jako tako nie biegam, jest to moj substytut trenazera ktorego nie uznaje, na dodatek po mocnych modyfikacjach, tj biegam w zasadzie wylacznie po gorach - co samo w sobie sprawia ze wysilek jest bardzo podobny do jazdy po tych samych gorach na rowerze

po 'prawie' plaskim przebieglem jeden jedyny raz dluzszy dystans w tym sezonie, tj wlasnie polmaraton i afair bez napiknki zrobilem 1.45. a powiem ci ze 2 lata temu nawet bym sie nie zalozyl - albo bym sie wlasnie zalozyl, ze nawet nie przebiegne takiego dystansu - bo powaznie bieganie tez mi zawsze bokiem wychodzilo i biegac nigdy nie lubilem (w sumie nadal nie lubie

)
w kazdym razie powodzenia, mysle ze jak 'przeskoczysz' ten moment ze przerywasz bieg to bez problemu bedziesz robic znacznie lepsze czasy niz to 2.30 (ja bym polecal - jak chcesz robic progress - najpierw porobic sobie tempowki i przy okazji biciem czasu 1km, a potem sobie zwiekszasz, robisz 5,10km, test coopera, jak najszybciej potrafisz, jak sie nauczysz tempa w okolicach nawet 5 to zacznie ci sie inaczej biegac...

)
Użytkownik LoveBeer edytował ten post 08 luty 2012 - 09:32