Nie chodzi mi o skakanie nie wiadomo jakie... Ale czasem trzeba przeskoczyć jakąś kłodę, jakiś kamień czy dziurę. Przy niedużej prędkości nie jest to łatwe, strasznie ciężko złapać jego środek ciężkości. Przy prędkościach znacznie powyżej 20km/h jest już zdecydowanie łatwiej, no ale to już bardziej kwestia fizyki pewnie.
Odchudzanie roweru radykalnych zmian pewnie nie przyniesie, ale już odchudzanie siebie - owszem.
Nie tak dawno moją normalną wagą były jakieś 82kg. Potem rzuciłem palenie i bum - 105kg na wadze. Między innymi dlatego zacząłem jeździć rowerem (i znów palić, ale już nie pomogło... Żeby nie było, od Sylwestra już ani jednego nie zapaliłem, a kilka miesięcy wstecz było to jakieś 2-3 dziennie). W sezonie 2017 udało mi się zejść do 90kg, ale miałem długą przerwę z powodu kontuzji. Teraz te 4-5 kg przytyłem znowu, jak to bywa przy zmniejszeniu intensywności treningów. Muszę skonsultować się z dietetykiem, bo widzę, że same treningi niewiele tu dadzą. Nie ukrywam, że nie odżywiam się prawidłowo, ale staram się ograniczać fastfoody i przekąski do minimum.