na razie chyba kupie jakieś tańsze rzeczy, w stylu siodełko czy kierownica, a z amorem raczej poczekam do zimy, bo musze jeszcze kupić sprzęt na snowboard. niestety, jeszcze nie wygrałem w lotka. a cene zawsze mogą jeszcze troche obniżyć. mój tata jak kupował buty na narty, co normalnie kosztują po 1100zł, u gościa, co ma dojścia w fabryce, kupił za 600zł. reszta to marża sklepów.