Skocz do zawartości

Galvatron

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    2 353
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez Galvatron

  1. Tanie, sprężynowe widelce Suntoura to atrapy. Szkoda kasy.
  2. Napisałem, że wytrzymuje co najmniej ok. 50-60km. Jest sucho, więc w ramach eksperymentu po kolejnym smarowaniu chyba spróbuję jeździć aż łańcuch znacznie hałasować.
  3. W MTB trudno jest przejechać 150-200km bez czyszczenia łańcucha. Na pewno da się na nim zrobić 50-60km.
  4. Dziwne. Ja daję troszkę, wycieram do sucha i spokój na przynajmniej 2-3 wypady do lasu, każdy 15-20km. Prztpomniała mi się jeszcze jedna wada: Po spędzeniu całej zimy w piwnicy smar uległ rozwodnieniu. Musiałem otworzyć nową butelkę.
  5. Używam tego: Smar ma postać średnio gęstego mleczka. Przy aplikowaniu od góry kropli na każde ogniwo w zasadzie nie brudzi zębatek, co jest jego ogromną zaletą. Nie wiem dokładnie jak długo wytrzymuje, bo z racji jazdy w terenie łańcuch myję dość często (ostatio co 50-60km, bo jest sucho, przy błocie po każdej jeździe) W MTB łańcuch czyści się i smaruje tak często, że stosowanie jakichś wyrafinowanych sarowideł mija się z celem. Co mi po smarze, ktory wytrzyma setki kilometrów, jak już po jedynej jeździe łańcuch potrafi być czarny? Na szosie może ma to większy sens, ale też nie do końca. Asfalt bynajmniej nie jest czysty, więc 300 czy 500km między czyszczeniami łańcucha to trochę dużo. Zdziwiłbyś się jak brudna potrafi być woda w maszynce po myciu pozornie czystego łancucha.
  6. Nie widzę większego problemu. Wystarczy zacząć od spłukania nadwyżki błota, najlepiej pod razu, żeby nie zaschło. Wracając do mycia łańcucha: Kupując maszynkę trzeba się upewnić, czy na pewno ma szczotki do mycia łańcucha w środku i na zewnątrz, bo zdarzają się modele, które mają tylko jeden rodzaj. Warto też zwrócić uwagę na pojemność - im większa, tym lepiej.
  7. Nie urządzam sprzętowi błotnych kąpieli, ale jeżdżę głównie po leśnych ścieżkach i nieutwardzonych drogach, więc piach, pył i okazjonalne błoto to dla mojego napędu codzienność. gość w kwadrans doprowadza rower do porządku po błotnistym maratonie, bez szejkowania łańcucha. Ja trochę zmodyfikowałem ten sposób, bo u nas nie ma Simple Green, który może być mocniejszy od mydła marsylskiego.
  8. Benzyna jest rozpuszczalnikiem. Jak jej resztki zostaną w łańcuchu, to zareagują z nowym smarem. Spinkijak najbardziej się zużywają. Można poznać po tym, że do rozpięcia już nie trzeba kombinerek/szczepiec. Taka spinka jest do wyrzucenia.
  9. W przypadku detergentu nie ma żadnej. Często rozpinana spinka z czasem się wyrobi i powstanie słaby punkt. Maszynka + czysta woda + ścierka. Resztę załatwia smar, który wypiera wodę. Tylko czy ta zwiększona dokładność przekłada się na zauważalne poprawienie pracy i/lub wydłużenie żywności? Spinka jest głównie po to, żeby szybko zmienić łańcuch albo zdjąć go do serwisu przerzutki. Albo żeby go skrócić. W kilka minut (5-10) można mieć łańcuch czysty i nasmarowany. Zła maszynka, kiepski/zbyt rozcieńczony detergent. ParkTool CM-5.2 + mydło marsylskie Sidoluxu 50/50 z ciepłą wodą (1 nakrętka) + 100 obrotów korbami (+30 w samej wodzie, żeby spłukać detergent) i łańcuch aż lśni. Odradzam płyny do mycia naczyń, bo są za słabe (ten sam efekt wymaga dwóch rund po 100 obrotów). Również nie każda maszynka myje równie skutecznie.
  10. Szejkowanie to kiepski pomysł, z wielu powodów: - Łańcuchy nie są projektowane z myślą o regularnym zdejmowaniu. Regularne rozkuwanie osłabia łańcuch, a często rozpinana spinka stopniowo traci swoje właściwości. - Łańcuch zostaje nasączony rozpuszczalnikiem, ktorego przed smarowaniem trzeba sie pozbyć. - Procedura jest czasochłonna. - Maszynka do czyszczenia łańcucha z mocnym detergentem spokojnie wystarczy, żeby utrzymać łańcuch w idealnym stanie.
  11. Możliwe, że masz zbyt mocne tłumienie odbicia i amortyzator "pakuje" (z każdą kolejną nierównością skraca się jego skok). Pokręć pokrętłem tłumienia odbicia do oporu w lewo i zmniejsz SAG do 20%.
  12. Bez przesady. Napęd XTR, również bez łańcucha, waży 1245g, więc przynajmniej wagowo bliżej mu do X0 niż X1.
  13. Skąd masz informację, że X1 to ta sama półka co XX/X0? Koszt i waga napędu 1x11, bez łańcucha, według strony SRAM-a:: XX1 - ok. $1350, 1169g X0 - ok. $1220,1189g X1 - ok. $950, 1372g X1 wyraźnie odstaje cenowo i wagowo, bo to już niższa półka.
  14. XT to też topowa grupa, która nawet ma typowo zawodniczą wersję elektryczną. Zdecydowanie nie jest to bezpośredni rywal czwartej półki SRAM-a (poza wagą).
  15. Rowery za 15K to nie tylko ścigacze XC... Jak się popatrzy na hierarchię grup obydwu producentów, to (w przybliżeniu): XX - XTR Race X0 - XTR Trail X1 - XT GX - SLX NX - Deore
  16. Na technicznych zjazdach lepiej pompować, a pedały i stopy trzymać w górze, żeby nie zaryć w korzeń/kamień. Zostają tylko szutry i asfalty.
  17. Eagle jest zupełnie nieoplacalny, gdyż w stosunku do Shimano 11-46 zyskuje się tylko jedno, najtwardsze przełożenie: 30x11-46 = 0,65-2,73 32x10-50 = 0,64-2,67 + 3,2 32x11-46 = 0,695-2,93 34x10-50 = 0,68-2,83 + 3,4 Moim zdaniem zysk z tego dodatkowego biegu ma się nijak do absurdalnej różnicy w cenie.
  18. ParkTool Cyclone CM-5.2 + mydło marsylskie Sidoluxu (wcześniej Ludwik, ale był trochę słaby). Wlewam do maszynki nakrętkę mydła, uzupelniam ciepłą wodą, kręcę korbami 100 razy, potem wlewam samą wodę, żeby spłukać mydło (30-40 obrotów) i osuszam łańcuch. Po takim myciu jest prawie jak nowy. Następnie smaruję łańcuch odrobiną PTFE10 w pynie/mleczku na każde ogniwo. Takie szybkie mycie/smarowanie robię praktycznie po każdym wypadzie do lasu. Nic więcej nie robię z łańcuchem. Żadnego "szejkowania", czy w ogóle traktowania rozpuszczalnikien. Mimo to łańcuch jest w znakomitym stanie i działa bez zarzutu. Moim zdaniem topienie łancucha w benzynie/rozpuszczalniku jest bez sensu. Dobra maszynka do mycia łańcucha i mocny detergent w zupełności wystarczą.
  19. Zalanie dolnych goleni takiego amortyzatora skończyłoby się dostaniem się oleju do sprężyny, ew. także tłumika. Olej wlewa się tu wyłącznie do komory powietrznej, żeby ją uszczelnić. Brunox służy do czyszczenia goleni, ale trzeba uważać, żeby nie wycisnąć go pod uszczelki, bo zawiera rozpuszczalnik. Zostawia śliską warstewkę, która poprawia poślizg i utrudnia przywieranie brudu. Używasz go tak: Bierzesz trochę na ręcznik papierowy, nacierasz golenie, a potem wycierasz je do sucha.
  20. Ja przy 32x11-36, przerzutce Shimano i CS 450mm używam 110 ogniw (KMC X11L - normalnie 114 ogniw). Długość łańcucha dobrałem zakładając go na koło napędowe i koronkę 36z i dodając cztery ogniwa. Dla bezpieczeństwa kup 114.
  21. Chodziło mi o te bardzo wyraźne ślady po nieumiejętnym, siłowym rozkręceniu amora.
  22. SRAM nie uzależnia gwarancji od korzystania z autoryzowanego serwisu. Jeśli w sezonie spędzasz średnio 200h w siodełku i dbasz o sprzęt według zaleceń producenta, w serwisie spokojnie zostawisz 800-1000 zł. Przy okazji, pokaż Autorowi co profesjonaliści z Harfy (polski dystrybutor RS-a) zrobili z Twoim Monarchiem.
  23. Na samym dole strony każdego produktu jest dokumentacja: https://www.sram.com/rockshox/products/pike-rct3#sm.000013i062lloqdwrt5ijjm02cwse https://www.sram.com/rockshox/products/monarch-rt3#sm.000013i062lloqdwrt5ijjm02cwse Wkręcany suport to obecnie przeważnie zamknięty kartridż, którego się nie otwiera, tylko zużywa i wymienia na nowy.
  24. Tak, i to bez utraty gwarancji. Na stronie SRAM-a jest cała dokumentacja. Ze specjalnych narzędzia potrzeba kluczy dynamometrycznych, zacisków do imadła, zestawu do odpowietrzania Chargera (Pike, Lyrik, SID Charger, BoXXer). Wszystko to kosztuje ok. 2000 zł, ale inwestycja zwraca się po ok. 2 sezonach: przegląd dwóch amortyzatorów po 100h to 350-400 zł za robociznę, zmiana oleju w dolnych goleniach - ok. 50-100 zł. Serwisując sprzęt samodzielnie oszczędzasz ponad 50%.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...