Skocz do zawartości

marcinusz

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    2 954
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    6

Zawartość dodana przez marcinusz

  1. Pięknie oddałeś urodę tego roweru. Ja swojego mam od końca stycznia, ale jeszcze nie doczekał się fot choćby w połowie tak dobrych, to i nie wrzucałem. Moje odczucia są takie, że blokada byłaby potrzebna, gdyby chcieć się na tym rowerze ścigać. Wtedy konieczna byłaby też kuracja odchudzająca. No ale nie jest to rower wyścigowy. W jeździe turystycznej sprawuje się genialnie. Mam awersję do gmerania w zawieszeniu w czasie jazdy a ten rower radzi sobie bez blokad platform i klikania przełącznikami. Bardzo mi to odpowiada. Podjazdy robi mi się łatwiej niż na HT - gdy wziąć pod uwagę utrzymanie przyczepności - jest przyklejony do podłoża, nie mam też problemów z myszkowaniem przedniego koła. Za to robi się te podjazdy gorzej, biorąc pod uwagę większą moc, którą trzeba włożyć w korby. Czuć 3 dodatkowe kilogramy i zawieszenie też coś mocy zawsze podbierze. Generalnie - rower pozwoli podjechać wszystko, co noga uciągnie. Na zjazdach oczywiście sam miód i poczucie ogromnej stabilności. Ja bałem się, że rower nie będzie skręcał. Mam XL - 120,4cm bazy kół. W ogóle ich nie czuje w czasie jazdy i to jest moje największe zaskoczeni w tym rowerze. Test ciasnego singielka zdał od razu
  2. Ale brudne gacie i kubotki mógłbyś sprzątnąć z kadru!
  3. Adamos, plusik za zobrazowanie moich słów, że telefonem też się da zrobić dobre zdjęcie. Ja to taki nieśmiały i jeszcze żadnego bicykla nie wrzuciłem. Tyle że ja miałbym do galerii szosowej i 650B. Może jutro zrobię jakieś godne foto.
  4. Darek14, a jak spojrzysz na fotę Garego Fishera w plenerze - autorstwa rmn1 i potem Peaka strzelonego na szybko kalkulatorem na tle meblościanki, to nie doznajesz dysonansu poznawczego? Ja doznaję. IMHO będzie nam wszystkim przyjemniej, jeśli jakiś poziom zdjęć w wątku będzie utrzymany. W końcu żeby pokazać swojego 29era trzeba zrobić zdjęcie, na którym widać coś więcej niż tylko fakt, że rower jest. Moim zdaniem zdjęcie powinno być przynajmniej albo w plenerze albo dobrej jakości. Najgorzej jak ktoś przesadnie pali się, aby się pochwalić i zdjęcie jest zrobione byle gdzie i byle jak. Dla mnie złamanie obu zasad to już za dużo. YOGI, od pewnego czasu nie gustuję w czarnych rowerach, ale trzeba przyznać, że Twój Radon ma w sobie dużo elegancji.
  5. No niekoniecznie. Pewnie rozstaw śrub jest jak w deorce 2014 - 96mm a nie 104 i sobie ze starszymi blatami nie poszalejesz.
  6. Pewnie będzie, bo wypadałoby, żeby była tańsza od deorki 2014, która jest niewiele droższa do FC-590. Fajnie, że popularyzują delikatniejsze stopniowanie - 40-30-22. Gdybym nie był fanem dwublatów, sam bym takie wybrał. Póki co za moją radą takie stopniowanie ma moja kobieta przy 26" kołach (deore 2014). Nie każdy ma 400W pod butem na zawołanie.
  7. marcinusz

    [ramy karbonowe] poniżej 1 kg

    A te obawy są poparte złymi doświadczeniami czy tylko dmuchanie na zimno? Albo racjonalizacja zakupu nowego roweru? Mój aluminiak XTC odsłużył 19.000 w 4 lata, bynajmniej nie po bułki do sklepu, tylko zgodnie z przeznaczeniem. Woził 85-93 kg ridera+do 5kg bagażu czyli znacznie powyżej limitu wagi muszej, z jaką kojarzeni są ściganci, którym dedykuje się ten rower. Jedyne alu, które mi padło zmęczeniowo to obręcz DT Swiss XR400. Po ok 12000km w tylnym kole pojawiło się pęknięcie pomiędzy otworami na szprychy (pod opaską). Żadnego niebezpieczeństwa dla mnie nie było. Koło wyglądało na scentrowane i dopiero po zdjęciu opaski wyszło, że obręcz do śmieci idzie.
  8. Geometria rowerów ewoluuje. Są coraz dłuższe i coraz niższe. Sam jeszcze niedawno mieściłem się w Lkach. Teraz XLki mają wystarczającą długość podsiodłówki. Przykład speca jest ekstremalny. 47cm w L'ce to mało. Dłuższe górne rury są na ogół kompensowane krótszymi mostkami i to jest ok, ale jak widzę bazę kół 120cm to ogarniają mnie wątpliwości, czy takie rowery nie prowadzą się jak autobusy? Ma ktoś doświadczenie z przesiadki z HT na tak długaśnego fulla?
  9. marcinusz

    [rama] Accent Peak29

    Taki pomiar dla XL mnie interesuje. Anyone?
  10. marcinusz

    [rama] Accent Peak29

    Myśl o złożeniu Peaka wraca jak bumerang... Wpomóżcie mnie kilkoma informacjami. Rama ma deklarowane duże obniżenie środka suportu względem osi. Jaka wam wychodzi realna wysokość suportu? Mierzone od ziemi/podłogi do osi suportu? Podajcie też informację o oponach, na jakich rower stoi, bo to nie bez znaczenia. Przykładowo mój obecny rowerm ma suport na wysokości 31cm na MK II 2.2. Taka wysokość pozwala mi nie klepać pedałami o kamienie na górskich trasach. Może ktoś uprzejmy pokusi się o zmierzenie wysokości "przekroku" dla ramy L i XL - z podaniem miejsca mierzenia? Byłbym wdzięczny. Czy ktoś oblatany na wielkokołowych sztywniakach jest w stanie powiedzieć, że Peak jest bardziej nerwowy w sterowaniu lub mniej stabilny na zjazdach niż rowery na innych ramach? Deklarowany kąt widelca jest dość stromy (72st). Zastanawiam jak się to ma do realnych odczuć z jazdy. Baza kół wychodzi krótsza niż w wielu 29erach, ale to chyba bardziej zaleta niż wada...
  11. marcinusz

    [rama] Accent Peak29

    Mała Fatra. Piękne góry. O ile dobrze kojarze, to rowerem tam nie można (w sensie, że nielegal). I wiele jest tam miejsc typowo pieszych (wypych/wnoszenie) oraz stromizny do zjechania tylko dla orłów czy też do wywyinięcia orła
  12. Całkiem sporo tego zrzuciłeś. U mnie różnica jest niewielka, ale ja przy wzroście 190cm jestem już bliski optymalnej wagi. Teraz toczę głównie walkę o jakość moich kilogramów a nie o ilość. Kiedyś ćwiczyłem siłowo, więc jakiś chuderlawy nie jestem, ale też nie ma co ukrywać - można by jeszcze 2-3kg tłuszczu ze mnie zdjąć. Na pewno by się łatwiej oddychało na szczytach podjazdów
  13. Hehe, podoba mi się ta wypowiedź. Siłownia nie spala tłuszczu a rower spala. Trąci to pradawną siłowniologią z czasów, gdy sam ćwiczyłem siłowo. 8 lat ćwiczyłeś i nie zauważyłeś, że takie twierdzenie jest bzdurne? Każde ćwiczenie wiąże się z wydatkowaniem energii i jest "zagrożeniem" dla tkanki tłuszczowej. Ćwiczenia zarówno wytrzymałościowe i siłowe nadają się zmniejszania ilości tkanki tłuszczowej w połączeniu z odpowiednią dietą. Też polecam. Mam już bazę obejmującą 384 wpisy od majówki 2012 r. W tym czasie zmiana 92.3kg ---> 85.1kg (trend). Codzienne ważenie pozwala zauważyć, które grzeszki kosztują najwięcej i pomaga motywować się w eliminowaniu złych nawyków. Jednocześnie obliczany 7dniowy trend pozwala patrzeć z dystansem na jednodniowe wahania. Dobry motywator dla tych, którzy chcą kontrolować swoją wagę.
  14. Peaki mają swój temat. Nie lepiej tam pisać o Peakach? Uczulenie mam na tych co nie umieją czytać :]
  15. Wątek nosi tytuł "Pokaż Twojego 29era". Rozumiem, że właśnie kupiłeś rower od Roberta Banacha?
  16. Pisałeś. A mierzyłeś realną długość podsiodłówki? Mój małokołowy XTC sprzed lat jest w rozmiarze 20" co powinno dawać 508mm, a daje 50cm. Patrząc wg mojego przykładu - dla gianta cal=25mm. Może Twoje 22cale to też tak naprawdę trochę mniej. Jeśli możesz, to zmierz rurę od osi suportu do górnej krawędzi. Jestem ciekaw czy Giant stosuje ogólnie przyjętą miarę czy ma swoje giatnowskie cale Rowerek piękny masz. Tylko proste wiosło mi się nie podoba. Ja bym jakiegoś szerokiego low-risera wstawił. No ale ja mam już takie (nomen omen) skrzywienie
  17. No właśnie - Ty atakujesz poglądy i meritum, ale częstokroć niestety bez wzajemności. Odniosłeś się tylko do osoby Klosia, który jest tu (może nie jedynym, ale jednak) chlubym wyjątkiem w kulturze dyskusji. Właśnie to mnie tak wzruszyło
  18. Jaca911, jeśli uważasz, że Twój organizm ma zdolność łamania praw fizyki, to ja nie zamierzam się z Tobą sprzeczać.Nie mam problemu z tym, że żyjesz w takim przekonaniu. Ja trzeci rok ważę się codziennie, obserwuję jak reaguje mój organizm na różne bodźce, obciążenie trenigowe i dietę i wnioski są zasadniczo dwa. Mój organizm jest bardzo wrażliwy na to, co jem i w jakiej ilości. Mogę bardzo szybko tyć, gdy się nie pilnuję mogę też bardzo szybko zrzucać, jeśli mam dużo czasu na jazdę i panuję nad szczurem. Mogę też szybko chudnąć nie trenując wcale i normalnie jedząc węglowodany - ale to mi się zdarza wybitnie rzadko, zawsze zaskakuje i jeszcze nie pojąłem na jakiej zasadzie to się dzieje
  19. Deter, masz wyrazy mojego uznania za spokój z jakim próbujesz na forum publicznym uczyć ludzi prowadzić rozumowanie zgodnie z prawidłami logiki. Sam też kiedyś próbowałem, ale szybko mi przeszło. To jest trochę jakby mówić po chińsku. Może nawet po chińsku więcej osób by zrozumiało... albo może chociaż nie byłoby agresji. mrmorty zahaczył o dobry temat - po solidnym wysiłku włącza się szczur. można by wciągnąć wszystko a i tak trudno pozbyć się głodu. Mam wrażenie, że mój organizm bardzo sprawnie pozbywa się tłuszczu w czasie jazdy. Problem jest z tym co dzieje się później. Odbudowujący się organizm bardzo głośno krzyczy "żryj!". No i problem w tym, że często nie umiem mu odmówić :/ Jeśli się uda zjeść po bożemu dobry posiłek regeneracyjny (najlepiej góra makaronu z kurczakiem) jest większa szansa powodzenia. Jeśli zamiast posiłku coś tylko przekąsze... kończę przekąszając do końca dnia i ostatecznie zjadam za dużo i nie w porę. Patenów na wyłączenie szczura nigdy za dużo... Co do słodyczy też mam problem, że wielokrotnie rzucałem i nie raz jeszcze rzucę Jeśli chcę redukować wagę - słodycze baaardzo mocno mi przeszkadzają. Jeśli chcę tylko utrzymywać - mogą być, ale mam wrażenie, że regularnie jedzone pogarszają proporcję mięśni do tłuszczu mimo stałej wagi. To jest chyba to, o czym cały czas pisze Klosiu - insulina. Od jakiegoś czasu czytam etykietki z wartościami odżywczymi tego co jem i bacznie oglądam rubrykę "węglowodany... w tym cukry..." Staram się szukać tego, co jest dla mnie jadalne i ma wartość cukry w miarę możliwości niską. Wniosek po przeanalizowaniu mojej diety jest prosty: nic dziwnego, że nie mogę się bardziej odtłuścić, skoro jem tak dużo węgli prostych. Klosiu, a nie masz tak, że jak zarzucasz aktywność, to spada Ci apetyt? Ja to mam. Wystarczy pilnować się dzień-dwa po zarzuceniu aktywności, tj. nie jeść "z rozpędu" nadal tyle samo. Mechanizm działa w dwie strony. Powrót do aktywności - większy apetyt i tryb szczura po solidnym wysiłku.
  20. Nie no panowie, jak to mozliwe, ze tak zbiorowo nie rozumiecie?!? Mozna caly dzien nic nie zjesc i wydatkowac energie. Korzysta sie z magazynu, jakim jest cale cialo (tluszcz, miesnie i inne tkanki). Mozemy wydawac te energie, bo magazynowalismy ja cale zycie. Organizm bedzie sie bronil, zeby nie okrasc go ze zbyt wielu zasobow - spowolni metabolizm, aby starczylo na dluzej. Nie zmienia to faktu, ze nie wydamy wiecej energii niz mamy z biezacych posilkow i tych zmagazynowanych. Jak za bardzo siegniemy do magazynu, to predzej umrzemy, niz udowodnimy, ze istnieje perpetuum mobile. Proste nawet dla zwyllego humanisty.
  21. Śmiała teza! Już był taki co ogłosił koniec historii. Przez lata był przez to ceniony i poważany. Aż po 11.09.2001 dość powszechnie uznano, że jednak się pomylił Przepraszam urażonych - spróbuję już nie offtopować.
  22. Wiesz, ja mam taki zawód, że dla mnie nic nie jest oczywiste Stawiasz pewną tezę. OK. A ja pytam, jaka jest jej podstawa? Moim zdaniem tylko przekonanie, że tak być powinno, bo brzmi sensownie na chłopski rozum. Jeśli jest tak jak piszesz, to za X lat, najlepiej będzie nam służyć kola i frytki, a jak ktoś sięgnie po owoce lub warzywa będzie skazywał się na otyłość i złe funkcjonowanie organizmu Ja całą paleodietę streściłem sobie do jednej dyrektywy: w miarę możliwości staraj się jeść żywność jak najmniej przetworzoną. Nie interesuje mnie czy ona jest lepsza dla organizmu ze względu na lata ewolucji, prostotę głównych składników odżywczych czy bogactwo mikroelementów. Na marginesie - ja jestem po rwaniu zęba i muszę unikać podwyższonego tętna przez jakiś czas... Czyżby zawiązał się klub dyskusyjny "nieaktywni o diecie ludzi aktywnych"? W ogóle to odpływamy trochę w tych dyskusjach. Temat jest bądź co bądź dla odchudzających się z rowerowym wspomaganiem. A do tego nie trzeba kosmicznej wiedzy. Wystarczy się stosować do kilku prostych zasad i można nawet nie wiedzieć co to jest insulina
  23. RafalB, na logikę nie ma się co obrażać. W tym co pisze Deter jest jej więcej niż we wszystkich wątkach niektórych działów razem wziętych Jeśli dietetyk mówi, że powinniśmy jeść to, co "nasi przodkowie". To ma rację pod warunkiem, że przyjmiemy założenie, że nasi przodkowie odżywiali się w najlepszy możliwy sposób. Skąd przekonanie, że tak było? Może było - nie mówię, że nie - ale skąd zwolennik paleodiety to wie? Może było tak, że "nasi przodkowie" jedli co mieli i wcale to nie było najlepsze? Może jesteśmy w tej sytuacji, że możemy jeść lepiej niż nasi przodkowie, bo jeśli ma się kasę można jeść różnorodnie (jest duży wybór) i zawsze dokładnie w tym momencie, gdy jest to organizmowi potrzebne. A nie wtedy, gdy akurat jedzenie jest dostępne i takie, jakie akurat jest dostępne. Sztuką jest tylko wybierać dobre rzeczy i dobrze komponować wszystkie posiłki.
  24. Alez dyskusja sie rozwinela! Deter, Klosiu - mysle ze obaj macie racje tylko akcentujecie rozne aspekty - teorie lub praktyke. Jest tak, ze jak nie zje sie za duzo, to sie nie przytyje. Ale jest tez tak, ze pozostajac na weglach i zmniejszajac ilosc treningu trudno jest nie zjesc za duzo. Jesli ktos potrafi - moze zostac przy weglach. Jesli nie - lepiej niech przejdzie na tluszcze i nie zaczyna sezonu od zrzucania sadla. Zaowocuje to lepsza forma w kolejnym sezonie. [wypowiedz przewrotna] Wiec wlasciwie racje ma Deter, ale Klosiu tez praktycznie nie jest bez racji ;-) [/wypowiedz przewrotna] O wyzszosci wegli nad tluszczami lub na odwrot nie ma sensu dyskutowac. To za duzy poziom ogolnosci. Przeciez sa rozne wegle i rozne tluszcze. Ktos odradza spozywanie wielonienasyconych tluszczow? Wspieranie sie badaniami - jak juz Deter napisal i uzasadnil - jest zupelnie bez sensu. Ja napisze obrazowo. Z badaniami odnosnie zywienia jest jak z badaniami przyczyn katastrofy smolenskiej. Kazdy moze powolac swoich badaczy i stworzyc swoj raport. A ludzie wierza w ten, ktory zostal napisany przez osoby cieszace sie wiekszym autorytetem w ich oczach. Mimo blichtru naukowosci, wiecej tu elementow wiary niz rozumu - sluszna uwaga ze blizej temu do religii niz do nauki... Ja osobiscie jestem zwolennikiem jedzenia wszystkiego i powoli pracuje nad zwyczajami wybierania produktow bardziej wartosciowych. Uzyskuje bardzo powolne ale trwale efekty. Obecnie ok. 85kg przy 190cm. 3lata temu okolice 92kg. Wg mojej prymitywnej wagi z 24% tluszczu zszedlem ponizej 18%. Celem jest wieksza efektywnosc na podjazdach, bo wyglad juz przy 90kg byl ok. Bieganie. Zaczynalem przy 92kg. Nogi buntowaly sie na poczatku (na szczescie ponizej kolan). Bardzo dobra wprawka sa marszobiegi - goraco polecam. Gdy na zime wracam do biegania - co sezon jest to latwiejsze. W drugim sezonie wystarczylo zaczac od malego tempa i krotkich dystansow. W trzecim tak samo i nie ma juz przy tym zadnych bolow. Mniejsze obciazenie chroni juz tylko przed zbyt duzymi zakwasami (inna praca miesni - wiadomo).
  25. A gdzie to wyczytałeś? Dla przykładu Grand Canyon AL 5.9 ma średnicę koła z oponą w XS taką, jak w większych rozmiarach. Wygooglać można łatwo info o prototypie roweru enduro na 650B...
×
×
  • Dodaj nową pozycję...