Skocz do zawartości

SanchoPancha

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    142
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez SanchoPancha

  1. Jest mocno wyspecjalizowany. Ta chroni go przed potęgą Google, Apple i innych. Bo technologicznie, mega-techy by go wprost zmiażdżyły. Ale mega-techy tworzą ogólne systemy, a nie specjalistyczne. To jednak może się zmienić kiedyś. Gdyby np nastąpił przełom w technologii baterii, to outdoorowe telefony i zwykłe smartwatche, mogą zmieść potrzebę dedykowanych urządzeń. Już teraz nie brak malkontentów płaczących, że gdyby ten ich Apple Watch miał baterię na tydzień czasu, to pozbyliby się Garmina i jego ekosystemu. Bo technologicznie Garmin nie jest w stanie walczyć z Apple. Wygrywa swoją specjalizacją, a nie ogólną technologią. Teoretycznie tak. Ale ja mam wątpliwości czy firma z Finlandii, miała w ogóle szanse walczyć z mega-techami z Wall Street. Tam jest większy kapitał, inne regulacje, większy rynek. Natomiast w meritum mojego komentarza chodziło mi coś innego. Jest taki moment, że pewien system (dobry kiedyś) nie nadaje się już do dalszego rozwoju. Symbian był projektowany do telefonów z 64 MB i radził tam sobie dobrze. Ale przez to, że był projektowany do słabych sprzętów (z małą ilością pamięci i słabymi prockami), ciężko pisało się na niego oprogramowanie. To co było więc w przeszłości jego zaletą, stało się wadą i ciężarem, gdy standardem stały się urządzenia z 512 MB, 1 GB i potem coraz więcej. Nagle się okazało, że oszczędne zarządzanie pamięcią nie już ma sensu. Ale za to obciąża programistów niepotrzebnymi kwestiami technicznymi, spowalniając czas tworzenia przez nich oprogramowania. To musiało umrzeć, bo nie miało racji bytu w nowych czasach. Przełomy technologiczne często zmiatają z szachownicy stare rozwiązania. Tak było, jest i będzie.
  2. Z tymi programistami jest coraz gorzej. Nawet chinole, cokolwiek złego by o nich nie powiedzieć, nie mają takich problemów jak random rebooty. To wygląda tak jakby im się stary system przeżył i wymagał gruntownej przebudowy, ale wtedy stracili by to co już osiągnęli. Trochę jak Nokia próbująca unowocześnić Symbiana, albo BlackBerry które próbowało unowocześnić swój system. Nagle się okazało, że tych systemów (dobrych kiedyś) nie dało się już dłużej rozwijać by sprostały nowym wymaganiom. Bo one były projektowane w innych realiach. Trzeba było zacząć od nowa, żeby pozbyć się przestarzałego i trudnego w rozwoju balastu. No ale zacząć od nowa się na rynku tak łatwo nie da, bo to wymaga czasu, którego nie ma. Wcale mnie nie zdziwi, jeśli któregoś dnia to wszystko rąbnie. Jeszcze do tego przychodzą nowe pokolenia programistów, którzy nie rozumieją decyzji podejmowanych wcześniej. To jest problem w każdym większym projekcie, rozwijanym od dziesiątek lat.
  3. Wróć do swojego ajti, jeśli tak te proszki nazywacie. To nie to forum. Spoko, koledze powyżej oryginalny Garmin też za długo nie wytrzymał. Ale rozumiem, że Garmin to syfiasta firma (zgodnie z twoim komentarzem). Zawsze tak było. Kupno dobrych baterii nie było łatwe i trzeba było za takie baterie dobrze zapłacić. Rynek zalany jest i był badziewiem za 50 zł. Ale tu nie o to chodzi. Lepiej mieć wymienną baterię niż od razu wywalić urządzenie. BTW: Niedawno gadałem z użytkownikiem Karoo 3 - stłukł ekran i też kosz na śmieci. Wg serwisu, nienaprawialny, bo nie mogą zagwarantować szczelności po wymianie. Wiem, że to nie bateria, ale chodzi o zasadę. Produkuje (i klei) się te urządzenia tak, żeby były jednorazowe by design. Kupujesz te urządzenia jak frytki czy proszek do prania. Zjesz/zużyjesz i nie ma. Proponuję w ogóle zrezygnować z portu ładowania. Ja się wyczerpie, to trzeba wymienić urządzenie. Będzie jeszcze bardziej logiczne i jeszcze bardziej wodoszczelne (bo brak portu, gdzie może dostać się wilgoć)
  4. Za to u ciebie w ogóle bieda chyba z czym innym. Pierwsze z brzegu z Google "Outdoorowe smartfony" po 30 sekundach szukania. Z czym ty masz jakiś problem człowieku ? Odstawiłeś jakieś prochy czy uprawiasz trolling ? Outdoorowy smartfon to utarty slang i każdy wie co to znaczy, każdy wie o co chodzi. Chyba, że ktoś jest upośledzony w rozwoju i nawet Google go przerasta. Ale na to już wtedy nic nie poradzę. Kursu korzystania z Google nie będę prowadził.
  5. Nie widziałem porównań Edge 1040 vs Edge 1050 w słońcu, przy różnych poziomach podświetlenia. Jak to wygląda i jaki to ma wpływ na zużycie baterii. Chętnie zobaczę takie porównania. Ktoś mógłby wkleić szczegółową recenzję. Jeśli jest jak piszesz, to zmienię zdanie. Mimo, iż tak szczerze, to ja nie narzekam specjalnie na widoczność, w prawie żadnym liczniku Po prostu poziom jest dla mnie wystarczający w większości z nich. Co do Edge 1060 to na pewno będzie lepszy z jednego powodu. W reszcie będą tam śrubki zamiast kleju, więc jak będzie jakikolwiek problem z baterią, po prostu kupi się nową. Nie będzie trzeba się przejmować, można będzie baterię dojechać na amen. Rynek baterii firm trzecich (Cameron Sino, Newpower99) rozkwitnie bowiem szybko.
  6. Tak jedynie na marginesie. Skąd wiesz, że za 50, 100 lat, USA będą jeszcze naszym sojusznikiem ? A może wezmą Grenlandię, nałożą cła i upokarzające warunki handlu ? A ty nie będziesz mógł nic zrobić, bo będziesz na ich smyczy. W dłuższej perspektywie świat może się jeszcze 3x do góry nogami wywrócić. Każde uzależnienie się, od kogokolwiek, może się kiedyś obrócić przeciw tobie. Nie dziś, nie jutro. Ale w dłuższej perspektywie to już 100% możliwe.
  7. Zgadzam się, dyskusja o prywatności jest tutaj idiotyczna. Ale ja tej dyskusji nie rozpoczynałem. Twierdzę tylko, że jeśli licznik będzie zmieniał się w smartfona, to sens jego zakupu za 2 może 3 iteracje, może być już żaden. I w tym stwierdzeniu nie ma nic o prywatności. W pewnym momencie może okazać się, że zamiast kupować licznik pół-smartfon z jedną apką, będzie lepiej kupić smartfon outdoorowy z wieloma apkami. Tak się już stało w nawigacjach samochodowych. A ostatnio w turystycznych, gdzie nawet najbardziej twardogłowi zauważają, że dedykowane urządzenie, nie ma już żadnego sensu ani żadnych przewag. Rowerowe mogą podzielić ten los. Prędzej bowiem Android zniweluje dystans (sprzętowy) do Garmina, niż Garmin zniweluje dystans (programowy) do Androida. Żadna firma nie jest w stanie konkurować z całym sklepem z aplikacjami na dłuższą metę. To się jeszcze nigdy nikomu nie udało. To jakbyś chciał konkurować nie z jedną firmą, ale z całym światem jednocześnie. Jakbyś twierdził, że twoja aplikacja jest (i zawsze będzie) lepsza niż wszystkie pozostałe aplikacje razem wzięte. I to zarówno te obecne, jak i przyszłe które powstaną.
  8. @Eathan Jakbyś coś poczytał to byś wiedział, że jest dokładnie odwrotnie. I to jest oczywisty fakt z którym branży hackerskiej nikt nawet nie polemizuje Najgorszym szpiegiem jest twój własny kraj, potem jego najbliżsi sojusznicy, a na końcu kraj który z twoim krajem nie utrzymuje żadnej współpracy. Gdyby w przypadkach, które podałem powyżej, ludzie byli szpiegowani przez Chiny, to nie zapukałaby im do domu Policja. Nie dlatego, że Chiny są dobre, ale dlatego że są daleko i nie przekazali by danych amerykańskim władzom. Ani nawet by się nie przyznali, że w ogóle jakieś dane mają. Gdybyś np nie zapłacił jakiegoś podatku albo źle rozliczył. To kogo się bardziej boisz ? Urzędu Skarbowego w twoim mieście, czy Chińczyków, że się o tym dowiedzą? Urząd Skarbowy to twój sojusznik, a lepiej dać się szpiegować swoim.
  9. Ze mnie ? To nie ja rozkręciłem paranoję, że chiny szpiegują. Geoid jest chińskim produktem z krwi i kości. No chyba, że to jacyś inni Chinczycy. Może z Taiwanu ? Zabawne jest to, że piszesz sprzeczności i nawet tego nie widzisz. Mówisz, że Unihertz nie, bo to chinczyk, a ty czytałeś Chiny 5.0 i wogóle. Po czym kupujesz inny równie chiński sprzęt, który jawnie synchronizuje się z chmurą, jest zamknięty (niekontrolowalny) i oddychasz "ulgą prywatności". Spoko, nie ma w tym sprzeczności, absolutnie żadnej. Nie wiem kto pisał o routerach domowych. Routerem domowy, to sobie wiesz co możesz.
  10. Naucz się programować router i przechwytywać ruch sieciowy, to pogadamy. Wyjaśnię ci to jeszcze raz, jeśli przez router nie przechodzi żaden ruch sieciowy, to urządzenie nie szpieguje, bo nie ma jak tego robić. Prościej się tego nie da wyjaśnić. Po drugie, podałem przykład dwóch aresztowanych. I nie aresztowali ich chinczycy, tylko służby amerykańskie na podstawie donosu amerykańskiej korporacji, która to korporacja miała wywalone na ich prywatność. Po trzecie, wszystkie iGPSPORTy, Magenki, Geoidy ludzie powinni jak najszybciej wyrzucić. Nawet lampki rowerowe, dla pewności. No chyba, że to jacyś inni Chinczycy. Ja tylko napisałem, że "postępująca smartfonizacja liczników, ostatecznie doprowadzi do tego, że staną się coraz bardziej zbędne". Tylko tyle i aż tyle. Nie zaczynałem tej turbo-idiotycznej dyskusji o "dobrych" i "złych" szpiegach. PS. Kiedyś też ludzie kłócili się, że telefony Microsoftu są lepsze od telefonów Google, bo Google szpieguje a Microsoft podobno nie
  11. Napisałem, że tego nie polecam. To ty rozpocząłeś turbo-idiotyczną dyskusję prywatności, więc ci odpowiedziałem, że żadnej prywatności nie ma. Nigdzie jej nie ma. To tylko iluzja, chyba, że ktoś żył pod kamieniem przez ostatnie 20 lat. A jeśli (tutaj wielkie jeśli) już faktycznie chcesz ją mieć, to droga do tego wiedzie przez mękę (rooty, custom ROMy, itp.). Krótko mówiąc nie warto dla 99,99% osób. Ale nie pisz bzdur, że masz jakąś prywatność, bo cię śmiechem zabije. Podałem ci z brzegu dwóch aresztowanych, bo ich Microsoft podkapował na Policję. Google, Apple, Garmin robią to samo. Kwestia tylko czy się narazisz. Najzabawniejsze jest to, że nawet tutaj ludzie kupują iGPSPORTy, Magenki, Geoidy, itp. I co ? Tam ich jakoś nikt nie szpieguje ? Bo co, bo tam są "ci lepsi chinczycy" ? Idiotyzm.
  12. Takiego argument, to wprost nie da się obalić. Widzisz, to co nas odróżnia to to, że ja takie rzeczy potrafię sam sprawdzić. Umiem przepuścić ruch przez router i sprawdzić każde urządzenie co wysyła i gdzie wysyła. Da się nawet zdeszyfrować te dane. Robi się to przez podmianę certyfikatów w urządzeniu oraz przekierowanie ruchu na własne serwery (ang. man-in-the-middle) Nie będę ci tego tłumaczył, bo to dla ciebie wyższe szkoła jazdy. I nadal twierdzę, że największymi szpiegami są amerykanie, potem amerykanie, a gdzieś tam na końcu cała reszta. Przykłady pierwsze z brzegu: A Hacker's Arrest Reveals Microsoft Can Track Users Via a Windows Device ID Microsoft tip ends in arrest of alleged child porn hustler Ja ci powiem więcej, nie musisz nawet wrzucać danych do chmury. Skróty cyfrowe twoich fotografii (na twoim prywatnym dysku) są bowiem i tak wysyłane do chmury Microsoft, a tam są porównywane mi.in z bazą FBI zdjęć pedofilskich. To ma miejsce już od dawna. Jeśli porównanie z bazą FBI wyjdzie pozytywnie, będziesz miał kłopoty. Nie to, że bronię pedofili. Chodzi mi o prywatność, której po prostu już nie ma. Jak chcą to cię namierzą, ustalą twój adres, zabezpieczą twoje dane, a nawet zablokują ci zdalnie urządzenie. I nic z tym nie zrobisz. Możesz sobie żyć w iluzji kontroli, tak jak w iluzji, że pieniądze w banku są twoją własnością. Dopóki ktoś nie zablokuje ci wypłaty, w majestacie prawa. Ja to rozumiem i szanuję. Tylko nie mów mi o prywatności, gdy mówisz o co najwyżej pozorach prywatności i lepszym samopoczuciu. Bo szpiegują (i całkowicie kontrolują) cię amerykanie, a nie chinczycy. Rozumiem, że dzięki temu czujesz się lepiej. Rozumiem to i szanuję. Mam 10 chińskich telefonów. Wszystkie z własnymi ROMami, niczego nie wysyłają. Nie ma żadnego zarejestrowanego ruchu Internetowego na routerze, więc jeśli nadal coś wysyłają, to tylko telepatycznie. Za to, to co robi Google czy Microsoft, to chrońcie pana.... Praktycznie nie ma minuty, żeby coś nie leciało na dziesiątki serwerów, nieważne co robisz i czy w ogóle coś robisz. Można to poblokować, ale to robota nieraz na kilka tygodni, nawet dla fachowca. Achh....ta iluzja prywatności. Dowcip dnia "szanujemy twoją prywatność".
  13. Czyli Garmin jest lepszy niż wszystkie apki Androidowe jak: Locus, OsmAnd, RideWithGPS, Mapy.com, Trailforks, Gaia GPS, CalTopo, BRouter, Mapy Google - i to wszystkie razem wzięte. Mnie ostatnio znajomy stary garminowiec, przekonywał, że gdybym poznał dobrze Locusa (samego tylko Locusa) to zauważyłbym, że jest on lepszy niż cały ekosystem Garmina. Ja tego nawet nie komentuję. Dość powiedzieć, że wszyscy (pewnie nawet ty) używają ww. serwisów do planowania tras, bo robią to lepiej niż jakakolwiek dedykowana nawigacja rowerowa, jakiejkolwiek firmy. A ten bloatware i spyware to masz jakieś recenzje, dowody czy cokolwiek ? Czy sobie to po prostu zmyśliłeś? Nie musisz odpowiadać, bo ja wiem, że sobie to po prostu zmyśliłeś. Po pierwsze, siedzę w IT 30 lat i wiem, że największymi szpiegami dziś są Amerykanie, potem Amerykanie, a na końcu Unia Europejska i twój własny kraj. Jeśli ktoś tego nie rozumie to ostatnie 20 lat spędził pod kamieniem. Po drugie, akurat system Unihertz jest względnie czysty, co można łatwo potwierdzać w recenzjach. Po trzecie, w tych chińskich wynalazkach co bardziej ogarnięci robią sobie roota i wywalają co chcą, a nawet wgrywają własny ROM (LineAgeOS) i wtedy możesz mieć nawet czysty Android (bez szpiegów Google nawet). Robię to od lat. Nie to, że polecam, ale jak ktoś chce prywatności (rzeczywistej, a nie pozornej), to da się ją tu osiągnąć na osiągalnym gdzie indziej poziomie. Nawet Garmin nie daje już bowiem żadnej prywatności. Ostatnie urządzenia zapewniające prywatność, to wypuścili na rynek jakieś 10 lat temu. Dziś wszystko jest praktycznie chmurowate, co oznacza powierzenie swoich danych firmie i bycie od niej (i jej kaprysów) całkowicie uzależnionym. I to jest jedyna rzecz w twoim komentarzu, której sobie nie zmyśliłeś. Urządzenie rzeczywiście jest większe i cięższe, nawet brzydkie. Nie dyskutuję o gustach. Co nie znaczy, że nie ma uchwytów. Jest ich pełno. Pytanie jak długo warto będzie płacić 3 do 5x więcej za gorszy i uboższy system, tylko dlatego, że lżejszy i ładniejszy. Nawigacje samochodowe też były kiedyś must have. Dziś nadal mają przewagi, ale przewagi ważne dla max. 5% ludzi. Technologia nie stoi w miejscu.
  14. A tymczasem zwykły outdoorowy telefon Unihertz Tank Mini wytrzymuje już 20 godzin wg testów i to cały czas online. Postępująca smartfonizacja liczników, czyni te produkty coraz bardziej "wątpliwymi".
  15. To urządzenie z 2011 roku działa w nieskończoność (co najmniej kilkanaście lat lub dłużej). Nawet zniszczoną obudowę można wymienić bez specjalnych umiejętności (starczy śrubokręt). Mapy najnowsze działają, nic się nie wiesza. Ja po prostu jestem przyzwyczajony do innego typu sprzętu, więc dostrzegam zmiany na gorsze. Nie mam nic przeciwko postępowi, jeśli to jest postęp, a nie że wymieniam bo muszę, bo nowa zabawka, itp. A wracając do baterii, to iGPSPORT dla przykładu zaczął stosować powszechnie baterie litowo-kobaltowe o znacznie mniejszej liczbie cykli ładowania. Zobaczymy co z tego wyjdzie. Tu się zgadzam. W przypadku liczników, energooszczędnych i sporadycznie używanych, sprawa jest znacznie lepsza niż w przypadku np smartfonów (ładowanych codziennie). Tylko urządzenia Hammerhead Karoo nie pasują do powyższego scenariusza, bo to bateriożerny Android. Więc tam problem jest już częstszy i bardziej odczuwalny, gdy się już pojawi.
  16. Unia Europejska nie podejmuje decyzji na podstawie opinii Pana Józia. Gdyby tak było, nakazali by robić na przykład wymienne wyświetlacze albo coś innego. A z tymi negatywnymi komentarzami to działa w dwie strony. Pełno jest fanów nie zauważających oczywistych wad, a także ludzie którzy korzystają z 3% urządzenia funkcji i ich niespecjalnie niedoróbki obchodzą. Fajna zabawka, z grubsza działa i im to wystarczy. Jeśli bateria spadnie o 30% to nikt nie biega po forach to ogłosić, używa dalej. Jeśli spadnie o 50%, tak samo. Jeśli bateria w oryginale była na 40 godzin, to da się spokojnie żyć. Problem zaczyna się jak bateria spadnie tak powiedzmy poniżej 4 godzin. A i tak niejeden podepnie do powebanku i dalej będzie jeździł, albo wymieni urządzenie (bo chce nową zabawkę), więc go to też nie obchodzi. Co nie znaczy jednak, że problem nie istnieje. Prawa fizyki nadal działają. Ogólnie jednak mamy kryzys nadprodukcji, więc znaczenie takich kwestii bardzo zmalało. Kiedyś wszystkie urządzenie miały wymienne baterie. Coś takiego jak telefon (czy nawigacja) z niewymienną baterią nie sprzedałoby się, bo ludzie uznaliby to za absurd. Ale kiedyś też elektronika była droga i nikt nie chciał płacić dużo $ za jednorazówki. Dziś to żaden rarytas, ludzi bez problemu stać by kupić nowe. Cierpi planeta, ale portfele znoszą to bez większych problemów. Ogólnie działania UE są słuszne, ale uderzają wskutek, a nie przyczynę. W tym systemie, problem sztucznego postarzania, pseudo-postępu (jak z tymi wyświetlaczami TFT LCD - technologia sprzed kilkunastu lat), nigdy nie zostanie rozwiązany. Sprzedaż musi się kręcić tak czy siak, nieważne jakie regulacje przyjmie UE. Wymyślą coś innego i dalej stare urządzenia będą lądować w koszu.
  17. Sugerujesz, że w UE nikt o tym nie wie, bo jakby przeczytali twój pełen dowodów anegdotycznych post, to w trymiga zmieniliby przepisy. Padające baterie to nie jest mój wymysł (ani tym bardziej UE), bo relacji takich jest pełno w Internecie. Pierwsze z brzegu, z komentarzy pod zalinkowanym filmikiem: Swego czasu modne też były nawigacje samochodowe. I prawie wszystkie co do jednej, w obiegu wtórnym były sprzedawane za bateriami trzymającymi 10 minut. Nawet mój najstarszy telefon Siemens M35i właściwie nigdy się nie zepsuł (a tylko zestarzał). Za to bateria padała ze 2x. To samo tyczy prawie wszystkich innych telefonów, które miałem, gdzie baterie albo padły albo spuchły i trzeba było je wyjąć (ryzyko rozerwania telefonu). Ale spoko, możesz napisać petycję do UE ze swoimi mądrościami.
  18. Nie no, nie rób sobie jaj chłopie. Moim pierwszym telefonem był Siemens M35i z 2000 roku. Od tego czasu przewinęło się przez moje ręce mnóstwo wszelakiej możliwej elektroniki (pracuję w IT), w tym telefony, nawigacje, tablety, laptopy. Jakieś 95-99% awarii elektroniki to była bateria. Prawie cała reszta działała jak trzeba niemal w nieskończoność, bo paździerza nie kupowałem. Jak trwała potrafi być pozostała część elektroniki, obrazuje to Bo leżą w szafie, w dobrych warunkach. To co ma się zepsuć, co ma się zużyć ? Nie były narażone na mróz, przegrzanie, nadmierne rozładowanie, mocną i częstą eksploatację, upadki, itp.
  19. Się zastanawiam dlaczego tylko Edge 550/850, a Edge 1050 już nie. A co do Edge 1060 to będą musieli, tak jak wszyscy inni producenci. Będą też musieli wymyślić coś innego żeby "zachęcić" użytkowników do wymiany starych urządzeń. Może (na koniec) jakaś zamulająca cała urządzenie aktualizacja softu ? Firma Apple i inni producenci smartfonów już przetarli ten szlak. @Charvel Ale to są sztuczne problemy, a nie technologiczna konieczność Przecież Garmin wypuszczał eTrexy, Oregony, GPSMAPy, Montany. Wszystkie kąpałem w wodzie i wymieniałem baterie. Zawsze zero problemów. To nie to, że nie potrafią. Nie chcą, a nie nie potrafią. Ja im się z resztą nie dziwię. Gdybym był prezesem takiej korpo, wręcz kazałbym inżynierom robić to samo co robią teraz.
  20. Z tego co wiem, to w przedmiotowym przypadku autor wymienił baterię i korzysta dalej. Choć fakt faktem, że akurat to urządzenie (GPSMAP 66i) nie jest tak ciasno upchane i raczej dość odporne. Ale nie zrozumiałeś puenty. Chodzi o samą możliwość wymiany baterii i poziom szans, że ta wymiana zakończy się sukcesem. Osobiście wymieniłem mnóstwo baterii w urządzeniach z odkręcanymi śrubami, bez nawet jednej wtopy. Jest to łatwe, a ja nie jestem serwisantem. Nawet nie stałem koło serwisanta W urządzeniach klejonych (a takimi są prawie wszystkie nawigacje rowerowe), ryzyko niepowodzenia masz jakieś 70%. Poczytaj trochę relacji, to sam się przekonasz. Sam znam przypadek, że komuś wymienili baterię w Edge 1030 (niby w profesjonalnym w serwisie). I choć z pozoru wyglądało dobrze, to urządzenie teraz losowo się wyłącza. Te urządzenia są projektowane i produkowane jako jednorazówki. To samo dotyczy Karoo, Wahoo, iGPSPORT. Naprawa tych urządzeń to koszmar. I możesz sobie wydać nawet 20 tysięcy za licznik. Padnie bateria, idzie w kosz. I to jest głównie celowe działanie producentów, a nie żaden technologiczny mus. Jeśli prawo nie wymusi na producentach możliwości naprawy urządzeń, to nie widzę szans na powrót do dawnych czasów, gdy z urządzeń można było korzystać nawet kilkanaście lat i dłużej. A wymieniało się je z powodu rzeczywistego postępu, a nie z musu. Sam mam działającego Garmina eTrex 30 z 2011 roku (łatwo naprawialny i przez to prawie niezniszczalny), więc wiem dobrze co piszę. Kiedyś się dało, a teraz niby ? Bo co ? Bo technologia się cofnęła ? Produkujemy stertę elektrośmieci (i przyszłych elektrośmieci), i robimy to celowo. Wszystkie urządzenia outdoorowe Garmina zawsze były wodoszczelne. Wytrzymywały zanurzenia w wodzie, nie mówiąc o deszczu. Nie przeszkadzało to jednak łatwej wymianie baterii przez zwyczajne zdjęcie klapki. Później wprowadzono śrubki, ale nadal łatwo je był odkręcić, wymienić (odpiąć baterię, wpiąć nową) i skręcić z powrotem. Nie trzeba było do tego żadnego serwisu, praktycznie każdy był w stanie to zrobić. Trend klejenia wszystkiego pojawił się stosunkowo od niedawna. I jest to trend stosowany przez wszystkich, nie tylko przez Garmina. Dla producentów nienaprawialność urządzeń to bowiem same zalety i praktycznie żadnych wad. Mogą wykorzystać każdy milimetr miejsca przy projektowaniu, a ty masz motywację żeby kupić nowe przy każdej najdrobniejszej choćby usterce (a tu coś potłukłeś, a to bateria słabo trzyma, a przycisk padł, a to coś innego). Jedyna linia obrony jest taka, że bateria mniej eksploatowana (np Edge 1040) pożyje dłużej niż bateria bardziej eksploatowana (np Edge 1050). A mniej eksploatowana jest dzięki większej energooszczędności (mniejszy prąd rozładowania, mniejsza liczba cykli rozładowania). Tym samym i całe urządzenie do kosza na śmieci trafi później.
  21. @pecio A no nie to podskoczy. I to pomimo, że przy "modernizacji" z Edge 1040 na Edge 1050 zwiększono baterię z 1800 mAh na 3000 mAh. Zwiększono też odpowiednio wagę. U innych producentów jest dokładnie tak samo. Pojemność baterii radykalnie w górę, czas pracy radykalnie w dół. No ale kolorki ładniejsze. Bo wszyscy dobrze wiemy, że jak jedziesz na rowerze, to nie robisz nic innego jak tylko podziwiasz kolorki w liczniku. Robisz to cały czas, bez przerwy. Po to przecież w ogóle idzie się na rower.
  22. Jeszcze we wszystkich tych licznikach dziś baterie niewymienne. Starczy, że stanie się coś takiego z baterią i licznik za kilka tys. zł do wyrzucenia. Niby da się to wymienić, ale trzeba opalarki, rozklejać, kleić z powrotem. Tak żeby niczego nie zniszczyć i zachować wodoszczelność. No i trzeba dobrej jakości zamiennik oryginalnej baterii.
  23. @Charvel Ja się ciągle zastanawiam po co te super-ekraniki w licznikach. Do wskazań wysokości, do map, do wskazań prędkości ? Czy to są rzeczy które wymagają 16 milionów kolorów ? Czy to jest tak krytyczne w trakcie jazdy ? Do większości z tych rzeczy (poza mapami), wystarczy licznik monochromatyczny, który w słońcu jest często nawet lepszy i czytelniejszy. Tak samo jak "zabytkowy" Garmin Instinct 3 kontra nowocześniejsze zegarki.
  24. @Eathan Bez przesady z tymi iPhonami. Nikt nie kupuje iPhona do outdooru czy na kierownicę, bo to jest najgorszy wybór z możliwych. Z wielu przyczyn (ekran AMOLED, padający aparat foto, brak odporności, słaba bateria). Outdoorowe smarthony mniej znanych marek, kupuje się już od paru stówek. Można oczywiście wydać więcej, ale tam są już wtedy jakieś noktowizory i inne dziwadła, zupełnie niepotrzebne na rowerze Możemy dyskutować o zaletach Garmina, ale na pewno do tych zalet nie należy "oszczędność" jak się wywalisz. Bo to urządzenia drogie, bardzo drogie lub arcy-drogie. Jak stłuczesz najnowszego Garmina to koszty są wręcz dramatyczne. Jakbyś pół roweru rozwalił albo cały.
  25. Swego czasu widziałem w promocjach Blackview BV5300 Plus za marne 400 zł na ali. Bateria 6580 mAh , ekran TFT LCD (jak w Garminie). Odporny na wodę, kurz, upadki i wstrząsy. To tylko przykład, na poparcie tezy, że postępująca smartfonizacja liczników, nie ma sensu na dłuższą metę. Bo porównywałeś z AMOLEDami. Ja nie miałem żadnych problemów z widocznością w słońcu w telefonie z ekranem TFT LCD już w 2009 roku. Mogę ci jego model podać.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...