No to hej! żadne tam hamulce, czy co innego... nie wiem, ale przestały mi szprychy grać.. za to...
wracałem do domu i nagle, naciskam pedał, a on mi łup zjechał na dół.. myślę, co to?
Próbuję 2gi raz, znów: ki czort?
Oglądam, no wszystko wygląda ok, łańcuch nie spadł.. naciskam pedał, znów na dół. Kaseta się obraca, koło stoi.
O, jakieś nowum! Czytam, bębenek się rozsypał! ??????
No to koło rozbieram... chcę wykręcić bębenek.. inaczej niż na filmiku się wykręcił i takie coś widzę:
PIASTA
Chyba nie da się już z tego nic zrobić?