Skocz do zawartości

Dinsdale

Zasłużony user
  • Liczba zawartości

    524
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Metody kontaktu

  • Strona www
    http://

Dodatkowe informacje

  • Imię
    Michał
  • Skąd
    Łódź

Ostatnie wizyty

4 132 wyświetleń profilu

Osiągnięcia użytkownika Dinsdale

Entuzjasta

Entuzjasta (5/13)

  • Conversation Starter
  • Pierwszy post
  • Collaborator
  • Automat Rzadka
  • Od tygodnia

Ostatnio zdobyte

10

Reputacja

  1. Jak suport nie stuka/strzela to ja bym jeździł póki działa. Z tego co wymieniłeś to skupiłbym się najpierw na upgradzie hamulców, bo tutaj raczej odczujesz różnicę po wymianie na coś lepszego. Piasty po przeserwisowaniu na pewno podziałają bezproblemowo przez jakiś dłuższy czas. Oczywiście pod warunkiem, że wszystko odpowiednio skręciłeś i zakontrowałeś, ale zakładam, że masz to ogarnięte.
  2. Przy wymianie piasty najczęściej trzeba też wymienić szprychy, chyba że jakimś cudem nowa piasta będzie miała dokładnie taką samą średnicę kołnierza, a także tarczę (bo masz obecnie Centerlocka, który chyba głównie stosowany jest w piastach Shimano). Co do maszynowych łożysk w piastach (w moim przypadku Novateca) według mnie jest to bardzo dobra opcja - odpada konieczność regularnego serwisowania piast na standardowych łożyskach (czyszczenie, smarowanie, wymiany konusów itd). W starym rowerze mam jakieś Novateki od kilkunastu lat/kilkudziesięciu tys km i w tym czasie tylko raz wymieniane były łożyska, poza tym nic się absolutnie nie działo. W obecnym rowerze za wcześniej się wypowiadać, bo nowe koło zaplecione na Novatecu mam dopiero od około roku/6000km, ale wszystko przez ten czas działa jak należy. Wydaje mi się też, że piasta na maszynowych łożyskach lepiej znosi jazdę w trudnych warunkach - dostający się ewentualnie do środka syf czyni mniejsze spustoszenie niż w piastach o klasycznych łożyskach (a budżetowe modele są z reguły dość słabo uszczelnione). Na Twoim miejscu nie wiem czy nie poczekałbym z przeplotem kół aż coś zacznie się dziać z obecną piastą lub obręczą i wtedy zapleść koło na nowej lepszej obręczy (zwłaszcza iż wydaje mi się, że obręcze które masz są nieoczkowane).
  3. Przy mega słabych warunkach po powrocie przecierałem łańcuch szmatą i smarowałem zielonym FL, jak warunki były na tyle dobre, że nie powstawał nalot to nie robiłem nic. Przecież niecodziennie mamy błoto pośniegowe i syf na ulicach. Co jakiś czas trzeba było wyczyścić z kółeczek i z przestrzeni między zębatkami np. płaskim śrubokrętem czarny nagar ze smaru i z syfu, a poważniejsze czyszczenia/wymiany zostawiałem na wionsę. Napęd był 8 rzędowy, raczej niższa półka (podstawowa kaseta i łańcuch Shimano, przerzutka Alivio itd), czyli chyba podobny jak u autora tematu i jakoś jeździło to bez problemu kilka zim. Jako że jeżdżę dośc dużo, to wiosną przeważnie wypadał czas wymiany łańcucha na nowy. Według mnie kluczowym jest, aby nie zostawiać roweru po takiej jeździe w syfie na dłużej bez czyszczenia i/lub jeżdzenia, bo wtedy rośnie ryzyko poważniejszej korozji napętu, zapieczenia linek itd.
  4. Akurat się mylisz, przez ponad 10 lat jeździłem często do pracy zimą, powiedzmy 2-3 razy w tygodniu, jeśli pogoda była dobra (czyli np był śnieg a nie chlapa). Skąd w ogóle taki błędny wniosek? 🤔
  5. Przy okazji wymiany linek kup jakieś nierdzewne. Dodatkowo, podczas eksploatacji w zimowych warunkach psiknij czasem jakimś WD40 czy innym odrdzewiaczem do środka pancerzy aby linki w pancerzu tak szybko nie korodowały i nie zapiekały się. Plus wytarcie i smarowanie łańcucha po jeździe w pośniegowym syfie (np po powrocie z pracy).
  6. Bemar-bike (1bemar1 na allegro) - Pozytywna W tym roku zamawiałem 2 albo 3 razy, za każdym razem szybka wysyłka, po 1-2 dniach od zamówienia (w zależności od pory złożenia zamówienia) towar w paczkomacie
  7. Są kompatybilne bez problemu, tylko żeby zwolnić blokadę amora trzeba ustawić w manetce pozycję zablokowania i odwrotnie (naciąg linki jest odwrotny). Być może naciąg się minimalnie różni, ale jakoś nie sprawia to większego problemu. Jeżdżę tak od dwóch lat i to chyba dużo trwalsza od Pushloca, który miałem oryginalnie, który przestał działać sam z siebie po niecałych 2 latach bardzo rzadkiego używania na rowerze.
  8. W łódzkim podobnie - większość szerokotorowych linii kolejnowych jest nadal używana, więc nie ma za bardzo gdzie budować takich szlaków Sporo jest natomiast nieużywanych odcinków po dawnych dojazdowych kolejach wąskotorowych (np. Wieluń - Praszka, gdzie chyba jest wytyczony szlak rowerowy, czy np. w okolicach Świnic Warckich, gdzie śladem dawnej wąskotorówki przebiegają lokalne gruntowe drogi, można nawet odnaleźć nieużywany wiadukt wąskotorówki nad kolejową magistralą węglową). W zasadzie w łódzkim znam chyba tylko jeden odcinek szlaku zbliżonego charakterem do tych pomorskich opisanych przez Szy - odcinek koło Koluszek po dawnej bocznicy do wojskowej bazy rezerw materiałowych , tyle że póki co jej długość to niecałe 8 km. https://rowerowekoluszki.sobieszek.it/2018/09/27/otwarcie-sciezki-rowerowej-w-koluszkach-30-09-2018/ A szlaki na pojezierzach pomorza środkowo-zachodniego świetne, zresztą nie tylko te po dawnych liniach kolejowych. W okolicach Połczyna dodatkowo dochodzi do tego zaskakująco urozmaicone ukształtowanie terenu, którego można doświadczyć chociażby wybierając się szutrówkami nad Doliną Pięciu Jezior
  9. Korzystam czasem stacjonarnie ze sklepu i serwisu, wszystko ok.
  10. Na mapie satelitarnej oglądanej na kompie wygląda, że to asfaltówka.
  11. Parę lat temu po zmianie roweru (a tym samym siodła) na średnich/dłuższych dystansach zacząłem odczuwać podobny dyskomfort chyba z okolic prostaty. Okazało się, że siodło w nowym rowerze miało dużo bardziej półkolisty (patrząc z tyłu siodła) profil od siodeł uzywanych wcześniej, co w moim przypadku okazało się mocno niekompatybilne z anatomią. Po wymianie siodła na WTB Pure o zdecydowanie bardziej płaskim profilu (przy zbliżonej szerokości) problem ustał. Pozostaje więc przymierzyć się do innego siodła (najlepiej na próbę z jakichś własnych zapasów) i sprawdzić, czy pomogło.
  12. O rowerach na haku czy nawet samym bagażniku też trzeba pamietać np cofając Dodatkowo rowery nieco wystają poza obrys szerokości samochodu. Każde z rozwiązań ma plusy i minusy. Według mnie plusem przewożenia na dachu jest też o wiele szybsze zakładanie i ściąganie roweru, choć z drugiej strony niższym osobom/przy wyższych autach dużo łatwiej będzie montować rower na bagażniku na hak. Tak jak pisał Pixon przy dachowych belkach warto zabezpieczyć czymś miejsca styku stóp bagażnika z karoserią (podobnie przy bagażnikach na klapę), chyba że w danym modelu auta są specjalne miejsca do mocowania bagażnika pod zaślepkami w rynienikach (lub relingi). Przy przewożeniu 2 i więcej rowerów na bagażniku na hak warto z kolei dokładnie zabezpieczyć rowery przed ocieraniem się o siebie (sam mam pamiątkę na dolnej goleni amortyzatora po jednym z wyjazdów ze znajomymi z 4 rowerami na haku).
  13. 18 biegów, czyli napęd dwurzędowy z przodu plus 9 biegów z tyłu, więc jest to dużo lepsza opcja niż 3x7 na wolnobiegu. Jeśli chodzi o róznice wolnobieg vs. kasta to pamiętam z dawnych lat, że w kołach na wolnobiegu z uwagi na inne łożyskowanie i rozłożenie sił częściej pękały/wyginały się osie (co przez kilkanaście lat jazdy na kołach z kasetą jeszcze mi się nie zdarzyło).
  14. A to nie lepiej jechać już od razu z rowerami na dachu? Przy prawidłowym montażu (i uchwycie nie zjedzonym zbytnio zębem czasu) jest to bezpieczny sposób przewożenia rowerów także na dłuższych trasach.
  15. Z Cartomedii była też kiedyś mapa Roztocza Południowego https://cartomedia.pl/pl/p/Roztocze-Poludniowe-czesc-polska-mapa-turystyczna/175 , ale widzę na stronie kamapu, że nie jest dostępna w formie elektronicznej. Compass ma premierowo wydać Roztocze Południowe w tym roku, więc na pewno będzie też dostępne pod Kamap. Chyba czas znów odwiedzić Roztocze Południowe, bo teren mam dużo mniej zjeżdżony niż Roztocze Środkowe. Jeszcze jest część zachodnia, tzw Roztocze Gorajskie (na zachód od Szczebrzeszyna) zwane też lessowym, ale z wyjątkiem wąwozów kawęczyńskich jeszcze tam nie jeździłem, więc nie wypowiem się co tam warto zobaczyć z roweru. Oczywiście będąc na Roztoczu koniecznie trzeba też odwiedzić Zamość. Aha, na zachód od Roztocza leżą Lasy Janowskie, które podobno są też dość ciekawe rowerowo. Nie wiem czy planujesz urlop stacjonarnie (nocując w jednym miejscu), czy objazdowo. Jeśli stacjonarnie, to idealną bazą noclegową będzie Józefów lub nieco bardziej popularny Zwierzyniec. Krasnobród przez oddanie kilka lat temu do użytkowania kompleksu rekreacyjnego nad zalewem stał się w sezonie dość mocno oblegany przez amatorów spędzania ciepłych dni nad wodą, więc latem bywa tam dość tłoczno i głośno.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...