HSM
Użytkownik-
Liczba zawartości
618 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Ostatnie wizyty
Blok z ostatnimi odwiedzającymi dany profil jest wyłączony i nie jest wyświetlany użytkownikom.
Osiągnięcia użytkownika HSM
-
[e-bike endurance] van rysel e-edr czy warto wziąć?
HSM odpowiedział Martini_OH → na temat → Elektryczne - e-bike
Jak w Niderlandach Sensa jest droższa, to ją kup w Polsce 🙂 Ten Van Rysel ma bardzo atrakcyjną cenę, bo wyjściowo - sam możesz zobaczyć z linka - w polskim Decu jest za niemal 15 tys., Musiałeś trafić na bardzo dużą, ale lokalną przecenę, bo nawet przez stronę niemieckiego Deca nie ma tych rowerów w takich cenach (jest przeceniony damski E-EDR AL ale nie 2x12 tylko 2x11 i chyba za jakieś 1700 EUR a nie za 6700 zł). On byłby świetną okazją jako taki drugi, trzeci rower, jako rower-fanaberia na sytuacje, kiedy nie masz daleko, a nie chcesz się "spocić"... Albo jako rower, który traktujesz jako "wprowadzający" w świat baranka, żeby zaraz, za momencik kupić normalną, sensowną szosę... Tylko czy masz chęć wydać te 6700, wiedząc że w konfrontacji z drugą, normalną szosą ten elektryk będzie w sumie nie wiadomo do czego...? Ja jeżdżę do pracy z barankiem, na cienkich oponach, bez błotników czy bagażnika i się do tego przyzwyczaiłem, więc taki rower z prądem traktowałbym jako coś normalnego, tylko opcja, żeby się " nie zmęczyć". Dla kogoś, kto nie jest wkręcony w baranka to raczej w dojazdach do pracy będzie niewypał, bo ani nie jest to tak wygodne jak szybki commuter, jakiś fitness, lekki mieszczuch,, ani praktyczne (zmoczy Cię jak asfalt będzie mokry a i mini-sakwy.sakwo-plecaka nie ma do czego przyczepić. A nawet jak ten rower da się doposażyć w błotniki czy jakiś minimalistyczny bagażnik, to wiele nie zmieni... -
[e-bike endurance] van rysel e-edr czy warto wziąć?
HSM odpowiedział Martini_OH → na temat → Elektryczne - e-bike
Ok, sprawa jasna. W tej sytuacji ta kwota wydaje się jedynym plusem tego roweru, ale dla osoby świadomej, co się tak naprawdę dostaje, a czego nigdy od tego roweru się nie uzyska... Musisz mieć po prostu świadomość, że mimo że to wygląda z grubsza jak szosa, to niestety ale trudno go będzie używać jak normalną szosę, bo nie będzie to rower ani na dłuższe dystanse (nie bierz za dobrą monetę zapewnień, że ta bateria wystarczy na jakoś długo - ot większy podjazd, albo jak to w niderlandzkich warunkach uporczywy przeciwny wiatr), a tam, gdzie się uprzesz go wykorzystywać jako szosę właśnie (z minimalnym wspomaganiem, żeby bateria nie padła, albo bez wspomagania już po wyczerpaniu prądu, albo nawet pod domem, ale jeśli przekroczysz magiczną barierę 25 km/godz - a to na szosie łatwe - zderzysz się z absurdalną jak na szosę wagą. Szosa to dynamika, lekkość i możliwość dalekiej jazdy. Ten rower nie daje nic z tych rzeczy. Nawet jak jest Ci daleko od ścigania i rozwijania "szosowych" prędkości i chciałbyś mieć szosę dla samego wyglądu i turlania się 25-27 km/godz (a to jest na szosie bardzo proste), to zdecydowanie łatwiej, przyjemniej i dalej doturlasz się na 7-8 kg rowerze bez wspomagania niż na 14 kg klocu, w którym wspomaganie właśnie się wyłączyło albo zdechło... Możesz go kupić (zważywszy na cenę) do jazdy po mieście, do pracy - tylko w tych zastosowaniach - mimo że prąd będzie, wspomaganie będzie działało - szosa jest - delikatnie mówiąc - mało wygodnym i mało praktycznym rowerem. Jak dla mnie to jest kompletnie nierozwojowy rower - bo dla przeciętnego użytkownika ani nie jest przyjazny tam gdzie prąd się przydaje (blisko, w mieście, do pracy), ani nie da się nim wejść na jakiś wyższy etap szosowej przygody. Jak się wkręcisz, to ograniczenia tej elektryki staną się irytujące. Po prostu elektryki - zwłaszcza na Zachodzie - to rynkowy must have, więc się takie rowery oferuje, ale jak na moje sensu w tym nie ma. -
[e-bike endurance] van rysel e-edr czy warto wziąć?
HSM odpowiedział Martini_OH → na temat → Elektryczne - e-bike
Co masz na myśli "wersja damska", bo nie widzę, żeby Dec sprzedawał te rowery w dwóch wersjach ramy. Czy ta ta "damskość" to jest po prostu jakiś "kobiecy" kolor ramy? Za 6700 to może być jakiś deal, zważywszy, że nowy Dec wycenia na niemal 15000 https://www.decathlon.pl/p/rower-elektryczny-szosowy-van-rysel-e-edr-af-105-di2-2x12s/_/R-p-343812?mc=8772606 Pytanie tylko jaki jest stan roweru, co trzeba przy nim zrobić no i jaki jest stan baterii... Tylko, że poważnie bym się zastanowił nad sensem kupna tego typu roweru. Tam jest Mahle z malutką baterią 250 Wh, które będzie doskonałe do wspomagania w codziennym rowerze miejskim, do dojazdów do pracy, gdzie wiesz, że zawsze starczy Ci prądu, gdzie codziennie się ładujesz. Szosa endurance to wygoda na długim dystansie, a to jest fundamentalnie sprzeczne z koncepcją wspomagania takiego jak Mahle. Żeby tego roweru używać jako szosy endurance, to musisz: albo prawie w ogóle nie korzystać ze wspomagania, albo pogodzić się z faktem, że pra skończy się, zanim wrócisz do domu, a czy używasz, czy nie używasz, czy prąd masz, czy nie, rower waży cały czas te 14 kg - co w świecie szosy jest po prostu klocem. -
[mandat, policja] Mandaty dla rowerzystow w 2025
HSM odpowiedział JWO → na temat → Rowerowe forum na max - ogólna dyskusja
Ciekawa tabelka, bo jakoś w ogóle nie wpisuje się w obiegowe opinie kierowców pojazdów mechanicznych (nie chciałem używać jakiejś nazwy, o którą ci użytkownicy dróg mogliby się obrazić), że nagminnym przewinieniem rowerzystów jest ignorowanie "czerwonego"... a tu proszę nie tylko rząd wielkości jest inny, ale stosunek to 1:17,5 Natomiast zastanawia zestawienie pozycji pierwszej z trzecią, bo wychodzi z niej, że tych jeżdżących po chodniku jest dwa razy więcej niż wymuszających na nim pierwszeństwo na pieszych... (bo nie przychodzą mi do głowy inne sytuacje, gdzie można wymusić pierwszeństwo na pieszym, a nie korzysta on z przejścia bądź przekracza drogę poprzeczną - czyli te, które mają osobne podsumowania, no chyba że o czymś jeszcze zapomniałem). -
[rozmiar ramy] Dlaczego gravele mają małą bazę kół ?
HSM odpowiedział mike78 → na temat → Gravel/Przełajówki
@mike78 na pytania natury filozoficznej trudno odpowiedzieć... Różne rowery mają różne specyfikacje wynikające z różnych zastosowań i "rodowodu". Mój składak ma bazę kół większą niż wszystkie posiadane przeze mnie rowery (no dobra, poza jednym, ale on się nie liczy, bo jest hmmm... dziwny). Czy coś z tego wynika? Nic, kompletnie nic. Czy w związku z tym na torówce, jednobiegowcu czy szosie nie da się jeździć, bo mimo znacznie większych kół mają o wiele krótszą odległość między osiami? Oczywiście , że nie... to znaczy tak - da się! Po prostu zwarta geometria jest czymś charakterystycznym dla szosy i tyle... Zwarta w porównaniu do jakiegoś crossa czy trekkinga, bo jak porównasz szosę do torówki, to dopiero zobaczysz, co to znaczy krótka baza kół. Grawel w tym zestawieniu zawsze jest dłuższy niż szosa. Jak jeździsz szosą, to będzie Ci się wydawał bardziej stabilny, a i miejsca na oponę, czy buta będzie więcej (choć tu wchodzimy w szczegóły geo i to, jak producent skaluje rozmiary ram). U Ciebie jest problem jest taki, że jeździsz crossem, więc i przyzwyczajenia masz inne. Jak patrzysz na cyferki, to nie wiesz, jak się do nich odnieść, ale wierz mi, że ten toe overlapping nie jest aż takim problemem, jak Ci się wydaje. Jedyną sytuacją, kiedy to jest problem., to te błotniki, o których pisze kolega wyżej. Po prostu co innego zahaczyć o oponę, a co innego o błotnik, którego mocowanie możesz pokrzywić. Tylko znów - w świecie baranka toe overlapping jest problemem przede wszystkim małych rozmiarów ram, gdzie naprawdę jest mało miejsca. Wraz ze wzrostem rozmiaru ramy przestaje być zauważalny, albo znika w ogóle. Zresztą weź zrób sobie małe porównanie z obecnym rowerem. Tylko z okazji świąt zaprzęgnij trochę matematyki, bo niestety producenci gremialni nie podają w tabelkach odległości środka mufy suportowej od przedniej osi. Z pokazanej przez Ciebie geometrii grawela wynika, że dla rozmiaru XL ta odległość to 626,8 mm. Obliczą ją dla Twojego crossa. Coś czuję, że będzie większa, ale nie aż o 3 cm (jak to sobie wywnioskowałeś z różnicy bazy kół). Potem sprawdź, czy rzeczywiście będziesz zahaczał butem. Dodatkowo zwróc uwagę, że akurat w przypadku tego grawela producent poszedł trochę po bandzie i tak zaprojektował ramę, że waz ze wzrostem rozmiaru rośnie oczywiście baza kół, ale długość tylnych widełek jest cały czas ta sama (435 mm). Czyli szansa na toe overlapping zmniejsza się wraz z rozmiarem ramy. -
[rozmiar ramy] Dlaczego gravele mają małą bazę kół ?
HSM odpowiedział mike78 → na temat → Gravel/Przełajówki
Grawele nie mają małej bazy kół... 🙂 Po prostu porównuj z szosą, wtedy każdy grawel jest dłuższy niz szosa. Skoro grawele wzięły się z szos endurance, to nic dziwnego, że "rozciągają ramiona/plecy żeby polozyć sie do baranka". No i w końcu toe overlaping jest czymś normalnym w świecie baranka - zwlaszcza w małych rozmiarach, ale dla rowerów XL nie wydaje mi się problemem, a poza tym nie przesadzajmy... Od tego się nie umiera. Przyzwyczaisz się 🙂 -
[do 10000] Lekki elektryk dla starszej Pani
HSM odpowiedział DekRek → na temat → Elektryczne - e-bike
@PiotrWie Pewnie chodzi o tego https://www.bike-discount.de/en/cube-kathmandu-hybrid-c-62-slx-400x-easy-entry-carbon-n-black Ja wcześniej pisząc o Cube, miałem na myśli tego zaproponowanego przez Acero. Twojej odpowiedzi w tamtym momencie nie widziałem... No to jest właśnie ta opcja, o której piszę większe zejście z wagą jest albo trudne, albo kosztowne. Jedynym sposobem na zejście z 19-20 kg na te 17 kg z lekkim silnikiem centralnym, ale i bagażnikiem, błotnikami, oświetleniem, jest pójście w karbon, jak w tym kathmandu. Tylko z dostawą do Polski to będzie jakieś 3150 EUR - do 13500 PLN, a nie każdy chce się bawić w downgrade i i upłynnianie części celem odzyskania środków. Ale w sumie nie da się ukryć, że to jest jakaś opcja... Jak się chce mieć budżetowo, to jednak e-flitzer (trzy razy tańszy) dalej jest mocnym kandydatem - szkoda, zę brak wersji w niską ramą. -
[do 10000] Lekki elektryk dla starszej Pani
HSM odpowiedział DekRek → na temat → Elektryczne - e-bike
@DekRek zejście z wagą do tych 15 kg może być niestety niewykonalne. Rowery ze zwykłymi silnikami centralnymi będą niestety powyżej 20 kg. Nowa generacja lekkich silników centralnych jak np. Bosch SX (jak w tym zaproponowanym wyżej Cube Editor) pozwala zejść poniżej 20 kg. Ten Cube waży nieco ponad 17 kg, ale zwróć uwagę, że to "golas". Podejrzewam, że Twoja mama zapewne chciałaby rower z jakimś bagażnikiem, błotnikami. Dodasz te akcesoria, to waga wzrośnie do powiedzmy 18-19 kg. Oszczędności na wadze możesz mieć w przypadku silników w piaście, ale jak widzisz w przypadku znalezionego ecobike'a też nie ma szału. Tam jest Bafang, a rower waży prawie 17 kg i to też jest "golas". Najlżejszą opcją będą niepopularne u nas systemy z silnikiem w piaście, ale firmowe i kompletne. Działają dla użytkownika jak systemy z silnikiem centralnym, są zazwyczaj droższe i montuje się je w nieco bardziej dopracowanych rowerach, a tym samym z komponentami lepszej jakości. Tanie silniki bafanga i podobne nie są wcale cięższe, ale z przyczyn ekonomicznych zazwyczaj stosuje się je w rowerach tańszych, więc całościowo takie rowery są cięższe... W ciągu ostatniego roku przez forum wielokrotnie przewijał się taki lekki rower Winory na systemie niepopularnego u nas Mahle. Widzę, że CR nadal ma je w ofercie: https://www.centrumrowerowe.pl/lekkie-rowery-elektryczne-lp/?sort=2 - chodzi o modele e-flitzer. One są już od 4 tys. (na Cues nieco drożej). Zwróć uwagę, że ważą 16,5 kg, ale już z bagażnikiem, oświetleniem, błotnikami. To oczywiście specyficzny rower (mała bateria, niski moment obrotowy), ale w konkretnych zastosowania jako typowy rower miejski do codziennych dojazdów (i codziennego ładowania). Musisz być świadomy jego zalet, ale i ograniczeń. Na pewno mama zyska lekki i w pełni wyposażony rower. Myślę, że większe zejście z wagą jest albo trudne, albo kosztowne. -
Ale o co pytasz? W SRAMie masz dwa rozwiązania: -starsze, kabelkowe, gdzie kliki (etap clics), blipy (etap blips) lub multikliki (etap multiclics) łączysz z kabelkiem z portem w manetce (jeśli Twoje manetki mają porty) lub z portem w kontrolerze BlipBox. Z trzech wymienionych rozwiązań (clics, blips, multiclics) każde da się zamontować w innym miejscu i w inny sposób na kierownicy (zgięcie baranka,, góra lub dół kierownicy przy mostku, a przewodowe clics mają postać pozwalającą zamontować je na końcu rurek lemondki; -nowsze, bezprzewodowe, gdzie SRAM w zasadzie ograniczył możliwość wykorzystania przycisków satelitarnych do dwóch produktów - czyli wireless clics (które pokazujesz w swoich wpisach) oraz lemondkę Zipp Vukka Shift AXS i to w zasadzie wszystko, bo większość nowych manetek od SRAMa nie ma w ogóle portów, więc nie podłączysz do nich guzików przewodowych. Według SRAMa wireless blips mają zastąpić przewodowe blips (i wtedy montuje je się gdzieś na zgięciu baranka) oraz przewodowe multiclics (i wtedy możesz je zamontować np. na górze/dole poziomej rury kierownicy). Wireless clics są chyba sprzedawane w komplecie z taśmą dwustronną do przyklejenia do kierownicy oraz prymitywnymi uchwytami do montażu w wymienionych wyżej miejscach (które wyglądają bardzo "jednorazowo", co w sumie .jest zbieżne z "jednorazowością" samych wireless blipów). Nie ma chyba oficjalnego rozwiązania pozwalającego na umieszczenie wireless blips na końcach lemondki. Po prostu SRAM zakłada, że jak chcesz sterować systemem AXS z lemondki, to kupujesz ich Vukkę Shift AXS i tyle... Tylko to jest pieruńsko drogie (katalogowo chyba z 1000 EUR, a w sklepowych promocjach z połowę tej kwoty). Więc pojawiły się różne aftermarketowe rozwiązania, żeby kupić zwykłego wireless blipa i jakoś go umieścić na tych końcach posiadanej lemondki - jak pokazane przez Ciebie przykłady. Widać, że są to rzeczy odpowiadające tej samej potrzebie, ale różniące się szczegółami pomysłu i wykonania. Ten z Ali to chyba jakiś wydruk 3d, który (albo podobne) pewnie znajdziesz na stronach z projektami i jakbyś miał dostęp do drukarki, mógłbyś samemu wydrukować. Ten drugi wygląda na masową produkcję z formy... Żadnego w rękach nie miałem, więc nie mam więcej do dodania. Jak nie przeszkadza Ci druciarstwo, to takiego wireless blipa możesz po prostu zamocować na lemondce nie na na samym końcu, ale tuż przed - podobnie do tego na kierownicy czasowej ((tylko u Ciebie zamiast klamki hamulca byłby korek zatykający lemondkę):
-
@chudzinki to się nazywa: "wylać dziecko z kąpielą"... Przed 20 maja 2021 definicja pieszego nic nie mówiła o UWR, bo w ustawie nie było nawet wzmianki o hulajnogach elektrycznych, UTO i wymyślonych przy okazji tej nowelizacji UWR właśnie (jakby wrotki, rolki, zwykłe hulajnogi albo nartorolki potrzebowały specjalnego określenia 🙂), więc można było założyć, że ktoś np. na rolkach to dalej pieszy - po prostu wpisywał się w definicję ustawową: pieszy - osobę znajdującą się poza pojazdem na drodze i niewykonującą na niej robót lub czynności przewidzianych odrębnymi przepisami; za pieszego uważa się również osobę prowadzącą, ciągnącą lub pchającą rower, motorower, motocykl, wózek dziecięcy, podręczny lub inwalidzki, osobę poruszającą się w wózku inwalidzkim, a także osobę w wieku do 10 lat kierującą rowerem pod opieką osoby dorosłej Zmiany wprowadzone pod publikę i jakoś niby porządkujące cały chaos z hulajnogami elektrycznymi i UTO dopisały także nowe pojęcie - UWR. Od tego momentu definicja pieszego zawiera już wzmiankę o UWR (tylko nie tak, jakbyśmy chcieli - skoro pieszym jest wyłącznie osoba prowadząca/pchająca/ciągnąca UWR, to już korzystająca z tego UWR pieszym uznana być nie może... pieszy - osobę znajdującą się poza pojazdem na drodze i niewykonującą na niej robót lub czynności przewidzianych odrębnymi przepisami; za pieszego uważa się również osobę prowadzącą, ciągnącą lub pchającą rower, motorower, motocykl, hulajnogę elektryczną, urządzenie transportu osobistego, urządzenie wspomagające ruch, wózek dziecięcy, podręczny lub inwalidzki, osobę poruszającą się w wózku inwalidzkim, a także dziecko w wieku do 10 lat kierujące rowerem pod opieką osoby dorosłej Niestety światli ustawodawcy zapomnieli gdzie indziej określić, co taka osoba korzystająca z UWR może, a czego nie... Zrobili to w przypadku hulajnóg elektrycznych i uto, ale niestety nie w przypadku UWR, więc mamy lukę, gdzie widać wyraźnie, że gość na rolkach pieszym nie jest, ale też nie ma słowa, kim jest i co może, a czego nie... To trochę jak babol z hulajnogami elektrycznymi, które zaraz po tej nowelizacji (mimo ogłaszanych w mediach haseł) nagle mogły jeździć wszędzie (w tym na jezdniach, gdzie obowiązuje dopuszczalna prędkość pow. 30 lm/godz.) - wszystko przez zagmatwaną konstrukcję wykluczających się przepisów. Tylko, że ten babol (po cichu) załatano i teraz jest tak, jak na konferencjach od początku głoszono, a babola z UWR niestety nikt nie ruszył do dziś... Oczywiście i tak ostatecznie sąd może uznać, że taki "analogowy użytkownik hulajnogi" to pieszy i w ten sposób procedować konkretną sprawę, tylko to powinno wprost wynikać z ustawy, a nie z jednostkowej interpretacji.
-
[Kompatybilność bębenka] piasty DT Swiss 11s z kasetą shimano ultegra 11s R8000
HSM odpowiedział kedzior84 → na temat → Napęd rowerowy
Bębenek szosowy (Shimano 11s road) będzie 1,85 mm dłuższy niż mtb (Shimano 11s). Taka podmianka z piastą oryginalnie przeznaczoną pod mtb będzie oznaczała, że szerokość montażowa (OLD) zwiększy się o te 1,85 mm i piasta nie będzie już pod 142 mm ale pod 143,85 mm 🙂. Ten przyrost długości musisz skompensować np. innym end capem. DT Swiss oficjalnie nie przewiduje konwersji tej piasty na wersję szosową - nie masz gotowego zestawu z bębenkiem i odpowiednio zmniejszonymi end capami (z konkretnym numerem zestawu/kodami części) https://www.dtswiss.com/pl/wsparcie-techniczne/wsparcie-produktowe?matnr=H350NCDBR28SA0442S Pozostaje dobranie samemu i sprawdzenie na koniec, czy utrzymujesz wymiar całości na 142 mm. -
[rower] Romet 29er, czyli pretekst do dyskusji o stali
HSM odpowiedział Wiewiór → na temat → Rowery/ramy
@Roballinho zamiast ładunku z przodu wolałbym z tyłu: -
[Kolizja] Pierwszeństwo na PDR - potrzebna pomoc
HSM odpowiedział Wazzek → na temat → Wypadki i stłuczki rowerowe
Z tym art. 25 ust. 4, to bym polemizował. Rowerzysta był już w obrębie skrzyżowania, kiedy autor postu skręcił w prawo, zauważył rowerzystę i gwałtownie zahamował, więc ten przepis nie ma tu zastosowania (hint: definicja skrzyżowania). Co do niezachowania ostrożności zgoda. @Wazzek Jesteś pewien, że miałeś kolizję z rowerzystą, a nie np. z prowadzącym motorower albo wręcz elektryczny motocykl, który tylko wyglądał na rower, a rowerem nie był...? Bo to by wiele zmieniało w Twojej sytuacji 🙂 -
[Kolizja] Pierwszeństwo na PDR - potrzebna pomoc
HSM odpowiedział Wazzek → na temat → Wypadki i stłuczki rowerowe
@Wazzek Sytuacja jest dosyć niefortunna, bo całe zdarzenie zamknęło się - jak sam wspominasz - w parę sekund, które wystarczyły na zmianę sytuacji i przemieszczenie rowerzysty o te kilka-kilkanaście metrów. Gdybyś wjechał na ten przejazd wcześniej i stał na nim (np. z powodu zatoru przed Tobą), jakiś czas, zanim na skrzyżowaniu pojawił się rowerzysta, to kolizja wyglądałaby inaczej. Ty byś pewnie odpowiadał jedynie za blokowanie tego przejazdu, ale sprawcą zdarzenia byłby rowerzysta, który Cię staranował. Natomiast w sytuacji, kiedy w sumie gwałtownie zahamowałeś wyłącznie z powodu późno dostrzeżonego rowerzysty, bardzo utrudnia ocenę. Niewątpliwie miał on pierwszeństwo z art. 27 ust 1a, a fakt, że doszło do kolizji po Twoim awaryjnym hamowaniu (bo chyba przyznasz, że to było awaryjne hamowanie, kiedy dostrzegłeś tego rowerzystę) - mimo że już stałeś - może on tłumaczyć obawą o przewrócenie się. W sumie rowerem trudniej zahamować "w miejscu" niż samochodem, nie robiąc sobie krzywdy... No i tu dochodzi jeszcze jeden aspekt - ponieważ to jest chwila, Twoja relacja i jego relacja mogą się znacząco różnić. Ty podkreślasz, że zatrzymałeś się zanim wjechał na drugą jezdnię, "retorycznie" przeciągając całą sytuację "na Twoją stronę". Tymczasem on może zeznać, że jechał prawidłowo, coś koło 30 km/godz., nawet nie zbliżył się do maksymalnej w terenie zabudowanym), miał zielone, Twój manewr go zaskoczył i wprawdzie awaryjnie zahamowałeś, ale on już nie miał możliwości zahamować, zwłaszcza tak, żeby nie przewrócić się i doszło do kolizji. Jego zabiegi "retoryczne" zapewne przybliżą go do tej drugiej jezdni (jak będzie np. powtarzał, że praktycznie już opuszczał ten kawałek asfaltu rozdzielający jezdnie). A to są słowa przeciw słowom. Bez jakiegoś zapisu sytuacji z kamer, to Ty jesteś na przegranej pozycji, bo - jak koledzy zauważyli - ty przecinałeś jego kierunek jazdy. -
@michalr75 nie mam Corosa, więc opieram się na przekazach innych. O znacznej zwłoce pisał m.in. DC Rainmaker. Z chęcią bym zweryfikował jego użyteczność i samemu ocenił, czy jest aż tak źle (albo dobrze), jak piszą inni - zwłaszcza, że nigdy nie przeszkadzały mi sprzęty w jakiś sposób odmienne od mainstearmu. Sam jeżdżę z Wahoo z ekranem tylko z 8 kolorami i w żaden sposób mi to nie przeszkadza. Ale jakoś nie mogę się przemóc, żeby wydać te ponad 1200 zł dla zaspokojenia ciekawości, jak to cudo działa. Wątpię, by Coros zmienił sposób działania tej nawigacji i zrezygnował z routingu w chmurze (tak przy okazji przypomniała mi sie kolejna wada tego rozwiązania - routing w chmurze odbywa się po innej mapie niż ta w liczniku, bo sa to mapy Google, czym Coros chwali się dumnie w materiałach marketingowych, a co niesie ze sobą pewne niedogodności), a przynajmniej nie w tym modelu. Może jakiś hipotetyczny Dura2 będzie miał to wszystko ogarnięte bardziej "normalnie" Tak przy okazji - masz ten licznik stosunkowo niedawno, więc pewnie jeszcze nie doświadczyłeś problemu, ale ludzie skarżą się na to pokrętło (digital crown). Dłuższa eksploatacja podobno wiąże się z większymi luzami/problemami z działaniem (na nierównościach drgania potrafią aktywować menu/działanie pokrętła, mimo że go nie dotykasz... Ciekawe, czy też tego doświadczysz...
