W sobotę była pierwsza w sezonie wycieczka rodzinna (53km) - niby jeździłem całą zimę do biura, ale 2x5km to nie to samo, co las, słońce i przyjemny wiatr na twarzy. Zaskoczeniem był spory odcinek w lesie po czystym lodzie, mimo, że większość trasy sucha. Był też singiel w Zalesiu - polecam - stan po zimie świetny, dla MTB dobudowano kilka przeszkód (te są jeszcze niedostępne) - jestem dumny, że na DSX przejechałem wszystkie podjazdy, a córka jeszcze bardziej, bo podjechała wszystko na gravelu a to trasa raczej dla XC. Na zdjęciu gravelem na bermie.