Skocz do zawartości

PiotrWie

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    960
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    1

Zawartość dodana przez PiotrWie

  1. No to ja mam nogi i baterię 36V i 11Ah ( 400 Wh) i w podobnych warunkach przejeżdżam ponad 200 km, pewnie wolniej ale ja mam czas, mi średnia 23 km/ h zupełnie wystarcza
  2. 14, 9 waży Specialized Turbo Vado SL, jest co prawda aluminiowy, KTM Macina SX Cross Elite jest karbonowy, waży 16,9, . Myślę że lżej się ( przynajmniej dzisiaj, może wymyślą jakieś nowe technologie) nie bardzo da, e- bike muszą być trochę solidniejsze niż analogi ( większe obciążenia, jak ktoś ma lepszą nogę i włączy wspomaganie 340% to może być więcej Wat niż u zawodowców). Może potrzebujesz po prostu e-gravela , zobacz KTM Macina SX Gravelator Prime, jest karbon, waży 13,9 kg. Ogólnie koncept Light E-bike jest dość świeży, co sezon będzie ich więcej bo się sprzedają - przynajmniej w krajach gdzie boom na elektryki zaczął się wcześniej niż W Polsce. Oni już się "najedli" rowerów z wielkimi bateriami - co niestety łączy się z wagą powyżej 25 kg.
  3. A w ogóle to potrzebujesz fulla? Jak nie to zainteresuj się crossami z napędem Bosch SX - wagę mają podobną. Jako przykład KTM Macina Cross SX czy Cube Kathmandu C:62
  4. Markę Cube sprzedaje w Polsce Ski Team, Giant/Liv ma swój sklep internetowy, Trek także. Jest też kilka sklepów z różnymi markami, jak np. Centrum Rowerowe czy krakowskie Mocne Rowery.
  5. Do takich potrzeb jest mnóstwo rowerów, na pewno nie jest potrzebne 85 Nm, ale jak musisz to otwórz stronę dużego sklepu z rowerami elektrycznymi , wyfiltruj trekking i silnik Bosch CX Performance i wybierz co Ci się podoba. Przerzutki automatyczne czy elektroniczne lepiej sobie daruj, wybierz coś na grupie Alivio lub wyżej, radziłbym Ci maximum 10 rzędów, spokojnie wystarczy a późniejsze koszty wymiany łańcucha i kasety będą zdecydowanie niższe.
  6. Nie wiem jakie masz doświadczenia z wolnobiegiem, ale ja zrobiłem na takich rowerach z 50 tyś czasami z dużym obciążeniem i nigdy mi się nie rozpadł - nie twierdzę że kaseta nie jest lepsza, ale jak ktoś ma pewność że nie będzie robił upgrade do ponad 8 rzędów to spokojnie można na tym jeździć. Zdecydowanie uważam że lepiej kupić rower z napędem centralnym i wolnobiegiem niż z napędem tylnym i kasetą. W końcu nie da się zmienić rodzaju napędu, a koło + kasetę da się kupić za kilkaset złotych. A taki budżet na elektryka wymusza duży kompromis, to raczej odpowiedni budżet na analoga. Może poczekaj kilka miesięcy, jak by wszedł program dopłat to będzie Cię stać na 10 tyś.
  7. Określ najpierw jak i gdzie chcesz nim jeździć, bo w zależności od tego są różne typy trekkingów, np jak z przewagą szos i względnie równych dróg to wystarczy widelec 63 mm, jak na bardziej nierówne by się przydał 100 km, jak chcesz by Cię rower wspomagał to lżejszy a może mieć słabszy silnik i mniejszą baterię, jak chcesz by jeździł częściowo za Ciebie to mocny silnik i duża bateria szczególnie gdy chcesz jeździć dalej niż 50 - 70 km na raz. Czy dotychczas jeździłeś na analogu - wtedy napisz ile i gdzie, czy planujesz dopiero zacząć jeździć - ogólnie napisz po co Ci ten rower - no chyba że jedynym powodem kupna jest wykorzystanie dotacji.
  8. Co rozumiesz przez przerzutki automatyczne? Czy chodzi Ci o coś w rodzaju NuVinci lub Piniona - odpowiednik automatycznej skrzyni biegów w samochodzie czy określasz tak przerzutki elektronicznie sterowane?
  9. A jakiego typu hamulce posiadasz obecnie? Jak przed wielu laty zmienialiśmy koła ( przerabiając ówczesne szosy na coś co można nazwać pregravelem największy problem był z dostosowaniem hamulców. Może po prostu da się dopasować jakieś lepsze hamulce - w końcu od ery M- systemów istniały skuteczne hamulce, wadą zaawansowanych hamulców szczękowych była kiepska skuteczność na mokro.
  10. To trekking typu easystep z regulowanym mostkiem, najmniejszy istniejący rower tego typu. Rower z " męską" ramą że względu na przekrok to chyba by musiał być na kołach 24.
  11. Moja żona ma 153 cm i jeździ na ramie 43 ( to ok 17 cali) kołami 28, dla pewności przejdź się trochę większym i trochę mniejszym by mieć pewność jaki Ci odpowiada. Brak amortyzacji i wąskie opony rzeczywiście skutkują zdecydowanie szybszą jazdą ale coś za coś - na polskich dziurawych drogach mogą boleć nadgarstki i zęby. Najlepiej jak masz w pobliżu Decathlon to zanim kupisz wynajmuje taki rower i pojeździj dzień by się przekonać czy jesteś na to gotowa.
  12. Mój rower to LIV Amiti E+2, nigdy nie miałem do czynienia z żadnym modelem Ecobike.
  13. Ty potrzebujesz niestety dwóch rowerów - solidnego trekkingu do bikepackingu ( i ten będzie cięższy, bo tu się liczy trwałość, poza tym na wyprawie warto mieć błotniki, bagażnik, oświetlenie a to trochę waży ) a ewentualne drugiego - szosy do szybkiej jazdy .Gravel nie łączy tych dwóch rowerów, jest raczej szosą umożliwiającą spokojny zjazd w teren. Na zaproponowanych przez Ciebie rowerach da się zrobić 1000 km w 10 dni, ale wiele po drodze nie zobaczysz - mocno pochylona sylwetka nie sprzyja zwiedzaniu. Ludzie jeżdżący na wyprawy jeżdżą w pozycji moderate ( oś tułowia ok 60 stopni do podłoża ) a nie sport jak na pokazanych przez Ciebie rowerach
  14. Po pierwsze 125 kg obciążenie roweru to całkiem sporo ( my mieliśmy 45 kg naa bagażnikach, pod 20kg roweru - innych wtedy nie było, plus siebie - o maksymalnym obciążeniu roweru nikt wtedy nie słyszał. Ale nie proponuję Ci tyle wozić - proponuję byś ten cały bagaż woził na bagażniku - to co podałeś to razem 16 kg, zdecydowanie mniej niż standardowa wytrzymałość typowego bagażnika. A na pewno będzie wygodniej i bezpieczniej.
  15. Proponuję zamiast czytać internet wsiąść na rower i spróbować. W czasach słusznie minionych trzeba było brać na wyprawy na Zachód też konserwy i inne żarcie, na bagażnikach ( specjalnych, wzmocnionych, robionych na zamówienie woziliśmy po 45 kg, ale na przednich tylko rzeczy duże a lekkie - np. śpiwory. 6 kg na kierownicy spowoduje że na zjeździe będziesz reagował na dziury w asfalcie że 2 sekundy po tym jak w nie wpadniesz.
  16. Nie wiem czy wszystkie, ale na pewno większość linii lotniczych nie przewozi rowerów elektrycznych. PS. A czemu nie chcesz mieć bagażnika? Ok 16 kg w sakwach niewiele wpływa na prowadzenie roweru, 6 kg na kierownicy zdecydowanie bardziej przeszkadza w jeździe.
  17. Mój Liv z napędem Yamahy ma 21 tyś i nie wydaje jak dotychczas żadnych niepokojących odgłosów. Bateria też nie wykazuje objawów zużycia. Zakładając dość pesymistycznie że ktoś jeździ głównie na prądzie, nie wkładając prawie nic od siebie to ładuje co jakieś 50 km, więc 700 cykli to 35 tyś. km, biorąc poprawkę na przesadę producenta i zakładając 500 cykli to i tak 20 tyś km. Ważniejszy jest dostęp do części zamiennych bądź do znajomego tokarza.
  18. Nie miałam tego modelu, ale proponuję Ci zacząć od telefonu do Wrocławia do Ecobika i dowiedzenia się czy do tego modelu da się kupić jeszcze jakieś części - oczywiście do układu wspomagania. Po drugie ( jeśli ma taką możliwość ) sprawdź przebieg - przełącz na miłe i zobacz czy jest proporcjonalnie ( 1000km to trochę ponad 600 mil) bo część rowerów ma licznik do 10tyś - potem się obraca. Np mój Liv ma obecnie 1200 km na liczniku - tyle że po raz trzeci😃. No i najważniejsza cena - za kilkaset złotych można zaryzykować, jak w tysiącach to bym odradzał. Wiem że miałeś dużo starszy model, ale rowery elektryczne sporo tracą na wartości, nieco nowszy model a już z wbudowaną baterią w ramę nie powinien być bardzo drogi.
  19. Mało prawdopodobne że znajdziesz w wypożyczalni, ale do mnie przemawia obecnie rower z napędem typu Bosch SX, 400 Wh na co dzień, 55 Nm ale szczytowa 600W, cały rower waży pomiędzy 15 a 20 kg, jak planujesz wyjątkową trasę to zawsze można dołożyć extender - 1,5 kg 250 Wh. Jak zajeżdżę mojego LIV-a z 2018 roku to sobie taki kupię.
  20. Bez przesady - 50 kg to kacheksja ( no chyba że ma się 150 cm) ja jak przy 176 zjechałem do 65 kg to nie miałem na nic siły, dopiero po powrocie w okolice 80 czuję się dobrze. Pewnie przy 110 trochę by mi to przeszkadzało, nie wiem na pewno bo nigdy nie miałem więcej jak 83 pomimo 7 lat jazdy na elektryku😁
  21. W oficjalnym sklepie Treka - chodzi o model z serii Fuel EXe. Ale taki rabat był tylko na ten model - pisano o tym jako najwyższym rabacie roku stąd wiem. Pozostałe modele miały rabaty 5 - 7 %.
  22. Jak chcesz go wkurzyć to go poinformuj że w drugim półroczu był do kupienia z 45% rabatem.
  23. Konkretnych nie polecę - nie jestem obecnie w temacie - sam jeżdżę obecnie elektrykiem. Ale bierz pod uwagę głównie wygodę ramy dla Ciebie, osprzęt i tak po jakimś czasie się zużyje i wymienisz. Jak dla mnie zawsze było ważniejsze wyważenie ramy od czystej wagi - oczywiście najlepiej wyważona i lekka. Spróbuj podnieść kilka rowerów o podobnej wadze to powinieneś zauważyć że niektóre podnosi się łatwiej - na nich też będzie się lepiej jeździć. Osprzęt najlepiej jakby był z jednej grupy - mieszanka działa z reguły tak jak jej najsłabszy element. Na okolice Wrocławia spokojnie wystarczy 1x11, w końcu w okolicach Trzebnicy ze 45 lat temu jeździliśmy na rowerach z napędem 1x4, jak ktoś miał 1x5 to już był sprzęt a 2x5 ( 48 - 52 z przodu i 14 - 22 z tyłu) to już pełnia profesjonalizmu 😀. Na czymś takim - z oponami 1 i 1/4 - podjechałem po raz pierwszy na Ślężę i Przełecz Srebrną czy Woliborską.
  24. Właśnie jak najbardziej rekreacja na elektryku jest możliwa - rekreacją jest przejeżdżanie miesięcznie 500 - 700 km na analogu czy ok 1000 na elektryku, nie jest rekreacją codzienny dwugodzinnym trening interwałowy. W ogóle od lat narasta zjawisko " osiągania celu" jak w korporacjach - zamiast cieszyć się aktywnością fizyczną ludzie mają CEL - to zdobywanie różnych koron gór ( kto 30 lat temu był zainteresowany tym która góra jest najwyższa w trzeciorzędnym paśmie Sudetów czy Beskidów? Ostatnio rozmawiałem z osobą która wybrała się w góry do Bułgarii, wygrzebałem z pamięci co jest tam ciekawego i pytam czy widział a on mówi że nie - szkoda mi było czasu, pojechał by zdobyć Musałę i nic więcej go nie obchodziło bo on zdobywa koronę gór Europy. Kiedyś jak miało się czas się jeździło z grupą z grupą znajomych na rower czy w góry by się poruszać a teraz najważniejsze są CELE. A tak przy okazji - jak chodziłem do szkoły to zwolnienia z WF były kompletnym ewenementem, zdarzało się jedno no kilkusetosobową szkołę. Ale jak wybieraliśmy się grupą gdzieś się poruszać to dostosowaliśmy się do najsłabszych - raczej nikt nie myślał by od wczesnego dzieciństwa przygotowywać się do kariery wyczynowego sportowca, po prostu najlepsi próbowali w odpowiednim wieku sił w sporcie wyczynowym.
  25. Powinna się nadać - ale na cuda nie licz. Manetki masz pewnie Grip Shifty z początku produkcji, w połowie lat 90-tych moja żona miała takie w Moongose Sycamore. Też miał ramę Cro-Mo double butted. Niestety ukradli go mojej córce we Wrocławiu. Ja mam Anlena Sable z początku lat 90-tych na pełnym Deore DX, wszystko działa jak w nowym - do obejrzenia w moim garażu.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...