Skocz do zawartości

blazini

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    34
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez blazini

  1. Jak wspomniałem duży chłop ze mnie, kości kulszowe mierzone metodą pi razy oko mam rozstawione na jakieś 15-16 cm, więc powinienem szukać jakichś największych rozmiarów. Co do przekładania siodełka - oczywiście mogę to zrobić (chwilowo drugi rower co prawda w serwisie), ale raz że nigdy tego nie robiłem i boję się, że stracę swoją idealną pozycję w tym crossowym jak zacznę to siodełko odkręcać, przykręcać, a dwa, że docelowo i tak muszę mieć oddzielne siodełko na tego gravela. Info o siodełku podałem bardziej referencyjnie. Z tego co widzę to jest siodełko przeznaczone do pozycji 4 fitness, czyli dość wyprostowanej, więc nie wiem jakby się sprawdziło w giancie, do którego potrzeba raczej 45 stopni. W temacie bardziej chodziło mi o zebranie info o jakichś modelach, które powszechnie "słyną" z komfortu i wygody, a pasują specyfikacją do gravela.
  2. Hej, szukam siodełka do mojego Gianta Anyroad model 2017 (ten: https://katalog.bikeworld.pl/2017/web/produkt/rowery/gravel/giant/50140/anyroad_2), w którym mam fabryczne siodełko. Wróciłem do tego roweru po długiej przerwie, podczas której jeździłem na dużo wygodniejszym rowerze crossowy z wygodniejszym siodełkiem i jazda na tym crossie powyżej 20 km jest mocno męcząca. Chwilowo co prawda mam je o jakiś 1 cm za wysoko podniesione, ale nawet pomijając to, jest po prostu za twardo i za wąsko. Dodam, że jestem dużym chłopem prawie 2 metry, 110 kg + i nie zależy mi na biciu rekordów, tylko na wygodzie i komforcie jazdy na trasach zwykle 30-50 km. W obecnym fabryczne jest Giant Connect Forward i jest ono za twarde, za wąskie. Myślałem o: 1) SELLE ITALIA MODEL X GREEN SUPERFLOW 2) SELLE ITALIA MODEL X COMFORT Czy to dobry wybór na gravel, gdzie wygoda stawiana jest ponad osiągi? Jakieś inne propozycje? Te dwa wydają się szersze i wygodniejsze. Ale zanim przymierzę lub co gorsza zamówię w ciemno, będę wdzięczny za opinie o nich lub inne propozycje. Chciałbym wydać max 300-400 zł. Edit: Dodam, że w rowerze crossowym (trek dual sport) siodełko mam Bontrager Sport (https://www.trekbikes.com/pl/pl_PL/części-rowerowe/komponenty-rowerowe/siodełka-rowerowe/siodełka-do-rowerów-fitness/siodełko-bontrager-sport/p/533016/) i nie wiem czy to kwestia mniej agresywnej pozycji czy siodełka samego w sobie, ale jest dużo wygodniejsze. Zresztą bardziej chodzi o siodełko jak mniemam, bo na oko jest wygodniejsze, bardziej miękkie i szersze. No ale nie wiem czy pasowałoby do nieco agresywniejszego gravela.
  3. Dzięki za odpowiedź. Model Specialized, który poleciłeś wygląda praktycznie tak samo jak Anyroad 2. Przy czym Gianty są dostępne praktycznie wszędzie, co ułatwia sprawę serwisowania. O firmie Specialized nic nie słyszałem, choć widzę po cenach, że to nie byle co. Po prostu nie znam się (jeszcze) na rowerach i z dużych marek kojarzę tylko Gianta, Treka. Może się mylę, ale na oko anyroad wydaje się jednak nieco wygodniejszy. Pozostaje też kwestia osprzętu. Cena właściwie taka sama - a osprzęt? Np. o ile przerzutki tpu Deore, Sora, XT są mi dość znane, o tyle o Claris słyszę pierwszy raz, a przerzutki to przecież tylko wierzchołek góry lodowej. Czy ten Anyroad 2 nie będzie za delikatny, żeby na nim po lesie czy jakimś żwirze jeździć już powiedzmy do tych 30 kilku km/h? Koło w moim trekingowym Krossie Trans Alpie średnio to wytrzymało i musiałem je wymienić. Na szczęście tylko koło, reszta pozostała nienaruszona. Z tego co mówisz wnioskuję też, że w crossach amortyzatory to pic na wodę i wiele nie dają, dalej mamy do czynienia z twardym rowerem. Anyroad wydaje się zatem chyba niezłym wyborem, tylko boję się po prostu, że go szybko zniszczę, jak mnie na jakiejś nieubitej ścieżce fantazja zacznie ponosić.
  4. Po pierwsze, jako, że to mój pierwszy post na forum, witam wszystkich kolarzy. Mam nadzieję, że tym razem wybrałem odpowiedni dział na ten temat i spełniłem już wszelkie wymagania moderatorów . O sobie powiem tyle, że nigdy nie byłem kolarzem, zawsze koszykarzem, ale chondromalacja rzepki kolanowej skutecznie przerwała moją karierę na czas bliżej nieokreślony. Zamiast usiąść i płakać postanowiłem się przerzucić na pływanie i rower (to właściwie jedyne dyscypliny, które mogę obecnie uprawiać). Z tym że zarówno w pływaniu, jak i jeżdżeniu nie interesują mnie spacery. Sport to dla mnie rywalizacja. Rozmyślałem nawet nad jakimś full amatorskim triatlonem (nie wiem co prawda, jak poradziłbym sobie z biegiem), w tych amatorskich limitach się spokojnie mieszczę, choć pewnie bym przybiegł ostatni , ale jednak bym rywalizował! Stąd moje pytanie - jaki rower wybrać? Szosówka odpada, z tego względu, że za delikatna na moje trasy - nawet jak asfalt to koleiny, często ścieżki leśne, choć wciąż nie jakieś agresywne zjazdy, raczej ubite szlaki w lasach. Górski też odpada, bo jednak asfalt to jakieś 70% moich tras, a jednak zależy mi na szybkości. Zostają zatem chyba tylko crossy. Chcę na to przeznaczyć max. 4 tysiące zł, no może z lekkim poślizgiem. Zaznajomiłem się z ofertą Gianta i zakochałem się w Anyroad 2. Leciutki, o szosowym zacięciu, a wciąż chyba dość wygodna geometria, na którą odcinek lędźwiowy mojego kręgosłupa patrzy z uśmiechem nadziei. A jednak sprzedawca powiedział mi, że ten rower w lasach wcale nie będzie wytrzymalszy niż moja trekingówka, którą obecnie jeżdżę (Kross Trans Alp, model sprzed kilku lat - bardzo go sobie chwalę!). Do tego on przecież nie ma amortyzatora, więc komfort jazdy po lekkich leśnych górkach będzie dużo mniejszy. A może się mylę i warto się nad nim jednak zastanowić? Może ktoś posiada i użytkuje po szutrach, w lesie etc? Nie ukrywam, że się w nim zakochałem jak go w sklepie wziąłem w swoje łapska. Druga propozycja to Roam 0. Fajny osprzęt, chyba dobry stosunek jakości do ceny, jest amortyzator, ale... czy on w ogóle będzie szybszy niż moja trekingówka? Czy może sobie lepiej na razie odpuścić i dojechać mojego Trans Alpa do końca? A może wybrać jeszcze coś innego? Może są lepsze rowery spełniające moje kryteria? Może przełajowe (tutaj się jednak martwię o pozycję - lubię pojeździć np. 5 godzin, a nie chciałbym wydać tyle kasy na rower, który będzie mi się kojarzył z bólem lędźwiowym)? Trochę się rozpisałem, ale podejrzewam, że to popularna zagwozdka wśród początkujących pół-kolarzy . Dlatego liczę, że ktoś się pochyli nad zagubionym kolegą i coś doradzi. Pozdrawiam!
×
×
  • Dodaj nową pozycję...