Skocz do zawartości

Tyfon79

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    2 795
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez Tyfon79

  1. Zgadza się ale też zwróć uwagę na to co często mówią rodzice o przykładowo refundacji leku gdzie wokół nas wszyscy to robią a my nie. By było rowerowo na chwilę w tym temacie jak już to ani razu jeszcze nie korzystałem z NFZ-tu. Wszystko prywatnie. Raz głęboko rozciąłem na rowerze rękę, zszyli w szpitalu i idę po 3 tyg do 1 kontaktu do ośrodka na zdjęcie szwów. Ok, nie zrobią to mnie wysłali na Szwedzką w Krakowie. Pytam się o jakiś papier to mi mówi, że wypis ze szpitala styknie. Na miejscu kazali mi sobie ten wypis wsadzić bo potrzeba skierowania na piśmie. Wnerwiony mówię, że godzinę temu przysłała mnie tu lekarka i, że to pierdoła jest. Nic nie dało i musiałem zapłacić ponad stówę za zdjęcie 3 szwów co trwało chwilę. Dziś bym zrobił taką awanturę, że zapisali by sobie tą datę w kalendarzu. Dymają nas bo niestety kładziemy po sobie uszy i się dajemy. A co do piesków to często jadę wsiami i czasem mam ochotę zejść z roweru, wejść na podwórko i komuś prz#$@lić. Są psy agresywne i rozumiem ale jak widzę małe kundelki jeszcze z długim włosem w jakim one są stanie na jakim łańcuchu a dom ma ogrodzenie to ... no nie będę się denerwował.
  2. Za dzieciaka miałem dwa psiaki. Potem kotka i od niej jakoś tak z 4 inne futrzaki. Niestety po jakimś czasie każdy nowy chorował i trzeba było usypiać. Jakiś szajs się przyplątał i weterynarz kazał odczekać z 2-3 lata. Zadzwoniła po tym czasie akurat znajoma z przysiółka Kasiny Wielkiej i tak przywiozłem błąkającą się kicię. Jakaż krzyżówka dachowca z persem. Jest już z 15 lat i zbliża się nieuniknione aczkolwiek nadal trzyma się skubana dzielnie. Poza początkowym szczepieniem i sterylizacją nigdy na nic nie chorowała. A co do akcji to wnerwia mnie sam fakt, że trzeba takową robić. Psiaki i koty powinny mieć full opcję ciepła i jedzenia biorąc pod uwagę ile przesrywa się kasy na bzdety w miastach i tak dalej.
  3. Hmm popatrzmy na mój ostatni sezon gdzie zrobiłem ok 1 tys km i ok 10 tys up czyli gvwno odnosząc się do czasu z przed pandemii. Do tego zero enduro. Jak do tego doszło? Ano wymyśliłem sobie nową pracę i takie wyzwanie na rok może ciut więcej. A że pracowity jestem i pokazałem to trzeba zapitalać solidnie. Do tego nie mały dom i ponad 20 arów działki trzeba obrobić. Doszło zajęcie się starszą mamą więc jak ktoś twierdzi, że można zawsze znaleźć czas na jazdę to ma nie po kolei pod sufitem, prowadzi zawód syn lub jest tfu...influenserem tego i owego albo ma wszystko w tyłku z żoną i dziećmi na czele. Niestety z czegoś trzeba zrezygnować bo inaczej to życie złudzeniami. Na godzinę czy dwie to mi szkoda nawet wyjeżdżać za bramę. Mi się zaraz kończy kontrakt i już tylko dla lekkiego sportu i zabicia czasu 1/4 względnie 1/2 etatu. Pytanie zasadnicze ilu tak jak ja w wieku 45 lat jest w stanie sobie na takie coś pozwolić?
  4. Jak Ci się chce i innym warto przeczytać raport "Lasy na sprzedaż" Pracowni na rzecz wszystkich istot. To pieniacze ekologiczni wybitnie radzący sobie z naszym porządkiem prawnym i bardzo ale to bardzo skrupulatni. Zresztą raport NIK-u potwierdził tam gdzie kontrolowali ich założenia. To co mnie tam wk.a to dwa aspekty o których już pisałem. Praktycznie większość nadleśnictw górskich jest sporo na minusie. Zwyczajnie pozyskanie tymi metodami jest nieekonomiczne. Przesypują z kupki na kupkę. Z kolei za gigantycznymi zyskami nie idzie kwestia zapłaty ZUL-om na co zresztą ci skarzą się od wielu lat. A wycinka przez krótki okres pandemii spadła z oczywistych względów. Potem wszystko wróciło do normy czyli rosło. Jak ktoś ma jakieś ale to też Port Gdański swego czasu pochwalił się kilku tys w % w skali roku tylko wzrostem przeładunku drewna. W LP są takie geniusze, że jak sądzą, że ukryją czy nie udzielą danych to nie wyjdzie to w innym miejscu. I to jest właśnie przerażające na tle innych krajów. Mnie to zupełnie nie obchodzi jak oni nas postrzegają. Zresztą rozwodzimy się nad sobą a prawda jest taka, że przykładowo w górach syf jaki robią najbardziej dotyka pieszych. Ich mają gdzieś nas też wiec ich trzeba mieć tak samo w takim razie. Jak ci ktoś tak powiedział to to trzeba w podobnym tonie odpowiedzieć
  5. Zgadza się, że w takim Krakowie infrastruktury rowerowej bardzo ale to bardzo przybyło ale sugerowanie, że to LP zrobiło nam dobrze wycinając i robiąc na tym gigantyczną kasę "przekazując" potem politykom jest delikatnie to ujmując błędne. Nie znam ani jednego nazwijmy to szlaku rowerowego poza oficjalnymi singlami ale to inna bajka, które wymagały by nakładów finansowych poza oznaczeniem i tyle. Zresztą to oznakowanie u nas jest często tragiczne. Jak ktoś zna takowe to chętnie przeczytam jakie to są koszty.
  6. @Mentos Jasne, że jest problem ale możesz sobie darować teksty typu ścierwo. Pisz jak kulturalny człowiek a nie wsiok, który wszystko co nie gospodarskie tak nazywa albo gorzej. Ostatnio na listę wpadły żubry więc są osoby, które to drażni. Tym bardziej, że większość kłopotów jest przez ludzi bo dawniej dzik miał z jeden miot na rok a dziś po kilka. Przyczyniają się do tego ciepłe zimy. Miastowe przygłupy i to jest też udowodnione dokarmiają. To bardzo inteligentne zwierzęta są wiec co się dziwisz, że wolą okolice domów zamiast lasu. Po drugie ponoć wilki mają nas zaraz zjadać to jak nie mają wrogów? Po prostu dzik dla wilka jest trudniejszą zdobyczą bo umie się bronić. Pomijam fakt, że niby gdzie chciał byś mieć te wilki wokół Krakowa? Do lasu wywieść nie wolno z wiadomych powodów, strzelać też nie bo zaraz prędzej ktoś na dwóch nogach oberwie niż dzik zrobi krzywdę. Trzeba odławiać w specjalnych klatach i humanitarnie likwidować. Ciekawe czemu najwięcej płaczą miastowe z takich Klinów krakowskich a nie położone obok Sidzina, Lusina i tak dalej. Jak bywam w Niepołomicach to jest sporo z buchtowanego terenu a wycinają tam jak zwykle sporo. Nie tu jest problem przynajmniej jak chodzi o miasta. Ale dokładnie tak robią w zasadzie wszyscy wokół nas... Przecież widzisz albo i nie jak porobiło się u nas z brakami drewna i cenami. Branża twierdzi, że na aukcjach mamy najdrożej i opłaca się sprowadzać czasem z takiej Austrii. Co z tego, że sprzedaż Chinolom i zarobisz jak wielokrotnie więcej stracisz na powolnej likwidacji naszej przewagi w branży choćby meblarskiej. Ceny prądu, pracy i wszystkiego dookoła to choć powinniśmy zbijać własnym drewnem a nie robić dobrze Azji, która za chwilę albo już zacznie gotowy produkt eksportować do nas. Ja wiem, że są małe główki, które się by ucieszyły z dajmy na to krzesła z Chin za pół ceny ale to jest droga donikąd.
  7. Jakiś czas temu padła informacja o czymś rowerowym w rejonie Kościeliska a bardziej Magury Witowskiej. W sumie ciekawy temat bo gnój jaki tam robią można by choć jedną trasą jakoś cywilizowanie objechać by wpaść do Słowaków. No i co mnie nie dziwi się pos&#ło miedzy innymi przez tych ba%$#rów ze wspólnoty witowskiej. To te same głąby przez których jak ktoś che rowerem to jest w TPN-e kasowany x2. Inna kwestia na którą trafiłem to geniusze myśli z Nowego Targu. Tam też coś singlowego planowali ale też lipa bo miedzy innymi i tu uwaga zacytuję; "Dotąd byliśmy przekonywani, że się uda, teraz słyszę, że może się uda, a rowerzyści bardziej przeszkadzają, niż pomagają. Obawiam się, że znów zadanie zostanie odsunięte w bliżej nieokreśloną przyszłość". I teraz o co się rozchodzi; "Dużo się o tym mówiło, była wizja w terenie, wykonawca przysłał dokumentację, ale musimy je uzgodnić w Lasach Państwowych. Inaczej projektuje się i buduje na swoim, a inaczej w terenie, gdzie w pewnym sensie jesteśmy intruzem. Łatwiej jest tam, gdzie trasy są poza lasami czy w lasach poklęskowych - przekonuje burmistrz. I dodaje, że nie pomaga sprawie to, że rowerzyści robią na własną rękę dzikie trasy, co powoduje, że nadleśnictwo obawia się jeszcze większej ingerencji w środowisko naturalne". Innymi słowy ta banda, która rżnie ile wlezie, po lesie lata ciągnikami siejąc spustoszenie sugeruje, że bardziej dba o naturalność lasu niż wytyczenie ścieżki w lesie pod rower. Kolejna sprawa to rozmowa z zastępcą dyrektora tego kołchozu zwanego TPN. Pyta tam znany taternik, alpinista i tak dalej Janusz Gołąb czyli nie byle kto w temacie zapoznania się z Tatrami, jej przyrodą i zapewne sam lubi jej dzikość o możliwość otwarcia poza zimą opcji jazdy nartostradą od Murowańca do Kużnic rowerem. Mędrzec z parku na to, że nie zezwalają na to działania ochronne, które on sam opiniuje... Potem jak zwykle wypierdy jak to jest mało miejsca już dla zwierząt i jak to ten rowerzysta zabił by cenną przyrodę. Gołąb ripostuje o tłumach miedzy innymi na drodze do Morskiego to słyszy, że wokół tak gęsty jest las, że zwierzęta już się przyzwyczaiły do człowieka i może być. W tym czasie już są pomyślunki nad hotelami, apartamentami w Kużnicach albo zwierzątkom a jakże nie przeszkadzała będzie spora nowa stacja narciarska na Nosalu. Oczywiście wszystko "fundują" parkowi. Zasadniczo zatem przy takim rozumowaniu i podejściu do roweru jak do uwierającego kamienia z bucie nic dobrego dla nas szybko raczej nie powstanie.
  8. No można takim gazem jak u Niemca tylko to wynika z polityki rozwoju sieci gazowej. Trudno mieć pretensje, że wieś pali "syfem" jak nie ma innej opcji i nie wiadomo czy będzie bo przecież gaz też już jest be.
  9. Szanowny Rabbicie ja zdecydowanie wolę przeznaczyć jeden dzień czy po połowie z dwóch na wypad gdzieś do lasu niż jazdę po wsiach zimą. Bilans siedzenia przed kompem wychodzi mniej więcej tak samo. Ale znam temat bo przez prawie dwie zimy srowidka solidnie tak jak radzisz robiłem. W młodości jeszcze więcej.
  10. A tam byś chciał ogrzewać... Dawniej żyło się w jednej izbie ze zwierzętami do tego na dziś jakaś farelka i co nie styknie? Zimy łagodne przecież. To i tak mieli luksus bo palenisko co dziś zapewne było by zabronione. Przecież nie można pozwolić by kolega trenował i z takimi widokami i zapachami @leon7877 przecież podałem przykład z rejonów od Baraniej po Skrzyczne. Trudno napisać by jadąc tam nie było się w lesie. Nie znam innych kwestii o których piszesz bo nie występują tu gdzie mieszkam. Jedyne szutry w płaskim nazwijmy to lesie mam w Niepołomicach. Tyle, że tu obszary pod wycinkę to raczej pojedyncze hektary góra dwa. Bez wątpienia gdybym miał jechać kilka km po płaskim w młodniku to faktycznie wolę już to ich skubanie. W górach choćby po drugiej stronie góry, doliny widać las więc jest nieco inny klimat.
  11. Może w Płaskopolsce tak ale tu u mnie to wolę jak wytną wszystko co do jednego. Jest żle w takim Śląskim jak nie ma w wielu miejscach czego wyciąć? Przynajmniej błota nie ma kto zrobić w aż takich ilościach. A jak by skubali po trochu to gnój by był latami.
  12. Znowu nawalanka czy elektryk jest dobry czy zły. Czy ktoś jechał takim czy nie. A ja bym napisał brutalnie by osoby będące kondycyjnymi lamusami dały sobie spokój ze swoimi wywodami kto co robił i co lubi. Na razie w górach nikt nie wymyślił niczego innego niż zwyczajną redukcję czasu jazdy. Czy zmęczenia to już powątpiewam bo solidna jazda z prądem zwłaszcza w trudnym terenie również bardzo męczy. Więc jak ktoś mi pisze takie pierdoły o nie zdychaniu to dzielę jego jazdę i zaangarzowanie przez pół. Przy okazji nie wiem czy miałem pecha ale ponoć już inni napotkali elektryki jadące singlami pod prąd. Ja spotkałem dwa x tyle, że na nielegalach a ideą był skrót na górę połączony z oszczędzaniem prądu no bo przecież jak można 12x to czemu by nie jak się da 15 albo 20-cia. I tak docieramy do absurdów jarania się mocami, prędkościami i to ile x można. Kupić, korzystać i nie zanudzać świata swoimi filozofiami. Elektryk to inna filozofia jazdy, inna idea i zupełnie inne zagadnienia techniczno-kondycyjne. Błażusiaka przy całej mojej sympatii dla niego wywalili z moto superenduro bo mu się zachciało startować na prądzie. I towarzystwo powiedziało do widzenia bez wdawania się w zbędne pitolenie czy to jest przyszłość czy to jest fajne czy nie. To jest po prostu inna dyscyplina i kategoria i niech sobie tam startuje. A jak jej nie ma to niech sobie i on i inny wyczarują a nie włażą z buciorami kiedy inni już delikatnie wcześniej zamykali drzwi.
  13. Już wczoraj miałem coś napisać ale machnąłem ręką. Nie mniej ja się z tobą co do zasady zgadzam. Jest robota i trzeba ją zrobić. Obecnie są do tego odpowiednie maszyny wspomagające, które i tak weszły do nas 100 lat za murzynami. To nie jest tak, że operator jakiejkolwiek maszyny u nas robi gnój a gdzie indziej nie. Przecież można poszukać z setek filmów na YT jak to wygląda choćby w Alpejskich lasach czy gdziekolwiek indziej. Natomiast często to, że jest gnój niemiłosierny wynika z partactwa i tyle. Jak idzie weekend a ja mam przeciskać się na szutrówce z oficjalnym znaczkiem rowerowym przez powalone buki na odcinku 100 metrów to wybacz ale coś tu nie gra. Może trzeba inaczej zorganizować robotę bo akurat to, że oni robią to mnie nic nie obchodzi. Nie odkrywasz Ameryki, że oni w ogóle mają i rower i pieszych z tyłu. Albo dać znać dużo wcześniej a nie jak się obniżyłem z 200 metrów albo dymam już godzinę pod górę. Albo parę km dalej LKT ciągnie drewno na tej samej szutrówce po potoku z góry i całą zupę masz na drodze. Obok skład pod transport i syf rozniesiony na 300 metrach. Przejdziesz czasem pół dnia czysty a trafisz na takie coś prawie po osie. A wystarczy na koniec dnia choćby lemieszem tego ciągnika z ciągnąć na jego szerokość ten syf. Pieszy przejdzie i rower przejedzie a roboty na dwie minuty albo i mniej. Jak ktoś jest brudasem w robocie to takie masz efekty. Tak jak koło mnie zrobili na trawniku oświetlenie przejścia. Koparka wjechała, porobiła koleiny, zasypali nasermater bo przecież oni nie wiedzą albo nie mają na stanie zwykłych grabek. Zarośnie trawą a że obecnie aż rzygać się chce to nie ważne. Dość często zwykły robol to zwykły partacz. No i ktoś to odbiera czyli ukłony znowu do urzędasów albo leśniczego. Bielskie ET czy wyśmiewane non stop zamykania pod Babią to inna bajka. To są obiekty sportowe i tak są traktowane przez LP. Idzie info do operatora i masz takie samo info na miejscu albo najlepiej szajsbuku i tyle. Natomiast nie do końca rozumiem co to znaczy dla kilku rowerzystów. Że niby jak by wiedzieli, że przejedzie nas 100 dziennie to było by inaczej? Bankowo nie. Jak komuś się chce poszukać kanałów chłopów co robią na HDS-ach nowoczesnymi zestawami to polecam. Nawalają czasem gorzej od nas bo często portki pełne. Jak jest główny szuter to ok ale boczne gdzie jest miękko to rzadko który nie ma w tyg choć kilku wtop gdzie jest wyciągany ciągnikiem. Załadunki, rozładunki ponowne załadunki, zamiany zestawów, jaja na kiju. Plus wąsko i lewej i prawej rowy odwadniające; Wszystko zależy. Jak masz smotruchów za sąsiadów albo wcale to machniesz ręką. Mam znajomych choćby w Wyspowym gdzie kupa jest prywatnych lasów i to nie jest tak, że możesz sobie zrobić gnój wszędzie. Droga do lasu to często i droga na spacer w tym grzyby czy do pola. Szkoda, że jest tak mało miejsc jak na czerwonym szlaku z Krościenka na Dzwonkówkę gdzie aż bije po oczach "zakaz ściągania drewna smykiem". A pod Tatrami dość nie mało pomieszkiwałem więc nie ruszajmy tematu jak to tam wygląda.
  14. Nie trawię polityki LP ale to nie jest tak, że zrywki robią dziad-firmy. Co by nie pisać flota transportowa jest bardzo nowoczesna a zrywkę robią coraz wydajniejsze i nowocześniejsze maszyny. Byle kto nie wchodzi w przetargi bo tam trzeba wykazywać wielo mln obroty albo mniejsi wchodzą w spółki by spełnić jako całość wymogi. To nie jest też tak, że zrobić najszybciej. Ile x widzicie tylko ścięte i okrzesane drzewo i robota staje. Robią gdzie indziej bo taka jest polityka tych debili. Zamiast zacząć i skończyć skaczą z kwiatka na kwiatek. Wycinki to samo. Tu nic nie dzieje się bez uzgodnienia z leśniczym. Jesteśmy duży krajem zasobnym z wiejskiego powodu w siłę roboczą a ta potrzebuje roboty. W Bieszczadach bo takie halo zawsze jakie to nie na topie płaczą, że jadą w zupie. Tylko LKT robi tą zupę we wrześniu jak śniegi schodzą z gór. Jak ma nie być błota z kolei jak LP to jeden z liczących się pracodawców to nie ma, że w tym czy tym miesiącu nie robimy. Rachunki i firmowe i prywatne płacić trzeba. Przykład z Danii to jak widzę w sumie pole/polana z drogą. Jak takie coś zrobić w zwartym kompleksie i kto by miał to niby sfinansować? Oni mają ludzi w dvpie i najwyżej usłyszy się tak jak ja niedawno, że mnie tu nie ma prawa być bo droga techniczna. Kij, że szlak idzie tą drogą. Jeszcze ci pocisną od oszołoma ekologicznego.
  15. Ciekawe czemu zniknął temat formy Sagana i jak zasugerowano zakończenia kariery niby z powodu Covida? Temat ciekawy bo jest sporo nagrań jak nabija km w innej dyscyplinie w tym rozbija się po Finale Ligure. Po drugie osoby co go znają i trenują z nim sugerowały spadek formy po prostu zawracaniem gitary kwarantannami i bzdetami czy coś go nie zjadło w środku a co za tym idzie po prostu była kicha z jego normalnymi treningami. Po badaniach wszystko było tip top. Nie można wykluczyć, że gdyby nie zawracano mu głowy zbyt długim odejściem od roweru albo intensywności treningu to forma była by lepsza. Może nie taka był na topie ale chłop ma już swoje lata i nie da się być cały czas jeździć na max obrotach. A co do spamowania to nie wiem czego autor tematu się spodziewał? Temat budził kontrowersje i każde inne formy idące w podobnym kierunku o ile pamiętam były usuwane. Ten jakoś się trzyma i kultura wypowiedzi też. Kolega nie tyle wietrzy spisek co być może jak ja twierdzi, że straciliśmy z połowę czasu na bzdety kiedy już wszyscy dobrze poznali i temat zachorowań i profilaktyki. Sory ale nawet tam gdzie przygotowują masowe żarcie dla was się "smarka, charka, pluje", masek brak nie wolno rękawiczek lateksowych i jakoś funkcjonujemy. Może niech się wypowie ktoś kto ledwie z życiem uszedł bo naprawdę zajmowanie się byle czym sensu nie ma. Ja nie mam wokół siebie nikogo kto doznał by uszczerbku po tym wszystkim czy to w dawnej, obecnej pracy a to z 300 osób na bidę, znajomi czy część mojej wiochy.
  16. Bo były ważniejsze problemy ale jak widzisz już od tygodnia czy dwóch przynajmniej ja jestem atakowany tymi bzdetami ponownie. Znowu pojawiają się te same mordy choć w mniejszej ilości. Bo to nie jest tak jak wspomniał kolega wyżej o biednych krajach. Akurat jesteśmy w top rozwijających się krajów i poziomu życia. W biednych krajach nie ogląda się takiej ilości głupot czy siedzi tyle czasu nad analizami. Trzeba zapieprzać do roboty albo nawet jak u nas pilnować firmowego biznesu. Nie ma się czasu czasem po tyłku podrapać. Mamy bandę nierobów, tych co ciągną socjal plus całą resztę. Nieroby nakręcają nieroby. Jeden z drugim ogląda setki mądrych głów od oceny żarcia na YT a ci znowu trzepią na tym kasę. Mam sąsiada młodego człowieka zaraz po 30-ce, który cały czas od tego czasu siedzi w domu przed monitorem. Trochę roboty przed nim reszta łatwo się domyślić. Już nawet zakupów nie robi tylko śladowo bo non stop wszystko wożą kurierzy. Dziewczyny brak i nigdy takiej nie miał. Obok podobne życie wiedzie młoda para. To są problemy tego co było i nad tym trzeba się pochylić a nie nad pierdołami czy ktoś ma katar czy nie. To są ludzie, którzy w razie faktycznych kłopotów czy to finansowych czy innych kraju będą tylko kulą u nogi.
  17. Nie takiego o jakim myślisz. Maskę noszą skośnookie u nas z innego powodu. Ale mam taki sam powód jak ty wnerwiając się na takie filmiki i ogólnie bzdecenie o tym. Maska na czyjejś gębie w lipcu mnie wnerwia bo mi przypomina a ja jak pisałem chcę o tym na zawsze zapomnieć. Babcia czy ktokolwiek inny u lekarza czy przy samych zabiegach to jednak zupełnie inna bajka jest. Tak samo w przestrzeni publicznej w wielu miejscach nie przyjęła się chusta na tworzy kobiet. Normalna sprawa.
  18. Cóż to samo bym napisał w tym najważniejsze ostatnie zdanie. Ale coś od siebie. Nie wiem czy miałem czy nie. Coś tam niby było przez 3 dni z jakąś podgorączkową temp i tyle. To były dla mnie dwa lata najlepszej jazdy rowerem, najlepszej kondycji i wydolności. Nawet przed nigdy mi się nie śniło, że dam rady "tam wjechać", tyle km stuknąć z taką ilością przewyższenia. Do tego znowu etapówki z ogniskiem pod jakimś szałasem czy spanie w aucie. Wcześniej jak była robota nie było na to i chęci i czasu. Jednym słowem bajka. Ale sumarycznie ten czas wyrządził tyle złego wielu osobom, że chciał bym w ogóle już o nim nie wspominać. Jak widzę a niestety czasem tak niektórych w maskach po mieście to ciśnienie i nerwy skaczą ostro. Przy okazji matka truła mi niemiłosiernie więc się ukłułem... Jak na razie poza stratą czasu z tego powodu nie widzę absolutnie żadnych konsekwencji. Jak się żyło tak się żyje.
  19. Ile tam u Was spadło tego śniegu z pół metra, że tak płaczecie? Co za ludzie to śmiech na sali. Dogadać się z Uberowcami na motorynkach i zrobić strajk to będą przed Wami po DDR-ach z palnikami chodzić by nawierzchnia się pokazała. No i faktycznie blaszoki to mają obecnie takie plecy wszędzie, że aż zazdrościć trzeba
  20. Normy są takie, że wbrew pozorom zaczyna się dbać o maszynistów czy tych co jadą autem, ciężarówką czy autobusem. Te ostatnie to poprawa przecież jak by nie było warunków pracy. Też ich zdrowia psychicznego. Wprost tego nikt nie powie ale tak jest. Do tego koszty po zdarzeniu. Wpadnie taki pod pociąg i jest kupa kłopotów. Dla pasażerów, dla PKP czy innych pewnie coś zarysuje i tak dalej. Z autami to samo. Jaka jest skala problemu? Natknąłem się w końcu w tym roku na strażników słowackiego parku w Pieninach. I tak poszła gadka na temat wyremontowanej Drogi Pienińskiej. Tam już pomimo tego typu barierek potrafią przelecieć na drugą stronę i spaść do Dunajca. To są w całości w zasadzie nasze przygłupy. Przyszły rok będzie decydujący czy Słowacy odpalą tam zakaz jazdy rowerem czy nie. Tak, mają być barierki bo inaczej z debilami a jest ich cała masa się nie daje. Jak ktoś jej nie widzi to won w ogóle z DDR-u i tyle. Fakt tylko taki, że brakuje farby odblaskowej w białym kolorze bo sam kolor inny nić ten czerwony jest dla mnie super tam gdzie nie ma typowo miejskich klimatów.
  21. @peciodlatego użyłem słowa ciemniaki bo nic innego nie pasuje. Do tego złodzieje i pseudomafijne struktury gdzie w jednym miejscu musisz zabulić x2 tylko dlatego, że masz rower. Ile to już z 7 rok tworzą ścieżki koło Wierch Porońca? Nie chodzi o kasę bo tą ciągną jak odkurzacz od wszystkich jak leci włącznie z UE więc temat wyjaśniony. TPN jak i część innych parków to jest u nas jakiś obraz nędzy i rozpaczy pod względem rowerowym. Co zabawne wiele tras rowerowych mogło by być zupełnie bokiem puszczony poza tymi pieszymi po już istniejących drogach, starych ścieżkach. I nie chodzi o jakieś wielkie ilości. Słowacy od wielu lat sukcesywnie tam gdzie ma to sens i nie przeszkadza przyrodzie wpuszczają rowery. A uznaniowo jak cię wpuszczą jak wszędzie stoi buda i łebek z "dej, dej, dej"? Mnie najbardziej wnerwia jak nie mogę nawet w takim listopadzie w tygodniu wyskoczyć szeroką w sumie płaską drogą na Rusinową. Co do patusów na rowerach to o ile nie włączymy do tego elektryków a powinny mieć absolutny zakaz to nie widzę tutaj jakiejś patologii. To nie my śmiecimy po szlakach, i to nie dla nas te szalki się usztucznia.
  22. Słowacki TANAP w listopadzie zapodał nowy regulamin parku i rowerowo mamy na legalu kilka nowości. W Tatrach Wysokich wreszcie będzie można pocisnąć od Białej Wody aż pod Wysoką. Z Javoriny pod schronisko w Dolinie Javorovej oraz łącznik drogą w rejonie Łysej Polany do drogi Podspady granica PL-SK. W Tatrach Zachodnich doszło z Oravic Doliną Bobrovecką, Latana Dolina przy Zverovce. Zawsze coś porównując do naszych ciemniaków z TPN-u. Jak ktoś chce dokładnie poszperać to wszystko jest na stronie tanap.sk w formie pdf na stronie 28 i 29.
  23. Szczerze tematyka dobry zły muzułmanin w ogóle nie trzyma się kupy w tym temacie. Co to w ogóle ma do rzeczy? Jeśli przyjmiemy Palestyńczyków i Hamas jako jakąś formę "separatyzmu" do którego dążą to podobnych przykładów nienawiści znajdziemy sporo poza Bliskim Wschodem. Nawet w Europie do niedawana były konflikty terrorystyczne. Temat jest ciekawy z innych powodów a nie ględzenie czy jeden muzułmanin jest be a drugi cacy. Pitolenie o niczym niczym godzinowe lanie wody o naszych kopaczach nie wnoszące zupełnie nic do sprawy. Bez sensu.
  24. Ale się nawalacie oboje i jak tu nie pozamykać tego typu tematów. Fakty są takie, że faktycznie doczekaliśmy czasów gdzie można sączyć browar i oglądać przed monitorem żołnierzy w akcji albo wlecieć dronem do czołgu. Ale ma to też drugą stronę czyli obraz z drugiej strony czyli jak żyją owi Palestyńczycy czy te tunele, których krasnoludki nie wybudowały. Jest tam tyle organizacji pomocowych, fundacji, że nie jestem pewny czy nie zamienili by się z chęcią z nimi mieszkańcy jakiś biedoty z innych zakątków świata a choćby takich Indii. Fakty są też takie, że Gazę okupował Izrael i Egipt a to też Muzułmanie. Izrael się wyniósł to rozpanoszył się Hamas, którego nie uznają ci z Autonomii Palestyńskiej. Hamas to świry i terroryści i jako tacy powinny być ścigani i zlikwidowani wszelkimi dostępnymi metodami. Przypominam, że te tunele "likwidował" Kair za pomocą gazu a w planach mają jakiś mur potwornie miedzy innymi głęboko osadzony by nie dało się podkopać. Sam Egipt trzyma z Izraelem więc nie jest tak prosto jak się niektórym wydaje. Zawsze @tobo miałem zdanie, że likwidacja placówek granicznych i partoli również terenowych choćby dla picu 1x w miesiącu nawet na takiej Słowackiej granicy kiedyś wyjdzie nam bokiem. I to się dzieje powoli. Granica tam gdzie jest opcja przemytu ludzi czy nielegalnego przejścia powinna być najpilniej strzeżonym miejscem w kraju. Więc gdyby było ok to nie martwił byś się skutkami jakiegokolwiek konfliktu poza naszymi granicami.
  25. @tobojesteś premierem, prezydentem czy szefem armii kraju otoczonego przez wrogów i masz konkretne zadanie do zrobienia. Jak chcesz to zrobić inaczej? Chętnie posłucham i nie tylko ja bo szczerze zabawne są te aluzje do ostrzału cywilów. Izrael ma świetnie przygotowane i uzbrojone społeczeństwo a i tak dostali w dzień prawie tysiąc zabitych i kilka stów porwanych. Do tego trochę wojskowych. Odnieś to teraz co by było gdyby takie komando wpadło do jakiegokolwiek kraju w Europie no może poza Finlandią czy Szwajcarią. Jakie były by straty bo na pewno nie x 1 czy 2. To już nie są przelewki i cackanie się. Po drugie Gaza zdaje się to taki pas typu z 15 km na ok 40 km gdzie nie ma opcji obecnie by wejść tam nazwijmy to "klasycznie" i wybić tych z Hamasu bez sporych strat własnych. Oni już to przerabiali jak i inne armie świata. Obecnie równa się teren z ziemią bombami a dopiero potem wchodzą czołgi i piechota. I tak po kolei wchodzi się dalej w teren. Że przy okazji ginie masa cywili to już tak to wygląda. No sory ale wejścia do tuneli nie są pod jakimś drzewem czy płytą chodnikową. To są miejsca typu szpitale, szkoły i tak dalej. Z innej strony jak to komando likwidowało całe rodziny w tym ucinało dzieciom głowy to jakoś tak współczuło się Izraelowi. Nie wiem czy jest na świece jakikolwiek kraj, który mając tak silną rękę do odpowiedzi i opcji przynajmniej mocnego osłabienia wroga nie zadziałał by w podobny sposób.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...