Skocz do zawartości

SanchoPancha

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    100
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez SanchoPancha

  1. Przede wszystkim miałem aktywny AliExpress Saver który kupiłem za parę złotych, więc co chwilę miałem jakieś banery z promocjami. Raz musiałem kliknąć na kupon i przycisk Odbierz, innym razem razem leciały jakieś bańki i kazał potrząsnąć telefonem (możesz dostać nawet 300 zł zniżki, zależnie w którym momencie potrząśniesz), jeszcze innym razem podawał kody zniżkowe do wpisania przed zakupem (na zasadzie kto pierwszy ten lepszy). Czasem zniżka była jak kupiłem 2 produkty, a potem 1 anulowałem, ale zniżka została. No i codziennie jakby inne ceny. Generalnie AliExpress jest trochę powalone, ale można takimi głupotami kupić sporo rzeczy w obniżonych cenach. Ja kupiłem też lampki, radar. Poluj też na promocje na pepper. Tu nie ma uniwersalnej rady, to po prostu jest loteria. Jest promka to kupujesz, nie ma, nie kupujesz.
  2. Można siedzieć na takiej wersji i używać map TopoActive 2026.11 bez przeszkód ?
  3. BSC200 ma ten sam mankament co prawie wszystkie inne monochromatyczne liczniki - nie obsługuje radarów. Wyjątkiem jest Garmin Edge 130 Plus, ale w znacznie wyższej cenie od jakiejkolwiek konkurencji w tej kategorii liczników. iGPSPORT natomiast wypuścił następcę tj. BSC200S z kolorowym wyświetlaczem, ale co najważniejsze z obsługą radarów. BSC200S kupiłem bo włączył się jakiś kod promocyjny na ali, więc z wysyłką z PL, z folią i etui, wyszedł mnie zaledwie 70 zł. Jak dla mnie ma to sens, bo pełna mapa nie zawsze jest potrzebna. A tu mam obsługę czujników, przerzutek, radarów, lampek. Jak go stłukę gdzieś po drodze, to żadna strata. Szkoda wszędzie wozić coś lepszego, szczególnie, że to coś lepszego jest sporo większe gabarytowo. Wrażenia robi dobre. Wyświetlacz konkretny: transfleksyjny, z dobrym kontrastem i dobry czas pracy na baterii (25h).
  4. I tak nigdy nie można było pobierać starszych wersji do żadnych urządzeń. Kolekcje starszych wersji zawsze robili nieoficjalnie użytkownicy. I tak w przypadku Edge 1040 taka kolekcja jest tutaj, a instrukcja downgradu tutaj. Co nie zmienia faktu, że w starych dobrych czasach downgrade robiło się wyjątkowo, bo nowsze firmware praktycznie zawsze były lepsze (mniej błędów i stabilniejsze). Że nawet nie wspomnę np o urządzeniach Garmina do nawigacji lotniczej. Tam ponoć wszystko działa jak żyleta, jakby to robiła całkowicie inna firma. To na rynku konsumenckim jest taka padaka i to stosunkowo od niedawna (parę lat), gdzie ilość produktów oraz ich funkcji, wzięła wyraźną górę nad ich jakością. Wątpię, że się to zmieni w najbliższym czasie. Bo to jest trochę jak wyścig "kto da więcej ficzerów", żeby nie dać złapać oddechu konkurencji. Rynek konsumencki w cale nie chce dopracowanych (lecz spóźnionych) produktów i takich nie nagradza portfelami.
  5. IGS630s nie ma sensu już dziś kupować. Z przesyłką na Amazonie to 622 zł, a już BiNavi kupisz w Czechach za 839 zł. BiNavi Air jeszcze taniej. Przy czym wyliczanie tras w BiNavi / BiNavi Air jest już wyraźnie poprawione w stosunku do starszego IGS630s, o czym mowa np tu. Z tego co czytałem różnych opinii, to dopiero w BiNavi te wyliczanie tras zaczęło mieć akceptowalny poziom. Generalnie nie pchałbym się w IGSPORTy starsze niż z drugiej serii (BSC500, BiNavi, IGS800). Te nowe mają nie tylko lepsze trasowanie, ale też i lepsze wsparcie (mapy aktualizowane co kwartał) oraz poprawione mocowanie z tyłu. To jakby brać Garmina Edge 830 za cenę porównywalną do Edge 1040.
  6. Ja bym wybrał Instinct 3 45mm, gdybym kupował. A to z uwagi na: lepszy kontrast i widoczność monochromatycznych ekranów MIP w ciągu dnia (w stosunku do ich kolorowych odpowiedników) latarka (to naprawdę świetna rzecz) lepszy czas pracy na jednym ładowaniu wodoszczelność 10 ATM wyświetlacz poniżej ramek (mniejsze ryzyko jego zarysowania) Wiem, że cena wyższa. Ale nawet gdybym miał używki poszukać, to wolałbym dobrą używkę tego niż tego forka, skoro mapy niepotrzebne. Ta seria Instinct to jest jakby stworzona do outdooru, mocno sprawdzona przez rozmaitych podróżników. Kupisz taki zegarek raz i masz go na długie laaaaata. Brat ma Instinct 2x i pod niebiosa go wychwala, a wiem że go nie szczędzi.
  7. Tak, ale jeden transfleksyjny ekran drugiemu nierówny. Jeden będzie wymagał silnego słońca, drugiemu wystarczy, że jest dzień. W jednym kolory będą trochę sprane, a w innym już dobry kontrast. Mam trochę sprzętu i zapewniam, że nawet Garmin Garminowi nierówny. To po prostu trzeba wziąć do ręki ze 2-3 urządzenia, porównać i ocenić w realu, a niestety mało jest takich testów. Na pewno liderem wśród tych ekranów był Wahoo w wersji V1 i V2, bo w trzeciej serii liczników poszli już "za modą" zamiast za "inżynieryjną logiką", że tak to nazwę. Kolorki, dotyk i inne bzdury wzięły górę nad czytelnością w ciągu dnia. A szkoda, bo te ekrany to wcześniej była ich przewaga nad konkurencją.
  8. Ja kupiłem torbę pod siodło ROCKBROS torba podsiodłowa C29-BK oraz na ramę ROCKBROS AS-019 Sakwa na rower 1,6L. Tyle, że tą torbę na ramę zamontowałem na odwrót - tj. przy siodle (zamiast przy kierownicy) oraz obróconą o 180 stopni. Bo tak to lepiej pasowało na moim rowerze. Używam tak tych toreb od bardzo dawna i nie potrzebuję już nic zmieniać, a bardzo się przydają (wiadomo dętka, podręczne klucze do wymiany, telefon, itp.). Pod rurę nie mogłem nic dać, bo zawiesiłem tam U-Locka na dedykowanym uchwycie.
  9. Tak, miałem go, to był udany model. Tylko latarki mi w nim brakowało, no i klasa wodoszczelności to tylko 5 ATM. To były jedyne wady.
  10. To, że wystarczy kierownicą roweru skręcić w lewo lub w prawo i mapa obraca się razem z tobą. Jeśli stoisz na rozjeździe, to łatwo się zorientujesz gdzie masz jechać, skręcając tylko kierownicę. Bez kompasu musisz ruszyć w jakimkolwiek kierunku, żeby mapa się obróciła. A jak ruszysz w złym kierunku, to po prostu musisz zawracać. Dobry, dobrze skalibrowany kompas, to więc po prostu większy komfort. Tylko tyle i aż tyle. Da się bez tego żyć, ale skoro rozmawiamy o wadach i zaletach, to warto o tym wspomnieć.
  11. Myślę, że nie tylko różnica jest pod spodem. Gdyby tak było, nic nie stało by na przeszkodzie by wyświetlacz Edge 1050 miał trasnfleksyjność na poziomie Edge 1040. Przecież też mogli dać tam tą warstwę odbijającą światło. A tymczasem przy zerowym podświetleniu, tylko ten drugi potrafi wyświetlić czytelny obraz. Czynniki które wpływają na poziom transfleksyjności to także rozdzielczość (paradoksalnie im mniejsza tym lepiej), typ wyświetlacza (MIP lepsze), brak dotyku, brak solaru, szafiru. Weź sobie np Wahoo Roam v3 i porównaj z v2. Te nowe mają więcej kolorów i dotyk, ale już kontrast w słońcu (bez podświetlenia) jest wyraźnie gorszy. Do tego stopnia, że niektórzy zwracali nowe urządzenia, by wrócić do starych. Inny przykład to Garmin eTrex 30x/32x oraz eTrex 30. Ten drugi ma niższą rozdzielczość, ale za to dużo lepszy kontrast oraz widoczność w słońcu. Także jeśli szukamy urządzenia do outdooru, to czasami wybór jest kontr-logiczny i to co na papierze/reklamach/prezentacjach jest lepsze, w realnym życiu okazuje się gorsze. Do wyświetlania map i statystyk nie potrzeba bowiem jakichś super-kolorowych wyświetlaczy, a 2.5 - 3x mniejsze zużycie prądu chyba każdy doceni. Do tego mniejsze zużycie prądu to większa żywotność baterii, oraz większa stabilność pracy urządzenia w temperaturach skrajnych (zima lub upał).
  12. Ja do EE2 mam tylko takie zastrzeżenia: - brak multi-band GNSS (dziś to już standard), - brak kompasu, - niewymienne mocowanie z tyłu, - względna powolność (w stosunku do Edge 1040, nie mówiąc o 1050). Jeśli komuś to nie przeszkadza, to nadal jest ok. Dojechać, dojedziesz wszędzie.
  13. Nie, nie każdy GNSS będzie dobry. A ten Forerunner 245 to ma chip GNSS firmy Sony, który wprost słynie z tego, że często jest od czapy. Ten sam chip jest z resztą w Fenixie 6 i tam też często jest od czapy. Dopiero zegarki Garmin z chipami Airoha zaczęły mieć porządne GNSSy i nagrywają dobry ślad. W szczególności te z chipami dwu-pasmowymi (multi-band GNSS), które przydają się w towarzystwie wieżowców, drzew, kanionów. Mocno bowiem filtrują zakłócenia (na skutek odbicia sygnału od obiektów), które to zakłócenia przy jedno-zakresowych potrafią fałszować pozycję nawet o 40-60 metrów. Wystarczy spacer chodnikiem w towarzystwie wieżowców, a każdy jedno-zakresowy GNSS mocno świruje z dokładnością. Sprawdzałem wielokrotnie i każdy sprzęt (czy to zegarek, czy nawigacja) zaczął mi odpływać daleko od mojej pozycji. Na dwu-zakresowych zero problemów w tych samych warunkach. Także tak, warto dopłacić. Zwłaszcza, że mamy 2026 rok i pchanie się dziś w badziewie nie ma żadnego uzasadnienia.
  14. Co do porównania Instinct 2 vs Instinct 3, to rzucającą się w oczy różnicą jest kontrast wyświetlacza. Wyświetlacz Instinct 2 sprawia wrażenie zamglonego, a to spowodowane jest panelem solarnym, który działa jak filtr. W 3-jce ten panel solarny poprawiono i obraz jest ponownie ostry, tak samo jak był w 1-nce, która nie miała panelu solarnego w ogóle. No i jeśli się zdecydujesz na model Instinct 3 Solar 45 mm (czyli tą mniejszą wersję), to zwracaj uwagę na to małe okrągłe okienko w prawym górnym rogu. Garmin wypuścił bowiem całą serię wadliwych egzemplarzy tego modelu, gdzie to okienko nie jest wycentrowane.
  15. Tylko, że Instinct 2x jako jedyny z tej serii ma dwupasmowy GPS (a raczej GNSS), a chciałeś mieć dokładny. Mniejsze wersje, tj Instinct 2 oraz 2s mają już tylko jednopasmowy (gorszy). Jeśli ten zegarek jest dla ciebie za duży, a chcesz mieć mniejszy z dwupasmowym GNSSem, to pozostaje ci Instinct 3 Solar 45mm. Przynajmniej jeśli chodzi o serię Instinct. Z innych serii to Forerunner 255, 955, a także Fenix 7s/7/7x Pro (lub Sapphire) mają dwuzakresowe GNSSy. I wszystkie te ww zegarki rejestrują naprawdę dokładne ślady.
  16. To Instinct 2x albo 3 Solar, ew Forerunner 255 lub 955. A to dlatego, że mają dobre GPSy. Ale wygoda tego żadna. Jak masz na ręce, źle się zerka w trakcie jazdy. Jak na kierownicy, to też źle, ba malutkie to.
  17. Odpuść sobie zegarek do roweru. Ani to dobre, ani to tanie, ani to wygodne. Jeśli chcesz rejestrować aktywność na rowerze, kup dedykowane urządzenie rowerowe. Nic lepszego nie wymyślisz. BSC200 z uchwytem do się wyrwać na alli już za 160 zł. Do tego podepniesz rozmaite czujniki (kadencja, prędkość, moc, pas HR), a nawet sterowanie lampką. Gdybyś w przyszłości chciał. Po co kombinować na około, skoro rozwiązanie jest proste, łatwo dostępne i tanie ?
  18. Jeśli chodzi o iGSPORT to nie mogę powiedzieć, że mają jakieś błędy czy zwiechy. Problemem jest ogólna bieda tych urządzeń, jeśli się przystawi je do Garmina. To jakby PRLowski Polononez pod względem funkcjonalności i bajerów. Tyle, że Polonez który działa i się nie psuje. A tak konkretnie, to Garmin (i tylko Garmin) posiada: porządne, szczegółowe i czytelne mapy, godne zaufania trasowanie oraz względnie szybkie wyliczanie tras offline, zaawansowane ustawienia trasowania (można wskazać: punkty pośrednie, kategorie dróg, profil jazdy), wyszukiwanie POI oraz wyszukiwanie po adresie, interaktywne mapy (klikniesz na element mapy, masz jego opis), możliwość planowania i przesyłania tras z komórki do urządzenia w miejscach gdzie nie ma sieci GSM (np pod namiotem) Nawet Karoo nie spełnia powyższych wymagań, nie ma tak dobrego trasowania i nie da się przesłać tras z komórki offline (poza zasięgiem sieci GSM). Wszystkie nie-garminowskie nawigacje są więc dobre pod warunkiem, że wcześniej przygotujemy trasy na komórce lub na kompie. Innymi słowy, routing w nie-garminowskich nawigacjach to bonus, którego można używać do powrotu na wcześniej wgraną trasę, albo awaryjnie w innych przypadkach. Jeśli znajdziemy się samotnie w połowie drogi do Mordoru, to tylko Garmin jest na tyle pewny, żeby nas stamtąd wyprowadzić. Posiadają bowiem 20-letnie doświadczenie w nawigacjach z mapami i są sprawdzone przez turystów z całego świata. I to jeszcze na długo zanim liczniki rowerowe stały się modne. Nawet więc jeśli ich soft jest niestabilny, to nie zmienia to przewag/zalet , które wymieniłem powyżej. Nadal nie da się tu wskazać wiarygodnej alternatywy, bez zaklinania rzeczywistości. Aczkolwiek fakt faktem, że nie każdemu i nie zawsze te jego przewagi są potrzebne. I tylko dlatego na rynku jest miejsce dla innych urządzeń.
  19. @Maciorra Czyli już tak na serio, nie opłaca się kupować tych urządzeń bez gwarancji ? Bo jak wpadnie w bootloop (skopany firmware albo coś), a sami nie zdołamy się z tego (bootloopa) wydostać, to przy gwarancji przynajmniej wyślą nam nowy sprzęt.
  20. Gdzieś mi się obiło, że Garmin Edge 1050 miał być nie tyle następcą 1040, co niejako "obok". Ten pierwszy bowiem nigdy nie dostanie solara, jego ekran nigdy nie będzie transfleksyjny, a bateria nigdy nie będzie tak dobra. Ekrany TFT LCD są może i piękne, ale zbierają jakieś 2.5 do 3x więcej prądu niż ich transfleksyjne odpowiedniki. Co gorsza, im jaśniej jest na zewnątrz, tym więcej biorą prądu. A przecież to właśnie wtedy, powinny prądu brać najmniej , bo energia słoneczna jest za darmo. Jednak ekrany TFT LCD nie potrafią z tej darmowej energii skorzystać, zamiast tego muszą rywalizować ze światłem słonecznym, przy pomocy swojego własnego podświetlenia. Sam się nieraz zastanawiałem nad Edge 1040, ale posty takie jak te i te, ciągle zniechęcają mnie. Serio taki cyrk jest z tymi mapami (nadal) ? Czy to pojedyncze, acz krzykliwe przypadki ?
  21. Znalazłem coś takiego: Wspiera prawie wszystkie liczniki dostępne na rynku*. Wadą jest natomiast mała bateria 2500 mAh. Z tego ci widzę, to wszystkie te lampki mają jakieś tam wady i zalety. Warto poczytać komentarze, bo w jednych narzekają na luzy uchwytu, w innych na rozproszoną wiązkę światła, w jeszcze innych na słabe odcięcie. Natomiast co do obsługi przez licznik, to w przypadku przedniej lampki nie wiem czy to jest aż taki priorytet. Przednia lampka jest pod ręką, ale w tylnej ma to już większe znaczenie. Część lampek też (np Rockbros) nie obsługuje co prawda liczników, ale ma pilota. *) EDIT: Z tego co doczytałem, to obsługa liczników przez tą lampkę dotyczy tylko samej kompatybilności uchwytu, a nie możliwości komunikacji. Tylko model FR300 ANT+ od tej firmy komunikuje się z licznikiem i tylko z Garminami. Także tu też działa vendor lock-in, a uniwersalnych (kompatybilnych ze wszystkimi licznikami) lampek, chyba nie ma w ogóle na rynku.
  22. Ja tylko dodam, że urządzenia iGPSPORT można obsługiwać w pełni przez komórkę, z poziomu ich apki. Którą to apkę każdy może zainstalować w trymiga. Jeśli więc kupimy lampkę i radar z tej firmy, ale mamy np licznik Garmina. To wszystko to czego nie obsłużymy bezpośrednio z poziomu licznika, można ustawić z poziomu komórki (np sterowanie światłami). Także nawet jeśli są jakieś własnościowe ficzery, protokoły, to nie powinno to aż tak krytycznie przeszkadzać. A w każdym razie nie skreśla to użytkowania tych urządzeń z licznikami firm trzecich.
  23. A jak jest z radarami? Kupiłem np ostatnio iGPSPORT Sr Mini (była promka za pół ceny Varii). No i niby radar powinien działać z każdym licznikiem. No ale radar ma też lampkę, która jest widziana tak jakby osobny czujnik (osobne urządzenie). Patrząc na ten temat, zastanawiam się, czy nie będzie tak, że jak podepnę do Garmina to radar będzie działał, ale lampka już nie.
  24. Jak ktoś jeździ po arcy-trudnych warunkach, to można kupić Rockbros RHL1500D albo RHL3000D (pojemniejszy, ale cięższy). W wersji podwieszanej (GoPro) mają one ręcznie przykręcaną śrubę. Nie ma bata, żeby to się samoczynnie odczepiło. To są tańsze lampki, ale nieinteligentne (bez komunikacji BLE). Natomiast co do reszty, to szkoda, że te lampki (wzorem radarów) nie są uniwersalne. Te Magenki obsługują tylko Magene i Garmina. Natomiast dla iGPSPORT pozostaje VS1800S, VS1200S albo VS1200 (bez S). Obsługują one nawigacje (oraz aplikację Android) tej firmy, ale z kolei nie obsługują Garmina. Własnościowy protokół komunikacji to największa chyba wada tych wszystkich lampek.
  25. @pecio Kupiłem ten uchwyt K-Edge, tyle że w wersji Combo i jestem super-zadowolony. Nie dość, że solidnie się trzyma (czuć premium), to jeszcze bardzo cienki/dyskretny. To ostatnie ma znaczenie, bo w tańszych uchwytach często bywa jakby za dużo masy (za grube, za szerokie). Dobrze też, że ma mocowanie z prawej strony mostka, bo z lewej mam akurat licznik (od e-bike'a). Zanim kupiłem ten K-Edge, próbowałem też uchwyt KOM CM05 i musiałem go zwrócić. Myślałem, że jak pasuje do różnych rozstawów śrub, to będzie na pewno ok. A tu guzik! Okazało się, że śruby są za małe. A jakbym nawet dał większe (i większe podkładki), to z kolei otwory w uchwycie były za małe i musiałbym je rozwiercić/poszerzyć. Także jak kupujecie uchwyty na mostek, to polecam kupować z obszaru celnego UE, z łatwą/tanią możliwością zwrotu. Bo zawsze jest ryzyko, że coś nie będzie pasować, nawet jeśli z pozoru wyglądają ok.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...