Skocz do zawartości

R4Vr

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    73
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez R4Vr

  1. Cześć, czy ktoś z was używa tej metody do dobrania długości łańcucha do napędu ? w rowerze miałem napęd 1x10 korba miała 30t i zamieniałem ją na 36T, łańcuch dobrany według tej metody i podczas jazdy łańcuch spada z korby, raz spadł przy zmianie biegu, raz przy szybszym zjeździe z góry z zarzucaniem dupy tzw z myszkowaniem opony i 3 przypadki przy większych wibracjach jak, skok z trzech schodków, zjazd ze schodów, pięciokrotnie łańcuch spadł podczas jednej wyprawy, wcześniej takich sytuacji miałem może w pół roku, myślę nad skróceniem łańcucha, czy może być to inna przyczyna ?
  2. Witam, ile można zawołać za te koła, nowe wykręcone z roweru https://www.specialized.com/pl/pl/rockhopper-comp-29/p/218246?color=353242-218246&searchText=91523-5603 nie są mi potrzebne i szkoda aby się kurzyły, całe bez opon i kasety.
  3. Dla mnie to dziwne, nowa pompka, zawór nie był ruszany w amorze, 3 razy pompowałem, a teraz nagle nie otwiera zaworu, ta sama pompka i ten sam zawór 😕
  4. Masakra, a ja go wczoraj dwa razy rozbierałem, a to taki dzyndzel, pompka nie otwierała zaworu, przedłużyłem bolec, nakleiłem kawałem gumy z dętki i prosze bardzo, amor napompowany, to mocna pompka jak po 4 użyciach już się wytarła 😕
  5. https://www.centrumrowerowe.pl/pompka-do-amortyzatorow-xlc-highair-pro-pu-h03-pd31383/ XLC HighAir PRO PU-H03
  6. Zgadza się, zaledwie kilka ruchów i 200psi, miałem gdzieś wentyl samochodowy i po wymianie nic to nie dało. Chodzi o nakrętkę od pompki tak ? taka ciekawostka, pompka od nowości była użyta 3-4 razy, wiem że i po 1 razie teraz wszystko się może zepsuć.
  7. Zrobiłem test i napompowałem niby do 400psi czyli granicy wytrzymałości pompki, amor nadal flak, chyba tylko wężyk się pompuje, ale po naciśnięciu wentylka jakieś powietrze zawsze uchodzi.
  8. Miałem takie podejrzenie, bo jak pompowałem to zacząłem ruszać wężem i całą pompką i faktycznie raz czy dwa gdzieś tam jej syczało, podokręcałem poruszałem i na razie niby ok, bo jak dopompuje do tych 120psi to niby trzyma, ale przy odkręcaniu zaworu czy to głównego czy tego pomocniczego jest mocniejszy syk jak zwykle mi się wydaje i wtedy nadal flak w amorze, ale też miałem tak że po dokręceniu i pompowaniu kompletnie nic nie pompowało, albo dochodziło do 100psi i szybko spadało dało się to utrzymać szybko pompując, zgłupiałem, jutro też podejde do rowerowego niech oni napompują swoją pompką.
  9. Witam, dzisiaj robiłem 3 serwis dolnych lag, robię co 50godz według zaleceń producenta, po złożeniu okazało sie że nie mogę napompować, cisnienie ucieka, pomyślałem że może warto komorę powietrzną wyczyścić i nasmarować może tam coś już nie bangla, zrobiłem więc i serwis komory, po złożeniu nadal to samo, wymiana wentylka też nic nie dała, nie wiem jak powinien się zachowywać amor po napompowaniu do danej wartości i nie odpinaniu pompki, bo jak napompuje np do 120 czy nawet 200 psi to na pompce stoi więc niby trzyma ale po ugięciu amor jest wiotki, mięciutko chodzi, po odkręceniu pompki i ponownym wkręceniu pokazuje 0 psi, w ogóle przy odkręcaniu jest mocny syk, po wciśnięciu wentylka przez ok 3 sec jakieś powietrze uchodzi, tak sobie pomyślałem jak to się dzieje, że do serwisu śmigał a po wyczyszczeniu tylko dolnych lag bez rozbieranie komory już nie działa. Przypomniałem sobie o jednym temacie, bo rower stał na flaku w przednim kole po jeździe która miała dzień wcześniej na której miałem wjazd na sporą dziurę z dużą prędkością, na rękach i kierownicy nie odczułem tego aż tak mocną do domu dojechałem na spokojnie, fakt że poczułem że coś jak by nie chodziło do konca, może ta dętka już zaczęła spuszczać powietrze, a może już amorze coś się zadziało, doradzono mi wymianę uszczelek komory powietrznej, możliwe że uszczelki poszły ? przy serwisie nie zauważyłem nic nadzwyczajnego, wszystko wyglądało ok, dodam jeszcze że przy uginaniu amora na blokadzie skoku przy mocniejszym nacisku i tak się ugina, oczywiście bez powietrza w komorze, może coś z tłumikiem ?
  10. Chyba znalazłem winowajcę, klocki, po skręceniu całego układu i zalaniu, ale z innymi klockami hamulec powrócił, po zmianie na poprzednie klocki znowu brak hamowania i piszczenie, nie jestem pewien ale chyba zacisk zaczyna puszczać olej, niedawno jak właśnie wymieniałem klocki to na jednej z blaszek było coś wilgotnego, ale na tyle mało i z brudem że ciężko było stwierdzić czy to woda czy olej, hamulec chodził cały czas ok, wczoraj przy wyciągnięciu tłoczka wszystko wyglądało ok, jeśli faktycznie wycieka to kwestia czasu aż te klocki stracą moc, na razie będę jeździł i obserwował, zobaczymy.
  11. Czyszczę zawsze tak samo, albo płynem do naczyń, albo sprayem do odtłuszczania tarcz, przewód sprawdzę jak skręcę klamkę i zaleję, ale to już nie dziś, dla pewności rozkręcę też zacisk, może to tam leży problem.
  12. Olej shimano mineralny, gumowa tak jak by właśnie była zapowietrzona, normalnie klamka chodzi lekko i pojawia się twardy opór jak klocki zaczynają ściskać tarcze, tutaj od samego początku klamka jest jak by pod oporem gumy, nie wpada do chwytu, im mocniej naciskam tym mocniejszy opór.
  13. Hamulce MT200, 3 raz odpowietrzam tylny hebel, i nadal klamka gumowa, przecieku nigdzie nie widać, fakt za 1 razem poszło trochę pęcherzyków, ale nic to nie dało, za 3 razem z 5 razy przepuszczałem olej, zero pęcherzyków a klamka nadal gumowa, przy jeździe jak docisnę klamkę fest to zwalnia ale też piszczy, tarcza odtłuszczona klocki dla pewności papierem zjechałem i trochę palnikiem dałem. Tak się zastanawiam, dzień wcześniej miałem lekką glebę i tą stroną gdzie hebel kiera walnęła o ziemię, podczas jazdy było ok, na drugi dzień przestał hamować, możliwe że przy uderzeniu coś się stało z klamką ? albo że aż tak mocno gdzieś zastało się powietrze ? Doradzono mi aby rozebrać klamkę i zobaczyć uszczelki na tłoczku, bo może olej się dostawać pomiędzy uszczelki, uszczelki wyglądają bardzo dobrze ale zauważyłem na tłoczku jakieś wytarcie, czy to może mieć wpływ na klamkę ? dodam że w komorze było bardzo czysto, może to jest od nowości.
  14. Witam szykuję się do wymiany korby która jest na kwadrat, i chciałbym już wymienić na hollowotech 2, na co zwrócić uwagę ? myślałem nad takim zestawem https://allegro.pl/oferta/korba-shimano-fc-mt210-36-22-2-x-9s-175-mm-suport-9835299173 rozmiar mufy to wiem mam 73mm, podany jest też wymiar gwintu, nie wiem jak to sprawdzić w rowerze, rower to https://www.specializedconceptstore.co.uk/product/13880/2019-men-s-rockhopper-comp/ czy tylko wymiary mufy i suportu musza się zgadzać czy jest jeszcze coś ważnego ? chodzi aby korba była w tej samej lini co stara, ilość zębów i dł ramion korby zostają bez zmian.
  15. Nie wiem, nie włączałem tv od +- 15 lat, ja napisałem co mi pomogło, od dnia w którym zwiększyłem magnez nie ma skurczy, o nawadnianiu i jedzeniu się wypowiadałem, i nic mi z tego nie brakowało, z tych trzech co podałem to obstawiam na magnez, raczej rolowanie i trening dodatkowy mięśnia aż tak na to nie wpłynął. Z tego tematu co ty pokazałeś to tam się posilają w 90% cukrem, batoniki, żeliki, izotoniki czyli sam cukier, ja nie spożywam tego syfu, w trasie wolę bułkę z szyneczką opindolić, albo avokado, tłuszcz to lepsza energia niz cukier, a ja przed jazdą zjem z 3 kanapki z ciemnego pieczywa i na 80km jestem nasycony, jedynie wodę zabieram, ciemne pieczywo uwalnia swą energię wolno przez co starcza na dłużej, w trasie białe pieczywo aby energia szybciej została nam dostarczona, polecam fajny film lekarzy na temat magnezu, ale to nie są typowi lekarze, tylko z szerszym spojrzeniem na medycynę, nie tacy co to tylko tabletki, tabletki, pozdrawiam. https://www.youtube.com/watch?v=qVTHqit8KUA&t=3s
  16. Może komuś się to przyda z podobnymi przypadłościami, co zmieniłem i podziałało, oprócz tego że miałem dużo magnezu w jedzeniu, zacząłem 2x dziennie rano i wieczorem brać tabletki z magnezem w sumie z samych tabletek miałem prawie 1000mg magnezu, 2x400mg i i witaminy od olimpa które mają w sobie 190mg , rolowanie mięśni nóg po każdej długiej jeździe i po treningu nóg na siłowni, dodatkowo do mojego treningu nóg dorzuciłem jedno ćwiczenie które wzmacnia właśnie ten mięsień przyśrodkowy który jest zaznaczony na grafice i od którego zaczynały się skurcze, i dzięki tym zmianom pozbyłem się skurczy.
  17. Jak robiłem po 30km to tylko woda, bo głodny nie byłem, ale jak teraz stukam po 80, to dużo wody, staram się nie odwodnić, tzn zmuszam sie do picia, a nie piję dopiero jak mam sucho, na takie 80km wypiłem 3L wody trasa trwała 3h 27min, w trakcie jazdy posilam się gł kanapkami, czasami jakiś banan, baton proteinowy, jakiś mus owocowy, cukier to tylko który już się znajduje w takich musach czy owocach, żadnych batonów itp co posiadają cukier. Wysypiam się dobrze (no wiadomo nie zawsze, są gorsze noce) ogólnie czuje się dobrze w ciągu dnia, nie potrzebuję drzemek, a jeśli już dojdzie do takiej sytuacji że czuje sie słabo, bez energii, to odpuszczam siłownie, czasami nawet tydzien przerwy, więc wydaje mi się że jestem wypoczęty, ale może mi się tylko wydawać Tego jeszcze nie testowałem, trochę z tym zabawy by było, bo jeśli to się losowo pojawia, to po przerwie czy sie pojawi czy nie to nie wiadomo czy to przez odpoczynek czy nie, trzeba by było większe testy zrobić mogę tylko napisać że dzisiaj te 40km to zrobiłem po przerwie od takiej ostrej jazdy, przez ostatnie 2 tyg jeździłem mało, a jak juz to delikatnie, bardzo wolnym tempem po okolicy, po +- 20km aby nie zastygnąć totalnie, teraz pytanie czy nogi juz się odzwyczaiły, czy to inna przyczyna. Nie wykluczone No tak, jak by zobaczył to fachowiec to na pewno by na coś zwrócił uwagę, jak napisałeś, pewności nie mam, chciałem tylko poruszyć ten temat i napisać jak to wygląda u mnie i jak się czuję na rowerze, bo często sa takie komentarze że może źle rower ustawiony. Nie do końca że nie wspomniałem, samo to że spożywam błonnik, mięso, warzywa i suplementacja witamin o których wspomniałem dostarczają mi już chyba wystarczająco, nie wspomnę o np soku z pomidorów który piję prawie codziennie, codziennie też spożywam np siemie lniane które też dostarcza magnez, więc źródeł magnezu mam sporo.
  18. Witam, temat znany chyba większości rowerzystom, sporo o tym czytałem bo tematów jest masa na ten temat, opisze swoją sytuację. Na rowerze jeżdżę nie cały rok, ale intensywnie, i dosyć ciężko, jadąc pod górkę nie zmieniam od razu na najniższy bieg, lubię jak jest opór i ciężko, dynamicznie. Jeżdżę na mtb xc, opony 2.3 gł lasy, wiec szutry, kamienie, doły itp więc jest co toczyć. Oprócz roweru chodzę na siłownię 3-5 dni w tygodniu, ogólnie dużo sportu i aktywności. Na początku jak jeździłem po 30 km to nie doskwierały mi skurcze, zaczęło się od 50+ i jest to losowe, raz przejadę 80km i nic, a dziś 40 i skurcze, czytając różne tematy często się widzi, ze może brakować witamin, myślę że z tym nie ma problemu, dobrze się odżywiam, dużo warzyw, chude mięso, białko, suplementacja witamin, odpowiednia ilość błonnika dla zdrowych jelit, więc witamin raczej nie brakuje potas, magnez itp. gdzie często na forum to było omawiane, cukru nie spożywam w ogóle, ogólnie zdrowo się odżywiam, alko to mało kiedy, mniej więcej raz na 2 mies, tak to nie tykam, nie mam potrzeby strzelić sobie w tyg piwka. Ostatnio pomyślałem że może nogi słabe, od jakiegoś czasu ćwiczę tym co mam w domu, więc gł przysiady i wykroki, zdarzy mi się pominąć nogi w tyg. a czasami jest tak że pykne kilkadziesiąt km na rowerze i jeszcze zrobie nogi w domu, i nic się nie dzieje, zawsze ten ból pojawia się w tym samym miejscu a dokładnie w tym mięśniu i prawie zawsze pojawia się pod obciążeniem, czyli jak daje w korbę pod górę, najpierw małe ukłucie, wtedy już wiem ze nie wiele mi km zostało i czas zawijać do domu, raz miałem z 7 km do domu i kilka górek, to ból już się rozszedł na całe uda, z roweru to prawie spadłem, bo jak się siedzi to ok, ale jak przychodzi zejść to wtedy łapią skurcze bo nogi się prostują i robi sie napięcie, nogi dosłownie łamią się w pół, wtedy gdyby nie rower padłbym na glebę, ale mocno trzymałem rower i się podparłem Sam już nie wiem jaka może być przyczyna, jest to frustrujące, jest krzepa, siła, masz ochotę strzelić trasę, a tu cyk blokada i do domu, dzisiaj miałem ochotę zejść i pizdnąć rowerem o ziemię, może ktoś miał takie problemy i udało mu się to okiełznać. Pozycja na rowerze myślę że jest dobrze ustawiona, jeździ mi się wygodnie, nic nie boli, wysokość siodełka ustawiałem według jakiegoś tam poradnika, czyli gdy siedzimy to możemy piętę oprzeć na pedałach, i tak jest mi wygodnie, nie wachluję biodrami na boki podczas pedałowania, więc nogi nie są naciągane, kolana też nie podchodzą za wysoko.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...