Ok, chyba mogę już napisać kilka zdań na temat #Accent #Furious 2018.
Jak wynika z wcześniejszych postów, jest to mój pierwszy rower z barankiem, pierwszy na napędzie 1x. Pierwszy w życiu kontakt z klamko-manetkami. Trochę się bałem, że nie będę potrafił się tak łatwo przesiąść z mojego starego crossa ale jest pięknie Rower prowadzi się rewelacyjnie, jest lekki, szybki, zwrotny. Zrobiłem dziś dopiero pierwsze 40 km ale to co mogę napisać to że w ogóle nie czuję bólu pleców jaki spotykał mnie na poprzednim rowerze. Na mega napompowanych oponach faktycznie ręce bardzo mocno odczuwają dziury ale po spuszczeniu nieco powietrza sytuacja się mega poprawia. Do tego gruba owijka i rękawiczki i nie ma problemu. Napęd 1x11 jest genialny. Mega wygodny i prosty w obsłudze. Chyba już nigdy nie wrócę na 3x. Na płaskiej drodze idzie jak burza, podjazdy również pełen lajcik!
Z minusów to na pewno fatalny lakier. Kilka razy oparłem delikatnie rower do zdjęcia i już widać rysy na ramie. No i tak jak pisałem wcześniej - rower ma bardzo słabe hamulce a właściwie okładziny. Służą jedynie do zwalniania, o hamowaniu w ogóle nie ma mowy, choć i tak po tych 40km jest już trochę lepiej niż jak wsiadłem pierwszy raz na rower. Z pewnością wymienię te okładziny przy przeglądzie gwarancyjnym. Nie wiem jeszcze na jakie.