Chodzież
Started By Rodman, kwi 24 2009 14:27
52 odpowiedzi w tym temacie
#41
Napisano 29 kwiecień 2009 - 19:02
To chyba ja to widzialem, w piachu ktos sie wywalil a potem nastepny zawodnik wlecial na ciebie, albo ty na niego. Raczej to bylo to bo ktos lezal bez ruchu i chyba w czerwonym kasku. Wygladalo to dosc groznie, dlatego pozniej staralem sie uwazac w tym piachu
Rowery
#42
Napisano 29 kwiecień 2009 - 19:06
A nie miałeś przypadkiem po tym locie przez kiere wyśmienitego humoru?
Mój kumpel na zawodach lekarzy w karate stracił właśnie przytomność i jak się później okazało wstrząśnienie mózgu, również nie pamiętał co się stało i miał świetny humor.
A najlepsze , że wygrał zawody.
Mój kumpel na zawodach lekarzy w karate stracił właśnie przytomność i jak się później okazało wstrząśnienie mózgu, również nie pamiętał co się stało i miał świetny humor.
A najlepsze , że wygrał zawody.
#43
Napisano 29 kwiecień 2009 - 20:37
Jakoś po tej glebie nie było mi do śmiechu. Sam byłem w niezłym szoku, że dojechałem do mety. Dobrze się nic nic więcej nie stało. Mam szlifa na lewym policzku i podbite oko.
#44
Napisano 29 kwiecień 2009 - 20:46
Witam mam pytanie do Marcela 787,Z3W, Rodmana, czy wybieracie sie jeszcze na Langa? jezeli tak to gdzie? ja poza Białowieżą chciałbym wszędzie być,więc moze sie jeszcze spotkamy:) pozdrowionka i proszę natentychmiast kontuzje leczyc!!! czego zycze ogromnie:)
#45
Napisano 29 kwiecień 2009 - 22:34
Witam Wszystkich,
dodam swoje 3 słowa. Na pierwszym zjezdzie, na którym wypadek miała dwójka (koleś i babka z Corrateca) ludzi, w sumie trójka łącznie ze mną ;/, jechaliśmy we trójkę bodajże, z tyłu była spora grupka ludzi za nami, gdy już wspieliśmy się na pierwszy dość konkretny podjazd jechałem koło w koło z ową "dwójką", zaczął się zjazd i widziałem, że Pan i Pani walczą ze sobą na zjezdzie więc pusciłem ich przodem, zaczeli jechać dość szybka- ja za nimi i w pewnym momencie zczepili się jakoś ramami lub pedałami nie pamiętam dokładnie bo byly to ułamki sekund i gleba i to dość konkretna, na Panią wpadł klubowy sąsiad z lewej, ja widząc, że już nic nie mogę zrobić (hamulce na maksa) postanowiłem nie wjechać na nich (bo wtedy mogło byc nieciekawie z Panią i ze mną łącznie) tylko odbić w prawo - między drzewa, czułem juz jak walę w drzewo, ułamki sekund i trach- centralnie w drzewo... Przywaliłem klamkami i manetkami no i oczywiście kierownicą, która po części zamortyzowała uderzenie..po części, gdyż przywalłem rękę i barkiem (w sumie całą prawą stroną w drzewo), w barku coś chrupnęło, paznokieć caly zbity, zrobiło mi się ciepło i trochę ciemmo przed oczami... odwracam się, dwójka leży kobieta się nie rusza, tylko płacze, drugi kolega próbował wstać... próbował.... Po chwili znalazła się już przy nas spora grupka bikerów, krzyknąłem wtedy, żeby ktoś szybko wezwał karetkę i w tym momencie do Pani podbiegł szybko kolega z teamu Corratec... Oceniłem sytuację i z masakrycznym bólem postanowiłem jechać dalej....przez kolejne pare kilometrów nie mogłem ruszać prawą ręką ... no tragedia normalnie.... Także kontrola nad rowerem była bardzo ograniczona. Poźniej ból minimalnie przeszedl i jakoś mogłem jechać dalej, poźniej doszedłem klubowego kolegę i jakiś czas pociskaliśmy razem, poźniej ból tak się nasilil, że moc mi opadła i chęci również.... Do mety dojechałem z czasem 3:05:40, bez tego wypadku dzięki ekipie z corrateca było by pewnie dobre 10 minut lepiej.... Trasa fajna, chwilami dość trudna, piach, piach, piach
. Bark zbity na maksa, po weekendzie idę na prześwietlenie.... To tyle
Robert - nr startowy 171
dodam swoje 3 słowa. Na pierwszym zjezdzie, na którym wypadek miała dwójka (koleś i babka z Corrateca) ludzi, w sumie trójka łącznie ze mną ;/, jechaliśmy we trójkę bodajże, z tyłu była spora grupka ludzi za nami, gdy już wspieliśmy się na pierwszy dość konkretny podjazd jechałem koło w koło z ową "dwójką", zaczął się zjazd i widziałem, że Pan i Pani walczą ze sobą na zjezdzie więc pusciłem ich przodem, zaczeli jechać dość szybka- ja za nimi i w pewnym momencie zczepili się jakoś ramami lub pedałami nie pamiętam dokładnie bo byly to ułamki sekund i gleba i to dość konkretna, na Panią wpadł klubowy sąsiad z lewej, ja widząc, że już nic nie mogę zrobić (hamulce na maksa) postanowiłem nie wjechać na nich (bo wtedy mogło byc nieciekawie z Panią i ze mną łącznie) tylko odbić w prawo - między drzewa, czułem juz jak walę w drzewo, ułamki sekund i trach- centralnie w drzewo... Przywaliłem klamkami i manetkami no i oczywiście kierownicą, która po części zamortyzowała uderzenie..po części, gdyż przywalłem rękę i barkiem (w sumie całą prawą stroną w drzewo), w barku coś chrupnęło, paznokieć caly zbity, zrobiło mi się ciepło i trochę ciemmo przed oczami... odwracam się, dwójka leży kobieta się nie rusza, tylko płacze, drugi kolega próbował wstać... próbował.... Po chwili znalazła się już przy nas spora grupka bikerów, krzyknąłem wtedy, żeby ktoś szybko wezwał karetkę i w tym momencie do Pani podbiegł szybko kolega z teamu Corratec... Oceniłem sytuację i z masakrycznym bólem postanowiłem jechać dalej....przez kolejne pare kilometrów nie mogłem ruszać prawą ręką ... no tragedia normalnie.... Także kontrola nad rowerem była bardzo ograniczona. Poźniej ból minimalnie przeszedl i jakoś mogłem jechać dalej, poźniej doszedłem klubowego kolegę i jakiś czas pociskaliśmy razem, poźniej ból tak się nasilil, że moc mi opadła i chęci również.... Do mety dojechałem z czasem 3:05:40, bez tego wypadku dzięki ekipie z corrateca było by pewnie dobre 10 minut lepiej.... Trasa fajna, chwilami dość trudna, piach, piach, piach
Robert - nr startowy 171
Rowery
#46
Napisano 30 kwiecień 2009 - 06:35
ja bez kontuzji na szczescie
Chciałbym pojechać jeszcze do Gdańska, Olsztyna i Kwidzyna
#47
Napisano 30 kwiecień 2009 - 12:34
Pozdrower, dwa słowa do Ojca prowadzącego:
Jechałem pierwszy raz w Chodzieży i wiem jedno trasa genialana, no może poza piaskiem. Fajnych kilka zjazdów jak na takie małe górki. Bawiłem się jazdą.
Szukam dwóch osób które jechały ze mną:
nr startowe to 55 i 56 Doliński Andrzej i Dolińska Violetta z Opola z teamu Inter Team.
Jeśli ktoś ma do nich kontakt to uprzejmie proszę o podanie, choć email.
Jechałem z nimi i chce ściągnąć od nich dane z licznika, bo mój razem z rękawiczkami został w przedpokoju
Sławek (400)
Jechałem pierwszy raz w Chodzieży i wiem jedno trasa genialana, no może poza piaskiem. Fajnych kilka zjazdów jak na takie małe górki. Bawiłem się jazdą.
Szukam dwóch osób które jechały ze mną:
nr startowe to 55 i 56 Doliński Andrzej i Dolińska Violetta z Opola z teamu Inter Team.
Jeśli ktoś ma do nich kontakt to uprzejmie proszę o podanie, choć email.
Jechałem z nimi i chce ściągnąć od nich dane z licznika, bo mój razem z rękawiczkami został w przedpokoju
Sławek (400)
Transcarpatia 2005,2006,2007,2008,2009,2010 ... MTB Venture 2011, ... 2012
Maratonów ???
Harpagan x 9 ???
Maratonów ???
Harpagan x 9 ???
#48
Napisano 30 kwiecień 2009 - 16:33
Witam Sawo tu Marcel787 mam zamiar wybrać się do Gdańska ale na razie to tylko zamiar, jak by co to dam znać może się tam spotkamy. pozdro
#49
Napisano 30 kwiecień 2009 - 20:07
robek18 - trzasnęliście dosłownie kilkanaście sekund przede mną - bo jak już dojechałem kobita siedziała na środku ścieżki i zaczynała się "akcja ratunkowa", swoją drogą ryzykowałeś z tą ręką ... mój kolega niestety w gipsie i wsadzili mu kawałek tytanowego druta na wzmocnienie obojczyka
Sawo, chętnie bym pojechał, ale niestety nie mogę zaplanować / powody rodzinno-zawodowe
, mam już przepustkę na "okolice" czyli Gniezno 31.05, Poznań 6.09 i Maraton Michałki w Wieleniu, na Langa pojadę jak przypadkowo będę w okolicy jego maratonów
relację oczywiście dodałem: http://rodman.bikestats.pl/
do zobaczenia gdzieś tam kiedyś w galaktyce .....
Sawo, chętnie bym pojechał, ale niestety nie mogę zaplanować / powody rodzinno-zawodowe
relację oczywiście dodałem: http://rodman.bikestats.pl/
do zobaczenia gdzieś tam kiedyś w galaktyce .....
#50
Napisano 04 maj 2009 - 08:42
No ja jeśli już to u Langa pojadę w Gdańsku ale i to nie jest pewne. W tym roku z kolegami "postawiliśmy" na Grabka ale i na maraton w Gnieźnie się wybieram więc jest szansa na to że się gdzieś na trasie spotkamy.
Pozdrowienia
Pozdrowienia
#51
Napisano 16 maj 2009 - 11:16
Ktoś wie czy trasa jest zawsze taka sama czy się zmienia ? Jak jest stała może ktoś podać jakąś mapkę ? Chętnie bym sobie potrenował jako, że z Chodzieży jestem
#52
Napisano 16 maj 2009 - 11:55
no i jak się okazało w Chodzieży połamałem żebra i do teraz biegam z połamanymi . . . . . . Czy mu na zawodach mamy jakieś ubezpieczenie w ramach wpisowego ?



Temat jest zamknięty














