No to otwieram dzień
Pierwsza 50 km trasa w tym roku ( 10 jazda w tym sezonie ) - głównie las i pola, oczywiście standardowo bez postojów.
Według licznika średnia 23,6 km, a według Stravy 22,8 km.
Po drodze incydenty z nieupilnowanymi psami ( przerabiam to regularnie ) : najpierw bluzgi bo pies się rzucił, ale jak usłyszał nasilającą się litanię po łacinie furmańskiej, to zrezygnował ( jakiś wyżłowaty ), a potem dwaj psi bracia w typie Leonbergera, więc tu już bluzgów nie było.Na koniec szczurowaty York ( skąd to się bierze - tu przypomina mi się jakaś parodia disco polo " ja nie chcę York'a " ) i opieprz właściciela.