Skocz do zawartości

[pogadamy] Gdzie można legalnie się pościgać?


Extraks

Rekomendowane odpowiedzi

Mówi się, że młodzi tak szaleją na drogach. Zastanawiam się, że gdyby mieli gdzie, to ścigaliby się na torach czy innych bezpiecznych i przygotowanych miejscach jak np lotniskach.

Tylko tego u nas jak na lekarstwo. A jak gdzieś są, to są zamykane. Jaką macie opinie na ten temat

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Jak ktoś jest na tyle durny żeby ścigać się na ulicy wśród innych samochodów to żaden tor ani lotnisko mu nie pomoże. Właściwie to na tory wyścigowe też bym ich nie wpuszczał bo będą sprawiać zagrożenie dla innych użytkowników. Debil to debil, nie ważne gdzie.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Mówi się, że młodzi tak szaleją na drogach. Zastanawiam się, że gdyby mieli gdzie, to ścigaliby się na torach czy innych bezpiecznych i przygotowanych miejscach jak np lotniskach.

Tylko tego u nas jak na lekarstwo. A jak gdzieś są, to są zamykane. Jaką macie opinie na ten temat

 

Dopisz może skąd jesteś - to nie jest wielkie naruszenie Twojej prywatności - a pomoże kolegom z Twoich okolic coś doradzić. 

Drogi nie są zamykane poza wyścigami z dużym budżetem. Nawet na brevetach i mniejszych ogurionach jedziesz lub ścigasz się w normalnym ruchu ulicznym. 

 

Skoro nie wiem gdzie śmigasz, to doradzę gdzie można pędzić na codzień u mnie w okolicy. Na pd od Warszawy masz Konstancin, potem wioski, Góra Kalwaria, trasa na Warkę przez Czersk i sady, potem powrót w stronę Piaseczna - znów sady i pola. Można śmigać szybko, na bocznych drogach znikoma ilość samochodów, dobre asfalty. Trasa "Ośki" może być wskazówką, ale jest w okolicy wiele lokalnych dróg, które można przejechać z większą prędkością ez obawy spotkania wielu samochodów. 

 

Wpisz gdzie mieszkasz. 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • Mod Team

 

 

- znów sady i pola. Można śmigać szybko, na bocznych drogach znikoma ilość samochodów, dobre asfalty. Trasa "Ośki" może być wskazówką, ale jest w okolicy wiele lokalnych dróg, które można przejechać z większą prędkością ez obawy spotkania wielu samochodów.

 

Doradzanie komuś, gdzie można się pościgać na drogach lokalnych jest nie do końca rozsądne. Mimo, ze tam są sady i pola to w dalszym ciągu obowiązują tam ograniczenia prędkości. Jedzcie na tor, wykupcie sobie godzinę jazdy i tam się ścigajcie.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • Mod Team
Doradzanie komuś, gdzie można się pościgać na drogach lokalnych jest nie do końca rozsądne.

No cóż, cisną się inne słowa. Pixon mocno delikatnie to określiłeś.

Na tor nikt nie pojedzie bo to kosztuje, natomiast na drodze publicznej można cisnąć za free. Nie oglądając się na zagrożenie.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Piszę o szybszym jechaniu. Takim samotnym lub w małej kilkuosobowej grupie. Wskazałem miejsca gdzie raczej ruch jest znikomy, a ograniczenia są do 40 lub 50 km/h... Naprawdę tam można bezpiecznie pojeździć szybko.

 

Pozdrawiam

 

ps mówimy o jeździe na rowerze, a nie samochodem. Ograniczenia prędkości rzadko się przekracza na rowerze na trasach, o których napisałem.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

O rety, w takim razie przepraszam. Cały czas myślałem o rowerach...

Nigdy nie ścigałem sie samochodami, kompletnie mnie to nie kręci, nie lubię jeździć szybko autem, od ponad 20 lat nie zapłaciłem mandatu za przekroczenie prędkości.

Moja wina, sorry. Drogi publiczne w normalnym otwartym ruchu oczywiście nie nadają się do uprawiania jakichkolwiek sportów motorowych.

Pozdr

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Tor Kielce lub Poznań.

 

A Poznań, to tam chyba gdzieś na lotnisku? Bo oni czy oni mają tor?

Kielce, to chyba masz ten na myśli: http://prezenty.sjs.pl/galeria ??

 

 

 

Dopisz może skąd jesteś - to nie jest wielkie naruszenie Twojej prywatności - a pomoże kolegom z Twoich okolic coś doradzić. 

Drogi nie są zamykane poza wyścigami z dużym budżetem. Nawet na brevetach i mniejszych ogurionach jedziesz lub ścigasz się w normalnym ruchu ulicznym. 

 

Skoro nie wiem gdzie śmigasz, to doradzę gdzie można pędzić na codzień u mnie w okolicy. Na pd od Warszawy masz Konstancin, potem wioski, Góra Kalwaria, trasa na Warkę przez Czersk i sady, potem powrót w stronę Piaseczna - znów sady i pola. Można śmigać szybko, na bocznych drogach znikoma ilość samochodów, dobre asfalty. Trasa "Ośki" może być wskazówką, ale jest w okolicy wiele lokalnych dróg, które można przejechać z większą prędkością ez obawy spotkania wielu samochodów. 

 

Wpisz gdzie mieszkasz. 

 

Centralna PL, bliska okolica Warszawy

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Jak pisałem nie interesuję się sportami motorowymi, ale kiedy pracowałem przez kilka lat dla magazynów motoryzacyjnych, to jeździliśmy testować z Warszawy samochody albo na tor w Kielcach, albo na lotnisku na Bemowie - redaktorzy jakoś wynajmowali tor. Musiałbyś tam zadzwonić, bo ja kompletnie nie znam warunków na jakich to było załatwiane. Wiem, że była tam też (tzn na Bemowie )szkoła sportowej jazdy, były też kursy bezpiecznej jazdy, etc. To chyba wtedy prowadził PZMot. 

 

pozdr

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Jak ktoś chce pojeździć to znajdzie sposób, nie koniecznie na forum rowerowym. Jest zatrzęsienie przeróżnych klubów, niektóre z nich mają regularnie treningi na torze, organizują też spoty i zloty z np. wynajętym lotniskiem lub torem. Największym kosztem w takim przypadku najczęściej jest tylko i wyłącznie eksploatacja samochodu. 

Chyba najprostszą metodą na "wyżycie" się motoryzacyjne są kart. W każdy ciut większym mieście na pewno się znajdzie taka atrakcja. 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

 

 

Tylko tego u nas jak na lekarstwo. A jak gdzieś są, to są zamykane.
 

 

Są "zamykane" bo jak każdy tor potrzebuje opieki co za tym idzie kasy a właściciele czyli lokalne Automobilkluby jak każda organizacja boryka się z problemami finansowymi  ...

Chyba większość "zamkniętych" torów jest otwierana dla każdego kto tylko zechce za to zapłacić i przestrzegać obowiązującego tam regulaminu.

 

Niejednokrotnie miałem okazje pojeździć motocyklem czy kartem po torze w Wyrazowie koło Częstochowy.

 

Pozdrawiam

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • 3 tygodnie później...

Tylko żeby jeździć na torze trzeba przestrzegać pewnych reguł z którymi niektórzy nie wiadomo dalczego mają problemy . A żeby jeździć po torze jakoś tak z sensem to najpierw trzeba nauczyć się podstaw, do których jest potrzebny zwykły kawałek placu/parkingu - nauki jest dduuuuużżżoooo. Po przyswojeniu tej nauki dopiero można jechać na tor i tam te wszystkie wiadomości używać przy większych prędkościach i kombinowac sobie jak koń pod górę:)
Większość ludzi myśli, że jeśli na ograniczeniu do 90 przeleci 140 to ma skilla niczym rajdowiec, a jak nawinie na ręcznym jak śnieg spadnie to już jest bogiem :thumbsup:
 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Nie do końca kumam co chce przekazać twoja myśl ...

 

Nikt nie każe ci jechać na tor od razu się ścigać ... wielu ludzi się tam uczy i to podstaw, bo właśnie tam masz najbardziej kontrolowane warunki.

Wszystko czego chciałem się nauczyć a kłuciło się to z przepisami prawa nauczyłęm się na torze i jakos od tego nie zbiedniałem. 

Nie mam nic przeciwko abyś naukę pobierał na jak to nazwałeś

 

 

zwykły kawałek placu/parkingu

wszak pod jednym warunkiem niech to jest twój prywaty ogrodzony kawałek placu czy parkingu a nie droga czy miejsce publiczne !

 

Pozdrawiam

 

 

 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Ty może nie będziesz się ścigał, ale jeśli przy malej prędkości wyrzuci Cię z zakretu i przywalisz w kogoś kto Cię akurat objezdza to jeśli on ma dobre auto to nie wyplacisz się się. I wtedy tłumaczenie ze ktoś jeszcze nie wie co zrobić w takiej sytuacji, bo dopiero się uczy mało działa.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

@@Marjanek, słyszałeś o wynajęciu toru na wyłączność ? 

Większość małych torów kartingowych tak właśnie działa.

Widzę ze szukasz jakiegoś dziwnego usprawiedliwienia dlaczego "miejsce publiczne" jest lepsze ...

W końcu jak zniszczysz "niczyją" bo publiczna latarnię jak wypadniesz z tego placu czy parkingu ( miejmy nadzieję ze bez samochodów) to nikomu nie trzeba płacić wystarczy odpowiednio szybko się zwinąć z miejsca zdarzenia  ...

 

Jak się czegoś nauczysz na tym placu/parkingu to potem będziesz się nam starał udowodnić ze jak już coś umiesz to przecież na "mało uczęszczanej" drodze też można i będziesz takiej szukał ?

 

Tutaj masz cennik toru w Wyrazowie ...

 

http://automobilklubczestochowski.pl/stawki-korzystania-z-toru-wyrazow/

 

Wynajęcie toru na cały dzień to nie jest jakiś gigantyczny koszt, wystarczy znaleźć odpowiedni termin i nie musisz płacić ekstra za "wyłączność".

 

Pozdrawiam 

 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Widzę ze szukasz jakiegoś dziwnego usprawiedliwienia dlaczego "miejsce publiczne" jest lepsze ...

  Hmmm.... nigdzie nie napisałem, że miejsce publiczne jest lepsze. 

Ale jeśli tak chcemy po parkingu jeździć to są tak wielkie parkingi, a latarnie (lub inne przeszkody) są tak daleko od siebie, że żeby coś zabrać to chyba trzeba z zamkniętymi oczami jechać.

A co do placów na ktorych można polatać coś to jest ich cała masa, ale tylko Ci którzy się bardziej interesują wiedzą gdzie są, a co ciekawsze można często w takich miejscach spotkać ludzi którzy praktycznie zawodowo jeżdżą w różnych moto-sportach.

 

Tak na szybko wymiary (wg google) kilku placów gdzie można latać do ostatniej kropli paliwa w zbiorniku  - 53x270m - asfalt jak stół :thumbsup: , 366x36m -tu są betonowe płyty ale równe więc normalnie można śmigać i taki na nudę 5minut od domu 50x15m 

 

Edit :

I zapomniałem napisać, że zasypująca głowę zwykłego kierowcy ilość nauki może być nawet i w garażu, kiedy samochód stoi ;)

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Zarchiwizowany

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...