziś byłem wreszcie na dłuższej jeździe - szutry, płyty betonowe, piach, ceglana droga (Korwinów - miejscowi wiedzą ), kocie łby... Nawet jeżeli zawieszenie nie "wybiera" dosłownie każdej nierówności, jazda jest płynniejsza a małe wkurzające drgania (patrz kocie łby) gdzieś "znikają". LUDZIE, PRZESIADAĆ SIĘ NA FULLE PS2. Choć nad dogbonem trzeba jeszcze będzie popracować bo nadal coś tam leciutko stuka
-
A więc tak - dziś wreszcie zabrałem się I-glakiem (jak to napisał mój krajan poisonek ) do lasu. Co prawda nie było tego dużo, ale specjalnie wybrałem taki teren gdzie mogłem sprawdzić i podjeżdżanie po dziurach (na stojaka i siedząco) i zjeżdżanie po dziurach - czyli znany m.in. temuż poisonkowi Lasek Aniołowski. I tak - przy ostrzejszym depnięciu pod górkę jakieś malutkie bujanie czuć, choć przyznam że raczej trzeba się "ukierunkować" na czucie tego. Jeśli olejemy może 1-2cm wahanie przy mocnych naciskach na pedały, okaże się że jest to... sporo przyjemniejsze niż na HT. Nie czuć każdego wkurzającego korzenia, wertepu i czegokolwiek innego. A teraz w dół - Lasek nie jest może terem ani długim (w sumie może z 1,5km) ani nie wiadomo jak stromym, ale ma jeden plus - DZIURY Więc pora odkręcić amorka na 125mm - przy okazji co ciekawe: sprężynę mam taką że przy ustawieniu na 9-10cm udaje mi się wykorzystać ok. 6cm skoku, czyli 4 zostaje nie ruszone przy zachowaniu zdrowego rozsądku jazdy Przy 125... nadal zostaje jakby te same 4, ale nagle efektywna długość pracy wzrasta, a do tego amorek robi się bardziej miękki na początku. Nie wiem czy tak miało być, ale jeśli tak, to naprawdę plus dla konstruktorów Magury Choć czułość powietrza to nadal nie jest... Ale nie popadajmy w krytykanctwo Po tych kilku minutach pokonywania dziur, błota i korzeni już wiem - THAT'S IT! Warto było dorzucić 1,5kg żeby mieć fulla. Co prawda wolałbym aby rower ważył mniej, ale na teraz jest to mało wykonalne. W przyszłości poszukam miejsc do lightowania (mostek, hamulce, koła) ale na razie, mimo większej wagi sprzętu, trasę pod- i z górki jedzie się nie tylko przyjemniej, ale nawet mniej się człowiek męczy :P
-
I właśnie tak go traktuję - jako sprzęt rozsądnej jakości za rozsądne pieniądze do jazdy "przyjemnościowej" a nie wyżyłowaną maszynę do zawodów albo typu "mam to się pokażę". Co do CaneCreeka - na razie nie planuję zmieniać niczego w rowerze, a już na pewno nie dampera - może i nie jest to rewelacja, ale będzie działał dopóki nie padnie on, rama, albo mi się odwidzi i postanowię upłynnić cały zestaw. To nie limited series za 10 kafli żebym jeszcze w niego poważnie inwestował - przynajmniej nie w tym sezonie
