Skocz do zawartości

Esi Racers Edge

Tomash

Gripy Esi Racers Edge - 41g

Z albumu

Projekt "Biały Kruk"

  • 33 grafik
  • 0 komentarzy
  • 68 komentarzy do grafik


Rekomendowane komentarze

9g mniej niż sugeruje producent, więc jestem zadowolony ;)

Ale w stosunku do KCNC dorzuciłem 27g, i jeszcze sporo na kierowniku :)

Podziel się komentarzem


Odnośnik do komentarza
Lumperator

Napisano

Racze waga lekko przekłamuje. Inna sprawa, że ja osobiscie nie lubię tych chwytów za dość nieprzyjemną fakturę. Niby pewnie się je trzyma, ale jakeś takie nieprzyjemne w palcach ;)

Podziel się komentarzem


Odnośnik do komentarza

Super chwyty, moje są 7g cięższe.;)

Podziel się komentarzem


Odnośnik do komentarza

bliżej temu do pianki czy do gumy?

Podziel się komentarzem


Odnośnik do komentarza

weź sobie silikon w tubie, wyciśnij trochę i pomacaj to będziesz wiedział :P one są pośrednie - powierzchni podobna do gumy, ale bardziej się rąk klei, a struktura do pianki, po prostu spieniony silikon ;)

Podziel się komentarzem


Odnośnik do komentarza

waga oszukuje :)

E tam, moje ważyły 38g ;D

Podziel się komentarzem


Odnośnik do komentarza

Waga to może oszukiwać +/- 1g, bo wytarowana była i stała stabilnie.

Tanie nie są, to prawda, ale mają świetne opinie więc sprawdzę to na własnej skórze. Po założeniu wydają się przyjemne i ładnie niebieskie. :) Na pewno są sporo szersze od KCNC (11cm do 14cm bodajże, ale nie mierzyłem).

Cox myślę, że będzie jakaś okazja żebyś zobaczył - w końcu z Miasta Czarnego Złota do Bielawy nie jest daleko :)

Podziel się komentarzem


Odnośnik do komentarza

z wagą żartowałem ;) ,sam je mam i chwale ale dla mnie są ok ,cenowo średnio ;/

Podziel się komentarzem


Odnośnik do komentarza

Można je z USA ściągać, wtedy wychodzą ok. 50zł za komplet. Ja miałem chunky i rozmiękły bardzo szybko.

Podziel się komentarzem


Odnośnik do komentarza

Nie no bawić się w ściąganie żeby zaoszczędzić 20zł? Szkoda czasu i nerwów ;)

Podziel się komentarzem


Odnośnik do komentarza

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Komentarze do grafik

    • Tu masz 100% racji. Są ludzie, którym powinno się tego zabronić. Jednak nie jest to powód żeby wrzucać wszystkich do jednego worka. Są też i odpowiedzialni hodowcy, którzy o swoich podopiecznych informują nie tylko sąsiadów ale i policję, straż miejską, inspektorat weterynarii itp. Zgadzają się też na wszelkiego rodzaju kontrole, posiadają wszystkie potrzebne pozwolenia, służą pomocą w przypadkach kiedy jakiemuś zwierzakowi trzeba pomóc oraz organizują w szkołach wystawy, ucząc młodzież prawidłowego podejścia oraz ryzyka jakie jest z tym związane.
      Trochę boli mnie fakt, że przez opinię publiczną, gość z taką wiedzą, pasją i zaangażowaniem jest porównywany do nieodpowiedzialnego łepka, który miał chwilową ochotę na "dużego węża", którego się pozbywa gdy tylko zacznie sprawiać mu problemy.
      Co do pająków też przyznam Ci rację. Jak wiadomo liczy się zdrowy rozsądek oraz to, że wiedza, doświadczenie oraz podejście właściciela powinno być wyznacznikiem jego oceny, ale tu nasze prawo działa wstecz... :/ Jest tak jak napisałaś. Dziecko bez żadnego pojęcia o tym co robi może sobie kupić gatunek, który faktycznie może być dużym zagrożeniem, i to nie tylko dla niego. Z tym się nie zgadzam - tak być nie powinno.
    • Już były przypadki że w rzekach polskich były piranie, a sądząc po ilości kupowanych jadowitych pająków na allegro to są ludzie którzy bawią się takimi niebezpiecznymi stworzeniami i później dla jaj je wypuszczają. Strach mieć takiego sąsiada w lato może coś przypełznąć bez naszej wiedzy i robi się zagrożenie życia. Wg mnie w polskim prawie powinny być przepisy jak we Francji. Tam jak cała kamienica się nie zgodzi na psa to nie można go posiadać. Nie to co u nas właściciel idzie do pracy a pies szczeka cały dzień
    • Tylko tyle, że akurat byłem na przejażdżce, kiedy dostałem zapro żeby je pooglądać. 
      Nie zgodzę się. Facet zajmuje się tym już od 20 lat i wie co robi. Foto było zrobione podczas sprzątania, dlatego są trzy w jednym terrarium. Ze mnie żaden ekspert, ale też pytałem o warunki i o to dlaczego mają taki biedny wystrój i zostało mi to wytłumaczone. Wilgotność się zgadza, temperatura się zgadza, pokarm się zgadza i opieka weterynaryjna też się zgadza. To jest wszystko czego ten gatunek potrzebuje. Co do papierowego podłoża, to przy hodowli dużych gatunków dusicieli, jest podobno jedynym racjonalnym wyjściem ze względu na roztocza i inne podobne pasożyty, które lubią atakować nawet w najbardziej sterylnych warunkach jeśli podłoże temu sprzyja. Do tego dochodzi ryzyko jego połykania przez węża podczas karmienia.
      Wykład jaki na ten temat usłyszałem był naprawdę ciekawy. Szczególnie cieszy fakt, że opowiadał to gość, który kilka razy wydał po kilka tysięcy na ratunek, transport, leczenie i opiekę zwierząt, które zostały odebrane nieodpowiedzialnym pseudo-hodowcom. Znając go długie lata jestem też pewny, że nigdy nie wypuściłby takiego gada do np. Odry, tylko zapewniłby mu miejsce i opiekę u kogoś innego, nawet jak miałby na tym stracić.
      Poniżej fotka jednego z regałów, w których je trzyma:

      Dalej uważasz, że brakuje im miejsca?  Dodam, że ja też jestem zdania, że miejsce tych zwierząt jest w naturalnym środowisku, ale poza tym ciemnym samcem, który właśnie został uratowany od śmierci u nieodpowiedzialnej osoby (widać nawet blizny), są to odmiany barwne, które w naturalnych warunkach nie miałby najmniejszych szans na przeżycie.
      Mam nadzieję, że trochę ostudziłem oburzenie i proszę żeby mnie po tym nie oceniać, bo zwierzęta nie są moje, a fotkę wrzuciłem jako napotkaną ciekawostkę. Pozdrawiam
  • Zdjęcia

×