Skocz do zawartości
hooday

[konserwacja]po błotnistym maratonie - jak się zabrać?

Rekomendowane odpowiedzi

Stiged

Po Audax maratonie w deszczu i lekkim błotku byłem załamany wyglądem swojego Treka. Nie mając czasu na doprowadzenie go do stanu "używalności"zostawiłem w serwisie.Gdy go odebrałem uśmiech powrócił na mą twarz.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
jobba

Nie stosowalem nigdy tego sposobu w rowerze ale np. w ATV ( quadach ) po kazdym wyscigu dobze umyc i zpryskac silikonem w sprayu. Wszedzie!! Bloto potem bardzo latwo schodzi. Quady tez sa narazone na duze ilosci blota, i tam dzialo to bardzo dobrze. A ponadto silikon w sprayu dziala antykorozyjnie :thumbsup:

Ja uzywam tego i jest dobry a ponadto ladnie dobrze pachnie http://brostruckwaw.istore.pl/pl/silicon-spray-caramba.html

Edytowane przez jobba

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
domin2

po błotnistym maraatonie nie ma inego wyjscia jak wymienic wiekszosc pancerzy w rowerze i to jest jedyna rada dlatego jezdze na anjtanszych pancerzach aby mnie to duzo nie kosztowalo

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
lyndowss

Ciekawa teoria, ale nie ma nic wspólnego z prawda. Są pancerze w systemie zamkniętym. Nie pamiętam tylko jak się nazywają. :whistling: Poza tym po jednym błotnistym maratonie nie nadają się do wyrzucenia. Wystarczy przesmarować i dokładnie wyczyścić nie wpychając brudu. Chyba, że ktoś myje rower myjka ciśnieniowa. Wtedy to wszystko jest do wymiany. Rower jednorazowy.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Grabek114

Po błotku?? Ja smaruje łańcuch nie WD-40 ani innymi tego typu specyfikami, tylko olejem silnikowym :D Przy posiadanym napinaczu, też byłoby miło go przeczyścić bo tulejka zawala się piachem jak nie wiem... Jeśli chodzi o pancerze to można psiknąć "Wódą" (WD-40) i przechodzi :)

Oczywiście to wszystko robimy po tym, co wszyscy lubią najbardziej... Po czyszczeniu :P

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
lyndowss

Myjka ciśnieniowa NIE, i WD-40 do roweru też NIE! :down: Zrobi więcej szkód niż pożytku.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
kubek20

Akurat do pancerzy na rowerze nie ma chyba lepszego srodka niz WD... Dobrze je penetruje, czysci a przy okazji smaruje w miare ok. Do lancucha sie nie nadaje

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
marpok

A stosowal ktos moze do smarowania linek Brunox'a tego do amorow??? ;)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
ProCombat

wd-40 służy do wszystkiego, idealnie konserwuje, smaruje również. coprawda najlepiej łańcuch smarować specjalnym olejem, ale do innych zadań wd-40 jest znakomite. czasami i tak warto jest dać do serwisu rower, za 50zł żeby go gruntownie przejżeli,

 

Zgodzę się

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
lyndowss

kubek20 Jeżeli chodzi o linki to według mnie jest najlepszy sylikon. Daje dobry poślisk, nie łapie zbytnio syfu. WD-40 według mnie nie ma zastosowania nigdzie, a najbardziej w rowerze. Nim można co najwyżej śruby zardzewiałe odkręcać przy rynnie. Jest zapachowy, ale dla mnie to on śmierdzi swoją tandetą i wszechstronnością co czyni go bezużytecznym.

BUNOX DEO (ten do amortyzatorów) łapie syf i to jest bardziej środek czyszczący niż smarujący. Nie nadaje się do linek.

ProCombat Zgadzaj się ale i tak nie masz racji. <_< Jak można pisać i myśleć, że WD-40 jest do wszystkiego. Producent podaj, że jest do wszystkiego, ale tak naprawdę jest do niczego. Przeczytaj sobie posty poniżej. Tam już została taka praktyka potępiona.

Edytowane przez lyndowss

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
astronom48

Ej a czy ktoś kojarzy ile może kosztować w serwisie/sklepie nasmarowanie tylnej piasty? Nie jestem początkującym rowerzystą, wszystko robię sam ale piastę jak kiedyś rozkręciłem to składałem 2h. To jak, ile to może kosztować? Sama piasta.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
bodzio12

Nie rozumiem problemu.Wystarczy umyć rower i przesmarować.Po o odrazu coś wymieniać ???

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
dejtrejder
Chyba, że ktoś myje rower myjka ciśnieniowa. Wtedy to wszystko jest do wymiany. Rower jednorazowy.

 

Ja czasem myję karcherem i rower ma się dobrze czwarty sezon. W każdym razie do jednorazowego mu wiele brakuje. Niczym się tak ładnie roweru nie domyje jak myjką właśnie. Wygląda po takim zabiegu jak nówka. Ale trzeba to robić z głową...

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
viechooo

Ja czasem myję karcherem i rower ma się dobrze czwarty sezon. W każdym razie do jednorazowego mu wiele brakuje. Niczym się tak ładnie roweru nie domyje jak myjką właśnie. Wygląda po takim zabiegu jak nówka. Ale trzeba to robić z głową...

Również myję karcherem i również wszystko ok :) Po prostu wystarczy zwracać uwagę, żeby nie "psiukać" wprost w łożyska.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
dejtrejder

A stosowal ktos moze do smarowania linek Brunox'a tego do amorow??? ;)

 

Linki tylko smarem stałym. Wtedy smarowidło się trzyma pod pancerzami. Nic rzadkiego się nie nadaje. Brunox deo jest natomiast znakomity na sprężyny skrzypiących pedałów SPD :) Milkną na kilka dni.

 

Po prostu wystarczy zwracać uwagę, żeby nie "psiukać" wprost w łożyska.

Właściwie tylko na łożyska maszynowe trzeba uważać. I na bębenek piasty tylnej. Kulkowe/wianki łożyska jeszcze nie słyszałem żeby padły od myjki. W razie czego można je kontrolnie od czasu do czasu, w zależności od częstości stosowania myjki rozkręcić, dołożyć smaru i będzie ok. Ja osobiście w praktyce uważać muszę tylko na zewnętrzne łożyska suportu.

 

Rama, koła, szprychy, napęd, sztyca, kierownica, siodełko: nic tak pięknie, szybko i sprawnie nie domyje tych podzespołów jak właśnie myjka ciśnieniowa. Wiaderko z wodą i płynem do garów oczywiście w piwnicy mam. I najczęściej to właśnie z tego sposobu korzystam, jeśli rower jest mało lub średnio ubrudzony. Ale przy konkretnie uwalonym błotem rowerze nawet się nie zastanawiam tylko wracając do domu jadę na myjnię. Oby nie za często.

Chcąc dokładnie wyczyścić rower za pomocą wiaderka musiałbym więcej czasu poświęcić na tą czynność niż na samą jazdę :)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Gość pw524

WD-40 nadaje się tylko do odkręcania czegoś co jest nie do odkręcenia, a i tak jest ostateczną ostatecznością. Przynajmniej ja tak robię. Dobrze penetruje i można odkręcić dzięki temu wszystko, ale przy okazji ma niszczycielski wpływ na wszystko. Ciągnie ze sobą nawet mały brud, i śmierdzi. Trzeba dokładnie po nim wyczyścić wszystko gdzie wszedł, bo nowy smar rozpuści. Nie jest łatwe pozbycie się go. :icon_wink:

Jak widać g... prawda to dla niektórych też prawda.

Powiem tak ciemnogród, gusła i zabobony. Coś dzwoni tylko nie wiadadomo w którym kościele.

 

Prawdą jest ze WD świetnie poluzowuje zardzewiałe śruby bo zawiera między innymi środki silnie penetrujące ale oplatanie takich bajek że ma niszczycielski wpływ czy trzeba go wycierać po użyciu to już zalatuje....., a ugryzę się w język i nie napiszę czym.

Owszem jako środek smarny jest dość nie trwały ale na pewno użycie jego nikomu nic nie popsuje i nie trzeba go wycierać, ot po prostu trzeba jak najszybciej użyć czegoś lepszego.

Panowie błagam zanim zaczniecie się wymądrzać i wprowadzać ludzi w błąd to sprawdzcie gruntownie swoje wywody.

Widać macie tyle praktyki z WD40 co ja z lotami kosmicznymi.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
lyndowss

Chodzi o to, że nie nadaje się do czyszczenia czegokolwiek, bo przez te jego właściwości penetrujące i czyszczące najpierw rozpuszcza wszystko co napotka na drodze. Potem się wślizguje najmniejsze zakamarki z tym brudem. Następnie tam gdzie powinien być smar rozpuszcza go. Zostawia na metalu ta swoją warstwę mikrofilmu co powoduje słabsze przyleganie innego prawidłowego smaru smaru. Sam szybko traci właściwości smarne. Prawie od razu. Zostajemy z brudem w np. łożyskach i rozpuszczonym smarem, który nie przylega tak jak powinien. Po mojemu ten specyfik jest nic nie wart i nie widzę dla niego żadnego zastosowania.

Lepiej będzie odtłuścić jakaś część np. benzyną ekstrakcyjną, a potem nasmarować smarem, który jest dedykowany do części.

 

Na niektóre części bym go użył, ale nie widzę jakoś jego tych właściwości, które podaje producent. Np. odrdzewianie. Kiedyś chciałem coś odrdzewić i polałem obficie WD-40. Tak jak była zardzewiała to pozostała w stanie niezmienionym. Sprawdziłbym na kasecie w zimę, bo zawsze to jakaś ochrona przed solą. Słaba, bo słaba, ale może by tak nie korodowała. Jednak jak pomyślę, że dostanie się razem z jakimś brudem z pewnością do bębenka to wole mieć trochę zardzewiała kasetę, bo to nie przeszkadza niż serwisować cały czas bębenek.

 

Co do tematu to po błotnistym maratonie tym bardziej nie polecam używać WD-40. Jak wiadomo dużo piachu. I to wszystko dostanie się w każde zakamarki. Nie jest to cudowny środek, który brud wypycha na zewnątrz, a tylko substancję smarne trafiają w ruchome elementy. Dobrze penetruje i usuwa brud co jest jego zaletą, ale tez bardzo dużą wada co go dyskwalifikuje do zastosowania w rowerze.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Gość pw524
Napisano (edytowane)

Znowu gusła i zabobony.

O jakiej to magicznej warstwie mówisz? O jakim mikrofilmie?

Po odparowaniu weglowodoru który jest superlotny zostaje tylko olej który się świetnie miesza ze WSZYSTKIMI olejami.

 

Co do tego co piszesz o rozpuszczaniu brudu i wnoszeniu go do zakamarków....

A jak zle umyjesz naftą czy benzyną to efekt będzie inny???

Jakoś nikt nie krzyczy ze nafta czy benzyna to zło wcielone.

Złe umycie naftą czy benzyną efekt ten sam.

Nakładanie oleju na brudny łańcuch efekt ten sam, poniesie ze sobą brud.

 

WD 40 zle użyty jest tak samo zły jak zle użyta nafta, benzyna czy olej.

Nikt tu nie mówi że WD jest cudownym środkiem. Jest raczej pomocą w sytuacji kiedy nie ma pod reką nic innego ale gadanie o jakimś jego niszczycielskim działaniu, dziwnych substancjach i nieprzeniknionych mikrofilmach to guślarstwo i szamanizm.

WD jesli chodzi o środek smarny to tak naprawdę zwykła oliwka maszynowa a nie zaawansowany olej silnikowy z jego wszystkimi środkami tworzącymi mikrofilm na cylindrach.

 

Nalej do słoika np zielony finisch, napsikaj tam WD i zobacz czy się nie zmieszają i dopiero pisz rewelacje.

Edytowane przez pw524

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
lyndowss
Napisano (edytowane)

Widzę, że wiesz wszystko najlepiej i uważasz się za eksperta ds. WD-40, więc rób sobie jak chcesz.

Zastawiam się czy nie czytałeś jakieś powieści, albo baśni ostatnio.... :whistling:

 

http://img560.images...1/dscn0608n.jpg

http://img696.images...6/dscn0609r.jpg

 

Tutaj podaje zdjęcia specyfikacji WD-40 i do czego producent zaleca jego stosowanie. Jak widać dwa razy jest wspomniane o mikrofilmie, ale Ty wiesz lepiej. Ten specyfik nie smaruje jakoś specjalnie. Tylko zostawia jakaś tam warstwę, która trochę chroni. Coś jakby taki teflon, ale na krótko.

Edytowane przez lyndowss

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
kadargo

Ta jakaś tam warstwa to właśnie mikrofilm z oleju. Też tego zużywam na litry w pracy i jest tak jak pisze pw524. Stosować trzeba z głową.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Gość pw524
Napisano (edytowane)

:woot:

Gdzie tam jest słowo mikrofilm?

Warstwa ochronna to nie mikrofilm, smar FŁT może być warstwą ochronną dla czołgu. Kumasz subtelną różnicę ?

Uwaga uwaga, smar FŁT pozostawia subtelny mikrofilm na pancerzu waszego T34 :w00t::D .

No i zmieniłeś ton.

Z tym że nie smaruje rewelacyjnie to oczywiście prawda i nie jest zbyt rewelacyjny ani do roweru ani do czegokolwiek. Taki wspomagacz na krótką chwilę ale gadanie że nie smaruje a tylko szkodzi i trzeba po nim wszystko myć to spora przesada.

Chodzi mi po prostu o to zeby nie robić ludziom mętliku w głowie.

1) Poluzowanie zardzewiałych elementów-jak najbardziej tak, rewelka.

2) Smarowanie- w sytuacji awaryjnej kiedy nie ma nic innego pod reką, tak lecz na krótko.

3) Usuwanie brudu wody itp...- rewelka tylko ze względu na cenę środka i potrzebę użycia sporej ilośc mało opłacalne, nafta tańsza.

Podsumowując:

Jako podstawowy preparat smarno konserwujący-NIE

Jako pomoc we wstepnym umyciu z syfu, awaryjnym smarowaniu na krótki odcinek itp....- oczywiście bez obaw.

 

Panowie i to by było na tyle z mojej strony bo się robi nie potrzebna pyskówka.

Pozdrawiam i nie gniewajcie się, po prostu piszę co wiem i sprawdziłem.

Edytowane przez pw524

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Greg000
Napisano (edytowane)

Widze sporo watkow o WD40 i bez wdawania sie w detale:

- WD40 nie jest tak naprawde smarem- bynajmniej nie do czesci ruchomych gdzie wystepuje zwiekszone tarcie.

- WD40 rozpuszcza smar, usowa wode

- Jesli uzyles WD40 na elementach ktore chcesz samrowac np lancuch to upewnij sie ze wytarles go kompletnie. Inaczej rozpusci kolejna warstwe oleju jaka nalozysz.

WD 40 chroni przeciw korozji (film o ktorym wspomina producent) bo do tego glownie byl stworzony. Co do smarowania to producent troche sie placze i nie podaje detali o srodku smarujacym (tajemnica handlowa). Opisuje WD40 jako "lekki lubrikant" co kowliek to zanczy ale nie nadaje sie do smarowania czesi ruchomych.

Edytowane przez Greg000

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Gość pw524
Napisano (edytowane)

Nie nadaje się na DŁUŻEJ do smarowania częsci ruchomych pracujących POD OBCIĄŻENIEM !

Do smarowania części ruchomych typu zawiasy trzpienie rolki jak najbardziej.

Przykład:

Mam w pracy elementy RUCHOME (dość ciasno spasowane) które pracują w zapylonym zapiaszczonym środowisku, nie są specjalnie obciążone ale są elementami ruchomymi powtarzającymi swoją czynność setki razy na dobę. Pod wpływem kurzu i piachu potrafią się zatrzeć. I teraz tak:

Mam do wyboru

1) DŁUUUGI proces demontażu i nasmarowanie tego olejem czy smarem stałym. Po takim zabiegu rozbierał bym to za dwa tygodnie bo by się zrobiła masa z kurzu, piachu i oleju.

LUB:

2) Potraktowanie tego WD40 który mi w 2 minuty rozpuści i wypłucze cały syf ze środka, zostawi trochę oliwki w środku i mam na ROK spokój. Spraktykowane przez ostatnie 16 lat.

To co nadaje się czy nie???????

 

Kolejny przykład:

Nurnik elektromagnesu (tysiące powtórzeń na dobę) łapiący kurz brud itp..(elektrostatyka)

Żeby działać musi być CZYSTY i nie lepki bo zaraz stanie!

Ty! To chyba element ruchomy kurcze!?? No nie? Mylę się?

 

Ja nie mówię żeby tym WD smarować łańcuch i tak jezdzić ale przestańcie go demonizować bo bzdury pleciecie straszne.

Edytowane przez pw524

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Greg000

pw524 ja tylko podalem co jest w specyfikacji producenta i nie mowie ze WD40 jest zly. Co ty sobie nim posmarujesz to twoja sprawa. Ja do czyszczenia lancucha uzywam szczotki i wody z szamponem. Potem olej do lancucha z teflonem (najczesciej dry).

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Gość pw524

Ja też kolego, ja też bo tak się powinno robić ale....

Jak bym był w sytuacji przymusowej, nie miał bym czym umyć łańcucha lub czym posmarować (na bardzo krótki przebieg) to bym nie dostawał psychozy ze mi WD zniszczy łańcuch itp.....

Po prostu jak pisał przedmówca kilka postów wyżej, wszystko z głową.

Tyle ode mnie w tej sprawie, pozdrawiam i przepraszam jeśli kogoś dotknąłem.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×