Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

lewocz

Planuję wyjazd do Bułgarii. Są dwie opcja.

1- samolot, Raynaira lata z Krakowa do Burgas. Cena około 1300 zł w obie strony z rowerem. Z Burgas trzeba jeszcze jakoś dojechać w góry w okolice Płowdiw lub Starej Zagory. Jeżdżą autobusy i pociągi więc liczę na to, że jakoś się to zarobi. Noclegi w namiocie, jak trafi się kwatera też nie ma nic przeciwko temu. Mam tylko tydzien urlopu - wstępnie widzę wylot 18 czerwca z Krakowa, powrót 25 czerwca z Burgas.

2 - druga opcja to wyjazd samochodem. Koszt wyjdzie pewnie ciut więcej ale gdyby jechać we dwoje to już cena za osobę spada o połowę. W takim przypadku mógł by to być wyjazd stacjonarny czyli rezerwujemy sobie kwaterę w jakimś fajnym miejscu i śmigamy wycieczki. Można by nawet wybrać dwie miejscówki, w jednej 3 dni, potem zmiana na drugą. Auto w mojej gestii.

 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Janu_sz

Mogę zapytać czemu Bułgaria ?

Ja jestem na etapie planowania sierpień/wrzesień Węgier przez Słowację. Im więcej czasu tym większe trudności w dopasowaniu ciekawej trasy, jednak na ile to możliwe z dala od dróg ( pojadę MTB albo Crossem )

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
lewocz

Bo w mojej rowerowej mapie Bułgaria to biała plama. Byłem w tym kraju już dwa razy, ale to takie rodzinne wyjazdy i słabo pojeździłem. Niby jak jechałem do Sozopola to wziąłem rower i pokręciłem się po górach Strandża ale to nie to czego oczekuję. Myślę o Rodopach, może o Riłę bym też zahaczył.

Co do Węgier to nie to, że odradzam. Wiadomo, najlepiej samemu zobaczyć i ocenić, ale z wyjątkiem tego kawałka co tam jakieś górki mają to kraj tragiczny do jazdy na rowerze. Już nie mówię, że płasko i nudy ( ile można wśród pól słoneczników jechać), ale dochodzą do tego absurdalne zakazy jazdy na rowerze na większości dróg. Nikt się tym nie przejmuje i ludzie jeżdżą...no ale nie jest to miłe. No ale jak napisałem wcześniej, ja też wiedziałem czego tam mogę się spodziewać, a pomimo to pojechałem. Przekonałem się jak faktycznie jest i chociaż było tak sobie to nie żałuję ani jednej chwili.

Wielodniowe wyprawy MTB bo bezdrożach to fajna sprawa ale trzeba się do tego przygotować. Trzeba też mieć do tego charakter bo pięknie to wygląda na mapie, fajnie się planuje, a w realu może być naprawdę ciężko. Siłą rzeczy trzeba mieć spory ekwipunek, a ten odbiera sporo z przyjemności z jazdy. Przy sprzyjającej pogodzie jest z reguły fajnie, ale kilka dni deszczu może storpedować cały plan.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Janu_sz

Tak, to o Węgrzech też słyszałem własnie na etapie szukania dróg. Dzięki

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×