Użytkownik bullszit dnia 12 luty 2012 - 12:23 napisał
Chcę jeszcze dodać jedną rzecz. Mam problemy z poceniem się (szczególnie 4 litery). Nie wiem czy to przez to, że do tej pory jeździłem w odzieży zupełnie do tego nieprzystosowanej. Mam nadzieję, że odpowiednia odzież (rowerowa) rozwiąże ten problem.
Tutaj niestety muszę Cię rozczarować, nadal będziesz się pocił, z tą różnicą, że rowerowe ciuchy nie przyjmują wilgoci i w miarę szybko wysychają. Bajeczki o suchym ciele w takich rzeczach wymyślili marketingowcy no ale są o 1000% lepsze od bawełny.
Użytkownik bullszit dnia 15 luty 2012 - 21:23 napisał
Powiedzmy wstępnie, że za 500 zł chciałbym mieć ciuszki na cały sezon.
Takie rzeczy tylko w Erze...
Nie jesteś w stanie zmieścić się w takim budżecie na cały sezon. Tak naprawdę to ciężko będzie coś dobrać bo każdy ma inną potliwość, odczuwanie zimna itp.
Na początek bielizna. Uważam, że tu nie ma co oszczędzać. Używałem bluzki Campusa z długim rękawem (ok 70zł) ale jak zakupiłem Hendersona to twierdzę, że tamta to dobra jest do podłogi albo na kulig, żeby na sankach siedzieć.
http://henderson.pl/...-extreme-armour koszt bluzy z długim rękawem to ok 120zł
Spodenki rowerowe z wkładką
http://www.mikesport...res_hash=V188#1 Ceny zaczynają się od 60zł. Niestety z mojego doświadczenia wynika, że ciężko kupić coś fajnego w tej cenie. Najlepsze moje spodenki to Nalini, ale ich cena oscyluję koło 300zł. Nie najgorsze robi BCM
http://sklep.bcmnowa...z_szelkami.html 130zł i myślę, że na początek trzeba w takie coś uderzyć. Co do szelek to na pewno są wygodniejsze. Niestety wg mnie mają też wadę jeżeli jest zimno. Same szelki nie są tak zaawansowane technologicznie jak bielizna i zakłócają jej działanie, ale to da się przeboleć. Przecież w większości przypadków jeździmy jak jest w miarę ciepło.
Koszulka rowerowa, dobrze jak ma zamek rozpinany do 3/4 długości. Koszulkę wyrwiesz coś koło 85zł w tych sklepach co podałem (Mikesport i BCM). Zostały niecałe 200 stówy na długie spodnie i bluzę. Ja bym to zainwestował w bluzę
http://sklep.bcmnowa...uperoubaix.html Ta bluza w połączeniu z dobrą jakościowo bielizną powinna dać całkiem niezły komfort cieplny na te 10 stopni. Jeżeli byłoby Ci zimno to musiałbyś pomyśleć o czymś grubszym, ale przy wysiłku łatwo o przegrzanie co jest zdecydowanie gorsze dla zdrowia.
No i juz po pieniążkach. Co do spodni to można kupić coś tańszego, korpus jest przecież najważniejszy. Jak nie masz kasy to koszulke z krótkim kup później a teraz w to miejsce spodnie. Bardzo ważną rzeczą na które zabrakło pieniędzy to czapka i coś na szyję. Bardziej uniwersalnym rozwiązaniem, które zresztą ja stosuje, jest czapka i buff
http://www.cyklotur....T=T&PD=&WSZDZ=T Za taki komplecik wydasz coś ponad 100zł. Czapkę radziłbym przymierzyć. Mam wielki czajnik i kupowanie przez neta skończyło się nietrafionym zakupem. Jeżeli czapka będzie z membraną to powinna mieć ją tylko w przedniej części, jeżeli będzie w całości wykonana z membrany, to przy dużym wysiłku będziesz nosił mokry kompres na głowie (nie zawracaj sobie głowy oddychalnością membrany, ona istnieje ale nie w takim stopniu żeby transportowała pot jak jakaś wysokowydajna pompa).
Jeszcze rękawiczki długie i krótkie, buty, ciuch na zmianę ....

itd. Kupowanie rowerowych ciuchów nie kończy się nigdy, przynajmniej ja tak mam. Zacznij od tego co najbliższe ciału i idź na zewnątrz, jak już będziesz się orientował w tematyce to sam będziesz już wiedział co dalej. I pamiętaj dobrej jakości bielizna w zimne dni zapewni Ci minimum komfortu, dobrej jakości wkładka uchroni przed wizytą w aptece po Sudocrem

. Nic tak nie przeszkadza jak odparzenia na d$^&e. W takich przypadkach najlepsza górska wyprawa zmienia się w drogę do ciemnych bram Hadesu (przerabiałem, Sudocrem wtedy jest jedyna deską ratunku). Te dwie rzeczy powinny być najwyższego lotu.
Użytkownik Przeor edytował ten post 21 luty 2012 - 11:16