Skocz do zawartości

Zigfir

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    638
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez Zigfir

  1. U nas wczoraj i tak jeszcze było delikatnie, ale efekty typu ładujesz 300 W, a jedziesz po równym poniżej 30, do rozweselających nie należą .
  2. U mnie jest identycznie. Na przykładzie ostatniego treningu - Strava: 190 TP: 213. Świateł u mnie po drodze nie było, ale znaki stopu się trafiły.
  3. I całkiem miło - taki dystans, ponad setkę, do tego góralem na dzień dobry dla kwietnia. U mnie co platforma to inne obliczenia TP - IF podaje 0.81 i 196 TSS. Strava intensywność 74% i Relative Effort 175, a stravix elevate: 0,78. I komu tu wierzyć? 🙃
  4. Rowerek zdjęty z trenażera więc i z okazji pierwszego dnia miesiąca wpadła seteczka. Kolejna w tym tygodniu i to kolejna ze względnie przyzwoitą średnią 34,7. Jutro znów na trenażer, bo się plan sam nie zrobi 😁.
  5. Rower z trenażera wrócił na podpompowane kółka i w trasę. Skromnie - 75km, bo jutro szykuje się kolejny wypad. I tak wiatr swoje zrobił i zamiast lekkiego treningu wyszedł taki na 194 Tss. Na powrocie na szczęście było już z wiatrem, ale nie udało mi się ograniczyć do niedepnięcia na znanych segmentach. Natomiast kolejny raz zauważyłem dość dziwny objaw gdy staram się bardziej konkretnie przelecieć odcinek. Przy ciężkim przełożeniu i deptaniu ile się da nagle pojawia się jakaś taka gumowatość. Nie jestem pewny czy to kwestia samej maszyny, czy może nóg, ale odczucie jest takie, jakby na kilka sekund guma kleiła się do asfaltu, albo coś poddawało się i wydaje się, że część pary idzie w gwizdek.
  6. Nabyłem wysyłkowo: https://velmar.pl/pl/p/OLEJ-DO-LANCUCHA-PROLINKA-EXTREME-473-ML/7245 Butelka pod nakrętką oryginalnym foliowym kapslem. Pojemność to 4 x mała butelka. Przy okazji przezroczyste opakowanie pozwoli łatwo ocenić ile zostało. Teoretycznie mają też wersję o małej pojemności, ale nie wiem, czy przypadkiem nie jest to prolink "zwykły". Niby na zdjęciu jest t właściwa butelka, ale cena i brak info w opisie sugerują mi, że nie jest to wersja extreme.
  7. No to to co dzisiaj dotarło, powinno Ci się spodobać. Wersja dla całej rodziny, 😉. Oczywiście do aplikacji użyję standardowej małej buteleczki, ale faktycznie do 4 rowerów trafi. Oprócz tego poszedł dziś mix. 20 km testów prostowanego haka i centrowanego kółka w terenie + po przerwie, wieczorne chomikowanie. To chomikowanie to początek grubszego planu.
  8. Spec XC, po gałęzi w tylnym kole, poszedł na stojak i poddany został oględzinom. Wyszło na to, że pokrzywił się lekko hak. Klucz nastawny przywrócił z grubsza właściwe położenie przerzutki. Na stojaczku zmiana przełożeń działa, jak trzeba po minimalnej regulacji. Na tapetę poszło też koło. Wygiętą szprychę musiałem podciągnąć około 3 obrotów, przy okazji podregulowując już dużo delikatniej (0,25 i 0,5 obrotu) sąsiednie. Ciekawe czy z tym nie będzie dalej kłopotów. Obie kwestie trzeba będzie sprawdzić pod obciążeniem.
  9. Wpadło 90 km na mtb. Nastawiałem się na wypadzik w tlenie, a wyszło jak zwykle sporo za mocno - stravowe Relative Effort: 170 🤪. Ale i nie obyło się bez przygód. Wlazł mi patol w tylne koło i dość że podgiął szprychę i minimalnie rozcentrował koło to jeszcze chyba minimalnie skrzywił wózek albo hak. W każdym razie 11 przestała wchodzić, choć o dziwo napęd pracuje cicho. Trzeba będzie się jutro tematem zająć. Do tego rama zaliczyła kolejne przytarcie lakieru i to nie bardzo wiem nawet gdzie. Podejrzewam, że pod sklepem gdzie stały maszynki grupowo oparte o siebie. Ten lakier matowy na tym specu to po prostu pod kątem wytrzymałości porażka totalna.
  10. Napęd Eskera doczekał się mycia globalnego. Blaty i kółka doczyszczone. Łańcuch poszedł w benzynę po 1,186.4 km od założenia (był dosmarowywany oczywiście w trakcie eksploatacji) i pozbył się oryginalnego "lepiszcza" - smaru z brudem. Jako że łańcuchy nie przepadają za suchością wióra, dostał czystego ProfiGolda Extreme. Powinien się mniej brudzić 😄. Przy okazji poszedł dziś teścik ftp.
  11. Korekta ustawienia siodła w Eskerze. Okazało się, że po trzech jazdach zjechało o 0,5 cm. Wróciło na pierwotną pozycję -1mm. Tym razem przed zakręceniem sztyca posmarowana montażową żywicą Effetto Mariposa Carbogrip. Będzie trzymać.
  12. Aż strach się bać co będzie po 10 000 km. BTW U mnie dziś była rzeżnia - porywy do 60 paru km/h. W tych warunkach poszło 137 km w grupie, ale powrót pod wiatr był ciężkawy mimo średniej raptem na poziomie 30 km/h 🤪,. Inna sprawa, że zrobiłem sobie kilka solowych akcentów... a polar dalej swoje: Obciążenie podczas tej sesji 3 dni 4 godz. 😉
  13. U mnie też duje dziś konkretnie. Trochę mnie korci, ale i tak czasowo wyjazdu nie ogarnę. Za to jutro zapowiada się grupowy, szosowy wypad i trzeba trochę zapasów energii odbudować. - mam tylko nadzieję, że nie będzie lało. W sumie niby ten tydzień nie był jakiś drastyczny - od poniedziałku raptem 200 km, i tylko ta niedziela z mistrzostwami swoje zrobiła 🙃. Analiza zmęczenia by Polar:
  14. @provayder Natchnąłeś mnie i umyłem górala, bo stał ubłocony od wtorku. Z pozostałych spraw rowerowych to dzisiaj tylko rowerowy odpoczynek 😉
  15. Dorobiłem się dziś nowego roweru w stajni 😉.
  16. Deliberujemy, bo w mtb poszło z kolei 7 mm do góry 😇 . A że przetestować trzeba było, to wpadło 64 km spokojnym tempem (średnia: 22.8km/h). Temperatura w okolicach 0, w lesie resztki śniegu. Udało się za bardzo nie usyfić - myscie dopiero jutro 😉.
  17. 2 mm. To jest fine tuning wartości po zeszłorocznym bikefitingu, a nie zgrubne szukanie wysokości siodła. Precyzując 2 cm, zmieniło, by już mocno kont pracy kolana a mi chodzi o uzyskanie jak najbardziej wysokiej pozycji w połączeniu z możliwie największą stabilnością bioder, a nie o dodatkowe obciążenie kolan, które i tak mają co robić .
  18. Współczuję - wątpliwa przyjemność, która mi o podobnym przypadku dwa lata temu przypomina. Niby suchy asfalt. 30 dyszki na budziku, przecinka w lesie i korzenie w asfalcie - takie malutkie wystające na 1 cm. Szklanka na odcinku kilku metrów była taka, że się ustać nie dało a co tu pisać o jechaniu. Do tego przywieszka od portek, która mi porysowała biodro, bo się dostała idealnie miedzy nie i asfalt. I właśnie dlatego nie przepadam za lodem. Ale wracając do czasów obecnych, opuściłem siodełko 2 mm w szosie, bo miałem wrażenie, że mi odrobinę biodra lataj przy większej kadencji. Po wczorajszym trochę też w ramach regeneracji pokręciłem delikatniej w domowym zaciszu, 29,9 km. Przy okazji porobiłem trochę testów miernika mocy. Wychodzi na to, że wahoo core woli jednak być kalibrowany ze swojej aplikacji, niż bezpośrednio ze Zwifta.
  19. Wystartowałem sobie w wirtualnych mistrzostwach ZTPL. Miałem lecieć na szosę z ekipą, ale okolice 0-3 stopni + wietrzysko lekko mnie zniechęciły.150 km na żywo, w tym tygodniu musiało wystarczyć. Wracając do mistrzostw - trasa była taka (68km +1,6km w pionie), że wyszło 2,5h konkretnego wysiłku na poziomie niewiele niższym niż FTP. Do tego rozgrzewka i wychłodzenie dały jakieś wirtualnych 97 km. Na blisko 700 startująchcy - wjechałem 104, a wśród sklasyfikowanych wyszło 98 miejsce. Niby odległe miejsce, ale jak się popatrzy na zestaw koniny i ich parametry oraz weźmie pod uwagę, że wyścig był bez podziału na kategorie, to uważam start za całkiem udany.
  20. A ja sobie rowerowo odpoczywam po wczorajszym ostatnim wyścigu zimowej polskiej ligi Zwifta w grupie B. Było 37 km ostrego zapier.. + rozgrzewka i rozjazd. Łącznie wyszło 60km + 850 w pionie. Linię mety przekroczyłem jako 13-ty. Po odrzuceniu tych, którzy przekraczali moc B - takie zasady wyścigu, wyszło 6 miejsce. Tym sposobem uzyskałem chyba 4 miejsce w generalce. Łącznie było 12 wyścigów, z czego jechałem 8 ze względu na chorobę. Do generalki liczy się właśnie 8 najlepszych, więc mogę napisać, że mi się udało wyrobić. Niestety nie ma nic za darmo. Ze względu na ogólne zmęczenie odpuściłem dzisiejszy wyjazd na szosówkach. Dobrze, że to już koniec, bo mi się znudziło ciągłe wybieranie między realnymi jazdami a zwiftem. Nawet wirtualnych mistrzostw za tydzień mi się nie chce już za bardzo kręcić, chyba że pogoda ograniczy jazdę na zewnątrz. Kurcze a może by dziś jakąś aktywną regenerację jednak zrobić... Do celu tygodniowego zostało mi raptem kilkanaście km...
  21. @Sansei6 Sezon na kom-y się zaczyna to i porządek trzeba zrobić 😉. A akurat mi dzień przerwy jest potrzebny. Jutro wyścig niby tylko zwiftowy, ale nakręcić się też trzeba.
  22. Siedzę właśnie i weryfikuję segmenty na stravie, które stworzyłem. Kto wpadł na pomysł, aby wyciąć synchronizację odcinków o nachyleniu ponad -0,25% nie wiem, ale chyba go "poprawność" poniosła, albo mu sie przecinek przesunął....
  23. W sumie to mam podobnie. Ale formę chcę utrzymać w miarę dobrą - dorzuciłem dziś 83 km w ramach beer ride na żywo z chłopakami . W sobotę ostatni wyścig zimowej ligi na zwifcie...
  24. Mi obrzydło ciągłe mycie roweru. Do tego ekipa jeździła, za dnia gdy ja w robocie siedziałem i po nocy to mi się samemu bujać nie chciało. Do tego zima złapała konkretnie, śniegiem przysypało i tu faktycznie jakoś serca nie miałem do tej walki o przeżycie. My czujemy wiosnę i one też. Tez dziś machnąłem 40tkę i miałem przygodę z psami. A że mnie zdziwiło ze tak cierpliwie goniły .
  25. Ja tam bym się nie rozpędzał żegnaniem chomika. Pogoda ma nas rozpieszczać "aż" do piątku kiedy to ma się lekko skiepścić. Przyszły tydzień chłodniejszy, kolejny deszcz ze śniegiem itd.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...