Skocz do zawartości

Marcin_79

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    52
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Dodatkowe informacje

  • Imię
    Marcin
  • Skąd
    Wrząsowice

Ostatnie wizyty

146 wyświetleń profilu

Osiągnięcia użytkownika Marcin_79

Ten od rowerów

Ten od rowerów (4/13)

  • Dedicated Rzadka
  • Pierwszy post
  • Collaborator
  • Conversation Starter
  • Od tygodnia

Ostatnio zdobyte

5

Reputacja

  1. Wiem, że pytanie mało precyzyjne bo tu bardziej chodzi żeby siebie przekonać 🤣 bo właśnie skłaniam się ku karbonowi, poprzednio miałem oberęczówki w szosie i to nie jakieś super tylko tektro i mimo wagi bliżej 90kg nie było żadnej podbramkowej sytuacji. Na deszczu nie jeżdżę, jeśli już to wtedy byłby gravel do wyboru. Sama szosa to miałoby być coś takiego żeby cieszyło oko. Czyli nie gianty, meridy czy inne cuby. Bardzo mi się podoba argon 18 Gallium na ten przykład. W tego typu marki chciałbym uderzyć, ale pewnie miałby co najmniej 5 lat. Pewnie zewnętrzne prowadzenie linek itp., ale to akurat mnie nie boli.
  2. Witam Planuję zakup używanej szosy. To będzie już kolejna, więc wiem już czego oczekuję i czego się spodziewać. Rozmiary też już ogarnięte. Zamierzam wydać rozsądne pieniądze, ale tu pojawia się pytanie w którą stronę pójść. Bo w zakładanym budżecie mogę kupić w miarę świeży rower na aluminiowej ramie, sztywnych osiach i hydraulicznych hamulcach. Mogę też bez problemu zakupić kilkuletni rower na karbonie, ale ośki będą na qr, a hamulce obręczowe. W obu przypadkach mogłaby być grupa napędowa nie niższa niż r7000, albo poprzednia ultegra. Wiem, że w poprzedniej aluminiowej szosie największe wrażenie zrobiła na mnie wymiana kół, więc na to też zwracam uwagę. Obecnie posiadam gravela topstone 2019 na apexie, wiem na czym polega różnica w hamowaniu na obu rodzajach hamulców. Zdaję sobie sprawę, że nie będę wcale szybszy na karbonie, ale przyjemność z jazdy i uczucie lekkości daje po prostu frajdę. W tygodniu wybieram głównie trasy z mocnymi podjazdami. Pytanie czy lepiej pieniążki wydać na carbon, czy hydraulikę i sztywne osie? W którą stronę poszlibyście mając podobny dylemat?
  3. Byłem u radcy prawnego. Na początek mam iść na policję i poprosić o notatkę. Druga sprawa to ustalić kto jest właścicielem kabla i wysłać mu wezwanie do zapłaty za materialne sprawy. Odrębną kwestią jest zadośćuczynienie za stan zdrowia. Oczywiście dokumentować wszystko. Faktury imienne są ważne. Długość zwolnienia miałaby znaczenie przy sprawie karnej, ale oczywiście to np. Utrata części dochodów. Na rower wsiadłbym i dzisiaj, ale nie wiem czy odważę się rozpędzić mocniej (a co z rekordami na stravie?!?) póki co i tak mi nie wolno to nie myślę o tym. Nie wiem co będzie później. Stresuje się tym cholernie. Dzięki Wam zmobilizowałem się do działania.
  4. Pięknie dziękuję, ułożyłem sobie plan działania w głowie. Tomograf miałem zrobiony głowy i szyi. Zdjęcia robię, znalazłem już lekarza medycyny sądowej żeby zrobić obdukcję. Dzisiaj jadę do kontroli laryngologicznej bo krtań ucierpiała. Do sądu prawdę mówiąc ogóle bym nie szedł. Optymalnie żeby dało się załatwić sprawę z ubezpieczycielem (też słyszałem, że powinni je mieć). No chyba, że faktycznie pójdzie z automatu jak pisze kolega wyżej. P. S. Tak wygląda moja szyja.
  5. Na forum szukam rady a nie pomocy 🤦‍♂️ chyba od tego jest. Zawsze jest szansa, że ktoś był w podobnej sytuacji. Wszystko niby oczywiste, ale milion myśli nie pomaga. Faktycznie najlepszym rozwiązaniem na tę chwilę będzie skonsultowanie z prawnikiem. Nie chcę zostać milionerem, tylko chciałbym uzyskać zwrot za oczywiste straty, a bujanie się po sądach w PL będzie trwało wieki pewnie.
  6. Witam Może ktoś doradzić jak podejść do tematu odszkodowania/zadośćuczynienia? jechałem z dozwoloną prędkością (38,3km/h wg garmina) pod słońce, nie miałem szans zobaczyć zwisającego kabla telefonicznego tuż nad drogą. Efektu można się domyślić, poobijany, tyłem głowy o asfalt (miałem kask z mipsem), szyja wygląda jak po próbie samobójczej, obite prawie ramię, rower wyleciał w powietrze i spadł na posesję obok (tylko jakieś tam niewielkie otarcia, ale są). Wezwałem pogotowie i policję. Prawie 5 godzin na sor, od wszystkich słyszałem, że to cud, że żyję i nie straciłem przytomności. Wg wstępnych ustaleń policji kabel zwisał już kilka tygodni, ale na wysokości ok 3m, nie wiem czy było zgłoszenie do telekomunikacji. Musiałem mieć pecha i chwilę wcześniej zjechał w dół. Moje pytanie, czy z policji uzyskam jakieś info o wyniku dochodzenia? Mam szansę dochodzić zadośćuczynienia od właściciela kabla (tp sa czy tam Orange teraz)? Dostałem na razie 7dni zwolnienia lekarskiego. Kask do wymiany, okulary połamane, ledwo się ruszam (choć cudem nic nie złamałem) wstyd się pokazać ludziom. Koledzy się śmieją, że wyglądam jakbym wrócił z wojny. Gdzie w ogóle z tym uderzyć? Od razu sąd, czy może są ubezpieczeni i najpierw tam?
  7. Gdyby kogoś interesowała kompatybilność przerzutki tylnej grx400 z napędem 11rz to potwierdzam - RD-RX400 i manetki szosowe shimano 105 5800 zamontowane i wyregulowane w kilkanaście minut. Będzie fota za chwilę.
  8. Jeśli się ktoś zastanawia czemu nie zwrócę, to jak widać rozpakowałem i próbowałem montować (będąc przekonanym, że musi pasować ). Wolę uniknąć ew. problemów. W akcie desperacji sprzedam i poniżej 450zł pewnie.
  9. Cena oczywiście do negocjacji (z pewnością więcej niż te 10zł, byle uwolnić gotówkę).
  10. Sprzedam nową sztyce regulowaną barndx axcend. Średnica 31.6mm, skok 125mm. Kupiona niecały miesiąc temu w chainreactioncycles.com. Niestety coś źle sprawdziłem i kupiłem nie taką średnicę jak trzeba. Posiadam rachunek (gwarancja). Sprzedaję oczywiście wszystko co dostałem (w komplecie linka z manetką do napędów 1x). Zdjęcie w ogłoszeniu. Mogę zamienić na coś podobnego o średnicy 30.9mm. Dałem ok 510zł, tyle też chcę za nią. https://www.olx.pl/oferta/sztyca-regulowana-dropper-brandx-ascend-31-6mm-400mm-x-125mm-CID767-IDyvnPC.html
  11. To i ja coś wrzucę w jesiennym klimacie (choć zimą).
  12. I już nie ma okrągłych monitorków ;-) Jeszcze kilka rzeczy zmieniłem, korciła mnie korba pod hollowtech II. Trafiłem nową FC-T551 (długość ramienia 175mm, zęby trekkingowe 48-36-26), suport standardowy (był w zestawie), montaż w serwisie (całe 40zł z przegwintowaniem i planowaniem mufy). Do tego, ot tak bez większego powodu, przerzutka przednia fd-m511 (bo z ładnym napisem deore ;-)). Głupio byłoby zostawić tylko 7 rzędów, toteż na kierownicy pojawiły się: manetki alivio sl-m430, klamki avid fr5. Do kompletu napędowego: kaseta hg50, 11-34 (bo trafiłem w Krakowie praktycznie nową za małe pieniądze), łańcuch hg53. I nie mogłem się oprzeć: przerzutka tył rd-m591 + nowe kółka (alivio opchnąłem bratu, dołożyłem tylko do nowych kółek). Wszystko pracuje jak marzenie, waga spadła o kolejne 300g, teraz 12.4kg (z ciężkich klocków została amortyzowana sztyca siodełka, z 200g jeszcze do urwania, ale już sobie odpuszczę, niech 4 litery mają większy komfort). Do obejrzenia kilka zdjęć.
  13. I oto efekt finalny. Udało mi się dostać w końcu stery, średnice tu i ówdzie się nie zgadzały, ale dałem radę. Bieżnia sterów na widelec ma troszkę większą średnicę, Pan ze sklepu gdzie kupiłem stery doradził żyletkę, ostatecznie użyłem uszczelki stalowej kolektora wydechowego z opla . Żyletka przydała się od góry bo i tam średnice lekko się nie zgadzały. Od dołu ramy wszystko pasowało. W sterach firmy nova nie ma gwiazdki, ale po przycięciu podeszła taka na 1 i 1/8". Na początek testuję kierownicę ritchey, ale już po kilkunastu metrach wiem, że mi odpowiada taka szerokość. Pasuje jeszcze wymienić rogi i chwyty. Jestem mega zadowolony z efektu, teraz czekam aż zakwasy po maratonie miną i trzeba wypróbować w trasie. Tytułem podsumowania, rower schudł aż 3kg, przed zmianami ważył 15.8kg, teraz 12.7kg. To czuć. Gdyby to był samochód to powiedziałbym, że z wyglądu przybyło mu mocy . Dziękuję za rady, były bardzo pomocne, tak samo jak wiedza z tego forum. Dużo się nauczyłem.
  14. Powoli do przodu. Dzisiaj poskracałem pancerze linek, koła zamontowane, wahlarze zdemontowane. Łańcuch prosił się o wymianę, zakupiłem przymiar i wyszło, że jest praktycznie 1%. Do nowego koła stwierdziłem, że kupię kasetę, a stare koła będą leżeć (wybieram się na wakacje, gdzie być może trzeba będzie wjechać do lasu). Miała być przyszłościowo 8-rzędowa hg51, ale myślałem że nie muszę zmieniać łańcucha, po przymiarce kasety okazało się, że moja przerzutka altus nie obsługuje tarczy 32 zęby. Wymiana przerzutki myślę bez sensu. Kupiłem kasetę hg41 i łańcuch hg40, stwierdziłem że przy następnej wymianie przejdę na coś lepszego (a na razie przerzutki i manetki nie będę kupował). Dzisiaj zamontowałem wszystko, a tu zonk. Okazuje się, że przerzutka jest dalej do bani, łańcuch wyliczony i zmierzony miał mieć 112 ogniw, stary miał 116 żeby przerzutka się mieściła. Sprawdziłem i pojemność to 35, a u mnie według wzoru powinno być 39. Szybki przegląd ogłoszeń i alivio rd-m430 już zamontowana (grupą pasuje do przedniej bo tam miałem jednak alivio). Trochę się zdenerwowałem, bo do 8-9 rzędów brakowałoby już tylko manetki. No cóż. Widelec jeszcze czeka, brakuje już tylko sterów (czekam aż zamówienie dotrze do sklepu :-/), mostek boplight race (nowy) kupiony okazyjnie, kierownice (kupiłem ritchey comp i Tioga DL2000 za małe pieniądze w licytacji ;-)) powinny jutro dotrzeć.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...