Skocz do zawartości

PiotrWie

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    1 017
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    1

Zawartość dodana przez PiotrWie

  1. Do dojazdów do pracy spokojnie w elektryku wystarczy 38 lub 42 T z przodu i 11-28T z tyłu - to nie podjazdy dla MTB. Ja mam 38 z przodu i 11-36;z tyłu i trzech największych koronek z tyłu nigdy nie używałem. Szkoda pieniędzy i roboty na zmianę napędu z której nigdy nie będziesz korzystać. Jak po pewnym czasie przekonasz się na której koronce z przodu Ci się jeździ najlepiej to ma sens zdemontowanie pozostałych dwóch, manetki i przerzutki - więcej niż 1 bieg w elektryku to pomyłka.
  2. Jak ma ograniczenie do 25km/ h i jest wprawiany w ruch przy pomocy pedałów ( nie ma manetki) to spokojnie możesz jeździć po mieście - nikt cię nie będzie brał na hamownię by badać twoją moc. Zresztą ta co podają to pewnie maksymalna chwilowa a to całkiem co innego.
  3. Jeździłem 20 lat na baranku bo wyborem wówczas była "jaskółka" która na dłuższą metę była tragicznie niewygodna. W 1993 kupiłem rower z prostą kierownicą i rogami i stwierdziłem że też się da na tym jeździć i tak jeżdżę do dzisiaj. Jeśli ktoś kupi gravela bo teraz jest to najmodniejszy typ roweru a nie dlatego że taki potrzebuje to trudno - w rzeczywistości nie ma jednego "słusznego" typu roweru, wszystko trzeba dopasować do siebie.
  4. Według mnie nie warto zmieniać opon - przynajmniej pojeździj kilka dni i zobacz jak Ci się będzie jeździć. A o stojaku ( myślę że chodzi Ci o serwisowy) się nie wypowiem - jestem z tego pokolenia co serwisuje rower po przewrócenie do góry nogami.
  5. Kupił ale się nie sprawdził - zobacz temat o wskazaniach naładowania baterii 4 tematy wstecz.
  6. Na pewno jak potrzebujesz dojechać nie spocony to elektryk jest idealny. Tylko niestety budżet - przy obecnych cenach Riverside 500E z Decathlonu wydaje się najtańszą opcją do przyjęcia. Ale to supermarket - wiadomo że ma mieć przyciągające parametry przy jak najniższych kosztach, potrafią oszczędzać na wszystkim. Nigdy nie miałem roweru od nich więc nie ocenię - a opinie są skrajne. Chyba że podejdziesz do tego jak mój znajomy do butów z Daichmana - chodził bardzo dużo po mieście i kupował tam buty - nie były trwałe , wręcz odwrotnie, rozpadały się na gwarancji i dostawał nowe. Przy Twoich przebiegach się okaże - albo jest trwały i pojeździsz sporo czasu albo będziesz wymieniał co jakiś czas na gwarancji bo się rozpadnie.
  7. Mój ma 6 lat, 18 tyś i nie wybiera się na złom - z tego co widzę u ludzi którzy jeżdżą już jakiś czas elektrykami to twierdzenia o krótkiej żywotności baterii i silników są wyssane z palca. Ale nie tych za 3-4 tyś. Mojej żony miał 14,5 tyś i został sprzedany, koleżanka z mężem mają kupione jako używane modele sprzed 5 lat z przebiegiem powyżej 10 tyś i też do wymiany tylko łańcuch i kaseta.
  8. Biorąc pod uwagę że bardzo kiepski rower kosztuje ok 1000 zł, kiepski kit do konwersji że 2000 to co można sądzić o rowerze elektrycznym za 3000? Ty potrzebujesz porządny rower, dojeżdżając codziennie do pracy zrobisz w roku 5 - 6 tyś km, kiepski rower rozpadnie się po roku.
  9. Nie sugeruję że często. Ale w ogóle się zdarza - trzeba wziąć to pod uwagę i mieć alternatywy sposób dojazdu do pracy. Raczej nikt tego nie naprawi od ręki.
  10. Nie chodziło mi o pasek, raczej o rzadkie, ale możliwe awarie Nexusa ( czy innych planetarnych przekładni), które występują w zestawie z paskiem. Jak ktoś ma alternatywy sposób transportu do pracy to nie ma problemu, ale część ludzi jeżdżących regularnie do pracy rowerem z przyczyn ideologicznych bądź finansowych nie trzyma samochodu, a dojazd komunikacją publiczną bywa męczący. Przerzutkę czy kasetę zmienisz sam i jeździsz dalej, pasek też zmienisz samodzielnie.
  11. Zgadzam się z tym że pasek jest wygodniejszy na co dzień niż łańcuch. Ale proponował bym najpierw przejść się do serwisu i dowiedzieć się jak jest z ewentualnymi naprawami - pamiętam że był użytkownik który bardzo chwalił pasek + Alfine, niestety przy awarii okazało się że okres oczekiwania na naprawę jest bardzo długi. Przy łańcuchu i zewnętrznej przerzutce każdy element możesz kupić i wymienić od ręki, da się zrobić to samemu bez czekania na serwis. Skoro ma to być rower do dojeżdżania na co dzień bto ryzyko długiego oczekiwania na naprawę jest mocnym przeciwwskazaniem.
  12. Ja bym wybierał pomiędzy Krossem Evado a R-Raymonem. Za Krossem przemawia powietrzny widelec, za R- R-Raymonem jak dla mnie napęd Yamahy. Jest wygodny i trwały. Napędu Shimano nie miałem - ale opinie ma dobre. Napęd Dapu to jednak egzotyka - nie wiem czy po gwarancji znajdziesz kogoś kto będzie chciał coś przy nim grzebać.
  13. Ja mam bardzo dobre doświadczenia z silnikiem Yamahy - brał bym pod uwagę RRaymona - R- TrailRay z serii 8,0 mają silnik PW-X2 i resztę chyba całkiem przyzwoite, cena trochę powyżej ale jest już druga połowa sierpnia, może gdzieś znajdziesz w lekkiej przecenie.
  14. A czemu uważasz ze na crossie się nie da? Do wożenia dziecka sensowną za to jest damska rama - wyobraź sobie przekładanie nogi nad ramą jak masz dziecko z tyłu.
  15. Ja tez używam wspomagania, ale zasięg zależy od dnia, formy, warunków. Na tej samej trasie możesz zużyć 2-3 razy więcej gdy wieje wiatr i nie jesteś w formie niż w warunkach bezwietrznych. Tak więc można mówić o zasięgu dla danego rowerzysty i danych warunków, nie w sposób bezwzględny. Fakt , my kupiliśmy elektryki przede wszystkim po to by jeździć z żoną równo, więc siłą rzeczy ja mam mniejsze zużycie prądu, ale jak bym chciał za nią jeździć rowerem bez wspomagania to by było podobnie jak przed kupnem elektryków - tylko to ja bym jechał na maxa o ona by się musiała pilnować by mi nie uciec😀
  16. Zasięg w elektryku zależy najbardziej od tego ile z nogi a ile z silnika. Tę samą trasę można zrobić " leniwie" na dużym wspomaganiu zużywając dużo prądu a można " z nogi" zużywając dużo mniej. Napęd można całkiem wyłączyć i nic nie zużywać - wtedy masz zasięg nieskończoność.
  17. Nie sądzę by to że stał w sklepie mu w czymś zaszkodziło. Raczej temperatura nie spadała ponieważ zera - a to ( oczywiście nie kilka godzin jak podczas eksploatacji a przez kilka miesięcy) mogłoby zaszkodzić. Druga rzecz niebezpieczna dla baterii to całkowite wyładowanie - w czasie jazdy chroni przed tym elektronika, ale jak ktoś wyładuje prawie do końca i zostawi na zimę to wiosną może być bateria do śmietnika - bo przez ten czas się wyładuje sama do końca. Ale to byś zobaczył od razu - takiej baterii nie da się naładować.
  18. Możesz spokojnie wykorzystać przerzutkę 9 rzędową - ja ostatnio zakładałem RD 592 do napędu 8 rzędowego, łańcuch wchodzi w wózek bez problemu, a zakres zależy od manetki - jak masz 8 rzędową to tak będzie działać.
  19. Myślę że jeśli coś to bardziej wyższy moment obrotowy.
  20. Też się nad tym zastanawiałam ale po zmierzeniu okazało się że jest w porządku.
  21. Silniki spalinowe też mają podobną sprawność - ale różne zużycie paliwa Zresztą wyraźnie piszę - to nasze wrażenia, nie wyniki pomiarów.
  22. Takie mamy wrażenie. Tylko że Yamaha 70 Nm a Bosch 85 Nm.
  23. U mnie jest z przodu sztywna oś, a z tyłu QR, nie mam z tym problemów. A Ty ile ważysz - bo jak dla mnie ważniejsza jest sumą wagi roweru i jadącego ( u mnie 75 + 25 kg) A jeśli chodzi o prądożerność to jest nasza ocena - żona jeździła na silniku Yamahy i ładowała baterię 400Wh co 150 km, a teraz ma Boscha i baterię 750Wh ładuje co 200km jeżdżąc w tym samym terenie.
  24. Z tego co znalazłem w katalogu to ten Scott nie ma Smart System zresztą takie co mają to raczej kosztują bliżej 20 tyś.
  25. W Boschu ważne by miał z przodu normalną tarczę, nie taką jak w starszych generacjach - 12 czy 13 zębów bo wtedy jest wewnętrzna przekładnia i bardzo wyczuwalne odcięcie.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...