Skocz do zawartości

HSM

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    621
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Ostatnie wizyty

Blok z ostatnimi odwiedzającymi dany profil jest wyłączony i nie jest wyświetlany użytkownikom.

Osiągnięcia użytkownika HSM

  1. HSM

    [Radar] Garmin Varia

    @pecio Zbytnie upraszczanie złożonych spraw nie wychodzi na dobre. Nawet w tym linkowanym przez Ciebie materiale od DC Rainmakera jest wyraźnie mowa, że nie każdy scenariusz użycia komunikacji radiowej jest przez tą dyrektywę traktowany tak samo i w niekrytycznych zastosowaniach wystarczy użytkownika poinformować, że komunikacja np. między gadżetem rowerowym z tyłu a gadżetem rowerowym z przodu roweru nie przeszła żadnej autentyfikacji i jest podatna na np. podsłuchanie. Zwłaszcza, że ten radar nie ma nic wspólnego z wymianą jakichkolwiek danych poufnych dla użytkownika. Po drugie sam ant+ oferuje możliwości implementacji zarówno autentyfikacji jak i szyfrowania, ale to by wymagało podjęcia przez producentów tego sprzętu znaczących wysiłków do zmian w stosowanych profilach i o zgrozo dla profili otwartych z tych zmian mogłaby korzystać konkurencja... Po prostu z czystej kalkulacji rynkowej wielkim tego świata jak Garmin bardziej kalkuluje się po cichu i powoli dobić ant+, a że będzie można zwalić winę na złą UE, to już tylko bonus. Varia została wprowadzona na rynek teraz - czyli już po sierpniu 2025 (czyli dacie przedłużonego terminu wejścia w życie ustaleń tej dyrektywy), a przecież wciąż zawiera ten nieszczęsny ant+ (zarówno do radaru jak i do świateł) i można ją nawet podłączyć do edga 1050 nie z wykorzystaniem tego "secure" BT, tylko po ant+ właśnie (choć traci się dostęp do najnowszych funkcji). To pokazuje jedynie, że nie do końca w samym ant+ jest problem, tylko w strategicznej decyzji Garmina, żeby przy okazji całego tego zamieszania, po trochu przejść na włąsne, zastrzeżone protokoły komunikacji, a tego ant+ (który był narzędziem przewagi dla ekosystemu elektroniki fitness) porzucić. Tylko trzeba jasno powiedzieć, że nawet jeśli wszystkie urządzenia będą w końcu zgodne z dyrektywą i będą komunikowały się "bezpiecznymi" kanałami - to jest z uwzględnieniem autentyfikacji i szyfrowania, to wcale nie oznacza, że dane przesyłane tymi kanałami mają być z automatu niedostępne dla urządzeń konkurencji. To jest wyłącznie decyzja Garmina, że najnowsze usługi oferowane przez Varię 820 są zablokowane dla Wahoo, Hamerheada czy innych. Także c'mon bądźmy poważni i dorośli... Dyrektywa to jedno (bo nikt nie kwestionuje jej istnienia) , a domykanie ekosystemu Garmina przed konkurencją to drugie.
  2. HSM

    [Radar] Garmin Varia

    @pecio Masz gdzieś wiarygodne źródło rewelacji, że przejście na ten niedostępny dla konkurencji BT, to "spisek cyklisto-żydo-masonów"? Bo wiesz, to że Ty - jak mniemam - nie pałasz miłością do UE, to jeszcze nie powód, żeby przypisywać jej każde zło. Powiem więcej - skoro ten zamknięty protokół komunikacji BT jest niedostępny dla konkurencji, to bardzo możliwe, że stanie się kiedyś powodem działań regulacyjnych jako czyn nieuczciwej konkurencji (co jest - jak zapewne wiesz - jedną z solidnych podstaw swobodnego rynku). Swoją drogą to niezła marketingowa ściema, bo dla mnie powody przejścia na zamknięte rozwiązania, niedostępne dla konkurencji są jasne jak słońce - uzyskanie przewagi konkurencyjnej, a że ludzie mogą się powkurzać, to dla niepoznaki nie będziemy pisać nic o "proprietary" / "colsed" / "private" tylko damy "secure" - bo przecież bezpieczniej znaczy lepiej. więc klient nie będzie się denerwował. A tak w ogóle, to można różnych rzeczy nie lubić, ale bez regulacji kogoś silniejszego niż korporacje to w życiu byś nie zobaczył w tej Varii nie tylko wymiennej baterii, ale każdy jeden sprzęt byś ładował osobną ładowarką z niepasującym do niczego innego złączem... Dziś mogę mieć jedną ładowarkę i do laptopa, i do tabletu, telefonu i różnych elektronicznych gadżetów. Powiem więcej - jeśli planuję jakiś zakup, to jest to jednym z istotnych zagadnień, jak producent sobie wyobraża ładowanie oferowanej mi zabawki. Jak mi się bontragerowo-trekowe Flare.Ion RT w końcu zepsują, to raczej nie kupię ich ponownie, bo Trek miał duuuużo czasu, żeby wypuścić nową wersję z usb-c. Tak więc łatwo się zapomina, jak jeszcze niedawno było.
  3. HSM

    [Radar] Garmin Varia

    @Eathan zapewne chodzi o szyfrowany/kodowany kanał BT, z którego mogą korzystać wyłącznie liczniki Garmina z serii x40 /x50 z najnowszym fw i który - zgodnie z zapowiedziami samego Garmina nie będzie dostępny dla konkurencji. Garmin po prostu zamyka ekosystem swoich zabawek i jak chcesz korzystać z reklamowanych nowych funkcji radaru (wykrywanie pojazdów na różnych pasach, kategoryzowanie pojazdów ze względu na spodziewane zagrożenie (głównie ze względu na wielkość)... i pewnie coś jeszcze (trzeba doczytać), to musisz mieć licznik Garmina i sparować go po tym "bezpiecznym" BT. Dla liczników konkurencji (sparowanych po ant+) ta Varia będzie zachowywała się jak poprzednia generacja. Myślę, że to jest powolny kierunek, w którym zdąża Garmin. Będzie więcej produktów, których marketingowy selling point będzie działał tylko z nowymi Garminami.
  4. Jak w Niderlandach Sensa jest droższa, to ją kup w Polsce 🙂 Ten Van Rysel ma bardzo atrakcyjną cenę, bo wyjściowo - sam możesz zobaczyć z linka - w polskim Decu jest za niemal 15 tys., Musiałeś trafić na bardzo dużą, ale lokalną przecenę, bo nawet przez stronę niemieckiego Deca nie ma tych rowerów w takich cenach (jest przeceniony damski E-EDR AL ale nie 2x12 tylko 2x11 i chyba za jakieś 1700 EUR a nie za 6700 zł). On byłby świetną okazją jako taki drugi, trzeci rower, jako rower-fanaberia na sytuacje, kiedy nie masz daleko, a nie chcesz się "spocić"... Albo jako rower, który traktujesz jako "wprowadzający" w świat baranka, żeby zaraz, za momencik kupić normalną, sensowną szosę... Tylko czy masz chęć wydać te 6700, wiedząc że w konfrontacji z drugą, normalną szosą ten elektryk będzie w sumie nie wiadomo do czego...? Ja jeżdżę do pracy z barankiem, na cienkich oponach, bez błotników czy bagażnika i się do tego przyzwyczaiłem, więc taki rower z prądem traktowałbym jako coś normalnego, tylko opcja, żeby się " nie zmęczyć". Dla kogoś, kto nie jest wkręcony w baranka to raczej w dojazdach do pracy będzie niewypał, bo ani nie jest to tak wygodne jak szybki commuter, jakiś fitness, lekki mieszczuch,, ani praktyczne (zmoczy Cię jak asfalt będzie mokry a i mini-sakwy.sakwo-plecaka nie ma do czego przyczepić. A nawet jak ten rower da się doposażyć w błotniki czy jakiś minimalistyczny bagażnik, to wiele nie zmieni...
  5. Ok, sprawa jasna. W tej sytuacji ta kwota wydaje się jedynym plusem tego roweru, ale dla osoby świadomej, co się tak naprawdę dostaje, a czego nigdy od tego roweru się nie uzyska... Musisz mieć po prostu świadomość, że mimo że to wygląda z grubsza jak szosa, to niestety ale trudno go będzie używać jak normalną szosę, bo nie będzie to rower ani na dłuższe dystanse (nie bierz za dobrą monetę zapewnień, że ta bateria wystarczy na jakoś długo - ot większy podjazd, albo jak to w niderlandzkich warunkach uporczywy przeciwny wiatr), a tam, gdzie się uprzesz go wykorzystywać jako szosę właśnie (z minimalnym wspomaganiem, żeby bateria nie padła, albo bez wspomagania już po wyczerpaniu prądu, albo nawet pod domem, ale jeśli przekroczysz magiczną barierę 25 km/godz - a to na szosie łatwe - zderzysz się z absurdalną jak na szosę wagą. Szosa to dynamika, lekkość i możliwość dalekiej jazdy. Ten rower nie daje nic z tych rzeczy. Nawet jak jest Ci daleko od ścigania i rozwijania "szosowych" prędkości i chciałbyś mieć szosę dla samego wyglądu i turlania się 25-27 km/godz (a to jest na szosie bardzo proste), to zdecydowanie łatwiej, przyjemniej i dalej doturlasz się na 7-8 kg rowerze bez wspomagania niż na 14 kg klocu, w którym wspomaganie właśnie się wyłączyło albo zdechło... Możesz go kupić (zważywszy na cenę) do jazdy po mieście, do pracy - tylko w tych zastosowaniach - mimo że prąd będzie, wspomaganie będzie działało - szosa jest - delikatnie mówiąc - mało wygodnym i mało praktycznym rowerem. Jak dla mnie to jest kompletnie nierozwojowy rower - bo dla przeciętnego użytkownika ani nie jest przyjazny tam gdzie prąd się przydaje (blisko, w mieście, do pracy), ani nie da się nim wejść na jakiś wyższy etap szosowej przygody. Jak się wkręcisz, to ograniczenia tej elektryki staną się irytujące. Po prostu elektryki - zwłaszcza na Zachodzie - to rynkowy must have, więc się takie rowery oferuje, ale jak na moje sensu w tym nie ma.
  6. Co masz na myśli "wersja damska", bo nie widzę, żeby Dec sprzedawał te rowery w dwóch wersjach ramy. Czy ta ta "damskość" to jest po prostu jakiś "kobiecy" kolor ramy? Za 6700 to może być jakiś deal, zważywszy, że nowy Dec wycenia na niemal 15000 https://www.decathlon.pl/p/rower-elektryczny-szosowy-van-rysel-e-edr-af-105-di2-2x12s/_/R-p-343812?mc=8772606 Pytanie tylko jaki jest stan roweru, co trzeba przy nim zrobić no i jaki jest stan baterii... Tylko, że poważnie bym się zastanowił nad sensem kupna tego typu roweru. Tam jest Mahle z malutką baterią 250 Wh, które będzie doskonałe do wspomagania w codziennym rowerze miejskim, do dojazdów do pracy, gdzie wiesz, że zawsze starczy Ci prądu, gdzie codziennie się ładujesz. Szosa endurance to wygoda na długim dystansie, a to jest fundamentalnie sprzeczne z koncepcją wspomagania takiego jak Mahle. Żeby tego roweru używać jako szosy endurance, to musisz: albo prawie w ogóle nie korzystać ze wspomagania, albo pogodzić się z faktem, że pra skończy się, zanim wrócisz do domu, a czy używasz, czy nie używasz, czy prąd masz, czy nie, rower waży cały czas te 14 kg - co w świecie szosy jest po prostu klocem.
  7. Ciekawa tabelka, bo jakoś w ogóle nie wpisuje się w obiegowe opinie kierowców pojazdów mechanicznych (nie chciałem używać jakiejś nazwy, o którą ci użytkownicy dróg mogliby się obrazić), że nagminnym przewinieniem rowerzystów jest ignorowanie "czerwonego"... a tu proszę nie tylko rząd wielkości jest inny, ale stosunek to 1:17,5 Natomiast zastanawia zestawienie pozycji pierwszej z trzecią, bo wychodzi z niej, że tych jeżdżących po chodniku jest dwa razy więcej niż wymuszających na nim pierwszeństwo na pieszych... (bo nie przychodzą mi do głowy inne sytuacje, gdzie można wymusić pierwszeństwo na pieszym, a nie korzysta on z przejścia bądź przekracza drogę poprzeczną - czyli te, które mają osobne podsumowania, no chyba że o czymś jeszcze zapomniałem).
  8. @mike78 na pytania natury filozoficznej trudno odpowiedzieć... Różne rowery mają różne specyfikacje wynikające z różnych zastosowań i "rodowodu". Mój składak ma bazę kół większą niż wszystkie posiadane przeze mnie rowery (no dobra, poza jednym, ale on się nie liczy, bo jest hmmm... dziwny). Czy coś z tego wynika? Nic, kompletnie nic. Czy w związku z tym na torówce, jednobiegowcu czy szosie nie da się jeździć, bo mimo znacznie większych kół mają o wiele krótszą odległość między osiami? Oczywiście , że nie... to znaczy tak - da się! Po prostu zwarta geometria jest czymś charakterystycznym dla szosy i tyle... Zwarta w porównaniu do jakiegoś crossa czy trekkinga, bo jak porównasz szosę do torówki, to dopiero zobaczysz, co to znaczy krótka baza kół. Grawel w tym zestawieniu zawsze jest dłuższy niż szosa. Jak jeździsz szosą, to będzie Ci się wydawał bardziej stabilny, a i miejsca na oponę, czy buta będzie więcej (choć tu wchodzimy w szczegóły geo i to, jak producent skaluje rozmiary ram). U Ciebie jest problem jest taki, że jeździsz crossem, więc i przyzwyczajenia masz inne. Jak patrzysz na cyferki, to nie wiesz, jak się do nich odnieść, ale wierz mi, że ten toe overlapping nie jest aż takim problemem, jak Ci się wydaje. Jedyną sytuacją, kiedy to jest problem., to te błotniki, o których pisze kolega wyżej. Po prostu co innego zahaczyć o oponę, a co innego o błotnik, którego mocowanie możesz pokrzywić. Tylko znów - w świecie baranka toe overlapping jest problemem przede wszystkim małych rozmiarów ram, gdzie naprawdę jest mało miejsca. Wraz ze wzrostem rozmiaru ramy przestaje być zauważalny, albo znika w ogóle. Zresztą weź zrób sobie małe porównanie z obecnym rowerem. Tylko z okazji świąt zaprzęgnij trochę matematyki, bo niestety producenci gremialni nie podają w tabelkach odległości środka mufy suportowej od przedniej osi. Z pokazanej przez Ciebie geometrii grawela wynika, że dla rozmiaru XL ta odległość to 626,8 mm. Obliczą ją dla Twojego crossa. Coś czuję, że będzie większa, ale nie aż o 3 cm (jak to sobie wywnioskowałeś z różnicy bazy kół). Potem sprawdź, czy rzeczywiście będziesz zahaczał butem. Dodatkowo zwróc uwagę, że akurat w przypadku tego grawela producent poszedł trochę po bandzie i tak zaprojektował ramę, że waz ze wzrostem rozmiaru rośnie oczywiście baza kół, ale długość tylnych widełek jest cały czas ta sama (435 mm). Czyli szansa na toe overlapping zmniejsza się wraz z rozmiarem ramy.
  9. Grawele nie mają małej bazy kół... 🙂 Po prostu porównuj z szosą, wtedy każdy grawel jest dłuższy niz szosa. Skoro grawele wzięły się z szos endurance, to nic dziwnego, że "rozciągają ramiona/plecy żeby polozyć sie do baranka". No i w końcu toe overlaping jest czymś normalnym w świecie baranka - zwlaszcza w małych rozmiarach, ale dla rowerów XL nie wydaje mi się problemem, a poza tym nie przesadzajmy... Od tego się nie umiera. Przyzwyczaisz się 🙂
  10. @PiotrWie Pewnie chodzi o tego https://www.bike-discount.de/en/cube-kathmandu-hybrid-c-62-slx-400x-easy-entry-carbon-n-black Ja wcześniej pisząc o Cube, miałem na myśli tego zaproponowanego przez Acero. Twojej odpowiedzi w tamtym momencie nie widziałem... No to jest właśnie ta opcja, o której piszę większe zejście z wagą jest albo trudne, albo kosztowne. Jedynym sposobem na zejście z 19-20 kg na te 17 kg z lekkim silnikiem centralnym, ale i bagażnikiem, błotnikami, oświetleniem, jest pójście w karbon, jak w tym kathmandu. Tylko z dostawą do Polski to będzie jakieś 3150 EUR - do 13500 PLN, a nie każdy chce się bawić w downgrade i i upłynnianie części celem odzyskania środków. Ale w sumie nie da się ukryć, że to jest jakaś opcja... Jak się chce mieć budżetowo, to jednak e-flitzer (trzy razy tańszy) dalej jest mocnym kandydatem - szkoda, zę brak wersji w niską ramą.
  11. @DekRek zejście z wagą do tych 15 kg może być niestety niewykonalne. Rowery ze zwykłymi silnikami centralnymi będą niestety powyżej 20 kg. Nowa generacja lekkich silników centralnych jak np. Bosch SX (jak w tym zaproponowanym wyżej Cube Editor) pozwala zejść poniżej 20 kg. Ten Cube waży nieco ponad 17 kg, ale zwróć uwagę, że to "golas". Podejrzewam, że Twoja mama zapewne chciałaby rower z jakimś bagażnikiem, błotnikami. Dodasz te akcesoria, to waga wzrośnie do powiedzmy 18-19 kg. Oszczędności na wadze możesz mieć w przypadku silników w piaście, ale jak widzisz w przypadku znalezionego ecobike'a też nie ma szału. Tam jest Bafang, a rower waży prawie 17 kg i to też jest "golas". Najlżejszą opcją będą niepopularne u nas systemy z silnikiem w piaście, ale firmowe i kompletne. Działają dla użytkownika jak systemy z silnikiem centralnym, są zazwyczaj droższe i montuje się je w nieco bardziej dopracowanych rowerach, a tym samym z komponentami lepszej jakości. Tanie silniki bafanga i podobne nie są wcale cięższe, ale z przyczyn ekonomicznych zazwyczaj stosuje się je w rowerach tańszych, więc całościowo takie rowery są cięższe... W ciągu ostatniego roku przez forum wielokrotnie przewijał się taki lekki rower Winory na systemie niepopularnego u nas Mahle. Widzę, że CR nadal ma je w ofercie: https://www.centrumrowerowe.pl/lekkie-rowery-elektryczne-lp/?sort=2 - chodzi o modele e-flitzer. One są już od 4 tys. (na Cues nieco drożej). Zwróć uwagę, że ważą 16,5 kg, ale już z bagażnikiem, oświetleniem, błotnikami. To oczywiście specyficzny rower (mała bateria, niski moment obrotowy), ale w konkretnych zastosowania jako typowy rower miejski do codziennych dojazdów (i codziennego ładowania). Musisz być świadomy jego zalet, ale i ograniczeń. Na pewno mama zyska lekki i w pełni wyposażony rower. Myślę, że większe zejście z wagą jest albo trudne, albo kosztowne.
  12. Ale o co pytasz? W SRAMie masz dwa rozwiązania: -starsze, kabelkowe, gdzie kliki (etap clics), blipy (etap blips) lub multikliki (etap multiclics) łączysz z kabelkiem z portem w manetce (jeśli Twoje manetki mają porty) lub z portem w kontrolerze BlipBox. Z trzech wymienionych rozwiązań (clics, blips, multiclics) każde da się zamontować w innym miejscu i w inny sposób na kierownicy (zgięcie baranka,, góra lub dół kierownicy przy mostku, a przewodowe clics mają postać pozwalającą zamontować je na końcu rurek lemondki; -nowsze, bezprzewodowe, gdzie SRAM w zasadzie ograniczył możliwość wykorzystania przycisków satelitarnych do dwóch produktów - czyli wireless clics (które pokazujesz w swoich wpisach) oraz lemondkę Zipp Vukka Shift AXS i to w zasadzie wszystko, bo większość nowych manetek od SRAMa nie ma w ogóle portów, więc nie podłączysz do nich guzików przewodowych. Według SRAMa wireless blips mają zastąpić przewodowe blips (i wtedy montuje je się gdzieś na zgięciu baranka) oraz przewodowe multiclics (i wtedy możesz je zamontować np. na górze/dole poziomej rury kierownicy). Wireless clics są chyba sprzedawane w komplecie z taśmą dwustronną do przyklejenia do kierownicy oraz prymitywnymi uchwytami do montażu w wymienionych wyżej miejscach (które wyglądają bardzo "jednorazowo", co w sumie .jest zbieżne z "jednorazowością" samych wireless blipów). Nie ma chyba oficjalnego rozwiązania pozwalającego na umieszczenie wireless blips na końcach lemondki. Po prostu SRAM zakłada, że jak chcesz sterować systemem AXS z lemondki, to kupujesz ich Vukkę Shift AXS i tyle... Tylko to jest pieruńsko drogie (katalogowo chyba z 1000 EUR, a w sklepowych promocjach z połowę tej kwoty). Więc pojawiły się różne aftermarketowe rozwiązania, żeby kupić zwykłego wireless blipa i jakoś go umieścić na tych końcach posiadanej lemondki - jak pokazane przez Ciebie przykłady. Widać, że są to rzeczy odpowiadające tej samej potrzebie, ale różniące się szczegółami pomysłu i wykonania. Ten z Ali to chyba jakiś wydruk 3d, który (albo podobne) pewnie znajdziesz na stronach z projektami i jakbyś miał dostęp do drukarki, mógłbyś samemu wydrukować. Ten drugi wygląda na masową produkcję z formy... Żadnego w rękach nie miałem, więc nie mam więcej do dodania. Jak nie przeszkadza Ci druciarstwo, to takiego wireless blipa możesz po prostu zamocować na lemondce nie na na samym końcu, ale tuż przed - podobnie do tego na kierownicy czasowej ((tylko u Ciebie zamiast klamki hamulca byłby korek zatykający lemondkę):
  13. @chudzinki to się nazywa: "wylać dziecko z kąpielą"... Przed 20 maja 2021 definicja pieszego nic nie mówiła o UWR, bo w ustawie nie było nawet wzmianki o hulajnogach elektrycznych, UTO i wymyślonych przy okazji tej nowelizacji UWR właśnie (jakby wrotki, rolki, zwykłe hulajnogi albo nartorolki potrzebowały specjalnego określenia 🙂), więc można było założyć, że ktoś np. na rolkach to dalej pieszy - po prostu wpisywał się w definicję ustawową: pieszy - osobę znajdującą się poza pojazdem na drodze i niewykonującą na niej robót lub czynności przewidzianych odrębnymi przepisami; za pieszego uważa się również osobę prowadzącą, ciągnącą lub pchającą rower, motorower, motocykl, wózek dziecięcy, podręczny lub inwalidzki, osobę poruszającą się w wózku inwalidzkim, a także osobę w wieku do 10 lat kierującą rowerem pod opieką osoby dorosłej Zmiany wprowadzone pod publikę i jakoś niby porządkujące cały chaos z hulajnogami elektrycznymi i UTO dopisały także nowe pojęcie - UWR. Od tego momentu definicja pieszego zawiera już wzmiankę o UWR (tylko nie tak, jakbyśmy chcieli - skoro pieszym jest wyłącznie osoba prowadząca/pchająca/ciągnąca UWR, to już korzystająca z tego UWR pieszym uznana być nie może... pieszy - osobę znajdującą się poza pojazdem na drodze i niewykonującą na niej robót lub czynności przewidzianych odrębnymi przepisami; za pieszego uważa się również osobę prowadzącą, ciągnącą lub pchającą rower, motorower, motocykl, hulajnogę elektryczną, urządzenie transportu osobistego, urządzenie wspomagające ruch, wózek dziecięcy, podręczny lub inwalidzki, osobę poruszającą się w wózku inwalidzkim, a także dziecko w wieku do 10 lat kierujące rowerem pod opieką osoby dorosłej Niestety światli ustawodawcy zapomnieli gdzie indziej określić, co taka osoba korzystająca z UWR może, a czego nie... Zrobili to w przypadku hulajnóg elektrycznych i uto, ale niestety nie w przypadku UWR, więc mamy lukę, gdzie widać wyraźnie, że gość na rolkach pieszym nie jest, ale też nie ma słowa, kim jest i co może, a czego nie... To trochę jak babol z hulajnogami elektrycznymi, które zaraz po tej nowelizacji (mimo ogłaszanych w mediach haseł) nagle mogły jeździć wszędzie (w tym na jezdniach, gdzie obowiązuje dopuszczalna prędkość pow. 30 lm/godz.) - wszystko przez zagmatwaną konstrukcję wykluczających się przepisów. Tylko, że ten babol (po cichu) załatano i teraz jest tak, jak na konferencjach od początku głoszono, a babola z UWR niestety nikt nie ruszył do dziś... Oczywiście i tak ostatecznie sąd może uznać, że taki "analogowy użytkownik hulajnogi" to pieszy i w ten sposób procedować konkretną sprawę, tylko to powinno wprost wynikać z ustawy, a nie z jednostkowej interpretacji.
  14. Bębenek szosowy (Shimano 11s road) będzie 1,85 mm dłuższy niż mtb (Shimano 11s). Taka podmianka z piastą oryginalnie przeznaczoną pod mtb będzie oznaczała, że szerokość montażowa (OLD) zwiększy się o te 1,85 mm i piasta nie będzie już pod 142 mm ale pod 143,85 mm 🙂. Ten przyrost długości musisz skompensować np. innym end capem. DT Swiss oficjalnie nie przewiduje konwersji tej piasty na wersję szosową - nie masz gotowego zestawu z bębenkiem i odpowiednio zmniejszonymi end capami (z konkretnym numerem zestawu/kodami części) https://www.dtswiss.com/pl/wsparcie-techniczne/wsparcie-produktowe?matnr=H350NCDBR28SA0442S Pozostaje dobranie samemu i sprawdzenie na koniec, czy utrzymujesz wymiar całości na 142 mm.
  15. @Roballinho zamiast ładunku z przodu wolałbym z tyłu:
×
×
  • Dodaj nową pozycję...